BASZTA PASAMONIKÓW

Basztę Pasamoników z XIII w. przebudowa­no w końcu XV w. Składa się ona z czworobocznej części dol­nej, w której znajduje się wejście na górne piętra i na ga­nek murów obronnych, gdzie odbywają się doroczne wysta­wy Muzeum Historii Miasta Krakowa.Nad czworokątną częścią wznosi się korpus półokrągły, zaopatrzony ongi w strzelnice w kształcie krzyża i ozdobiony pasami jasnych cegieł glazurowanych. Górne piętro tej wie­ży jest wysunięte poza jej korpus i podparte wapiennymi, podcinanymi kilkakrotnie konsolami.Cała baszta nakryta jest spiczastym hełmem niesymetrycz­nym. Baszta ta, jak i następne, były bronione przez cechy.O cechach pisze Konstantinow („Materializm historyczny”): „Rzemieślnicza praca w początkach epoki feudalnej nie od­różniała się od gospodarki wiejskiej. Ziemianin-feudał miał w swym gospodarstwie fachowych majstrów, którzy szyli tu ze swą czeladzią odzież, buty, zajmowali się kołodziej-stwem, płatnerstwem itp. Rozwój techniki i sztuki rzemieśl­niczej mistrzów rzemieślników doprowadzał do rozrostu pra­cy wytwórczej, a w końcu wreszcie do oddzielenia pracy rze­mieślniczej od rolniczej. Wyodrębnienie się rzemiosła, a za­tem i rynków towarowych w samodzielne jednostki działal­ności gospodarczej wywarło wielki wpływ na rozwój sił wytwórczych społeczeństwa feudalnego”.Na tej więc bazie ekonomicznej powstały cechy w śred­niowieczu, będące na tym etapie czynnikiem postępowym.Posłuchajmy jednak dalej Konstantinowa: „W rozwoju fe­udalnego sposobu wytwarzania wewnątrz rzemiosła rodzą się i rozwijają przeciwieństwa między rzemieślnikami-maj-strami z jednej strony a czeladnikami i terminatorami z dru­giej. Pierwotne stosunki pomiędzy majstrami a czeladnikami lub między majstrami a terminatorami charakteryzował sto­sunek patriarchalny — pracowali, żyli i jedli razem. Termi­nator i czeladnik uważali się za przyszłych majstrów. Z roz­wojem jednak rzemiosła po miastach i z rozwojem przemy­słu chałupniczego, domowego, rosła konkurencja, zbyt towa­rów stawał się coraz trudniejszy. Czeladnicy i terminatorzy przemieniali się w proletariat, w najemnych robotników. W następstwie tego rozpoczęła się walka między czeladnikami a majstrami. Cechy w tej walce stanęły po stronie majstrów i przemieniały się w reakcyjne organizacje, kierujące rozwo­jem sił wytwórczych”.W Krakowie walka między majstrami a czeladnikami roz­gorzała w XIV wieku. Pierwszy strajk mamy już w roku 1382. Czeladnicy organizują się z początku tajnie, wszelkie bowiem jawne ich organizacje były zakazane. Po dwustu la­tach wywalczyli sobie prawo do samodzielnych jawnych or­ganizacji, wolno im było również należeć do cechów. Mimo to walki trwały dalej i ciągnęły się aż do XIX wieku. W tymczasie rodzi się już wśród rzemieślników krakowskich po­czucie pracowniczej solidarności międzynarodowej i gdy w roku 1840 w Paryżu strajkują krawcy, krakowscy rze­mieślnicy posyłają im zasiłki pieniężne.Dochodzimy teraz do gotyckiego, okrągłego bastionu, zwa­nego Barbakanem i zatrzymujemy się od strony Akademii Sztuk Plastycznych.Barbakan, zwany też Rondlem, łączył się wąską szy­ją murów z Bramą Floriańską. Otaczała go fosa, wypełniona wodą. Podobna fosa otaczała również podwójne mury miej­skie, rozciągające się na przestrzeni całych dzisiejszych Plant, obejmujących kręgiem stare miasto, a założonych przeszło sto lat temu. Planty te są jedną z charakterystycznych ozdób Krakowa. Najnowsza urbanistyka nakazuje również wpro­wadzenie zieleni do centrum miasta.Barbakan zbudowany został na samym schyłku XV wieku (w roku 1498—9). Wykazuje on pośredni wpływ arabskiej architektury wojskowej. Dziś jest jedynym w całości zacho­wanym pomnikiem tego rodzaju budownictwa w Europie. Całe piękno tej budowy może się okazać dopiero wtedy, gdy skończymy prace przy odsłanianiu znajdującego się dziś pod ziemią pierwszego piętra Barbakanu oraz biegnącego pod nim sklepionego chodnika podziemnego. Na dzisiejszym pierwszym piętrze Barbakanu, a właściwie na trzecim znaj­dują się od wewnątrz szeregi wnęk na przemian ślepych lub opatrzonych strzelniczymi otworami. Krój tych otworów strzelniczych, ściętych na zewnątrz i wewnątrz, wskazuje na to, że przeznaczone one były na lufy armatnie, którymi dzię­ki owym ścięciom można było swobodnie kierować.Powyżej tych nisz znajduje się galeria podparta kamien­nymi konsolami. Galeria ta ma także szereg strzelnic — ale dla broni ręcznej. W chodniku tej galerii rozmieszczono otwo­ry, przez które lano gorącą wodę, wrzącą smołę lub zrzuca­no kamienie na oblegających nieprzyjaciół. Wznoszące się ponad dachem owej galerii wieżyczki w liczbie siedmiu słu­żyły do obserwacji ruchów nieprzyjaciela. Każda z tych wie­życzek ma odrębny kształt i hełm o niezwykle pięknym, smu­kłym kroju. Wieżyczki te rozmieszczone są nieregularnie i nadają tej niesymetrycznej budowli niezwykły, malarski urok. Z punktu widzenia wojskowego owych czasów wszyst­ko zostało przewidziane w najdrobniejszym szczególe.Barbakan w r. 1587 bronił miasta przed Austriakami, któ­rzy pod wodzą arcyksięcia Maksymiliana oblegali gród. Wte­dy to rzemieślnicy krakowscy i słuchacze Wszechnicy Ja-giellońskiej (uniwersytetu) dali dowody prawdziwego męstwa. W Muzeum Uniwersyteckim są jeszcze do dziś sztandary i bęben zdobyty na Austriakach. W następnych stuleciach, w miarę jak zmieniała się technika wojenna, Barbakan tra­cił stopniowo na znaczeniu. Dziś jest on pomnikiem histo­rycznym, pamiątką walk obronnych z czasów Rzeczypospolitej szlacheckiej. Wnętrze jego w czerwcu i w lipcu oraz w czasie tzw. Dni Krakowa używane jest ponadto jako teatr pod go­łym niebem; mieszczący około tysiąca widzów. Wystawia się tu sztuki o tematyce średniowiecznej (np. Adama Polewki „Igrce w gród walą” i Januszewskiej „Nawojka”).Leżący naprzeciw „Grób nieznanego żoł­nierza” jest symbolem wielu milionów żołnierzy pole­głych w I wojnie światowej. Tragedia ich była tym większa, iż ginęli oni jako ślepe narzędzie imperialistów.Po drugiej wojnie światowej zyskał ten grób nową wartość, a mianowicie umieszczono nad nim urnę z ziemią z pobojo­wiska spod Lenino. Bitwa ta jest jedną z najpiękniejszych kart w dziejach oręża polskiego w czasie ostatniej wojny.Wiosną 1943 roku powstał w ZSRR Związek Patriotów Pol­skich, a już w sierpniu tego roku istniała gotowa do bojuI Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Pierwszego września tegoż roku dywizja ta otrzymała pierwsze zadanie bojowe w pobliżu osiedla Lenino pod Orszą. Żołnierze tejdywizji, tzw. kościuszkowcy, okryli się pod Lenino nieśmier­telną chwałą.Znajdujące się od strony zachodniej groby żołnie­rzy radzieckich są symbolem walk świadomych bojowników wolności, niosących wyzwolenie od kapitalizmu. Specjalną wymowę ma fakt pochowania żołnierzy radziec­kich obok tych pięknych zabytków, które dzięki nim ocalały. Hitlerowcy zamierzali wysadzić miasto w powietrze. Kraków zawdzięcza swoje ocalenie tylko niespodziewanemu i szyb­kiemu manewrowi Armii Radzieckiej, która sforsowawszy przyczółek mostowy pod Baranowem wspaniałym zakosem zaatakowała miasto od zachodu, a więc od strony, od której hitlerowcy najmniej się tego spodziewali. Dzięki owemu zręcznemu manewrowi bohaterskiej Armii Radzieckiej Kra­ków wyszedł z tej potwornej wojny nietknięty.Na rogu biegnącej wzdłuż Plant ul. Basztowej i Placu Ma­tejki widzimy gmach Akademii Sztuk Pla­stycznych. Jest to najstarsza szkoła malarska i rzeź­biarska Polski, posiadająca dziś wiele innych działów, jak grafikę, scenografię i wszelkie niemal działy sztuki stoso­wanej.Powstała ona w tym okresie, gdy zaczęły się rozpadać ce­chy, w których byli zorganizowani między innymi malarze-artyści. W 1745 roku rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kazimierz Pałaszewski, za radą wybitnego malarza krakow­skiego, Andrzeja Radwańskiego, przyjął malarzy cechowych pod opiekę uczelni krakowskiej jako „sztuk wyzwolonych mężów”.W drugiej połowie XIX w. funkcję rektorską w Akademii pełnił jeden z największych malarzy polskich, Jan Matejko. (Patrz Dom Matejki.)Wszyscy nasi wybitniejsi malarze (aż do najnowszych cza­sów) byli w ten czy inny sposób związani z tą zasłużoną dla całej Polski uczelnią.Kościół św. Floriana — Pałac MontelupichZbaczamy teraz od głównej trasy i idziemy wzdłuż gma­chu Akademii w głąb placu Matejki. Na środku zieleńca, który mijamy, stał od r. 1910 pomnik Grunwaldzki, wykonanyw granicie finlandzkim przez przedwcześnie zmarłego rzeź­biarza A. Wiwulskiego z fundacji znakomitego muzyka Igna­cego Paderewskiego.Pomnik ten, posiadający znaczne zalety artystyczne, znisz­czyli hitlerowcy.Dochodzimy do ulicy św. Filipa, nazwanej tak od stojącego tu od XV w. kościoła śś. Filipa i Jakóba, a zburzonego przez Austriaków w r. 1801.Stoimy teraz naprzeciw kościoła Św. F 1 o r i a-n a, który dla nas ma duże znaczenie historyczne. Pierwsza budowla stanęła tu w latach 1185—1216, co dowodzi, że w tym miejscu musiało znajdować się jakieś większe skupienie ludności, nazwane później od tego kościoła Florencją (dziś Kleparz).Z pewnością jeszcze w czasach pogańskich istniała tu osada, gdyż miejsce nadawało się do tego doskonale (teren skalisty pośród otaczających bagien). Tędy też wiodła pra­stara droga handlowa z Krakowa na północ przez Miechów, Jędrzejów, Sieradz do Kalisza. Inne odcinki tej drogi, bieg­nącej i na południe.będziemy poznawać przy dalszym zwie­dzaniu miasta. Podkreślić tu tylko trzeba, że wzdłuż tej drogi handlowej kształtowało się pierwsze miasto. Była ona jego „osią krystalizacyjną”.Podróżnik arabski stwierdza w r. 966, że do Pragi przyby­wają z miasta „Karoko (Krakowa) Rusowie i Słowianie z towarami”. Tenże podróżnik stwierdza dalej, że handel stąd docierał do „Rusów i do Konstantynopola”.Omawiany kościół został rozbudowany w stylu gotyckim w XIV w., w okresie wzrastającego dobrobytu miasta. Wtedy to miejscowa sztuka murarska wytwarza rodzime tradycje i czerpie pełnymi garściami motywy z twórczości ludowej. W latach 1755—60 kościół przebudowano całkowicie. Z daw­nej budowli zostały tylko fundamenty, fragmenty murów i widoczne na zewnątrz podpory czyli szkarpy.Kościół ma fasadę wieżową. Wnętrze zawiera wiele cieka­wych dzieł sztuki. Niektóre z nich pochodzą jeszcze z pier­wotnego kościoła. Na specjalną uwagę zasługuje wielofigu-rowa płaskorzeźba, przedstawiająca „Zaśnięcie Marii Panny”, a pochodząca z lat 1430—40. Ilustruje ona nowe w owym czasie prądy w sztuce rzeźbiarskiej, prowadzące do realizmu. (Twarze dawniej owalne lub trójkątne tu nabierają pełniej­szych kształtów). Tendencje te wydadzą w końcowym swym rozwoju arcydzieło Wita Stwosza, Ołtarz Mariacki.Dalszy okres rozwoju rzeźby w naszym mieście przedsta­ołtarz św. Jana Chrzciciela z roku 1518. Łączy się tu go-kie ujęcie postaci w układzie szat i malarskość niesyme­trycznych kompozycji z żywym, renesansowym już ujęciem twj rzy ludzkich, pełnych charakteru i wyrazu. Na tym przy­kładzie widzimy jasno, że w tutejszej sztuce ludowej, a przy­najmniej związanej bezpośrednio z ludem, nie ma wyraźnych granic między jednym stylem a drugim. Nasi rzemieślnicy-/ści wprowadzili w XIV i na początku XV w. dużo ele-itów artystycznych, które spotykamy w dziełach tego ro­ju aż do schyłku XVIII w. Obraz w głównym ołtarzu, przedstawiający św. Floriana, malował polski artysta, nadworny malarz Jana III Sobieskie-piszący się z łacińska Aleksander Jan Tricius. Na tle wi-Kleparz z drewnianymi domkami podcieniowymi. Zarówno ozdobne siedzenia boczne, tzw stalle, jak ławki, ambona i balustrady świadczą o dobrych tradycjach krakow­skiej ciesiołki i rzeźby drzewnej.Idziemy teraz ul. Warszawską i docieramy do ulicy Szlak, gdzie tuż za rogiem, pod nr 67, znajduje się dawny dwór Montelupich. Bezpośrednio do tego dworu przylega teatr na wolnym powietrzu, stojący na tle pięknego ogrodu, posiadającego jeszcze urządzenia wodociągowe z XVI w.Sam pałac Montelupich pochodzi częściowo również z XVI stulecia. Rodzina ta, jak świadczy nazwisko, była pochodze­nia włoskiego. Jeden z Montelupich zorganizował w r. 1583 pierwszą stałą pocztę w Polsce.Gdy stolicę przeniesiono do Warszawy, a Krakóv został na­dal nekropolem (miejsce chowania zmarłych) królów polskich, wtedy ciała królów, przewożone przez ową pocztę z nowej stolicy do Krakowa, składane były najpierw w istniejącej do dziś sieni pałacu Montelupich. Ciała te przenoszo później do wspomnianego kościoła św. Floriana, a stąd uroczyście na Wawel.

[Głosów:1    Średnia:4/5]

Comments

comments