This is default featured slide 1 title
This is default featured slide 2 title
This is default featured slide 3 title
This is default featured slide 4 title
This is default featured slide 5 title
 

hotel spa zakopane

Każdemu z nas od czasu do czasu należy się nieco relaksu. Na co dzień ciężko pracujemy, mamy mnóstwo obowiązków, tak domowych jak i zawodowych, no i pełno stresów. Niestety, ale obowiązki te i stresy bardzo negatywnie odbijają się na naszym zdrowiu i kondycji, a także formie fizycznej. Dlatego dobrze jest, byśmy od czasu do czasu gdzieś wyjechali, by chociaż trochę naładować akumulatory i sprawić, że będziemy mieli więcej energii na każde kolejne działanie po powrocie do domu.Świetnym miejscem na wyjazd jest na przykład Zakopane. To bardzo ładne górskie miasteczko, które łączy atrakcje turystyczne i spacerowe z luksusami dla bardziej wymagających gości. Przykładowo, w mieście tym bardzo prężnie działają hotele SPA. Są to wspaniałe miejsca, gdzie wypocząć można nie tylko samemu, ale i zabrać swoją drugą połówkę, by spędzić romantyczny weekend, czy tez nawet cały tydzień, o ile oczywiście pozwolą nam na to fundusze.W takim SPA możemy liczyć na szereg zabiegów, które nie tylko odmłodzą nasze ciało i dodadzą mu wigoru, ale i wtłoczą w nasze dusze mnóstwo pozytywnej energii. Będą to chociażby profesjonalne masaże, kąpiele lecznicze, różne zabiegi upiększające, maseczki, bioprądy i tak dalej. Jeżeli więc chodzi o naprawdę dobry i sprawdzony hotel SPA Zakopane jak najbardziej ma wiele do zaoferowania.

PINCZÓW

Najciekawszą z miejscowości podanych w szlaku i wartą poznania jest Pińczów, najwygodniej więc przebyć trasę autobusem PKS.Wełecz leży na zachód od Buska, w pobliżu lasu o tej samej nazwie. Wieś zabudowana jest równo­ległe do wygodnej drogi biegnącej do Pińczowa. Koło wsi wznosi się wzgórze zwane Kwiatkowa, skąd rozciąga się widok na pobliską okolicę.Bogucice, jedna z najstarszych wsi w Polsce, po­wstała już w XII w. Leży ona na południowej kra­wędzi obszernych lasów bogucickich. W XIX w. wieś liczyła 600 mieszkańców. W 1863 r. w okresie walk pod Grochowiskami powstańcy byli atakowani z Bogucic przez artylerię carską majora Bant-kowskiego. W czasie drugiej wojny światowej lasy bogucickie kryły liczne oddziały partyzanckie i były częścią „wolnej republiki” pińczowskiej. Po wojnieBogucice otrzymały piękną piętrową szkołę i elek­tryczność. Rozwija się tu na szeroką skalę uprawa tytoniu. Z szosy roztacza się ciekawy widok na za­lesione tereny i wypiętrzenia wójczańsko-pińczow-skie. Niedaleko Bogucic (3 km) w miejscowości Gacki, korzystając z olbrzymich powierzchniowych pokładów gipsu zbudowano w ostatnich latach kombinat produkujący „suche tynki” oraz gips dla celów budowlanych, przemysłowych, lekarskich i rzeźbiarskich. Jest to jeden z nielicznych zakładów tego typu w Europie, wyposażony w najnowocześ­niejsze urządzenia, sprowadzone z zagranicy.Pasturka, niewielka wioska, leży na wschód od Pińczowa. Patrząc w kierunku południowym wi­dzimy stąd szerokie zakola Nidy i wieże starego Pińczowa, oddalonego o 4 km.Pińczów leży nad Nidą, u stóp licznych wznie­sień fałdu wójczańsko-pińczowskiego, z których roz­ciąga się piękny widok na dolinę Nidy. Od północy Pińczów opasały wzgórza, skierowując swe łagodne, nasłonecznione zbocza ku miastu.Do XV w. na terenie dzisiejszego Pińczowa ist­niała stara wieś na prawie polskim, która po inten­sywnej rozbudowie otrzymała miejski przywilej lo­kacyjny z rąk kardynała Zb. Oleśnickiego, właści­ciela miejscowych dóbr.W 1432 r. powstała tu parafia obdarzona dzie­sięcinami z 5 wsi. Następuje budowa kolegiaty oraz murowanego zamku, która trwać będzie 30 lat. Wokół zamku i klasztoru systematycznie rozrasta się miasto.W XVI w. właścicielem Pińczowa jest głośny re­formator MiKOfaj Oleśnicki, który miejscowy kościół zamienił na ariański zbór. Na zamku Oleśnickich chronią się wybitni reformaci, pragnący dokonać szerokich reform politycznych w kościele katolic­kim. W 1550 r. przybywa z Włoch Jerzy Stankar, który tu rozwijać zacznie swe nauki. W Pińczowie bywał i Mikołaj Rej z Nagłowic.Po opuszczeniu klasztoru przez paulinów w jego zabudowaniach założono słynną szkołę ariańską z polskim językiem wykładowym, której rektorem został Orsacjusz. Były tu dwa stopnie nauki — pierwszy gdzie uczono pisać i czytać po polsku i po­znawano zasady katechizmu oraz drugi — gdzie uczono łaciny i greki. Pińczów zwany Sarmackimi Atenami stał się głównym centrum ariańskim. W połowie XVI w. przebywali tu tacy głośni my­śliciele i reformatorzy jak: Jan Łaski — reorgani-zator kościoła w Danii, Niemczech i Anglii, Fran­ciszek Stankar, Piotr Statorius, Faust Socyn (od którego Arian zwano Socynianami), Stanisław Lu-bienicki i inni.Na przełomie 1556 i 1557 r. założono w Pińczowie znaną drukarnię, którą kierował Daniel z Łęczycy. Pracowała ona do 1561 r. i wydała szereg druków propagujących zasady nowej religii, nawołującej do zniesienia stanów, pańszczyzny, wyzysku oraz żą­dając wolności i równouprawnienia wszystkich wobec prawa. Piękny renesansowy budynek dru­karni ariańskiej stoi do dziś za kościołem Refor­matów. W przyszłości ma być tu urządzone mu­zeum ariańskie.W Pińczowie studiowała młodzież z krajów za­chodnich. W okresie żywiołowego rozkwitu w mieś-cie zbudowano wodociągi, łaźnię i liczne repre­zentacyjne domy. Po śmierci Mikołaja Oleśnickiego następuje powolny upadek miasta, a siedzibą Arian stanie się osada Raków. Z końcem XVI w. miasto z licznymi dobrami zakupił przyjaciel Jana Ko­chanowskiego, biskup Myszkowski i osadził tu swych braci. Jeden z nich — Zygmunt, marszałek wielki koronny, otoczył Pińczów murami obron­nymi i założył poza murami nowe miasto — Mirów, budując tam kościół i klasztor reformatów. Dziś Mirów został już całkowicie wchłonięty przez Piń­czów.W okresie „potopu szwedzkiego” w 1657 r. miasto zostaje złupione i poważnie zniszczone. Po bitwie pod Kliszowem nad Nidą w 1702 r., stoczonej w okresie wojny północnej (1700—1721), zwycięskie wojska szwedzkie złożyły łupy wojenne na piń-czowskim zamku.W 1727 r. Pińczów stanie się własnością Wielo­polskich. W końcu XVIII w. miasto przejściowo ożywia się, Wielopolscy prowadzą wiele prac reno­wacyjnych. Upadek jego rozpoczyna się znów na pocz. XIX w. Zburzono wówczas zamek i mury obronne oraz kilka zabytkowych domów. Kryzys minie w połowie XIX w., kiedy Pińczów stanie się rzemieślniczo-handlowym miastem, w którym za­rejestrowano w 1878 r. 6196 mieszkańców, a w tym 150 rzemieślników.W okresie kampanii wrześniowej 1939 r., po opuszczeniu miasta przez Krakowską Brygadę Ka­walerii gen. Piaseckiego, Pińczów postanowił się bronić przed przeważającymi siłami V pancernej armii niemieckiej, siłami PW i mieszkańców. Obro­na została złamana a miasto doszczętnie zniszczone. Kościół i klasztor spłonęły w czasie tych walk i odbudowano je po wojnie.Obecnie Pińczów jest powiatowym, 6 tysięcz­nym miastem, które dźwiga się z ruin po znisz­czeniach wojennych. W Pińczowie znajduje się li­ceum ogólnokształcące, szpital powiatowy, kino „Bajka”, liczne punkty handlowo-usługowe, przy­stanek PKS oraz stacja kolejki wąskotorowej.Największym zakładem produkcyjnym Pińczowa są znane kamieniołomy, z których wiele tysięcy ton kamienia wywędrowało na warszawskie budowy PKiN, MDM i innych osiedli. W Pińczowie mieści się oddział PTTK.Mimo wielokrotnych zniszczeń w Pińczowie za­chowało się wiele interesujących i cennych za­bytków architektury, pochodzących przeważnie z okresu renesansu — czasu świetności miasta.Kościół parafialny, niegdyś kolegiata, zbudowany został wraz z klasztorem w 1450 i prze­budowany w 1642 r. Kaplicę Aniołów zbudowano w 1691 r. Jest to budowla trójnawowa z fragmen­tami gotyckimi: portal, oszkarpowanie z zewnątrz, całość nosi jednak charakter późnego renesansu. Wyposażenie wnętrza pochodzi przeważnie z okre­su baroku i rokoka (ładne organy). Wśród nagrob­ków najciekawszy jest renesansowy nagrobek Anny z Łaszczów Jakubczykowej, zmarłej w 1618 r. Kościół jest połączony krytym gankiem z klaszto­rem popaulińskim (poł. XVII w.).Kościół Reformatów zbudowany został jako fundacja Zygmunta Myszkowskiego w latach1618—83. Pierwotnie dwuwieżowy. Nawa przykryta sklepieniem kolebkowym z lunetami. Na sklepieniu dekoracja stiukowa typu kalisko-lubelskiego. Z obu stron przylegają do nawy kaplice nakryte kopułami. W ołtarzu głównym z końca XVII w. piękny późnobarokowy krucyfiks. Klasycystyczny nagrobek mar­murowy rodziny Siemeńskich ufunowany w 1842 r.Od południa przylega do kościoła budynek klasz­toru wzniesiony w latach 1686—1706. Wewnątrz znajduje się wiele portretów z XVII—XIX w. oraz b. ciekawe drewniane figurki jasełkowe wykonane na przełomie XVII i XVIII w.Ponad całym miastem widać już z daleka usta­wioną na szczycie jednego ze wzgórz — kaplice.S w. Anny. Jest to piękny zabytek późnego rene­sansu. Kaplica została zbudowana w r. 1600 przez wybitnego architekta i rzeźbiarza włoskiego Santi Gucci’ego.Na sąsiednim wzgórzu nikłe szczątki murów dawnego zamku i studnia zamkowa.U stóp góry w rozległym ogrodzie stoi późno-barokowy pałac Wielopolskich, obecnie gim­nazjum. Fasada pałacu ozdobiona rokokowymi de­koracjami.W murze otaczającym ogród pałacowy zachowała się renesansowa baszta pozostała po zamku Mysz­kowskich. Obok niej, w murze maszkaron z XVII-wiecznej łaźni.Warto jeszcze zwiedzić bożnicę zbudowaną w końcu XVI w. Wnętrze ze śladami dawnych poli­chromii ma kamienne sklepienie kolebkowe z lune­tami. W przedsionku ciekawa późnobarokowa poli­chromia z hebrajskimi napisami.Wyczieczka przez Busko — Wełecz — las bogucki — Grochowiska — Galów — Szaniec .Następna wycieczka prowadzi przez Grochowiska, upamiętnione zwycięstwem Polaków w czasie pow­stania styczniowego 1863 r., do niezwykle ciekawej wioski Szaniec. Istnieje szereg wariantów tej wy­cieczki:PKS-em do dworca, skąd pociągiem do przy­stanku Las Winiarski i dalej pieszo do Grochowisk ;piesza wędrówka przez miasto i ul. Polną ) na „Łowiska”, skąd przez las wełecki do Grochowisk ;pieszy marsz pińczowskim traktem przez We­łecz do lasu boguckiego, a potem jego skrajem do Grochowisk.Ze względu na dużą malowniczość krajobrazu rozciągającego się wokół traktu pińczowskiego ra­dzimy wybrać raczej ten ostatni szlak.Ruszamy ze zdrojowego parku, kierując się ku Alei Mickiewicza, aby koło szkoły podstawowej skręcić w lewo w ulicę Kościuszki. Tą ulicą do­chodzimy do ul. Bohaterów Warszawy i obok drew-nianego kościółka Sw. Leonarda wkraczamy na piń-czowski trakt.Szosa wysadzana jest wiśniowymi drzewami. W pogodne dni patrząc z szosy w lewo dostrzec mo­żemy strzelisty dach kolegiaty wiślickiej, a nawet wzgórza Podkarpacia. Przed nami z lewej wzgórze Kwiatkowa, a tuż obok stara figura z 1 połowy XIX w.Za wzgórzem rozciąga się równolegle do szosy wieś Wełecz. Już w XV w. wspominają ją kroniki jako wieś królewską. Znajdowały się tu trzy karcz­my, z których dwie należały do króla. 1863 r., w czasie powstania styczniowego dwukrotnie gościł tutaj sztab korpusu Langiewicza w osobach gen. Jeziorańskiego, gen. Waligórskiego, Francuza Ro-chebruna, Czachowskiego i innych. Tutaj Langie­wicz powziął decyzję porzucenia wojsk i przedar­cia się do Galicji. Po stłumieniu powstania Wełecz przydzielono pułkownikowi wojsk carskich Bako-ninowi, jako majorat za „wybitne zasługi” w walce z powstańcami.Na 3 km od miasta kończą się zabudowania wsi i z dala wynurza się las wełecki. W obszernej do­linie przed lasem gestapo rozstrzeliwało patriotów. Znajduje się tutaj drewniany krzyż. Idziemy dalej wolno, obserwując z zainteresowaniem roztaczający się stąd ciekawy widok. Po lewej stronie widać stację kolejową w Busku a dalej dwa smukłe ko­miny uzdrowiska. Z prawej strony ciemnieje bo-gucki las i tam kierujemy swe kroki. Po 2 km marszu osiągamy wschodnią jego ścianę i skręcamy w prawo na polną drogę, która zaprowadzi nas do Grochowisk.Grochowiska to niewielka wioska, składająca się z kilkunastu zabudowań, otoczona ze wszystkich stron lasami. Właśnie tutaj 18 marca 1863 r. roze­grała się znana powstańcza bitwa. W domku przy lesie mieszka ob. Żeligowski, który chętnie udziela szczegółowych wyjaśnień i zaprowadzi wycieczko­wiczów w głąb lasu do powstańczych mogił.Po zwiedzeniu terenów pobojowiska i powstań­czych mogił, ruszamy w kierunku widniejącego na północy Galowa (2 km).Po drodze obserwować możemy liczne powierz­chniowe pokłady gipsu i występujące tu zjawiska krasowe.Przechodzimy przez wioskę Kameduły, w której z końcem XVII w. właściciel Szańca, Józef Mysz­kowski, kasztelan sandomierski założył klasztor kamedułów.Po dojściu do wsi Galów droga się rozgałęzia; my kierujemy się w prawo. Idziemy wśród gipsowych wzgórz do widniejącego na wschodzie Szańca, aby zwiedzić jego zabytki.Pierwsze wiadomości historyczne o Szańcu pocho­dzą z XV w. W tym czasie jego właścicielem był Krzesław z Kurozwęk. W 1499 r. ufundował on tu parafialny kościół z kamienia ciosanego. Po błysko­tliwym rozwoju gospodarczym w XVI w. Szaniec przechodzi okres powolnego upadku. Zamknięto wtedy ariańską szkołę mieszczącą się w szlachec­kim pałacyku. W połowie XVIII w. Szaniec prze­szedł w ręce Wielopolskich, którzy na początku XIX w. sprzedali go Janowi Olrychowi, posłowi ziemi stopnickiej zwanemu Szanieckim. Był to nie­zwykle postępowy szlachcic, który w okresie powstania listopadowego 1830 r. żądał w Sejmie znie­sienia pańszczyzny i poddaństwa dla chłopów, przekształcenia powstania listopadowego w powsta­nie narodowe i uzbrojenia ludu. W swej wsi za­mienił pańszczyznę na czynsz i polecił chłopom przybrać obok imion nazwiska. W Szańcu znajdują się cenne zabytki architektury.Kościół parafialny zbudowany w 1499 r. jest wybitnym dziełem polskiej architektury go­tyckiej. Jest to kościół dwunawowy, zbudowany całkowicie z ciosu, z pięknym sklepieniem wspar­tym na dwóch smukłych filarach. Od północy do korpusu nawy otwiera się dwiema ostrołukowymi arkadami kaplica. Zakrystia późniejsza, prawdopo­dobnie z XVI w. Prezbiterium zamknięte wielo-bocznie. Od strony południowej piękny póżno-gotycki portal kamienny, ozdobiony krzyżującymi się laskami i maswerkami, podobny portal pro­wadzi do zakrystii.Na ścianach i szkarpach prezbiterium widnieją napisy okolicznościowe i nazwiska prawdopodobnie rzemieślników zatrudnionych przy kolejnych od-nawianiach.W lewym ołtarzu bocznym obraz Fr. Smuglewicza z końca XVIII w. Z okresu średniowiecza zacho­wały się: piękny gotycki witrażyk, rzeźba Matki Boskiej i dzwon.Pozostałe wyposażenie wnętrza barokowe i kla-sycystyczne.Cenny krucyfiks z łuku tęczowego kościoła wisi obecnie w kaplicy cmentarnej, zbudowanej w XIX w.Dwór renesansowy, prawdopodobnie zbudowany w 1580—1609 z fundacji Padniewskich. Jest to murowana z kamienia budowla obecnie w ruinie. Zachowały się resztki obramień renesansowych.Dworek klasycystyczny zbudowany ok. 1831 r. przez Jana Olrycha Szanieckiego jest typowym sta­ropolskim dworkiem. Obie elewacje ozdabiają ko­lumnowe portyki. Również ten zabytek znajduje się w stanie ruiny.Poza tymi zabytkami jest w Szańcu kilka ład­nych figur przydrożnych, przeważnie z XVIII w.O świetnej niegdyś przeszłości Szańca świadczy zachowane od czasów średniowiecza przysłowie: „Kto ma Chroberz, Ujazd, Szaniec, może iść z kró­lową w taniec”.Po zwiedzeniu zabytków Szańca możemy udać się w kierunku wschodnim do Wygody Kozińskiej (2,5 km), skąd PKS-em wracamy do Buska.

WYCIECZKA DO LĘDOWSKICH WYDM

Wydmy Lędowskie’, położone na zachód od Ustki, są dość wyraźnie wykrojone w krajobrazie. Od południa otacza je równinny obszar (do 10 m n.p.m.), dość często zabagniony, który lekko obniża się w kierunku zachodnim, schodząc w rejonie Zaleskiego Bagna do i m n.p.m. Od Wydm Mo-delskich i Zaleskich, położonych bardziej na zachód, od­dzielone są lekkim obniżeniem wydmowym. Obszar Wydm Lędowskich długości 4,5 km i szerokości 1,5 km, posiada dość znacznie urozmaiconą rzeźbę; wysokości wahają się od 11—41 m n.p.m. Wydmy porośnięte są lasem iglastym i roślinnością wydmową.Wycieczkę rozpoczynamy sprzed dworca PKP. Po przej­ściu mostu na pierwszym kilometrze skręcamy w prawo, skąd rozpoczyna się polna droga wiodąca na zachód do wsi Lędowo (2,5 km). Na trasie marszu po prawej stronie wi­doczne są charakterystyczne zwały piasku wydmowego, po­rośnięte skąpą roślinnością. Piaski te mają prawie jedna­kową wielkość ziarn (średnica 0,25—0,50 mm), które są dobrze obtoczone i mają oszlifowaną powierzchnię. Z pra­wej strony mijamy obszary lekko zabagnione, równinne.LĘDOWO — to wieś o charakterystycznym kształcie owalnicy. Warto tutaj zwrócić uwagę na stare chałupy szkieletowe wypełnione gliną, o dachach naczółkowo–dymnikowych, krytych strzechą. Na południowy zachód od wsi widoczny wiatrak-młyn, prawdopodobnie z pierwszej połowy XIX wieku.Idąc dalej wzdłuż wydm osiągamy miejscowośćMODLINEK. Są tu także chałupy szkieletowe oraz położony na południu od wsi nieduży park leśny(starodrzew), w którym jest m. in. dąb o obwodzie 4,3 m, świerk (2,5 m) i inne. W kierunku1 północnym — po prawej stronie — widoczne jest największe wzniesienie Lędowskich Wydm — 41 m n.p.m.Ze wsi Modlinek kierujemy się ku południowi do miej­scowościMODŁA (1,2 km). Teren jest zabagniony i równinny. Jest tu kilka starych chałup szkieletowych z około r. 1800, wypełnionych gliną i krytych strzechą. Nr 9 ma dach naczółkowo-dymnikowy, łuk strychowy w formie tzw. wolego oczka i dekoracyjne deski nadokienne; nr 10 — parterowa z półpięterkiem — klasycystyczne drzwi wej­ściowe.Po przejściu około 1,5 km — wieśDUNINOWO, o planie wielodroż:iicy. Pierwsza wiadomość o osadzie pochodzi z r. 1493. Warto obejrzeć tutaj cha­łupy szkieletowe wypełnione gliną, kryte strzechą, parterowe i piętrowe, z pierwszej połowy XIX wieku. B u-dynek bramny przy zagrodzie nr 12 wybudowano w r. 1790, stodołę wr. 1840 oraz kuźnię w pobliżu dworu w połowie XIX w. (murowana, z podcieniem wspar­tym na czterech filarach). Godny uwagi jest również w i a-t r a k na południe od wsi) z około XIX w. typu holen­derskiego, murowany z ruchomą głowicą. Kościół go­tycki z XV w., kilkakrotnie przebudowywany i rozbudowy­wany, murowany, jednonawowy, z zasklepionym prezbi­terium. Zachodnia wieża zwieńczona barokowym hełmem z latarnią. Gotycki dzwon spiżowy, ambona barokowa z końca XVII wieku.Jest tu GRN, Wiejski Dom Kultury, Biblioteka Gro­madzka, restauracja, sklepy itp.Z Duninowa wracamy autobusem do Ustki (7 km) lub do Słupska (25 km).SMOŁDZINOSchronisko młodzieżowe PTSM, tel. 421 (szkoła podstawowa), 22 miej­sca, czynne od 1 VII do 30 VIII. Restauracja, czynna 9°°—2 200. Prezydium Gromadzkiej Rady Narodowej, tel. 415. Urząd Pocztowo-Telekomunl-kacyjny, tel. 420. Apteka, tel. 401. Ośrodek Zdrowia. Sklepy. Wiejski Dom Kultury.Duża wieś słowińska, położona nad rzeką Łupawą u pod­nóża wzgórza Rowokół (115 m n.p.m.). Leży 6 km od morza (w linii prostej), 4 km od jeziora Gardno, ma dobre po­łączenia autobusowe z Klukami (8 km) i Słupskiem (31 kin). Jest miejscowością gromadzką, w r. 1969 liczyła około 900 mieszkańców.Na południowy zachód od Smołdzina ciągnie się zalesione pasmo wzniesień polodowcowych. Są to wzgórza moreny czołowej, wyrastające z płaskiej wysoczyzny morenowej i wyróżniające się dość znaczną stromością stoków. Naj­wyższym odosobnionym wzniesieniem jest Rowokół.Pierwsza wzmianka w aktach historycznych o wsi Smoł­dzino (villa Smolsino) pochodzi z r. 1281, kiedy podarowano ją klasztorowi w Białobokach pod Trzebiatowem. W r. 1291 książę pomorski Bogusław IV przekazał wieś jako darò- -wiznę klasztorowi w Oliwie. W latach 1329—1341 Smoł­dzino należało do zakonu krzyżackiego, od r. 1546 — do Swiętoszów von Tessen. Od r. 1622 ziemia smołdzińska przypadła ostatniej z rodu Gryfitów księżnej Annie Croy d’Archott, która pod koniec swego życia osiadła na stałe w Smołdzinie. Kontynuowała tu zapoczątkowaną przez Barnima X działalność nad uratowaniem rodzimego ję­zyka słowińskiego. Z jej inicjatywy w r. 1632 zbudowano we wsi kościół, w którym pracował pod opieką księż­nej Anny pastor słowiński Michał Mostnik (1583—1654), zwany z łacińska Pontanus. Dla upamiętnienia fundator­ki na skrzydłach ołtarza umieszczono medaliony z portre­tami ks. Anny i jej 12-letniego syna Ernesta Bogusława. Kościół ten w r. 1823 został rozbudowany, a w r. 1874 do-budowano doń nawę poprzeczną. W stropie znajduje się 49 obrazów z pierwotnego stropu. Jest tu również dzwon gdański z r. 1706 oraz dwa lichtarze z herbem Gryf z r. 1637. Ołtarz i ambona barokowa z XVII wieku.Michał Mostnik — poza pracą duszpasterską — wydawał śpiewniki, katechizmy, mowy pogrzebowe itp., pisane li­teracką polszczyzną średniowieczną z dialektyzmami re­gionu słowińskiego. One właśnie w dużej mierze przyczy­niły się do przetrwania mowy rodzimej (ostatnie kazanie w smołdzińskim kościele wygłoszone zostało po polsku przez pastora Edelbuttera w r. 1833). Kazania w języku słowiń­skim zniósł pastor niemiecki Kypke, co wywołało rozruchy trwające od r. 1830 do 1838. Osobom które mówiły po ka-szubsku wkładano do trumny księgi religijne, pisane w za­nikającym, coraz słabiej zrozumiałym języku. Pisane przez Mostnika modlitewniki, śpiewniki itp. miały duże znaczenie wśród ludności rodzimej, świadczy o tym fakt, że docze­kały się trzech wydań: w r. 1643 przez Mostnika, w r. 1758 — przez pastora smołdzińskiego Engelanda i w r. 1828 (dla celów naukowych) przez pastora gdańskiego Mrongowiusa, znanego polskiego patriotę.We wsi warto zahaczyć: późnoklasycystyczny dwór z pierwszej połowy XIX w., podworskie budynki go­spodarcze z około r. 1800, budynek dworski (dzisiejsza poczta) z około 1800, przebudowany, murowany, parcerowy, klasycystyczny, ze stylowymi drzwiami wejścio­wymi oraz parterową c h a ł u p ę-d w o j a k, szkieletową, wypełnioną gliną.W pobliżu Smołdzina (500 m za cmentarzem) znajduje się grodzisko słowiańskie typu pierścieniowate-go — z dobrze zachowanymi wałami i rowami. Końcową fazę istnienia grodu przypisuje się na koniec XII wieku.WYCIECZKA NA ROWOKÓŁNa szczyt Rowokołu prowadzi leśna droga biegnąca wschodnim zboczem wzgórza (szlak oznakowany). Wzgórze ma około 4 km długości i ponad 1 km szerokości. W kie-runku południowo-zachodnim opada dość łagodnie, a na około 250 m przed wsią Ogońsko kończy się stromym zbo­czem, schodząc z 50 m n.p.m. do około 22 m n.p.m. Wschod­nia i północno-wschodnia część wzgórza opadają stromymi zboczami ku dolinie rzeki Łupawy, która otacza je łukiem, płynąc zaledwie na wysokości 6 m n.p.m.W okresie kultu pogańskiego Rowokół był świętą górą Pomorzan. Po zaprowadzeniu chrześcijaństwa w miejsce kultu pogańskiego zbudowana została kaplica pod wezwa­niem patrona rybaków, marynarzy, i korsarzy — św. Miko­łaja. Kaplica w okresie reformacji (około r. 1530) została rozebrana. Na szczycie była też „latarnia morska”; rozpa­lano tu ognie, które wskazywały żeglarzom drogę do portu. Dziedzic Smołdzina książę Bogusław Ernest von Croy, chcąc usprawnić sygnalizację, przekazał w swym testamencie (około r. 1680) pokaźną kwotę na budowę wieży z latarnią. Wola zmarłego z nieznanych dotąd przyczyn nie została wykonana.Całe wzgórze porośnięte jest lasem sosnowym. Na szczy­cie wzgórza stoi obecnie wieża triangulacyjna, w miejscu dawnej kaplicy. Z wieży roztacza się malowniczy widok na jeziora Gardno i Łebsko, morze oraz na obszary wydmowe. Rowokół osnuty jest licznymi legendami i podaniami lu­dowymi. Oto niektóre z nich:O zaklętej księżniczce. Na miejscu dawnego grodu stał piękny zamek, w którym mieszkała księżniczka. Księżniczka i jej za­mek mocą zaklęcia zmieniły się w kolistą górę otoczoną rowem, nazwa­ną dzięki temu Rowokołcm. Każdego wieczora księżniczka jeździ czarną karocą w kierunku morza i wypatruje wędrowca, który do dziś nie po­wrócił. Spotkanych ludzi prosi, aby wybawili ją z uciążliwej klątwy, podając zadanie jakie należy przy tym wykonać. Jak dotąd nie spot­kała śmiałka, który by podjął się tego „nieczystego” zadania…O dzwonie z Rowokół u. W zamierzchłych czasach na wzgó­rzu stała drewniana kaplica. Przy burzeniu Jej przez nieuwagę stoczył się do okalającej wzgórze Łupawy dzwon i zatonął w miejscu, w któ­rym topiono dawniej ludzi ofiarowywanych pogańskim bożkom. Od tego czasu o północy słychać smutny dźwięk dzwonu…O skarbie na Rowokole. W odległych czasach porośnięta dziś lasem szeroka kotlina na wschodnim zboczu wzgórza była siedli­skiem groźnych i niezwyciężonych zbójców. Rabując okoliczne wsie i przejeżdżających kupców zgromadzili wielkie skarby, które ukryli na dnie kotliny pod ogromnym głazem. Skarby te będzie można osiągnąć jedynie wówczas, gdy usunięty zostanie żelazny grot, tworzący łącznie z głazem skomplikowany mechanizm. Nieostrożnym śmiałkom chcącym się wzbogacić grozi śmierć.Inna opowieść głosi jakoby skarbów strzegł sam Lucyper. W każdą niedzielę podczas nabożeństwa uprawia on na szczycie Rowokołu swe diabelskie tańce, bardzo się przy tym pocąc. Wówczas wierzchołek góry pokryty jest parą, powstałą z potów szatana…Rowokół poza najwyższym wzniesieniem (115 m n.p.m.) ma cztery inne wyniesienia (52, 61, 41 i 51 m n.p.m.), przez które przebiegają śródleśne ścieżki. Można więc zejść dro­gą leśną (północno-zachodnim zboczem), dochodząc do dro­gi Gardna Wielka-Smołdzino, którą idziemy około 800 m do punktu rozpoczęcia wycieczki.

STARY RYNEK GŁÓWNY

Stary Rynek Główny pozostał do dziś centrum miasta, co jest rzadkością w du­żych miastach Europy.Rynek ma formę prawie kwadratową. Na jednej z osi symetrii tego placu znajduje się ulica św. Jana, którą już zwiedziliśmy. Dalej linia tej osi biegnie przez środek wi­docznego przed nami budynku Sukiennic na drugą stronę Rynku, tam gdzie znajduje się ulica Bracka.Prostopadła do niej oś przebiega przez środek tych samych Sukiennic i z jednej strony wpada w ulicę Szewską, z dru­giej w Sienną. Pierwsza oś jest w zasadzie północno-po-łudniową, druga zachodnio-wschodnią. Na rogach Rynku zbiegają się po dwie ulice. Na rogu wschodnim krzyżuje się wspomniana ulica Floriańska z wymienionym już placem Mariackim, na rogu północnym wspomniana ulica Sławkow­ska ze Szczepańską, na rogu zachodnim ulica św. Anny z Wiślną. Jedynie na rogu południowym nie ma owego skrzyżowania, widocznie znajdująca się tu ulica Grodzka nie była w zupełności zburzona przez Tatarów i posiada starsze trwałe budowle. Tędy bowiem biegła wspomniana droga hadlowa, przy której stoją znane nam już kościoły śś. Flo­riana i Jana oraz znajdujący się na Rynku Głównym ma­leńki kościół św. Wojciecha i N.M.P. Drogę tę nazywano „solną”, gdyż prowadziła na południc do żup wielickich.Każda ulica, która wychodziła z Rynku, miała piękne otwarcie i zamknięcie. Gdzieniegdzie zachowała się jeszcze ta właściwość. Tak np. ulica św. Jana ma z jednej strony widok na Sukiennice, z drugiej na kościół (dawniej na ozdob­ną basztę). Z omówionej ulicy Floriańskiej widzimy z jed­nej strony kościół Mariacki, z drugiej — Bramę Floriańską.Na Rynku Głównym dawniej stało daleko więcej budowli niż dzisiaj, tak, że rozpadał się on no. szereg pomniejszychplaców. Sto trzydzieści lat temu, w czasach okupacji austriac­kiej, zburzono bez powodu ratusz, z którego została tylko wie­ża, potem zniszczono kramy żelazne, szewskie, tzw. bogate, wagę i tzw. Szamtrus. Rynek przez to stał się zbyt pusty, ale pomimo tego jest on i tak jednym z piękniejszych pla­ców Europy. W średniowieczu i później (aż do schyłku XIX w.) w Rynku skupiał się cały ruch handlowy miasta.Po ponownym założeniu miasta, czyli po roku 1257, pow­stały tu pierwsze kramy sukienne, od których wywodzi się nazwa ..Sukiennice. Z końcem owego stulecia stały już na Rynku dwa rzędy kramów, zbudowanych z surowego kamienia. W latach 1342—52 zamknięto wejście do tych kra­mów dwiema ostrołukowymi bramami, nad którymi wznie­siono od strony północnej i południowej mury frontowe. Po­nad kramami dźwignięto główne mury i całość pokryto szczytowym dachem. Wewnątrz więc powstała hala nakry­ta pułapem, jakby nawa główna kościoła, w którym dwa rzędy kramów tworzą nawy boczne. Mury boczne wzmoc­nione zostały podporami, szkarpami, których wierzchołki oz­dobiono iglicami kamiennymi tzw. pinaklami. Te podpory i iglice możemy oglądać jeszcze dzisiaj od strony południo­wej i północnej w niezbyt dobrze odtworzonej formie.W XVI w., po pożarze, przebudowano Sukiennice już w stylu Odrodzenia. Zbudowano wtedy sklepienia, a oba fronty gmachu, północny i południowy, przyozdobił wspania­łymi klatkami schodowymi świetny artysta włoski, Jan Ma­ria Padovano. Na bocznych murach gotyckich, podtrzymy­wanych wspomnianymi podporami, zbudowano wtedy (w r. 1557) naddasze, attykę, pięknie rozwiązaną przy użyciu wnęk, zakończonych łukiem i ozdobionych pilastrami. To naddasze upiększył artysta włoski Santi Gucci ogromnymi maskami groteskowymi, zwanymi „maszkarami”, które choć są dziełem obcego artysty, mają w sobie pewne cechy miej­scowej sztuki polskiej.Czwartej i ostatniej przebudowie, choć niezbyt szczęśliwej, podległy Sukiennice z końcem ubiegłego stulecia. Rażące błędy tej przebudowy będą usunięte.Dziś pierwsze piętro Sukiennic zajęło Muzeum Na­rodowe dla Galerii Malarstwa Polskie-g o. Obejmuje ona malarstwo dworskie drugiej poł. XVIII w,, a więc schyłku feudalizmu i poszczególne fazy malarstwa mieszczańskiego poprzez wiek XIX do lat trzydziestych bie­żącego stulecia. Muzeum to mieści też wiele cennych rzeźb polskich z wymienionych okresów.Pośród dzieł malarskich oglądamy tu płótna Jana Matejki, dalej Tadeusza Ajdukiewicza, Józefa Brandta, Józefa Cheł­mońskiego, Juliana Fałata, Aleksandra i Maksymiliana Gie­rymskich, Artura Grottgera, Juliusza Kossaka, Aleksandra Kotsisa, Jacka Malczewskiego, Piotra Michałowskiego, Ale­ksandra Orłowskiego, Henryka Rodakowskiego, Henryka Sie­miradzkiego, Jana Stanisławskiego, Józefa Szermentowskie-go, Leona Wyczółkowskiego i Stanisława Wyspiańskiego.Na parterze Sukiennic wewnątrz znajdują się według sta­rej tradycji kramy, nad którymi widnieją herby miast i ce­chów, a na zewnątrz sklepy. Do ciekawostek należy wi­szący przy bramie wschodniej żelazny nóż na łańcuchu, któ­rym według legendy jeden z braci budujących wieże kościo­ła Mariackiego zabił drugiego. W rzeczywistości nóż ten zdaje się służył do obcinania uszu złodziejom, których tu złapano na gorącym uczynku.Dalej przechodzimy obok kamienia granitowego z brązo­wą płytą, stojącego na miejscu pomnika Adama Mickiewi­cza, zburzonego przez najeźdźców hitlerowskich. Dochodzi­my teraz do rogu Rynku i ulicy Siennej. Dom, który tu stoi (tzw. Szara Kamienica), wiąże się z historią ruchów wolnościowych i rewolucyjnych. Tu mieścił się rząd pow­stania kościuszkowskiego w r. 1794 i rząd rewolucji w r. 1846, którą Marks i Engels nazwali „prologiem rewolucji 1848 r.”, wspomnieli o niej w Manifeście Komunistycznym, a rocz­nicą jej uczcili na zjeździe w Brukseli.Władze owej rewolucji ogłosiły dnia 22 lutego manifest Rządu Narodowego, który proklamował: 1) us­trój demokratyczny, 2) użytkowanie dóbr narodowych we­dług zasług i zdolności, 3) uwłaszczenie chłopów, 4) rów­ność obywateli wobec prawa.Manifest ogłaszał ustrój demokratyczny. Za dobra naro­dowe uważano nie tylko dobra państwowe, ale i większe majątki ziemskie, które miały ulec nacjonalizacji. Silnie akcentowano prawo do pracy: „każdy podług zasług i zdol­ności z dóbr ziemskich będzie mógł użytkować”.W kilka dni później, dnia 27 lutego, zginął wódz tej re­wolucji, Edward Dembowski (1822—46), który cał­kowicie, bez reszty, oddał się sprawie rewolucji ludowej, przypieczętowując to własną krwią.Druga kamienica z kolei (Rynek nr 7) posiada wyjątko­wo piękny portal o bardzo surowych jeszcze cechach stylu Odrodzenia.Kierujemy się teraz w przeciwną stronę, ku kościołowi Mariackiemu.Kościół Mariacki, jak wszystkie gotyckie świą­tynie, jest doskonałym wyrazem swej epoki, a jednocześnie skarbcem zawierającym najdoskonalsze osiągnięcia polskiej sztuki religijnej. Najwartościowsze znajdujące się tu dzieło, słynny ołtarz Wita Stwosza, jest klejnotem nie tylko naszej sztuki, ale sztuki ogólnoświatowej, budzącym podziw naj­wybitniejszych artystów świata.Omówimy ten kościół wyjątkowo dokładnie i obejrzymy go możliwie najszczegółowiej.Pierwszy kościół na tym miejscu powstał w latach 1221—2. Siadów po tej budowli dziś nic ma.Budowlę, której fragmenty zachowały się do obecnych czasów, rozpoczęto w końcu XIII wieku, a ukończono w ro­ku 1320. Wzorowana była ona na ówczesnej architekturze śląskiej. Z owej budowli pochodzą dolne piętra obu wież i dolne mury prezbiterium. Gdzieniegdzie zachował się pier­wotny układ cegieł, tzw. wendyjski, polegający na tym, że dwie cegły były kładzione bokiem, czyli tzw. wozówką, a trzecia główką. Wyżej występuje inny układ cegieł, tzw. polski 7. XIV wieku, polegający na tym, że na przemian jed­na cegła jest kładziona wozówką a druga główką. W mu­rach drugiej kaplicy, po prawej stronie (na zewnątrz), wi­dzimy jeszcze inny układ cegieł, tworzących rodzaj deseniu w kształcie ukośnych kwadratów, czyli rombów. Ten ostatni deseń pochodzi już z XV w., a system zapożyczono z Po­morza. Już sam układ cegieł poucza nas więc o trzech za­sadniczych okresach budowy.W pierwszym okresie nawa główna i nawy boczne były równej wysokości. Przebudowa kościoła, trwająca przez dru­gą połowę XIV w., była wyrazem wzrastającej siły mieszczań­stwa krakowskiego, które chciało mieć swoją świątynię rów­nie piękną, jak katedra na Wawelu. W czasie tej przebudo­wy uzyskał kościół wygląd, który podziwiamy do dnia dzi­siejszego. Nadbudowano wtedy obie wieże. Przy przebu­dowie zastosowano, jak przedtem w katedrze na Wawelu, nowy system konstrukcji, tzw. filarowo-szkarpowy, wynala­zek rzemieślników miejscowych. Świadczy on o twórczej po­stawie ludu polskiego wobec zjawisk sztuki. Dziś rzemieśl­ników takich nazwalibyśmy racjonalizatorami.Musimy bowiem pamiętać, że już wówczas łączyli się mu­rarze i kamieniarze w specjalne grupy robocze, tzw. „huty” lub „strzechy”, które wykonywały najpiękniejsze budowle tych czasów. Członkowie tych grup roboczych solidarnie wy­mieniali między sobą doświadczenia, które w ten sposób przestawały być tajemnicami mistrzów. Te formy pracy przyczyniały się wysoce do doskonalenia rzemiosła.W jednym z takich zespołów kamieniarskich pracował w Krakowie w tym czasie Mikołaj Kopernik, pochodzący z tej samej miejscowości na Śląsku, z której wywodzi się rodzina naszego słynnego astronoma. Był to niewątpliwie jakiś jego krewniak.A oto na czym polegał ten nowy system budowania. Ko­ścioły gotyckie posiadają największą strzelistość ze wszyst­kich budowli Europy od czasów najdawniejszych do chwili obecnej, a jednocześnie największą stosunkowo przestrzeń po­święconą na otwory okienne. Przy ówczesnych materiałach budowlanych, cegle i kamieniu, były to konstrukcje arcy-trudne, wymagające dużych wiadomości technicznych. Na zachodzie Europy, przede wszystkim we Francji, wzmacnia­no nadwątlone przestrzeniami okiennymi mury głównego korpusu kościoła w ten sposób, że przerzucano łuki z cegły lub kamienia ponad dachami naw bocznych ku murom ze­wnętrznym nawy głównej, rozkładając w ten sposób równo­miernie ciśnienie centralnego sklepienia. W Krakowie po­stępowano inaczej. Nie budowano owych łuków ponadda-chowych, jak to spotykamy też na Pomorzu i w Wielko­polsce, ale wzmacniano filary wewnętrzne przyporami. Mo­żemy to zaobserwować, oglądając wnętrze kościoła Mariac­kiego. Widzimy, że filary oddzielające nawę główną od bocz­nych są rozszerzone ku owym bocznym nawom specjalnymi przyporami, które przebijają sklepienie tych naw i wycho­dzą na zewnątrz, opierając się nad ich dachami o wystające nad nimi ściany korpusu głównego. Wierzchołki tych przy­pór przybrane są pięknymi ozdobami kamieniarskiej roboty.

MIASTO DZISIEJSZE

Gniezno nie zniszczone działaniami wojennymi nie mu­siało przeżywać okresu odbudowy, tak charakterystycznego dla większości miast naszego kraju. W latach planu 6-let­niego powstała pierwsza nowa, duża inwestycja przemysło­wa: zakłady garbarskie. Ale i w tym czasie rozwój miasta ustępował wielu innym ośrodkom Wielkopolski i kraju. Okres dynamicznego rozwoju miasta nastąpił ok. 1960 r. Od 1957 zaczęto budować Osiedle Tysiąclecia, dziś zamie­szkałe przez ponad 7 tys. osób. Powstało szereg nowych domów w śródmieściu. Zaczęto budować nowe fabryki: „Spomasz”, Zakłady Stolarskie, Fabrykę Galanterii „Lech”‚, „Zremb”, zakłady odzieżowe „Polanex”. Równocześnie na­stąpiła rozbudowa i modernizacja innych zakładów prze­mysłowych, m.in. cukrowni, garbarni, zakładów mięsnych, mleczarni. Decyzją o dużym znaczeniu dla miasta było rozpoczęcie w r. 1967 budowy olbrzymiej fabryki obuwia na Winiarach. Wszystkie te poczynania spowodowały, że Gniezno stało się poważnym ośrodkiem przemysłowym o zróżnicowanym asortymencie produkcji, często wysoko specjalistycznej. Obok przemysłu kluczowego mają w mieś­cie swoje zakłady produkcyjne przemysł terenowy i spół­dzielczy. Łączna wartość produkcji przemysłowej Gniezna osiągnęła w r. 1970 1,9 mld złotych. Przemysł spożywczy, do niedawna główny rodzaj przemysłu, reprezentują zakła­dy mięsne, cukrownia, mleczarnia, przetwórnia owocowo-warzywna i zakłady rybne. Poprzez budowę nowej fabryki obuwia dominującym dla miasta stał się przemysł skó­rzany, reprezentowany także przez jedną z największych w kraju garbarni. Przemysł metalowy reprezentują 3 głów­ne zakłady: „Spomasz” — Wytwórnia Maszyn i Urządzeń Przemysłu Spożywczego, „Zremb” produkujący maszyny budowlane oraz zakłady metalowe przemysłu terenowego, będące producentem m.in. rewelacyjnego urządzenia do wykonywania otworów w gruncie pod nazwą „kret”. Du­żym zakładem przemysłu odzieżowego są zakłady „Pola­nex”, produkujące bogaty asortyment koszul. Inne branże przemysłu reprezentuje drukarnia, pralnia chemiczna i far-biarnia, fabryka galanterii „Lech”, spółdzielnia „Ozdoba” (produkująca ozdoby choinkowe), spółdzielnia „Piast” (wy­twarzająca m.in. oprzyrządowania elektrotechniczne). Dla potrzeb budownictwa pracują Zakłady Stolarki Budowlanej.Obok inwestycji przemysłowych znacznie rozwinęło się w ostatnich latach budownictwo mieszkaniowe. Na przed­mieściach powstały liczne kolonie domków jednorodzin­nych. Głównym placem budowy domów mieszkalnych jest jednak Osiedle Tysiąclecia. Od r. 1945 do końca r. 1970 wybudowano w Gnieźnie ok. 10 tys. izb mieszkalnych. W tym samym czasie rozbudowano i zmodernizowano szpi­tal, zbudowano 2 żłobki, powstały nowe przedszkola, zbu­dowano 3 nowe szkoły, w tym 1 — Pomnik Tysiąclecia. W mieście istnieje 10 szkół podstawowych, 3 licea ogólno­kształcące, 4 zasadnicze szkoły zawodowe, Technikum Ekonomiczne, Liceum Medyczne Pielęgniarstwa i Szkoła Muzyczna. Na terenie miasta istnieją: muzeum archeolo­giczne, teatr posiadający zespół objazdowy, 2 kina, 2 domy kultury, klub międzynarodowej prasy i książki i szereg klu­bów zakładowych. Miasto jest wyposażone we wszystkie podstawowe urządzenia komunalne. Posiada szereg obiek­tów sportowych, m.in. kryte i otwarte kąpielisko w ośrodku sportowym oddanym do użytku w r. 1969. Komunikację w mieście zapewnia 8 linii autobusowych MPK, czynnych jest także 5 linii podmiejskich. Szereg ulic otrzymało nowe nawierzchnie, stare domy ozdobiono nowymi tynkami. Po­myślne dla miasta są perspektywy najbliższych lat. Rozwój urbanistyczny miasta będzie następował w kierunku pół­nocnym. Między fabryką obuwia a jeziorami Winiary i Świętokrzyskim powstanie na wzgórzach nowe osiedle mieszkaniowe dla ok. 25 tys. mieszkańców, wyposażone w centrum handlowe, budynki socjalne i kulturalne. Dal­szej modernizacji ulegną zakłady przemysłowe. Do r. 1975 zelektryfikowana będzie linia kolejowa Poznań—Inowro­cław oraz linia do Wrześni. Plany przewidują powstanie nowych szkół: Technikum Obuwniczo-Skórzanego i Tech­nikum Łączności.Gęsta sieć dobrych dróg, liczne atrakcje krajoznawcze, obszary o urozmaiconym krajobrazie, sprawiają, że ziemia gnieźnieńska stanowi dobry teren dla turystyki kolarskiej. Poniżej podano przykładowo 8 tras wycieczek kolarskich, wiodących nie tylko szosami, ale i drogami polnymi, posia­dającymi wygodne ścieżki „wyjechane” przez rowerzystów. Początek i koniec tych szlaków znajduje się przy stacjach kolejowych. Turyści będący zwolennikami dłuższych mar­szrut, mogą przebieg trasy zwiększyć, eliminując przejazd pociągiem z Gniezna czy Poznania. Także dla kolarzy jest dostępna część szlaków pieszych. Przy ich opisie podano ocenę przydatności dla kolarzy, stosując skalę trójstopnio­wą: stopień łatwy (do 10% szlaku wymaga prowadzenia roweru), nieco trudny (ok. 10—20%), trudny (ponad 20%).Gniezno w chwili obecnej najliczniej odwiedzane jest przez turystów zmotoryzowanych i uczestników wycieczek autobusowych. Do miasta tego, położonego prawie w cen­trum kraju i stanowiącego węzeł drogowy, dojazd jest bar­dzo dogodny. Odległości od niektórych głównych miast kraju do Gniezna są następujące:Z Warszawy i wschodnich części kraju najkrótsza trasa dojazdu do Gniezna prowadzi od drogi międzynarodowej E-8 we wsi Wólka przez Mielżyn, Witkowo. Godna pole­cenia jest trasa nieco dłuższa (o 17 km), wiodąca z Konina na północ przez Gosławice, Ślesin, Skulsk do Strzelna, a stamtąd na zachód przez Mogilno, Trzemeszno do Gniez­na. Pozwala ona poznać wielkie budowle Zagłębia Koniń­skiego i część zabytków Szlaku Piastowskiego.Gniezno stanowi jedną z głównych atrakcji tzw. Szlaku Piastowskiego. Szlak ten prowadzi z Poznania przez Ko­strzyn (z odgałęzieniem do Giecza), Łubowo, Gniezno, Ro­gowo, Biskupin, Żnin, Barcin, Pakość, Inowrocław, Kru­szwicę, Strzelno, Mogilno, Trzemeszno z powrotem do Gniezna i do Poznania. Szlak ten opracowany z myślą o posiadaczach własnego środka lokomocji (autobusu lub samochodu) nadaje się doskonale na odbycie wycieczki jednodniowej, lub też na włączenie w program dojazdu do Gniezna pewnych jego fragmentów. Szczegółowe informa­cje o Szlaku Piastowskim patrz przewodnik B. Wysoc­kiej i M. Kwiczał i, Szlak Piastowski (Poznań 1968).Brak na ziemi gnieźnieńskiej szlaków do dłuższych spły­wów kajakowych czy żeglarskich. Wełna, uważana za naj­ładniejszy szlak kajakowy Wielkopolski, praktycznie na­daje się do spływów od Jez. Rogowskiego. Przy wysokich stanach wody można płynąć Wełną od Jez. Piotrowskiego (można wodować kajaki ze względu na pobliże st. kol. Jankowo Dolne na Jez. Jankowskim i potem przewieźć je na Jez. Piotrowskie). Od Jez. Piotrowskiego Wełna płynie malowniczą doliną wśród lasów, łącząc kilka mniejszych jezior, i za Cotoniem wpada do dużego jez. Zioło koło Rogowa. Mankamentem tego odcinka jest silne zanieczy­szczenie rzeki ściekami komunalnymi Gniezna, wpadają­cymi poniżej Jez. Piotrowskiego. Odcinek szlaku Wełny od Jez. Piotrowskiego do Rogowa liczy 18 km. Cały szlak Wełny opisany został w przewodniku S. Jakimowicza, A. Dubowskiego, K. Rzemienieckiego, Wiel­kopolskie i lubuskie szlaki wodne (Warszawa 1956).Na krótkie „mini spływy” nadają się niektóre z grup jeziornych, gdzie poszczególne akweny oddzielone są nie­wielkimi przesmykami. Z Kłecka (wodowanie na Jez. Go-rzuchowskim, 400 m od st. kol.) można spłynąć przez je­ziora Gorzuchowskie, Kłeckie, Łopienno (przenoska między jeziorami 700 m) do Łopienna (do st. kol. z północnegoakwenu jeziora 400 m). Szlak ten ma 14 km długości, a wraz z całym Jez. Gorzuchowskim — 18 km.Ciekawy szlak kajakowy (długości ok. 25 km, a wraz z odgałęzieniami ponad 40 km) prowadzi z Powidza przez jeziora: Powidzkie (jedyny większy przesmyk k. Anasta-zewa — 2,5 km, konieczność transportu), Budzisławskie (przenoska 150 m), Suszewskie, Kownackie, Mrowieckie (przenoska 100 m), Ostrowskie do Ostrowa pod Strzelnem. Większa część tego szlaku znajduje się już poza opisywa­nym tu regionem. Bardzo dobre warunki do uprawiania żeglarstwa ma Jez. Powidzkie, a także jez. Niedzięgiel i Jez. Lednickie.

KOŚCIÓŁ ŚW. KRZYŻA

Przechodząc linię dawnych murów wchodzimy na teren miasta średniowiecznego. Ukształtowało się ono w swych granicach po roku 1257, w którym (po wielkich zniszcze­niach spowodowanych najazdem Tatarów) zatwierdzono po­nowne założenie miasta na nowych prawach (tzw. lokacja).Granica pierwszego średniowiecznego miasta przebiegała w okolicach widocznego przed nami teatru. Miasto obej­mowało leżące przed nami ulice i sięgało na zachód mniej więcej do połowy dzisiejszego Rynku Głównego, a na po­łudnie do dzisiejszego placu Dominikańskiego.W czasie odbudowy miasta w XIV w. powstały tu rozle­głe budowle szpitalne, zburzone niemal w całości w końcu XIX w. przez kapitalistyczne mieszczaństwo, wbrew pro­testowi jednego z największych artystów tych czasów, Jana Matejki, który w następstwie tego złożył wszystkie godności nadane mu przez radę miejską.Z owych zabudowań szpitalnych został tu ładny budynek, tzw. dom Pod Krzyżem z przyległą oficyną, obecnie sie­dziba oddziału Muzeum Historii Miasta Krakowa. Obie budowle otrzymały obecny wygląd w XVIII w. Na uwagę zasługuje szczególnie piękny układ dachów. W wymienionym domu na parterze zachowały się gotyckie wnętrza zabytkowe po dawnej kaplicy św. Rocha.Dalsze budowle szpitalne, użytkowane zgodnie z ich pier­wotnym przeznaczeniem przez Miejski Ośrodek Zdrowia, spotykamy już przy kościele św. Krzyża. Najstarszy szpi­tal Krakowa (choć nie naj.tarszy w Polsce, gdyż Wrocław, Jędrzejów i Poznań wyprzedziły Kraków) powstał na dzi­siejszym Prądniku Białym w roku 1220, a więc wcześniej niż pierwszy szpital Paryża.Stoimy teraz przed kościołem św. Krzyża, pięknym zabytkiem stylu gotyckiego, którego narodziny wy­jaśnia radziecki uczony Ałpatow w następujący sposób: „W drugiej połowie XII w. nastąpiły w społeczeństwie śred-dniowiecznym wielkie przemiany. One zmieniły zasadni­czo cały charakter średniowiecznej sztuki”.W sztuce był gotyk, a raczej gotycka katedra głównym wy­razem formującego się ustroju feudalnego, a przede wszyst­kim dominujących wpływów kościoła. Wspaniałe świątynie, na których budowę składał się wysiłek i praca całych po-koleń, są wyrazem podporządkowania spraw doczesnych wieczności, naczelnemu hasłu średniowiecza, ułatwiającemu ucisk ludu przez możnych tego świata.Kościół św. Krzyża jest zbudowany z czerwonej cegły i bia­łego kamienia wapiennego. W Polsce cegła zaczęła być ma­teriałem powszechnie używanym dopiero w XIII w. Naj­starsza część tego kościoła (prezbiterium), pochodząca z XIII w. jest zbudowana jeszcze z białego wapienia, dzikiego lub łamanego. Wschodnia część owego prezbiterium zam­knięta jest prostą ścianą ze szczytem nadmurowanym z ce­gły. W samym środku widzimy wielkie ostrołukowe okno (od tych okien o łuku złamanym, czyli ostrym nazywano dawniej styl gotycki ostrołukowym), z niszą, przeznaczoną na pomieszczenie rzeźby — ogrójca, jaką zwykle miały ko­ścioły przy cmentarzu parafialnym (patrz kościoły Św. Bar­bary i Bożego Ciała).Dopiero w XV w. zbudowano tu pięciopiętrową wieżę czwo­rokątną, przez którą prowadzi wejście do wnętrza kościoła.Wieża zbudowana jest cała z cegły. Ma ona na dwóch niż­szych piętrach okna ostrołukowe w kamiennej oprawie z re­sztkami zniszczonych maswerków, czyli ozdób okiennych, wykonanych w kamieniu, składających się z wycinków ko­ła i linii kolistych.Wieża przylega do głównego korpusu kościoła, czyli na­wy głównej. Nawa ta, zbudowana również w XV wieku, pod­parta jest na zewnątrz szkarpami. W roku 1528 odbudowano sklepienie palmowe, zwane też wachlarzowym albo promie­nistym, wsparte na jednym filarze, z którego we wszystkich kierunkach rozchodzą się tzw. żebra, czyli wiązania ka­mienne.W pierwszej kaplicy na lewo przy wejściu znajduje się bar­dzo zniszczone malowidło z roku 1420, przedstawiające Ukrzyżowanie. Posiada ono cechy czeskiego gotyku, ale za­wiera też elementy rodzime, ludowe, charakteryzujące się m. in. upodobaniem do płaskiego ujmowania postaci. Sklepie­nia przedsionka, nawy i prezbiterium ozdobione są malowi­dłami wielokolorowymi, tzw. polichromią, w której widzi­my motywy roślinne oraz figury świętych nadnaturalnej wielkości.Malowidła takie, spotykane w szeregu budowli krakow­skich z owego okresu, świadczą o miejscowych rzemieślni­czych tradycjach malarskich.Również dziełem krakowskich majstrów (Jana i Piotra Freudentalów) jest chrzcielnica z brązu z roku 1420. Sztuka odlewnicza kwitła w Krakowie już od XIV w., a wyroby krakowskie rozchodziły się po całej Polsce.Zostawiamy omawiany kościół po prawej, a zabudowania Państw Teatru im. Słowackiego po lewej stronie. Teatr ten, założony w 1893 r., był czołową sceną polską na przełomie XIX i XX w. zarówno pod względem repertuaru jak i reali­zacji scenicznej. W teatrze tym znajduje się od czasu jego otwarcia oryginalna kurtyna malowana przez Henryka Sie­miradzkiego, przedstawiająca w sposób symboliczny poszcze­gólne dziedziny sztuki teatralnej.Kierujemy się teraz na Planty. Tu widzimy po prawej stronie skromny pomnik komediopisarza krakowskiego, Mi­chała Bałuckiego (1837—1901).Mijamy dalej po prawej szkołę podstawową, stojącą na miejscu dawnego kościoła św. Scholastyki, pochodzącego z XVII w. W pierwszej połowie XVII w., gdy w związku z przeniesieniem stolicy do Warszawy mieszczaństwo kra­kowskie upada, miasto staje się terenem „inwazji” zakonów.Wśród możnowładców rządzących Polską w tym czasie największym możnowładcą staje się Kościół, mający dziesiąt­ki tysięcy chłopów pańszczyźnianych, których wyzyskuje i uciska w niemniejszym stopniu niż panowie świeccy, czer­piąc stąd wielkie bogactwa.W ubożejącym z roku na rok Krakowie budowano przez całą pierwszą połowę XVII w. co dwa lata jeden klasztor (razem 20), a co trzy lata jeden kościół (razem 17). Niewiele ponad dziesięć tysięcy ludności liczący Kraków posiadał w końcu XVIII w. 64 kościoły i kilkadziesiąt klasztorów. W fakcie tym musimy szukać istotnego powodu ostateczne­go upadku ekonomicznego miasta.Teraz dochodzimy do siedmiopiętrowego domu, siedzi­by Komitetu Wojewódzkiego Po,lskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, spad­kobierczyni Polskiej Partii Robotniczej, której 10-lecie pow­stania obchodziliśmy w bieżącym roku. Partia, kierująca całą przebudową polityczną, ekonomiczną i społeczną nasze­go kraju, ma w województwie krakowskim wyjątkowo do­niosłą rolę do spełnienia. Województwo nasze bowiem posia­da największy w Polsce procent ludności małorolnej, której nadmiar należy przerzucić do miast, do pracy w przemyśle Stąd m. in. budowa wielkiej huty u bram Krakowa.Minąwszy dom Partii dochodzimy do ulicy Mikołajskiej, zwanej dawniej Rzeźniczą, gdyż cała ta część miasta, którą zwiedzamy idąc tą trasą, nazywała się dzielnicą albo „kwar­talem” rzeźniczym. Rzeźnicy obok murarzy przejawiali naj­żywszą działalność społeczną. Gdy w 1396 roku wybuchły we Wrocławiu krvjawe rozruchy przeciwko bogatym miesz­czanom, patrycjuszom zasiadającym w radzie miejskiej kra­kowskiej radzie groził cech rzeźniczy: „Czekajcie tylko, czekajcie, żeby między radą a pospólstwem nie przyszło do tego, co się we Wrocławiu dzieje!”W Krakowie średniowiecznym istniał bowiem silny anta­gonizm między patrycjatem i wybieraną przezeń radą oraz wójtem a tzw. pospólstwem, pozbawionym wszelkich praw. Powody tych walk społecznych wyjaśnia Engels w swojej „Wojnie chłopskiej w Niemczech”. Mówi on tam o bogatych mieszczanach, członkach owych rad: „Uprawiali oni lich­wę zbożową, pieniężną, uchwalali dla siebie wszelkiego ro­dzaju monopole. Stopniowo pozbawiali gminę wszystkich praw do współużytkowania miejskich lasów i łąk i korzy­stali z nich wprost na swój własny pożytek. Nakładali samo­wolnie opłaty drogowe, mostowe, myta i inne ciężary. Pro­wadzili handel przywilejami cechowymi, prawami mistrzow­skimi i obywatelskimi oraz wymiarem sprawiedliwości”.W Krakowie walka pospólstwa z bogatym mieszczaństwem daje z początku pomyślne rezultaty. Pospólstwo zyskuje pierwsze prawa jeszcze za Kazimierza Wielkiego, a w r. 1418 powstaje stała delegacja uboższej ludności miejskiej. Za cza­sów najazdu szwedzkiego tylko pospólstwo podtrzymuje du­cha patriotycznego i odmawia najeźdźcom przysięgi „choćby nie wiem co ich spotkać miało”.Miejsce, na którym obecnie widzimy kościół i kla­sztor Dominikanę k, nazywa się Gródkiem. Nazwa pochodzi od umocnień, które król Władysław Łokietek, wówczas jeszcze książę, po rozgromieniu buntu niemieckie­go wójta Krakowa Alberta, postawił na ruinach jego dworu dla łatwiejszego utrzymania buntowniczych mieszczan kra­kowskich w ryzach. W budynkach klasztoru Dominikanek zachowały się fragmenty pierwszych murów obronnych, zbu­dowanych z kamienia około 1280 roku.Idąc dalej Plantami widzimy występ murów, który jest częścią jednej z najstarszych bram obronnych Krakowa, tzw. Mikołajskiej (stąd prowadziła droga w kierunku wschodnim, ku zbudowanemu w XII w. kościołowi św. Mi­kołaja). Ta część bramy, którą widzimy, była niższa o jedno piętro, posiadała natomiast mur zębaty z otworami na strzel­nice. Całą bramę dałoby się odtworzyć, przerabiając klasztor­ne pomieszczenia i nadbudowując z tyłu kilka pięter wieży.Za Bramą Mikołajską znajdowała się strzelnica miejska, zwana Celestatem, gdzie mieszkańcy miasta, zrzeszeni później w Bractwie Kurkowym, ćwiczyli się w strzelaniu. Członko­wie Bractwa Kurkowego byli zobowiązani do obrony miasta.Wspomniany kościół i klasztor Dominikanek, powstałe w latach 1621—1634, nie przedstawiają szczególnej wartości artystycznej. W budynku klasztornym znajdujemy ślady dawnego budownictwa gotyckiego, świeckiego.Naprzeciw omawianych budynków, z drugiej strony dzi­siejszych Plant, znajdowały się w połowie XVI w. ogrody, w których zbierali się kalwini. W tym czasie Kraków był ważnym centrum protestanckiej myśli postępowej. Mikołaj Rej, kalwin, wydaje wiele swoich dzieł właśnie w Kra­kowie.Nieco dalej, w okolicy dzisiejszej Drukarni Państwowej nr 1, istniał w drugiej połowie XV w. cmentarz innowierców, który potem reakcja katolicka nazwała „psią górką”.(Za wspomianą drukarnią, na ulicy Bohaterów Stalingra­du, mieści się Państwowy Teatr Rapsodyczny).Skręcamy ku ulicy św. Krzyża, zwanej dawniej Świńską. Na rogu widzimy zabytkowy gmach, dawny szpital św. Ro­cha, mieszczący obecnie Archiwum Wojewodz­ie i e. Archiwum to zawiera zbiory akt z okresu od XIII do XX wieku, cenne nie tylko dla hi.torii Krakowa, ale i całej Polski.Przy ul. św. Krzyża, w domu nr 7, w związku akademic­kim „Spójnia”, będącym odpowiednikiem młodzieżowym SDKPiL, 29 marca 1914 r. wygłosił odczyt Włodzi­mierz Lenin, będący już wtedy wodzem rosyjskiego i międzynarodowego proletariatu. Przebywał wtedy w Kra­kowie blisko 2 lata (na lato tylko wyjeżdżał do Poronina i Białego Dunajca). W ten sposób Kraków stał się w tym czasie centrum światowego ruchu rewolucyjnego.Idziemy dalej ulicą św. Krzyża ku ul. Mikołajskiej i skrę­camy na lewo. Widzimy tu dużo starych domów, podpartych przyporami, zwanymi inaczej szkarpami. Wychodzimy na Mały Rynek, jeden z najstarszych placów Krakowa. Na ro­gu tego placu. ul. Szpitalnej i Mariackiego Placu, widzimy piękną budowlę w stylu Odrodzenia, tzw. prałatówkę. Budowla ta ma bardzo wysokie naddasze, czyli attykę, o har­monijnym, pięknym wyglądzie, przybraną sterczynami ka­miennymi. Jest to dzieło polskiego architekta, Jana Zator-czyka, z lat 1618—1624. Dziełem polskich architektów jest też piękne obramienie, czyli portal bramy wejściowej, zdo-bnej dwiema kolumnami jońskimi, o belkowanym i dekora­cyjnie przybranym szczycie. Na kamienicy tej odkryto pięk­ny deseń geometryczny, wykonany techniką sgraffito, pole­gającą na tym, że ornament wydrapuje się w nałożonych uprzednio warstwach tynku i miału węglowego, pociągnię­tych białą zaprawą.Wchodzimy na ulicę Szpitalną, mijamy pod nr 8 piękny dom gotycki, a pod 9 dom „Pod R a k i e m” pełen stylo­wych elementów z epoki odrodzenia (XVI w.) i stajemy przed kościołem i klasztorem Duchaczek. Koś­ciół ten nosi wezwanie Św. Tomasza, stąd nazwa przebiega­jącej obok ulicy.Na miejscu, na którym dziś znajduje się kościół Św. To­masza, stał do roku 1591 zbór kalwiński. Został on doszczęt­nie zniszczony przez rozfanatyzowany katolicki tłum. Ruiny przejęli w roku 1618 karmelici, wybudowali tu kościół, który później, na początku XVIII w., oddali wraz z klasztorem Du-chaczkom.Skromna, bezwieżowa fasada tego kościoła przypomina rzymskie prawzory. Dolna kondygnacja jest szersza, górna w stosunku do dolnej za wysoka. Kościół ma kształt prosto­kąta, jest jednonawowy, nakryty sklepieniem kolebkowym z wyciętymi w tym sklepieniu w kierunku okien tzw. lune­tami.Wnętrze zawiera kilka cennych i ciekawych szczegółów. Dwa boczne ołtarze, utrzymane w stylu późnego baroku, świadczą o świetnych tradycjach stolarki krakowskiej. Do tych dobrych tradycji snycerki miejscowej nawiązuje póź­niejsza barokowa ambona.

GNIEZNO I OKOLICE

Ziemia gnieźnieńska, region dziś utożsamiany z powiatem gnieźnieńskim i miastem Gnieznem, położona jest w pół­nocno-wschodniej części Niziny Wielkopolskiej, pośrodku regionu zwanego Wysoczyzną Gnieźnieńską. Na opisywa­nym terenie znajduje się kilka mniejszych jednostek geo­graficznych — tzw. subregionów. Północna rubież ziemi gnieźnieńskiej wkracza w obszar Pagórków Janowieckich (okolice Mielna, Łopienna). Tereny na północ i częściowo na zachód od Gniezna zajmuje Równina Gnieźnieńska. Samo Gniezno i pas równoleżnikowy szerokości ok. 3 km przechodzący przez miasto położone są w rejonie moreno­wych Pagórków Gnieźnieńskich. Południowo-zachodiUa część powiatu gnieźnieńskiego położona jest na skraju Pa­górków Kostrzyńskich. Południową część zajmuje Równina Wrzesińska i wreszcie w południowo-wschodniej części powiatu położone są Pagórki Powidzkie. Teren ziemi gnieź–nieńskiej średnio położony jest na wysokości ok. 100— 120 m n.p.m. Najwyższym punktem powiatu jest wzgó­rze koło Imielna (w pobliżu st. kol. Lednogóra, w źachod­niej części powiatu) o wysokości 137,7 m n.p.m. Z innych „szczytów” do większych należą: wzgórze koło Dalek w Gnieźnie (132,9 m), na Winiarach (130,9 m), pod Wymy-słowem k. Trzemeszna (133,7 m). Najniżej położona jest dolina Małej Wełny koło Rybienka pod Kiszkowem — 91 m n.p.m. — i dolina Wełny koło jez. Zioło — 94 m n.p.m.Krajobraz okolic Gniezna jest dziełem lądolodu skandy­nawskiego. W trzecim, tzw. bałtyckim okresie zlodowacenia — ok. 20-15 tys. lat temu — lądolód wycofując się na północ w charakterystyczny sposób ukształtował powierz­chnię ziemi. W czasie postojów lądolodu czy nawet okreso­wych oscylacji na południe, u jego czoła zgromadziły się większe ilości materiałów ziemnych, tworząc wzgórza, tzw. moreny czołowe. Przez powiat gnieźnieński przebiega głów­ne pasmo wzgórz morenowych Wielkopolski, tzw. Środko-wo-poznańska Morena Czołowa, należąca do tzw. stadiału poznańskiego. Na omawianym terenie przebiega ona w oko­licach Imielna, Fałkowa, Baranowa, przez południowe dziel­nice Gniezna, Wierzbiczany, Wylatkowo, Powidz (Pagórki Gnieźnieńskie i Pagórki Powidzkie). W odległości 3—4 km na północ od tego pasma przebiega prawie równoległe pasmo wzgórz morenowych, należących do tzw. oscylacji gnieźnieńskiej. Biegnie ono od Waliszewa przez Oborę, pół­nocne dzielnice Gniezna (Winiary), Jankowo Dolne, Hutę Trzemeszeńską (tu, już poza obszarem opisywanym w prze­wodniku, osiąga swoją kulminację — 147,7 m n.p.m.) i dalej na wschód. Pagórki moreny czołowej występują też w po-łudniowo-zachodniej części regionu i na północy, za Łopien-nem. Wzgórza morenowe wprowadzają znaczne ożywienie w krajobrazie ziemi gnieźnieńskiej. Na południe od pasma moren rozciągają się płaskie obszary zandrowe (tzw. zandry czerniejewski i powidzki, stanowiące Równinę Wrzesińską), a na północy zalegają równiny dennomorenowe (Równina Gnieźnieńska). Duże urozmaicenie w krajobrazie wprowa­dzają również liczne jeziora, doliny rzek (szczególnie Wełny i Małej Wełny) oraz połacie lasów. Zjawiskiem bardzo ko­rzystnym jest występowanie w kilku punktach ziemi gnieź­nieńskiej wszystkich tych czynników jednocześnie (okolice Sławna, Mielna, Jankowa Dolnego, Skorzęcina, Powidza); daje to tereny o ładnym krajobrazie, dobrych warunkach naturalnych dla ruchu turystycznego oraz wczasowego.W okolicach Gniezna znajduje się duża ilość mniejszych rzek i jezior. Z rzek największą jest Wełna, wypływająca z Jez. Wierzbiczańskiego i płynąca malowniczą doliną, przez kilka jezior w kierunku północnym. Wełna stanowi jeden z większych prawych dopływów Warty (całkowita długość rzeki 110 km, pow. dorzecza 2659 km2). Początkowo Wełna jako niewielka struga płynie rynną jeziorną, łącząc kolejno jeziora: Jankowskie, Strzyżewskie, Piotrowskie, Ła-wiczno, Rząsno. Część z tych jezior ma brzegi zarośnięte lasami. Przy wysokim stanie wody Wełna nadaje się do spływów kajakami od Jez. Piotrowskiego. Niestety, poniżej tego jeziora uchodzi do Wełny strumień odprowadzający część ścieków komunalnych z Gniezna, na dość dużym od­cinku zatruwający wodę i powietrze. W okolicach Łubowa ma swoje źródła Mała Wełna, zwana też w górnym odcinku Wełnianką. Płynie ona szerokimi zakolami przez północno–zachodnią część powiatu, m.in. jeziora Kłeckie i Gorzu-chowskie. Wpada do Wełny pod Rogoźnem. W kierunku za­chodnim płynie rzeczka Główna, wypływająca z Jez. Led­nickiego, a w Poznaniu wpadająca do Warty. Pod Wierzy­cami biją źródła drugiego „poznańskiego” dopływu Warty — Cybiny. Przez okolice Wierzyc, Fałkowa, Pierzysk, Skie-reszewa, Szczytnik Duchowych i Skorzęcina biegnie dział wodny oddzielający bezpośrednie dorzecze Warty (na po­łudniu) od dorzecza Wełny (na północy). Pod Wożnikami i Mnichowem bierze swój początek Wrześnica, płynąca na­stępnie przez Pawłowo, Czerniejewo do Wrześni i dalej do Warty. O niej pisał Wincenty Pol: „mała rzeczka, ma źródła swoje na południe od Gniezna u studni we wsi Mni-chowo”. W kierunku południowym płynie także rzeczkaStruga, wypływająca pod Witkowem i przepływająca przez Mielżyn i Brudzewo, oraz rzeczka Meszna, biorąca swój po­czątek w Jez. Powidzkim.Z jez. Niedzięgiel wypływa Noteć Zachodnia. Przepływa ona następnie przez Jez. Białe, Piłkę i kilka jezior, by w Pakości połączyć się z drugim źródłowym ramieniem — Notecią Wschodnią. Noteć jest największym dopływem Warty. Jej długość wynosi 361 km, pow. dorzecza 17 240 km2.Wielką atrakcją turystyczną ziemi gnieźnieńskiej są je­ziora. Na terenie powiatu gnieźnieńskiego jest ich łącznie ok. 50. W większości są to typowo polodowcowe jeziora rynnowe, położone w rynnach o układzie południkowym. Nie są one rozmieszczone równomiernie na całym obszarze lecz zgrupowane w kilku okolicach, przede wszystkim w północnej części powiatu.Najdłuższa i najbardziej charakterystyczna jest rynna „lednogórsko-janowiecka”, w której położonych jest 7 je­zior, m.in. Jez. Lednickie i długie, wąskie — przypominają­ce wręcz rzekę — jeziora Gorzuchowskie, Kłeckie (najdłuż­sze: 8 km, przy szerokości średniej 300 m) oraz Łopienno. Grupa małych jezior o bezleśnych brzegach położona jest między Owieczkami i Działyniem. Wiele uroku posiadają jeziora położone wzdłuż Wełny, po części otoczone zwartym pierścieniem lasów. Urozmaiconą linią brzegową i stromy­mi, wysokimi brzegami wyróżnia się Jez. Wierzbiczań-skie. Do ładniejszych należą także położone w sąsiedztwie Wełny jeziora: Głęboczek i Mielno. Nieprzeciętne warunki kąpieliskowe i krajobrazowe posiadają „wielkie jeziora gnieźnieńskie”: Jez. Powidzkie i Niedzięgiel. Bardzo czysta woda, rozległe plaże, łagodny spad dna rokrocznie ściągają nad te jeziora licznych turystów i wczasowiczów. Jez. Po­widzkie jest największym akwenem woj. poznańskiego i za­razem jednym z najgłębszych. Jez. Niedzięgiel na liście wojewódzkich olbrzymów jest czwarte (za Jez. Zbąszyń-skim i zespołem jezior przemęckich). Zachodnim krańcem pod Trzemeszno sięga najgłębsze po jez. Ciecz k. Łagowa (56 m) jezioro Niziny Wielkopolsko-Kujawskiej — Jez. Po­pielewskie, mające głębokość 50,5 m. Jest ono zarazem naj­głębszym jeziorem woj. bydgoskiego. Na przestrzeni ostat­nich lat, m.in. wskutek prac melioracyjnych, poziom zwier­ciadła wód w jeziorach uległ obniżeniu, a ich powierzchnia zmalała. Klimat ziemi gnieźnieńskiej, podobnie jak całego Niżu Polskiego, jest wynikiem ścierania się klimatu oceanicz­nego i kontynentalnego, z przewagą cech tego pierwszego. Według podziału Polski na regiony klimatyczno-rolnicze, region gnieźnieński należy do dzielnicy środkowej, obej­mującej środkową część Niziny Wielkopolsko-Kujawskiej. Charakteryzuje się ona najmniejszym rocznym opadem w Polsce — poniżej 550 mm (okolice Gniezna nawet poniżej 500) i znaczną ilością wiatrów o przewadze zachodnich. Liczba dni mroźnych wynosi w roku 30—50, czas zalegania pokrywy śnieżnej waha się w granicach 40—60 dni. Okres wegetacyjny trwa 220—240 dni. Średnia temperatura rocz­na okolic Gniezna ok. + 8°C. Najzimniejszym miesiącem jest luty (średnio ok. —2°C), najcieplejszym lipiec (średnio ok. -f- 18°C). W lutym jest przeciętnie najmniej opadów (ok. 30 mm) a w lipcu najwięcej (ok. 90 mm).Gleby powiatu gnieźnieńskiego należą do średnio uro­dzajnych. W środkowej, południowej i północno-zachodniej części przeważają bielice oraz szczerki naglinowe i naiłowe. W południowo-zachodniej części oraz w okolicach Powidza i Skorzęcina dominują lekkie gleby piaskowe.Ubogi jest asortyment bogactw mineralnych. Reprezen­tuje je przede wszystkim grupa skał luźnych, tj. iłów, glin, żwirów, piasków, częściowo eksploatowanych (m.in. żwiry w okolicach Powidza) dla potrzeb budownictwa. Znacznie mniejsze znaczenie gospodarcze mają złoża torfu, zlokalizo­wane w pobliżu jezior i w okolicach rzek.Ziemia gnieźnieńska, od dawna zamieszkana, zachowała stosunkowo mało obszarów leśnych. Lasy porastają zaled­wie 16% ogólnego obszaru (średnio w województwie 23%). Szata leśna nie jest rozmieszczona równomiernie. Wyraźnie wyodrębniają się 3 większe kompleksy leśne: wzdłuż doliny Wełny między Strzyżewem i Mielnem (Ndl. Mielno), mię­dzy Wierzycami, Neklą i Czerniejewem (Ndl. Czernieje­wo), między Jez. Powidzkim, jez. Niedzięgiel i Jez. Wierz-biczańskim (Ndl. Skorzęcin). Mniejsze obszary leśne położo­ne są na południe od Gniezna, na południe od Powidza, koło Sławna i koło Łopienna. Jak w całej Wielkopolsce tak i tu przeważają bory sosnowe, porastające w przeważającej mierze nieurodzajne gleby piaszczyste. Najbardziej uro­zmaicony drzewostan posiadają lasy kompleksu Nadleśnic­twa Czerniejewo, zwane popularnie Lasami Czerniejewski­mi. Lasy mieszane i liściaste zajmują tam aż 60% ogólnej powierzchni leśnej.Z rzadziej spotykanych roślin, po części objętych ochroną gatunkową, w okolicach Gniezna spotkać można: dziewięć­sił bezłodygowy (Las Miejski k. Gniezna), lilię złotogłów (Las Miejski, Powidz, Krzyżówka, Ruchocin), pęczynę błot­ną (Anastazewo), podejżrzon marunowy (bardzo rzadki ga­tunek paproci, Rybienko k. Kiszkowa), rosiczki długo-i okrągłolistną (nad jez. Niedzięgiel koło Wylatkowa), skrzyp gałęzisty i skrzyp pstry (Anastazewo), turzycę niską (Anastazewo), zimoziół północny (Krzyżówka).Z fauny na szczególną uwagę zasługuje łoś, sporadycznie spotykany w lasach koło Skorzęcina, oraz kilka gatunków rzadziej widywanych ptaków: bąk, łabędź niemy (biały), kaczka czernica, kraska, kruk, żuraw, nur czarnoszyj, tracz nurogęś. Największą osobliwością w świecie owadów jest pluskwiak wodny, gatunek wioślarka, schwytany w Jez. Świętokrzyskim w Gnieźnie, nigdzie indziej nie notowany w Polsce.Według szacunkowych danych w lasach powiatu gnieź­nieńskiego żyje 120 jeleni, 25 danieli, ponad 1000 saren, 200 dzików, 270 lisów, 60 borsuków, a na polach ok. 30 tys. zajęcy i 12 tys. kuropatw.Na terenie powiatu gnieźnieńskiego znajdują się 3 rezer­waty przyrody, 16 drzew pomników przyrody i 10 parków chronionych. Wszystkie rezerwaty są rezerwatami leśnymi i położone są w sąsiedztwie Czerniejewa. Rezerwat „Biela­wy” koło Goranina chroni las dębowo-grabowy, rezerwat „Modrzew Polski w Noskowie” chroni oazę modrzewi pol­skich rosnących w borze sosnowym, a rezerwat „Wiązy w Nowym Lesie” koło Leśniewa ma na celu ochronę wielo­gatunkowego lasu z bogatym runem i podszyciem.Pomniki przyrody ziemi gnieźnieńskiej to przede wszyst­kim wiekowe dęby. Rosną one koło Ndl. Czerniejewo w Ra­kowie, Goraninku i Popielarzach k. Skorzęcina. Najgrubszy dąb zobaczyć można w Mielnie. Posiada on 700 cm obwodu pnia w pierśnicy. Pomnikami przyrody są także 2 brekinie rosnące w Jankowie Dolnym na półwyspie jeziora oraz wiąz w Noskowie.Oazami zieleni w rolniczym krajobrazie są liczne, dawne parki dworskie. Znajdują się one w 20 miejscowościach. Do najładniejszych i najciekawszych należą parki w Czer­niejewie, Zakrzewie, Działyniu, Niechanowie, Arcugowie i Modliszewie. Często zdobią je stare drzewa (Modliszewo, Zakrzewo), nieraz rzadkie, egzotyczne gatunki (Zakrzewo, Czerniejewo, Niechanowo), aleje i szpalery drzew (Czernie­jewo, Arcugowo).W planach znajdują się projekty utworzenia obszarów ochronnych krajobrazu: wzdłuż rynny jeziornej od Jez. Lednickiego do Jez. Kłeckiego (pow. 2400 ha), wzdłuż je­zior w dolinie Wełny od Wierzbiczańskiego aż po Jez. Ro­gowskie (pow. ok. 3000 ha) oraz tereny nad jez. Niedzięgiel, Powidzkim i sąsiednimi o bogatym krajobrazie z ciekawą florą i fauną (pow. ok. 6000 ha).

KOSZALIN I OKOLICE

Województwo koszalińskie usytuowane jest w pół­nocno-zachodniej części Polski i zajmuje terytorium o powierzchni 8471,0 km2. Graniczy na wschodzie z województwem słupskim, na zachodzie ze szczecińskim, na południu — pilskim, zaś od północy na odcinku 85 km przylega do^ Bałtyku. Administracyjnie woje­wództwo podzielone jest na 35 gmin i 10 miast. Obszar ten zamieszkuje 445,4 tys. mieszkańców, przy średniej gęstości zaludnienia 52,5 osoby/km2.Zróżnicowane ukształtowanie powierzchni, szaty ro­ślinnej i warunków hydrograficznych na terenie województwa koszalińskiego przyczyniło się do dużej zmienności przestrzennej jednostek krajobrazowych. Według podziału Polski na regiony fizyczno-geogra­ficzne J. Kondrackiego, województwo jest w zasięgu-dwóch podprowincji, a mianowicie: Pobrzeży Południo-wobałtyckich i Pojezierzy Południowobałtyckich. W obrębie pierwszej podprowincji wyróżniono makro­region Pobrzeże Słowińskie z podziałem na mezore-giony: Wybrzeże Słowińskie i Równina Białogardzka. W podprowincji pojeziernej występuje makroregion Pojezierze Zachodniopomorskie z mezoregionami: Po­jezierze Drawskie i Wysoczyzną Polanowska. W dalszej części opracowania, dla łatwiejszej orientacji, obsza­ry o dużej jeziorności w województwie koszalińskim r.azywać będziemy Pojezierzem Drawskim a tereny rekreacyjne w sąsiedztwie brzegu morskiego — pasem nadmorskim.Zasadnicze piętno na rzeźbę tego obszaru wywarła epoka lodowcowa, a dokładniej rzecz biorąc stadiał po­morski ostatniego zlodowacenia. Jest to więc rzeźba glacjalna wytworzona w wyniku bezpośredniego dzia­łania lądolodu bądź też na skutek erozyjnej lufo akumu­lacyjnej pracy wód roztopowych. Charakterystyczne formy zróżnicowania terenu mają przebieg pasmowy w kierunku równoleżnikowym. Począwszy od południa wyróżnić można w województwie trzy zasadnicze strefy morfogenetyczne: płaskie pola sandrowe, strefę moren czołowych oraz strefa równin moreny dennej. Liczne rozcięcia terenu, wzgórza morenowe i urozmaicona mor­fologia wybrzeża podnosi walory krajobrazowe i sprzyja , rozwojowi turystyki.Klimat kształtuje się pod wpływem wzajemnego oddziaływania mas powietrza morskiego i kontynental­nego, a jego cechą charakterystyczną jest zmienność : kontrastowość stanów pogody. Odznacza się ponadto, podobnie jak i na sąsiadujących obszarach, stosunkowo dużą łagodnością szczególnie jeśli chodzi o porę zimową. Środkowe obszary województwa, z uwagi na znaczniejsze wzniesienie ponad poziom morza, cechuje klimat surow­szy. Wpływ klimatyczny Bałtyku jest stosunkowo nie­wielki i ogranicza się do wąskiego pasa wybrzeża.Dla turystyki, na terenie województwa, podstawowe znaczenie mają warunki klimatyczne półrocza letniego. Łagodne zimy, a więc krótki okres zalegania pokrywy śnieżnej, nie sprzyja rozwojowi turystyki zimowej. Lato jest chłodniejsze aniżeli w centralnych obszarach Polski. W Koszalinie, Szczecinku i Kołobrzegu temperaturanajcieplejszego miesiąca roku, a więc lipca, kształtuje się poniżej 18°C.Najwyższe sumy roczne opadów otrzymują obszary eksponowane na deszczonośne wiatry zachodnie, a więc położone na wschód od Koszalina (Polanów — 794 mmi. Natomiast południowo-wschodnie Obs’zary, po przeciw­ległej stronie ciągu wzgórz morenowych, pozostające w tzw. „cieniu” opadowym, charakteryzują się niższymi rocznymi opadami (Czaplinek — 568 mm). Najmniej dni z opadem notuje się w maju, a najwięcej w lipcu (15— 16 dni).Dominują wiatry zachodnie i południowo-zachodnie, dość często w lecie chłodne i deszczonośne. Na miesiące ietnie (czerwiec i lipiec) przypada najmniej silnych wiatrów, które są bardzo uciążliwe dla wypoczwających Najmniej wiatrów zachodnich, a w związku z tym największa liczba dni pogodnych, korzystnych z punktu widzenia potrzeb rekreacyjnych, notowana jest w maju, czerwcu i wrześniu. W miesiącach tych jest więc naj­większe średnie dzienne usłonecznienie wynoszące 7,0—7,6 godzin w maju i czerwcu oraz 6,0—6,8 w lipcu i sierpniu.Warunki pogodowe w miejscowościach nadmorskich w porównaniu z pojeziernymi cechuje większe usło­necznienie, szczególnie w miesiącach letnich. Ponadto charakteryzują się większą czystością i wilgotnością powietrza, dużą ilością promieni ultrafioletowych oraz chlorku sodu; jodu, ozonu i innych składników tworzą­cych tzw. aerozol morski.Roślinność, województwa koszalińskiego, kształtowała się w wyniku różnorodnego oddziaływania klimatu po okresie lodowcowym. Największe jednak zmiany w skła­dzie i rozprzestrzenianiu szaty roślinnej wprowadza człowiek. Rozległe puszcze, które dominowały na tym obszarze zostały poważnie przetrzebione i zamienione na pola uprawne bądź lasy ze sztucznie wprowadzonym drzewostanem najczęściej jednogatunkowym.Mimo tych zmian charakterystycznym elementem krajobrazu województwa koszalińskiego są lasy, torfo­wiska, łąki i wrzosowiska. Lesistość terenu przekracza 35%, co wobec średniej lesistości Polski wynoszące; około 27% jest odsetkiem niewątpliwie wysokim. Naj­więcej lasów jest na przedpolu moreny czołowej, a więc na rozległych sandrach. Najmniej lasów spotykamy na równinach moreny dennej w północno-zachodniej część; województwa.Wielkie ‚ obszary lasów, zarośli, bogata sieć rzek i jezior oraz bujna roślinność trawiasta stwarzają zna­komite warunki rozwoju licznych gatunków zwierząt. Do najczęściej spotykanych należą: sarny, jelenie, da­niele, dziki, zające. Z drapieżnych natomiast wymienić należy: lisy, kuny, borsuki i wydry. Bogato reprezento­wane jest w województwie ptactwo wodne zarówno morskie jak i śródlądowe oraz ptactwo błotne.. Do nie­licznie spotykanych, ciekawych okazów należą: bocian biały, czarny łabędź, kormoran, czapla siwa, orzeł bielik itd. W wodach jezior, rzek i strumieni żyje wiele ga­tunków ryb. Wszystkie górne i środkowe biegi rzek to kraina pstrąga i lipienia. Czysta, dobrze natleniona i chłodna woda stwarza idealne warunki dla bytowania i rozrodu ryb łososiowatychW celu zachowania unikalnych walorów środowiska naturalnego województwa koszalińskiego utworzono 16 rezerwatów przyrody i wytypowano 93 pomniki przyrody. Spośród wyżej wymienionych największą grupę stano­wią rezerwaty florystyczne i leśno-krajobrazowe. Są to: jeziora lobeliowe z charakterystyczną roślinnością („Je­zioro Szare”, „Jezioro Piekiełko”. „Jezioro Kiełpino”, ,.Jezioro Czarnówek”, „Jezioro Głębokie”, ,.Jezioro Iło-watka”) oraz łąka ze słonoroślami („Solnisko”). las bu­kowy („Wieleń”) i starodrzewy dębowe („Dęby Wilcz­kowskie”, „Sośnica”). Mniejsze znaczenie mają rezerwaty glebowe („Bielica”, „Brunatna gleba”) i torfowiskowe („Torfowisko nad jeziorem Morzysław Mały”). Utworzono również dwa rezerwaty ornitologiczne („Jezioro Lubia­towskie”, „Parnowo”) i jeden faunistyczny („Rezerwat na rzece Grabowej”). Obecną powierzchnię rezerwatów przyrody wynoszącą około 560 ha planuje się do roku 1990 powiększyć o ponad 2 tys. ha.Wyrazem racjonalnego gospodarowania, i wykorzysta­nia zasobów przyrody w województwie koszalińskim jest utworzenie siedmiu stref chronionego krajobrazu o łącznej powierzchni 185 tys. ha (22% powierzchni województwa). Są to obszary o znacznych wartościach przyrodniczych przeznaczane głównie dla turystyki i wy­poczynku. Na obszarze między miejscowościami: Połczyn Zdrój, Złocieniec, Czaplinek charakteryzującym się naj­wyższymi walorami przyrodniczymi i stosunkowo naj­mniejszym przeobrażeniem działalnością człowieka utwo­rzono Drawski Park Krajobrazowy. Celem jego jest zabezpieczenie środowiska przed zniszczeniem i prze­kształceniem oraz zapewnienie odpowiednich warunków dla turystyki krajoznawczej i kwalifikowanej.Dla zabezpieczenia wody na cele pitne przeznacza się rzekę Radew, Gwdę oraz Drawę. Z tych względów zlewnie wymienionych rzek należy uznać jako chronione przed zanieczyszczeniem i nadmiernym poborem wód po­wierzchniowych. -Województwo koszalińskie pod względem hydrogra­ficznym charakteryzuje się wyjątkowym urozmaiceniem Istotne znaczenie mają liczne jeziora występujące w dwóch zasadniczych rejonach: bezpośrednio nad brze­giem morza oraz wśród wzniesień moreny czołowej na Pojezierzu. Ogólna liczba wszystkich jezior o powierzchni wynoszącej ponad jeden hektar wynosi 500, a łączna ich powierzchnia 26,4 tys. ha. Jeziorność na wielu ob­szarach województwa przekracza 10%, gdy tymczasem jeziora w Polsce zajmują zaledwie 1% powierzchni kra­ju. Powierzchnia wodna w gminie Złocieniec wynosi 20,6%) w gminie Silnowo — 13,3% a w gminie Czapli­nek — 11,0%.Wyróżnić można kilka typów jezior, w zależności od warunków ich powstania. Dość licznie występują jeziora moreny dennej (Wielimie, Wierzchowo, Lubiatowo i inne). Wypełniające zaklęsłości terenu powstałe w wyniku nie­równej działalności akumulacyjnej lądolodu. Jeziora te przeważnie duże i płytkie, mają urozmaiconą linię brze­gową z licznymi półwyspami i wyspami. Mimo, że zna­czny procent brzegów jest zabagniony, są one jednym z najatrakcyjniejszych typów jezior zarówno dla turys­tyki pobytowej (szerokie plaże i piaszczyste dno) jak i kwalifikowanej.Najliczniej w województwie koszalińskim występują jeziora rynnowe, powstałe wskutek erozyjnej działalność: wód podlodowcowych. Mają one wydłużony kształt o za­sadniczym kierunku północ^południe i układają się naj­częściej w długie ciągi. Jednym z naciekawszych ciągów częściej w długie ciągi. Jednym z najciekawszych ciągów jezior na Pojezierzu Drawskim jest tzw. Pętla Szcze-równych dnach z licznymi przegłębieniami i płyciznami. Najbardziej charakterystycznymi dla tego typu są je­ziora: Dołgie, Lubię, Pile.Jeziora wypełniające zagłębienia powstałe na skrzy­żowaniu rynien, należą do najbardziej malowniczych. Mają linię brzegową urozmaiconą szeregiem zatok i półwyspów, a ponadto są to jeziora bardzo głębokie. Do największych jezior tego typu należy Drawsko (1862 ha powierzchni i 79,7 m — głębokość). Prócz tych jezior, charakterystycznych dla obszarów polodowco-wych, spotyka się także jeziora „oczka”, które rozsiane są na całym Pojezierzu Drawskim.Poza jeziorami pochodzenia glacjalnego rozciąga się wzdłuż wybrzeża Bałtyku szereg jezior, które zawdzię­czają swe pochodzenie odcięciu od morza mierzejami. Są to tak zwane jeziora przybrzeżne, należące do naj­większych: Jamno (2290 ha), Bukowo (1800 ha) i inne. Jez:oro Jamno mimo, że charakteryzuje się dużą po­wierzchnią jest zbiornikiem bardzo płytkim ‚(3,1 m). Mimo wielu walorów jakie posiada to jezioro, szczegól­nie dla zorganizowanego wypoczynku i uprawiania spor­tów wodnych, nie jest wykorzystane. Przyczyną tego stanu jest silne zanieczyszczenie wód ściekami komunal­nymi Koszalina i Mielna oraz duże zamulenie.Jezioro Rosnowskie i Hajka są przykładami sztucz­nych zbiorników wodnych utworzonych w wyniku spięt­rzenia wód rzeki Radwi. Należą one do najatrakcyj­niejszych jezior w najbliższym sąsiedztwie rozwijającego się Koszalina.Województwo koszalińskie graniczy z Bałtykiem na 85 km. Głębokość wód w bezpośrednim sąsiedztwie linii brzegowej jest nieznaczna. Dobre warunki kąpielowe sięgają aż do drugiej rewy, to znaczy na odległość 300— 400 m, gdzie głębokość dochodzi tylko do 3 m. Dno morskie w strefie przybrzeżnej jest bez dołów i ostrych kamieni, co bezsprzecznie zmniejsza stopień niebezpie­czeństwa dla kąpiących się. Zasolenie wody morskiej jest nieznaczne i wynosi w Mielnie około 7,5%. Średnia temperatura wody w sezonie kąpielowym waha się w granicach 15,8—16,4°C.Podstawowym elementem środowiska geograficznego potrzebnym do wypoczynku jest woda. Woda, a szcze­gólnie duże jezioro, jest czynnikiem głównie decydują­cym o strukturze i rozmieszczeniu zagospodarowania turystycznego. Uważa się, że jeziorem przydatnym dla turystyki pobytowej jest zbiornik o powierzchni mini­mum 15—20 ha. W województwie koszalińskim jest szczególnie duża liczba jezior dużych, nadających się dla wszystkich typów turystyki. Liczba jezior powyżej 30 ha powierzchni wynosi 117, z czego 76 ma powierz­chnię ponad 50 ha, 37 — ponad 100 ha, 10 — ponad 500 ha i 5 — ponad 1000 ha (Jamno, Drawsko, Wielimie, Lubię i Bukowo).Dzisiejszy układ sieci rzecznej warunkuje rzeźba te­renu ukształtowana w czasie ostatniego zlodowacenia. Bliskie odległości i znaczne różnice wysokości między źródłem a ujściem powodują, że niektóre rzeki bądź ich odcinki mają charakter zbliżony do górskich (np.: Ra-dew, której średni spadek wynosi 1,48%). Dla więk­szości z nich obszarem źródliskowym jest najwyżej po­łożona strefa moreny czołowej, gdzie notowana jest naj­większa ilość opadów atmosferycznych.Wody w przeważającej większości zachowały swój pierwotny charakter, mimo narastającego procesu de­wastacji środowiska wodnego. Wysoka jakość wód rzecz­nych w połączeniu z bogatą szatą roślinną i urozmaiconą rzeźbą terenu stwarzają korzystne warunki dla sportów i turystyki wodnej. Rzeki: Drawa, Gwda, Parsęta wraz z dopływam: tworzą atrakcyjne trasy spływów kaja­kowych. Wody tych rzek stanowią także raj dla węd­karzy, ze względu na bogactwo i różnorodność gatunków ryb (pstrągi, lipienie, łososie, trocie itp.).Duże znaczenie dla rozwoju lecznictwa w wojewódz­twie koszalińskim mają wody chlorkowo-sodowe, wy­stępujące na znacznych głębokościach. Obecnie eksplo­atowane są w Połczynie Zdroju i Kołobrzegu. Planuje się w najbliższych latach wykorzystać wody chlorkowo–sodowe stwierdzone w Polanowie, Żydowie, Chmielewie koło Czaplinka i Klokowie koło Połczyna Zdroju.W podsumowaniu należy podkreślić, że wyżej omó­wione elementy środowiska przyrodniczego zostały zde­gradowane tylko w niewielkim stopniu przez działalność człowieka. Przyroda na znacznych jeszcze terenach za­chowała swój charakter naturalny, a nawet stan pier­wotny.Województwo koszalińskie ze swoimi rozległymi pla­żami nadmorskimi, licznymi malowniczo położonymi je­ziorami i pięknymi lasami jest wymarzonym terenem dla turystów.RYS

SZCZECIN I OKOLICE

Pomorze Szczecińskie stanowi najbardziej zachodnią, nadbałtycką rubież Polski. Granica morska wojewódz­twa wynosi 85 km wybrzeża i ciągnie się od Świnouj­ścia na wyspie Uznam do jeziora Resko Przymorskie niedaleko Kołobrzegu. Na południe od Bałtyku obszar województwa sięga prawie po dolinę Noteci i Warty i graniczy tutaj z województwem zielonogórskim; od­dalenie od morza tej granicy wynosi około 120 km. Od zachodu ziemia szczecińska sąsiaduje z Niemiecką Re­publiką Demokratyczną na przestrzeni 186 km. Na naj­dłuższym odcinku , od Kostrzynia do Gryfina, granica biegnie wzdłuż Odry. Dalsze 60 km granicy sta­nowi odcinek lądowy. Granica przebiega w niedalekiej odległości na zachód od Szczecina i przecinając rozległy kompleks leśny Puszczy Wkrzańskiej dociera do Zale­wu. Tutaj w dalszym przebiegu granica państwowa roz­dziela Zalew Szczeciński i wyspę Uznam, na część za­chodnią, należącą do NRD, i część wschodnią, należącą do Polski. W kierunku wschodnim od odrzańskiej gra­nicy terytorium województwa osiąga odległość około 90 km, granicząc z województwem koszalińskim. Linia graniczna na wschodzie ma przebieg nieregularny; od­powiada mniej więcej kierunkom spływu rzeki Regi na północ do Bałtyku i rzeki Drawy na południe do No­teci.Z fizyczno-geograficznego położenia województwa, jako najdalej wysuniętej na zachód dzielnicy Polski, wynika szereg swoistych cech wyodrębniających Po­morze Szczecińskie od innych regionów kraju. W za­kolu Odry koło Cedyni przebiega południk 14°7′ dłu­gości geograficznej, wyznaczający najdalszy zasięg na­szego kraju na zachód. Od tego krańca do granic wschodnich pod Białowieżą uzyskuje Polska swoją naj­większą rozciągłość z zachodu na wschód, tj. około 700 km. Podobna odległość dzieli pobrzeże Bałtyku od krańcowych punktów terytorium państwowego na po­łudniu. W rezultacie już samo takie położenie powoduje wyraźne różnice czasowe; różnica czasu wschodu i za­chodu słońca między Szczecinem a Białymstokiem do­chodzi do 40 minut. Dzień nad Bałtykiem trwa w lecie o przeszło godzinę dłużej niż na krańcach południowych kraju, a w zimie — o tyleż samo krócej.Szczególne ważne jest nadmorskie położenie woje­wództwa, czego konsekwencje najwyraźniej zaznaczają się w swoistych cechach klimatu. Klimat ziemi szcze­cińskiej zbliża się bardziej do warunków oceanicznego zachodu, niż do warunków kontynentalnych wschodu Europy.Ma to przede wszystkim duże znaczenie dla tutejszej gospodarki morskiej. Największy na Bałtyku zespół portowy: Szczecin—Świnoujście czynny jest przez cały rok. Funkcje obu portów stale wzrastają zarówno w za­kresie transportu morskiego jak i rybołówstwa. Olbrzy­mie znaczenie dla rozwoju portów i w ogóle gospodarki rejonu ma żeglowna Odra, łącząca morze z przemysło­wym południem kraju. Transport odrzański obsługuje nie tylko Polskę, lecz także Czechosłowację i NRD-Dzięki nadmorskiemu położeniu ziemia szczecińska jest ponadto obszarem o ogromnym znaczeniu turystycznym, uzdrowiskowym i wczasowym. Nieprzeciętne walory tu­rystyczne województwa podnosi dodatkowo bogactwo krajobrazów naturalnych, jezior i lasów.Nadgraniczne położenie Pomorza Szczecińskiego od­biło się również na dziejach tej krainy. Ziemia szcze­cińska należy do najstarszych historycznie dzielnic, którą Mieszko I włączył do swego państwa jeszcze w 972 r., tj. wcześniej niż Kraków i Mazowsze. Była to jednak dzielnica, która od zarania znajdowała się pod nieprzer­wanym naporem niemieckim z zachodu. Nękane przez setki lat piastowskie ziemie tracą ostatecznie swą nie­zależność w XVII w. wraz ze śmiercią ostatniego księ­cia pomorskiego Bogusława XIV. Trzy wieki czekała potem ziemia nad Odrą na wyzwolenie. Powrót Pomo­rza w granice Polski w wyniku zwycięstwa w 1945 r. nad hitlerowskimi Niemcami otworzył nowy okres w hi­storii tych ziem. Rozwój i postęp społeczno-ekonomicz-ny i kulturalny, jaki ziemia szczecińska przeżywa na nowym socjalistycznym etapie dziejów jest nieporówny­walny z jakimkolwiek okresem dawniejszej historii.Powierzchnia województwa szczecińskiego wynosi 12 677 km2, co stanowi 4,1% obszaru Polski. Należy z tej racji do grupy województw mniejszych i zajmuje 14 miejsce w kraju.W skład województwa według podziału administra­cyjnego w roku 1969 wchodziło 14 powiatów, w tym je­den powiat miejski — Szczecin, 37 miast, 2 osiedla. 128 gromad i 883 sołectwa.Powiat chojeński obejmuje obszar 1325 km2. Siedzibą władz jest Dębno — 11 tys. mieszkańców. Dawna stolica powiatu, Chojna, zniszczona w czasie wojny, liczy tylko 5 tys. mieszkańców. Pięć mniejszych miast to Boleszkowice, Cedynia, Mieszkowice, Moryń i Trzcińsko-Zdrój. Powiat należy do najbardziej zurba­nizowanych; 49% ludności żyje w miastach, przeważnie jednak z rolnictwa. Łączna liczba ludności w 1969 r. wynosiła 52 900 osób. Charakter powiatu rolniczo-leśny; rozwinął się w związku z tym przemysł owocowy, wi-kliniarski, filcowy oraz tartaki i fabryka mebli.Powiat choszczeński obejmuje obszar 1310 km2. Miast jest mało: Choszczno — 9 tys. ludności oraz dwa mniejsze miasteczka: Drawno i Recz. Słaba gęstość zaludnienia (31 mieszkańców na 1 km2); łącznie w powiecie mieszka 40 tys. ludności. Charakter powiatu wybitnie rolniczy; uprzemysłowienie niewielkie — wy­łącznie przetwórstwo zasobów lasu i produktów rolnych.Powiat goleniowski obejmuje obszar 1086 km2. Goleniów, odbudowany po dotkliwych zniszczeniach wojennych, liczy 13 tys. mieszkańców; rozwija się in­tensywnie i zyskuje rangę lepiej uprzemysłowionego miasta w województwie. Drugim miastem jest Masze­wo (3 tys. mieszkańców) o interesującym, średniowiecz­nym wyglądzie. W powiecie mieszka 37 tys. osób, a gę­stość zaludnienia jest mała, 34 osoby na 1 km2. Charak­ter gospodarczy powiatu łąkowo-leśny; użytki zielone stanowią 49,8% areału objętego gospodarką rolną. Ko­rzystnie rozwija się przemysł drzewny (tartaki, wy­twórnie mebli i płyt).Powiat gryficki obejmuje obszar 1018 km2. Trzy miasta: uprzemysłowione Gryfice 13 tys. mieszkań­ców, oraz bardziej rolnicze Płoty i Trzebiatów. Na wy­brzeżu morskim znajdują się popularne miejscowości wczasowe: Trzęsacz, Rewal, Niechorze i osiedle rybac­kie Mrzeżyno. Ludność powiatu liczy obecnie 52 900 osób. Charakter gospodarczy rolniczy; do ważniejszych inwestycji, które mają wpływ na ożywienie całego re­jonu, należą zakłady przemysłu spożywczego i konfek­cyjnego.Powiat gryfiński obejmuje obszar 927km2. Gryfino, siedziba władz powiatowych, liczy 7 tys. miesz­kańców. Około 80% ludności żyje na wsi; jest to naj­słabiej zurbanizowany rejon województwa. Łączna licz­ba ludności przekroczyła 34 tys. osób. Gospodarka rolna rozwija się na wysokim poziomie; pod względem wy­dajności i plonów powiat gryfiński znajduje się w gru­pie czołowych powiatów województwa. Duże znaczenie dla rozwoju powiatu mają dwie bieżące inwestycje: wielki zakład energetyczny nad Odrą oraz największe w województwie gospodarstwo hodowlane trzody chlew­nej w Kołbaczu.Powiat kamieński obejmuje obszar 669 km2. Kamień Pomorski, siedziba władz, liczący 6 tys. miesz­kańców, jest równocześnie cenionym uzdrowiskiem jo-dowo-solankowym. Na wybrzeżu morskim położone są kąpieliska Dziwnów i Dziwnówek oraz popularna miej­scowość wczasów rodzinnych Pobierowo. Stałych miesz­kańców liczy powiat kamieński prawie 27 tys. osób. Charakter gospodarczy powiatu rolniczy, z dużym udzia­łem użytków zielonych (32,4%).Powiat łobezki obejmuje obszar 949 km2. Miasta: Łobez, 7 tys. mieszkańców, jest miastem bardziej uprze­mysłowionym (przemysł spożywczy, metalowy, budow­lany); dwa pozostałe miasta, Resko i Węgorzyno, mają charakter rolniczy. Powiat liczy 34 tys. ludności. Cha­rakter gospodarczy powiatu wyraźnie rolniczy.Powiat myśliborski obejmuje obszar 1062 km2. Myślibórz, miasto o dobrze rozwijającym się przemyśle odzieżowym, meblarskim i spożywczym, liczy prawie 9 tys. mieszkańców. Równie duży jest Barlinek (8,5 tys. ludności) dzięki fabryce sprzętu okrętowego i dobrze rozwiniętemu przemysłowi drzewnemu. Trzecie miasto, Pełczyce (2 tys. ludności), ma charakter rolniczy. Po­wiat liczy 47 tys. mieszkańców i należy do gęściej za­ludnionych obszarów województwa. Mimo dość dużego uprzemysłowienia, dominuje gospodarka rolnicza.Powiat nowogardzki obejmuje powierzchnię 650 km2. Miasto powiatowe Nowogard, mimo dotkli­wych zniszczeń wojennych, osiągnęło ponad 8,5 tys. mieszkańców; jest ośrodkiem przetwórstwa płodów rol­nych z fabryką przetworów ziemniaczanych. Drugie miasteczko, Dobra (2 tys. mieszkańców), ma charakter typowo rolniczy. Ludność powiatu wynosi 28 tys. osób. Dominuje gospodarka rolna.Powiat pyrzycki obejmuje powierzchnię 1000 km2. Pyrzyce, podobnie jak cały powiat, mają cha­rakter na wskroś rolniczy. Miasto to, zburzone w czasie wojny niemal do szczętu, buduje się od nowa i liczy już ponad 7 tys. mieszkańców. Dość dużym i ładnym miasteczkiem są Lipiany (4,5 tys. ludności). Ludność całego powiatu przekroczyła 47 tys. osób. Powiat py­rzycki ze względu na najurodzajniejsze gleby na Pomo­rzu jest terenem intensywnej gospodarki rolnej.Powiat stargardzki obejmuje obszar 1282 km2 Stolica powiatu Stargard jest drugim co do wielkości miastem województwa; ważny węzeł kolejowy z dobrze rozwiniętym przemysłem; ludność miasta przekroczyła 42 tys. osób. Cztery mniejsze miasteczka Chociwel, Do­brzany, Ińsko i Suchań. Powiat gęsto zaludniony (66 osób na 1 km2); liczy łącznie 84 tys. mieszkańców.Powiat Szczecin-miasto zajmuje obszar 282 km2. Liczba mieszkańców osiągnęła w 1969 r. pra­wie 334 tys. osób. Na czoło życia gospodarczego wysuwa się przemysł stoczniowy i metalowy oraz rozwijający się przemysł chemiczny i spożywczy, w tym szczególnie przetworów rybnych. Miasto Szczecin jest jednocześnie stolicą województwa.Powiat szczeciński obejmuje powierzchnię 666 km2. Największym miastem powiatu są Police (11 tys. mieszkańców), których dalszy rozwój gwarantuje powstający kombinat chemiczny nawozów sztucznych. Nad Zalewem Szczecińskim leżą dwa miasteczka ry­backie: Nowe Warpno i Trzebież. Łącznie w powiecie mieszka 30 tys. osób.Powiat woliński obejmuje powierzchnię 528 km2. Siedzibą władz powiatowych jest Świnoujście, duże miasto, liczące ponad 25 tys. stałych mieszkańców, równocześnie awanport Szczecina, główny ośrodek ry­bołóstwa dalekomorskiego, a także znane kąpielisko bałtyckie i zdrojowisko. Atrakcyjnym kąpieliskiem morskim jest także miasto Międzyzdroje (ponad 4 tys. mieszkańców) oraz popularne ośrodki wczasowe Wiseł­ka i Międzywodzie. Miasto Wolin, jedno z najstarszych miast słowiańskich, odbudowuje się ze zniszczeń wo­jennych i osiągnie niedługo liczbę 3 tys. mieszkańców. Powiat liczy 39 tys. mieszkańców, a w sezonie przebywa tu ponad 600 tys. wczasowiczów i turystów.Rozgromienie III Rzeszy w 1945 r. oraz oswobodzenie i powrót ziemi szczecińskiej do Polski otwiera dla tego obszaru nowy etap dziejowy. Szybki i wszechstronny rozwój gospodarczy wiąże się z napływem ludności osadniczej ze wszystkich stron kraju, a także Polaków z zagranicy. Szczególnie silnie wzrastał stan ludności w wyniku procesów migracyjnych w okresie do 1950 r. Około 30% ludności napływowej stanowili repatrianciz terenów ZSRR. Już w rok po zakończeniu wojny za­mieszkiwało województwo szczecińskie 307 tys. ludności, z tego w miastach 150 tys., a na wsi 157 tys.; gęstość zaludnienia województwa wynosiła podówczas 24 osoby na 1 km2. W latach 1946—1968 ludność województwa wzrosła prawie o 189% i na początku 1969 r. wynosiła 887 tys., przy czym średnia gęstość osiągnęła 70 osób na 1 km2. W miastach mieszka obecnie 584 tys., na wsi — 303 tys. ludzi. Znaczna przewaga ludności miejskiej (65,8%) nad ludnością wiejską stawia województwo szczecińskie pod względem urbanizacji na trzecim miej­scu w Polsce, po województwie katowickim i gdańskim.Największym skupiskiem ludności, o gęstości zalud­nienia 1184 osoby na 1 km2, jest miasto Szczecin, w któ­rym mieszka 37,6% ogółu ludności województwa. Szcze­cin w roku 1969 przekroczył stan ludności z 1939 r.0 przeszło 65 tys. i ma obecnie 334 tys. mieszkańców. Wiele miast powiatowych, mimo ogromnych zniszczeń wojennych, zostało szybko zaludnionych i zagospodaro­wanych, przekraczając stan ludności sprzed wojny. Oprócz Szczecina, 6 miast w województwie liczy powy­żej 10 tys. ludności: Stargard, Świnoujście, Goleniów, Police oraz Dębno.Wraz z rozwojem ludności miast, gospodarki morskiej1 przemysłu bardzo wzrósł, w stosunku do stanu z pierwszych lat po wojnie, udział ludności utrzymują­cej się ze źródeł pozarolniczych. W 1968 r. województwo szczecińskie zajęło czwarte miejsce pod względem licz­by ludności utrzymującej się z pracy poza rolnictwem. Rolnictwo jest obecnie źródłem utrzymania dla nie­spełna 27% ludności Pomorza Szczecińskiego. Równo­legle z procesem industrializacji województwa dokonały się korzystne zmiany w zakresie zatrudnienia i kwalifi­kacji kadr. Stan zatrudnienia w różnych działach go­spodarki narodowej wynosił w 1955 r. około 204 tys.osób, a do roku 1968 powiększył się o prawie 59% i osiągnął 324 tys. Przeważająca większość czynnych zawodowo osób znajduje zatrudnienie w gospodarce uspołecznionej (96%). Najwięcej osób pracuje w prze­myśle uspołecznionym — prawie 94 tys. Ogromne zmiany zaszły w okresie dwudziestopięciolecia również w wykształceniu ludności pracującej województwa. W 1956 r. zatrudnionych z wyższym wykształceniem było 4166 osób; w 1968 r. ilość ta wzrosła do 11380 osób. Podobnie korzystne zmiany w kwalifikacjach do­konały się w grupie pracowników z wykształceniem za­wodowym średnim i zasadniczym.Charakterystyczną cechą ludności ziemi szczecińskiej jest jej młody średni wiek. Najwięcej jest młodzieży do 21 lat, tj. urodzonej już po wojnie. W strukturze ludności pod względem płci zaznacza się nieznaczna przewaga kobiet. W 1968 r. liczba kobiet wynosiła 444 700, a mężczyzn 442 200. Największą przewagę iloś­ciową mają kobiety w Szczecinie. Natomiast w powia­tach najczęściej więcej jest mężczyzn bądź proporcje w strukturze płci ludności są wyrównane.

CHEŁM I OKOLICE

Międzyrzecze Bugu środkowego i Wieprza, na którym leży województwo chełmskie, ma bogatą przeszłość hi­storyczną. Jest to przy tym obszar o dużych perspekty­wach rozwojowych, przede wszystkim z uwagi na liczące się zasoby węgla kamiennego. Występuje tu znaczna róż­norodność typów krajobrazu, poczynając od wyżyn po­przez teren pagórkowaty, sfalowany, nizinny i wreszcie bagienny. Rozmaitość form fizjograficznych zgrupowa­nych na niedużym obszarze sprawia, że należy on do re­gionów atrakcyjnych turystycznie.Warto wiedzieć, że w województwie istnieje wiele miejsc, gdzie można obcować z dziką, pierwotną przy­rodą, podziwiać jej niepowtarzalne piękno i urok. Chełmskie nie zostało dotychczas odkryte przez masowe­go turystę, a jego walory krajoznawcze i wypoczynkowe nie są dostatecznie spopularyzowane i w pełni docenia­ne. Region chełmski czeka na turystów, zaprasza na wędrówki piesze i rajdy samochodowe, na „wczasy pod gruszą” i nad jeziora.Oddane do rąk Czytelników opracowanie jest pierw­szym przewodnikiem turystycznym obejmującym w ca­łości teren nowego, utworzonego w 1975 roku wojewódz­twa chełmskiego. Autor i Wydawnictwo wyrażają na­dzieję, że pomoże on Czytelnikom lepiej poznać prze­szłość i dzień dzisiejszy regionu chełmskiego, że zachęci do jego zwiedzania.Województwo chełmskie leży w makroregionie środko-wo-wschodnim między 50°56′ a 51°40′ szerokości geo­graficznej północnej oraz między 22°48′ a 23°48′ długości geograficznej wschodniej. Od północy styka się z woje­wództwem bialskopodlaskim, od wschodu wzdłuż środko­wego Bugu graniczy ze Związkiem Radzieckim, od połud­nia z województwem zamojskim, a od zachodu z lubel­skim.Pod względem obszaru jest jednym z najmniejszych województw w kraju i zajmuje powierzchnią 3866 km* (1,2% pow. Polski). Z południa na północ rozciąga się ono na długości 87 km, a z zachodu na wschód 67 km. Należy do województw najmniej zurbanizowanych. W podziale administracyjnym wyodrębniono 29 jednostek podstawowych, w tym 4 miasta i 25 gmin.Teren województwa nie stanowi wydzielonego regionu geograficznego. Leży na styku Krainy Wielkich Dolin, reprezentowanej tu przez Polesie Lubelskie, oraz Pasa Wyżyn, w skład którego wchodzi m.in. Wyżyna Lubel­ska. Na Polesiu Lubelskim w części należącej do woje>-wództwa rozróżnia się następujące subregiony: Obniżenie Dubienki, Obniżenie Dorohuckie, Pojezierze Łęczyńsko–Włodawskie i Garb Włodawski. Spośród subregionów Wyżyny Lubelskiej w skład województwa wchodzą: Pa­góry Chełmskie, północna część Działów Grabowieckich i północno-wschodnia część Wyniosłości Giełczewskiej. ‚Jak widzimy, na stosunkowo małym obszarze skupio­nych jest aż siedem subregionów geograficznych, znacz­nie zróżnicowanych. Stanowi to o walorach krajobrazo­wych województwa. W centralnej jego części leżą Pagóry Chełmskie, od północnego zachodu Obniżenie Dorohuckie, a od wschodu Obniżenie Dubienki. W części północnej przez całą szerokość województwa ciągnie się Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie, którego zachodni skrawek prze­chodzi na tereny województw lubelskiego i bialskopodla­skiego. Na północnych krańcach województwa znajduje się Garb Włodawski, na południowych zaś Działy Gra-bowieckie. Od południowego zachodu granice woje­wództwa bejmują wschodni kraniec Wyniosłości Gieł­czewskiej. Niektórzy z geografów wyróżniają dodatkowo na terenie Pagórów Chełmskich subregion zwany Łukiem Uhruskim, który wysuwa sią wąskim pasem w kierunku północnego wschodu, ku dolinie Bugu.Większą część województwa zajmują niziny. Najniższy punkt znajduje się w dolinie Bugu, niedaleko wsi Staw­ki (gm. Włodawa) na wysokości 140 m n.p.m., a najwyż­szy w okolicy wsi Majdan Nowy (gm. Wojsławice) — 307 m n.p.m.Pagóry Chełmskie charakteryzuje rzeźba terenu, która łączy elementy krajobrazu nizinnego z cechami właści­wymi dla wyżyn. Pod względem morfologicznym Pagóry dzielą się na dwie wyraźnie różniące się od siebie czę­ści — północną i południową. Część północna, zwana Lukiem Uhruskim, ciągnie się równoleżnikowo w postaci masywnego wału długości 20 km i szerokości ok. 9 km, który w okolicach wsi Ludwinów oddziela się od trzonu Pagórów i sięga Uhruska, gdzie jego najwyższy punkt wynosi 235 m n.p.m. Od północy część ta styka się z Po­jezierzem Łęczyńsko-Włodawskim na linii biegnącej w rejonie miejscowości: Ludwinów—Tarnów—Bukowski Las^Macoszyn Mały— Kosyń—Stulno. Od południa Łuk Uhruski sąsiaduje -z Obniżeniem Dubienki wzdłuż linii biegnącej przez miejscowości: Siedliszcze Włodawskie— Ruda—Sawin.Część południowa Pagórów Chełmskich, znacznie większa, obejmuje obszar o szerokości około 30 km (kie­runek południkowy) i długości około 40 km (kierunek równoleżnikowy). Od północy i zachodu graniczy z Obni­żeniem Dorohuckim wzdłuż linii: Ludwinów—Mogielni­ca—Marynin—Kanie—Borówka. Na małym odcinku, mię­dzy wsiami Borowica i Kasjan, Pagóry poprzez dolinę Wieprza stykają się z Wyniosłością Giełczewską. Na po­łudniu przylegają do nich Działy Grabowieckie wzdłuż linii przebiegającej przez miejscowości: Kasjan—Siennica Różana—Leśniowice—Putnowice—Buśno. Od wschodu Pa­góry graniczą wzdłuż linii: Buśno—Białopole—Żmudź— Kamień—Serebryszcze—Czułczyce—Sawin z Obniżeniem Dubienki.Znamienną cechą rzeźby Pagórów Chełmskich jest występowanie licznych wzgórz kredowych typu wyspo­wego, poprzedzielanych podmokłymi dolinami. Przeważ­nie mają one kształt kopulasty lub stołowy. Ich wiel­kość jest różna: od kilku do 300 ha powierzchni szczyto­wej (Pagór Janowski), a wysokość od 195 do 289 m n.p.m. (Góra Ariańska). Niektóre z nich mają na szczytach po­krywy w postaci ostańcowych czap trzeciorzędowych zbudowanych z ławic piaskowcowych. Taką budowę ma między innymi kompleks wzgórz zwanych lokalnie Góra­mi Janowskimi (niegdyś Góry Sokole). Leży on w pobliżu Chełma, po jego zachodniej stronie. Wzniesienia Pagórów Chełmskich w przeważającej części pokryte są na szczy­tach niedużymi lasami, co dodaje im osobliwej malowni-czości i uroku.Obniżenie Dorohuckie wbija się klinem skierowanym na południe pomiędzy Pagóry Chełmskie (od wschodu) a Wyniosłość Giełczewską (od zachodu), sięgając wzdłuż doliny Wieprza po wieś Borowicę. Z Pojezierzem Łęczyń­sko-Włodawskim łączy się ono na linii przebiegającej w pobliżu miejscowości: Ludwinów—Stręczyn—Cyców. Ob­niżenie jest obszarem w znacznej części bagnistym, tor­fowiskowym. Przez jego środek przebiega południkowo Kanał Wieprz-Krzna, krzyżujący się niemal prostopadle z rzeczką Mogilanką, prawym dopływem Wieprza. Sub-‚region ten stanowi przejście pomiędzy Krainą Wielkich Dolin a Pasem Wyżyn.Obniżenie Dubienki wchodzi południkowo pasem sze­rokości około 15 do 20 km pomiędzy doliną Bugu (od wschodu) a Pagóry Chełmskie (od zachodu). Na północy opiera się o Łuk Uhruski, na południu zaś styka się z subregionem o nazwie Grzęda Hoiodelska (województwo zamojskie). Występują tu dość duże obszary nizinne, często bagienne, na których nierzadkie są wzniesienia kredowe i pagórki wydmowe. Tereny te, szczególnie w partii południowej, porastają lasy mieszane. W rejonie Dubienki liczne są wzniesienia w formie wydm poprzecz­nych, porośnięte lasem sosnowym pozbawionym poszycia. Występują one na powierzchniach nadzalewowych i cha­rakteryzują się wydłużonym kształtem o jednym zboczu stromym, a drugim łagodnie spadającym. W obniżeniach między wydmami roślinność jest bujniejsza, stąd mo-zaikowość krajobrazu tych okolic.Garb Włodawski stanowi wyraźne wzniesienie tere­nu zbudowane z utworów polodowcowych. Od południa styka się z Pojezierzem Łęczyńsko-Włodawskim, na pół­nocy i częściowo na zachodzie dochodzi do granicy z wo­jewództwem bialskopodlaskim, a na wschodzie wspiera się o Bug. Na jego płaskiej powierzchni z rzadka rozsia­ne są małe wzgórza (160—210 m n.p.m.) i wydmy, doliny rzeczne są szerokie. Ten nieduży subregion leży prawie w całości w obrębie województwa chełmskiego. Jest dość obficie zalesiony borami sosnowymi, poprzecinany­mi partiami pól uprawnych i łąk.Wyniosłość Giełczewska wchodzi na teren wojewódz­twa chełmskiego tylko swym wschodnim krańcem na odcinku doliny Wieprza w okolicy Krasnegostawu: od kolonii Dobryniów (na północy) po wieś Latyczew (na południu), obejmując częściowo gminy Łopiennik i Kra­snystaw. Styka się tu z obszarem Obniżenia Dorohuckie-go i z Pagórami Chełmskimi, a także z zachodnim krań­cem Działów Grabowieckich. Wyniosłość Giełczewska jest centralną i najbardziej zwartą częścią Wyżyny Lubel­skiej. Charakterystyczne są tu nieduże wzniesienia les­sowe o łagodnych stokach, których powierzchnia jest gę­sto poprzecinana głębokimi wąwozami o stromych nieraz brzegach. Stanowi to element urozmaicający znacznie krajobraz. Obszar ten przecina wpadająca do Wieprza w rejonie Krasnegostawu Żółkiewka i mniejsza od niej rzeczka — Łopa. Płyną one głęboko wciętymi, wąskimi dolinami; na brzegach ich rozlokowane zostały liczne, długie wsie typu rzędówek. Jest to element charakte­rystyczny krajobrazu tych okolic. Takie rozmieszczenie wsi podyktowane było warunkami hydrograficznymi. Przepuszczalne grube warstwy lessu osadzonego na pod­łożu wapiennym spowodowały niskie położenie poziomu wód gruntowych. Stąd też duży problem stanowi budowa studzien, które z konieczności muszą być bardzo głębo­kie.Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie zajmuje obszar roz­ciągający się przez całą szerokość północnej części wo­jewództwa, wychodząc poza jego zachodnią granicę na teren województw lubelskiego i bialskopodlaskiego. Od północy Pojezierze przylega do Garbu Włodawskiego i do Równiny Parczewskiej (poza woj. chełmskim), od połud­nia natomiast do Obniżenia Dorohuckiego i Łuku Uhru-skiego. Jego wschodnią granicę stanowi dolina Bugu, na zachodzie sąsiaduje z Równiną Łuszczewską i Małym Mazowszem (opaz woj. chełmskim).Działy Grabowieckie są najwyższym subregionem tej części Wyżyny Lubelskiej, która leży na terenie woje­wództwa chełmskiego (do 307 m n.p.m.). Od północy graniczą z Pagórami Chełmskimi, a od zachodu poprzez dolinę Wieprza z Wyniosłością Giełczewską. W większej części położone są na obszarze województwa zamojskie­go, w województwie chełmskim znajduje się tylko ich północny kraniec.Obszar województwa chełmskiego ma dość prostą bu­dowę geologiczną. Na głębokości około 1000 m w części na północ od Chełma i do 5000 m na południe zalega prekambryjska płyta krystaliczna. Południkowo wzdłuż obszaru województwa osiadły na tej płycie warstwy utworów paleozoicznych, wśród których występują złoża węgla kamiennego. Miąższość utworów karbońskich sięga od kilkudziesięciu do ponad 1000 m. Pokrywają je mor­skie utwory ery mezozoicznej okresu kredowego. Masy skał kredowych utworzonych w tym czasie osiągają gru­bość kilkuset metrów. W rejonie Chełma pokłady kredy mają miąższość ponad 800 m. Skały kredowe w wielu miejscach (szczególnie w obrębie Pagórów Chełmskich) występują prawie na powierzchni ziemi, przeważnie jed­nak są pokryte utworami trzecio- i czwartorzędowymi. W okresie ery kenozoicznej w trzeciorzędzie osadziły się w środkowej części województwa piaskowce krzemionko­we i piaski kwarcowe. Osady czwartorzędowe są pocho­dzenia lodowcowego. Ich grubość waha się od kilku do kilkudziesięciu metrów. Odznaczają się one dużą różno­rodnością. Są to: gliny morenowe, piaski, żwiry, mułki i lessy. Pierwsze zlodowacenie w czwartorzędzie pokry­wało cały obszar obecnego województwa, drugie nato­miast dotarło swym południowym skrajem do okolic Chełma. W tym też czasie zostały nawiane występujące w południowej części województwa lessy (Działy Grabo-wieckie i Wyniosłość Giełczewska). Osady okresu lodow­cowego dominują w północnej części województwa (Po­jezierze i Garb Włodawski).Najbardziej urozmaiconą rzeźbę ma zachodnia, a prze­de wszystkim południowa część województwa. Pokrywa lessowa osiągająca miąższość do 20 m jest poprzecinana głębokimi, wąskimi wąwozami, które średnio mają dłu­gość około 2 km oraz wysokość ścian około 6 m. Na dnie wąwozów widoczne jest nieraz wypłukane podłoże kredowe lub marglowe.Subregiony Polesia Lubelskiego charakteryzuje płaska, równinna powierzchnia z rzadka urozmaicona wzniesie­niami w postaci guzów kredowych, o wysokości względ­nej od kilku do kilkudziesięciu metrów. Występują dość liczne, często zanikające jeziorka oraz małe zagłębienia w postaci lejów pochodzenia krasowego wypełnionych okresowo wodą.