DALSZY CIĄG SZLAKU

Na 6 km za Pińczowem, obok widocznej stąd drogi wiodącej do Buska, rozłożyły się za­budowania wsi Pasturka ukryte w gąszczu drzew i leżące u podnóża wzgórz fałdu wójczańsko-piń­czowskiego.Płyniemy dalej licznymi ale łagodnymi zakola­mi rzeki, nad którą rozciągają się mokradła i łąki z bujną roślinnością. Za zakrętem po lewej stronie wynurza się duża wieś o zabudowie ulicówki. To Kowala. Na przeciwległym, prawym brzegu w od­ległości 600 m od rzeki widać zabudowania wsi Zakrzów, która w XV w. należała do rodziny Ku-rozwęckich, posiadała folwark i karczmę i płaciła dziesięciny kolegiacie wiślickiej.Dno rzeki stanowią liczne kamienie i głazy. Wo­da przezroczysta. Wpływamy znów w malownicze zarośla. Na brzegu rosną strzeliste olchy, rozłoży­ste wierzby i liczne osiki.Uwaga! Nad rzeką nisko rozciągnięty drut promu. W korycie kamienie!Wkrótce mijamy bród, przez który wiedzie dro­ga z Kowali do Zakrzowa i spływamy łagodnym nurtem szeroko rozlanej Nidy. Po 3 km spływie zbliżamy się do dużej wsi leżącej na lewym brze­gu rzeki. To Krzyżanowice. Jest to stara wieś, o której wspominają kroniki już w XII w. z racji założenia tu w 1125 r. drewnianego kościoła para­fialnego. Władysław Jagiełło nadał Krzyżanowi­com prawo magdeburskie podnosząc je do roli mia­sta. Rywalizowały one wówczas z Buskiem.W 1782 r. proboszcz krzyżanowicki Hugo Kołłą­taj przebudował kościół w stylu klasycystycznym. Jest to jeden z niewielu kieleckich zabytków kla­sycyzmu. W ścianach zewnętrznych kościoła znaj­dują się nagrobki pochodzące z poprzedniego ko­ścioła zabudowanego za panowania Bolesława Wsty­dliwego.Wewnątrz kościoła 3 obrazy znanego malarza z XVIII w., Franciszka Smugiewicza. W wielkim ołtarzu obraz przedstawiający Adama. Nawę przy­krywa płaski sufit z fasetą. Obok kościoła znaj­duje się plebania, mieszcząca się w dawnym bu­dynku klasztornym, wzniesionym w stylu rene­sansowym. Tutaj pracował gość Hugona Kołłą­taja — Dmochowski nad przekładem „Iliady” Ho­mera.W końcu XVIII w. dobra krzyżanowickie stoso­wały nowoczesne metody uprawy i hodowli pod kierunkiem Kołłątaja. Prowadzony był handel drze­wem i zbożem, które małymi galarami i szkutami spławiano do Gdańska. W Krzyżanowicach istnia­ła wytwórnia dużych szkutów żaglowych i płas­kich łodzi spławnych, zwanych łyżwami.Po odebraniu praw miejskich następuje szybki zmierzch gospodarczy Krzyżanowic, pogłębiony w czasach rozbiorów.Na przeciwległym brzegu Nidy rozciągnięte są liczne stawy rybne, rozdzielone groblami, za któ­rymi na wzgórzu rozciąga się las. Tuż obok bie­leją zabudowania wsi Młodzawy. Nad malowniczo, w wąwozach położoną wsią góruje potężna bryła kościoła, zbudowanego za panowania Augusta II Mocnego w 1720 r. Tutaj znajduje się grobowiec namiestnika Królestwa Polskiego, właściciela ordy­nacji chroberskiej — Aleksandra Wielopolskiego.Kościół w Młodzawach jest niewątpliwie jed­nym z najlepszych zabytków baroku w Polsce. Jest on również jednym z niewielu zabytków, które całe swoje wyposażenie i architekturę zachowały nie zmienione od czasów powstania.Jest to wielka, kamienna budowla o trzech na­wach i nawie poprzecznej. Do 1880 r. nad skrzy­żowaniem naw istniała kopuła. Fasada podzielona jest kamiennymi kolumnami i gzymsami. Wień­czy ją trójkątny fronton z tarczą herbową. Na fron­tonie ustawiono posągi, odcinające się ciemnymi sylwetkami na tle nieba. Architekt kościoła nie jest znany. Wymienia się często nazwisko Kaspra Bażanki. Niewątpliwie przy budowie pracowali Włosi, ponieważ zarówno fasada, jak i wnętrze no­szą wyraźne cechy włoskiego baroku.Nawa główna i prezbiterium sklepione kolebko­wo na gurtach. Nawy boczne, tworzące jakby ka­plice, sklepione eliptycznymi kopułkami, są otwar­te arkadami na nawę główną. Filary arkad wspar­te pilastrami o pięknych, rzeźbionych w kamieniu głowicach korynckich.Wyposażenie wnętrza, ołtarze, ławki, konfesjo­nały, rzeźby pochodzące z 2 poł. XVIII w. tworzą do­skonałą całość. W głównym ołtarzu znajduje się obraz M. Boskiej w pięknej ramie wczesnobarokowej. Obraz jest prawdopodobnie dziełem włoskim wyso­kiej klasy, z przełomu XVI i XVII w.W transepcie epitafium margrabiego Wielopol­skiego. Warto również zwiedzić krypty kościoła.Obszerne łąki rozciągnięte od Krzyżanowic i Za-gościa aż po Chroberz, były terenem obozowisk tatarskich, które po bitwie pod Chmielnikiem w 1241 r. ciągnęły na Kraków.Spływamy w dół rzeki w kierunku widnieją­cych z prawej potężnych lasów, na których tle rozłożyły się czerwieniejące zabudowania Chrob-rza. Rzeka ma tu wysokie, często urwiste brzegi. Na 3 km od Krzyżanowic wieś Wojsławice, w któ­rej znajduje się spółdzielnia produkcyjna. Zbliża­my się do Chrobrza płynąc korytem rzecznym otoczonym wysokimi, urwistymi brzegami i pięk­nymi łąkami.Wodujemy za wysokim drewnianym mostem, łą­czącym Chroberz z Bogucicami. W rejonie mostu liczne mielizny i ławice piasku. Trzymać się głów­nego nurtu.Po obu stronach rzeki malownicze łąki nadające się do rozłożenia biwaku. Na północ od Nidy wi­dać kominy i czerwone zabudowania kombina­tu gipsowego „Gacki”.Ruszamy na zwiedzenie historycznego Chrob­rza.Nazwa osady wywodzi się od przydomka Bo­lesława Chrobrego, który zbudował tu w 1020 r. zamek. Stał on w pobliżu kościoła na skraju tara­su lessowego nad Nidą. Tutaj w końcu XIII w. Przemysław II udzielił schronienia królewiczowi węgierskiemu Andrzejowi. Jednak specjalni wysłan­nicy króla Węgier Władysława IV pochwycili go i, jak podaje legenda, utopili w Nidzie.W 1370 r. w zamku chroberskim przebywał Ka­zimierz Wielki, wracając chory z niefortunnego polowania w lasach przedborskich. W późniejszym okresie dobra chroberskie przeszły w ręce Tęczyń-skich a potem Tarnowskich, za których w 1550 r. wybudowano pałac. W XIX wieku dziedzicem Chrobrza został margrabia Wielopolski, namiestnik Królestwa Polskiego, który rozkazał zburzyć roz­padający się zamek i pałac Tarnowskich. Do dziś jednak wzgórze leżące nad Nidą w pobliżu kościo­ła zwie się zamczyskiem.Na wzgórzu widać ślady okopów z okresu I woj­ny światowej.Obecnie istniejący pałac, znajdujący się w par­ku nad Nidą, został wzniesiony przez Aleksandra Wielopolskiego w 1859 r. według planów arch. inż. H. Marconiego. Mieści się tu szkoła rolnicza. Pa­łac warto zwiedzić. Jest to budowla późnoklasycy-styczna, jednopiętrowa, z częściowo zachowanymi zabytkowymi wnętrzami. W sali balowej klasycy-styczne podziały ścian pilastrami i strop kaseto­nowy. Kaplica na planie koła. Na parterze kilka kominków.Parafia w Chrobrzu powstała w okresie panowa­nia Bolesława Chrobrego i jej siedzi-bą był drewniany kościółek, który przetrwał do XVI w.Obecny kościół wzniesiono w 1550 r. z fun­dacji Tarnowskich. Jest to budowla gotycka, po­siadająca szczegóły architektoniczne renesansowe. W nawie sklepienie kolebkowe, w prezbiterium krzyżowe z żebrami i zwornikami zdobionymi rzeź­biarsko. Tęcza ostrołukowa ujęta w rozety rene­sansowe. Nawa otwarta dwiema arkadami do ba­rokowej kaplicy Jana Kantego. Portale w kruchcie i do zakrystii renesansowe. Ołtarz główny o charak­terze późnorenesansowym z barokowym krucyfik­sem. Ołtarze boczne późnobarokowe z 1 pol. XVIII w.Najcenniejszymi zabytkami są dwa nagrobki re­nesansowe Zbigniewa Ziółkowskiego zm. 1553 i Stanisława Tarnowskiego zm. 1568; oba wykonane przez doskonałego rzeźbiarza renesansu, Polaka, Michałowicza z Urzędowa. Oba nagrobki są uwa­żane przez fachowców za jedne z najlepszych rzeźb renesansowych w Polsce.W XIX wieku Chroberz posiadał bogatą bibliotekę ze zbiorami „białych kruków”.W okresie powstania styczniowego 1863 r. w Chrobrzu stacjonowały oddziały Langiewicza, które zaatakował płk. Czengiery, idący od Pińczo­wa. Wycofujące się oddziały polskie osłaniali żua­wi walecznego Francuza Rochebruna. W trakcie walk Polacy spalili most na Nidzie.W czasie II wojny światowej lasy chroberskie były ochroną dla licznych oddziałów partyzanckich, walczących z okupantem.Obecnie w Chrobrzu mieści się technikum rol­nicze, siedmioklasowa szkoła podstawowa, poste­runek MO, biblioteka, oraz sklep GS., gdzie można uzupełnić zaopatrzenie.Po zwiedzeniu Chrobrza wodujemy kajaki i po­woli spływamy w dół rzeki. Trasa spływu wiedzie wśród wysokich brzegów, porośniętych trzcinami.Na 3 km poniżej Chrobrza kamienie z lewej stro­ny koryta. Na prawym brzegu wieś Rudawa. Na wysokim wzgórzu z prawej, widać potężny, czer­wony budynek spichlerza, pozostałego po istnieją­cym dawniej folwarku. Nida skręca w lewo.Na lewym brzegu Nidy, w odległości 1,5 km od brzegu widać zabudowania wsi Zagość. W okre­sie piastowskim była to wieś królewska, w której istniał zapewne książęcy dwór. W 1153 r. ks. san­domierski Henryk ofiarował miejscowe dobra szpi­talowi Sw. Jana w Jerozolimie.W późniejszym okresie powstał w Zagościu koś­ciół i klasztor, do którego sprowadzono z Ziemi Świętej zakon szpitalników (templariuszy), którymi opiekował się książę Leszek Biały. W XIV w. fun­dacja ta upada.W 1606 r. dobra zagojskie otrzymali kanonicy wiśliccy.Wieś zostaje spustoszona i zniszczona w okresie „potopu szwedzkiego”, kiedy wtargnęły tu wojska Rakoczego.W 1748 r. dobra przeszły w ręce Feliksa Łubień­skiego, który mieszkał w murowanym dworze nad Nidą. Po pierwszym rozbiorze Polski Zagość i po­bliskie dobra dostały się w ręce sekretarza wielkiego litewskiego — Ogińskiego, za którego przejdą bujny rozwój.Kościół w swych najstarszych częściach go­tycki nie przedstawia na ogół większej wartości. Fundowany przez księcia Henryka Sandomierskie­go w 1147 r. został powiększony przez Kazimierza Wielkiego w 1333 r. i rozbudowany w 1900. Naj­ciekawszą częścią jest prezbiterium, sklepione krzy­żowo. Zagość jest bazą wypadową do od­bycia niezwykle uroczych i ciekawych wy­cieczek do Skotnik i Woli Zagojskiej , gdzie znajdują się rezerwaty s k a l n o-r o ś 1 i n n e. Zobaczyć tam można odkryte pokłady gipsu, zjawiska krasowe, wy­stępujące w postaci wertebów , pie­czary i olbrzymie kryształy gipsu. W rezer­wacie roślinnym zobaczyć możemy liczną roś­linność stepową, pochodzącą z okresów suche­go klimatu lądowego. Występuje tu piękny miłek wiosenny, ostnica i jej odmiany, czos­nek skalny, zagorzałek żółty i wiele innych. (Patrz rozdział „Flora i fauna”).Po zwiedzeniu Zagościa i rezerwatów skalno–roślinnych, wodujemy kajaki i powoli spływamy w dół z biegiem rzeki. Po prawej stronie widać za­budowania’ wsi Nieprowice a po niespełna 4 km spływie, na prawym brzegu rzeki — Niegosławice.Właśnie tutaj dn. 7.III.1839 r. urodził się Adolf Dygasiński, jako syn oficjalisty dworskiego. Był on piewcą Ponidzia, które kochał wraz z jego prze­pięknym krajobrazem, ludźmi i zabytkami.Po opuszczeniu Niegosławic, płyniemy w dół szeroko rozlaną rzeką, która znów zaczyna się wić w licznych zakolach. Brzegi porośnięte są bujną roś­linnością. 2 km od brzegu rozciągają się zabudo­wania wsi Złota, położonej w gęstwinie drzew.We wsi zachował się ładny zespół zabytkowy złożony z malowniczego dworku z połowy XIX w. starego spichlerza dworskiego z pocz. XVIII w. o pięknej linii gontowego dachu i lamusa murowanego z XVII w.Na zachód od wsi znajduje się rezerwat 1 e ś-n y z pięknymi okazami modrzewia polskiego.Wijąca się Nida zmienia kierunek południowo-wschodni na południowy, który utrzyma na odcin­ku 4 km aż do Jurkowa.Na rozległym wzgórzu widać wieżę kościoła w Jurkowie, a obok liczne zabudowania wsi. Z le­wej strony wpada do Nidy niewielki strumyk. Za ostrym zakrętem w lewo wysoki brzeg, pionowo spadający ku rzece. Nurt bystry, dno kamieniste, wiry. Należy płynąć uważnie.Dopływamy do Jurkowa. Po prawej stronie wzno­si się lessowe wzgórze, na którym zadomowiły się jaskółki-brzegówki. Wysoko kościół ufundowany w r. 1875 przez Helenę z Potockich Morsztynową. Jest to murowana i tynkowana budowla neogo­tycka.Już w XV w. istniała w Jurkowie parafia, której siedzibą był drewniany kościółek.Obecnie w Jurkowie mieści się przetwórnia owo­ców i warzyw, szkoła, biblioteka i stacja kolejki wąskotorowej.Płyniemy dalej. Nida staje się coraz szersza i co­raz leniwiej niesie swe wody do Wisły.Na zewnętrznych stronach zakrętów i zakoli wo­da utworzyła urwiska, spadające pionowo do rze­ki. W pobliżu urwisk występują groźne wiry. Prze­ciwne brzegi zarośnięte wikliną, szuwarami i ta­tarakiem. Z dala widać strzelisty dach kolegiaty wiślickiej, który niknie nam z oczu, kiedy wypły­wamy na zakręt, zgodny z biegiem rzeki. W ciągu 35—40 min. przebywamy odległość dzielącą Jur­ków od Wiślicy.Zbliżamy się do mostu łączącego stary, histo­ryczny gród Wiślicę z Koniecmostami, w których znajduje się stacja kolejki wąskotorowej. Blisko mostu doskonałe miejsce na biwak i za­bezpieczenie sprzętu.W odległości 4 km od Wiślicy, w Chotlu Czerwo­nym,Wodujemy kajaki i spływamy w dół rzeki. Po 1 km z lewej strony widać gipsowe wzgórze, na którym znajduje się wczesnohistoryczne grodzisko. Pięknie wygląda panorama Wiślicy widziana z Ni­dy. Na rozległym wzgórzu przykucnęły niskie,czerwone, parterowe domki, nad którymi rwie się w górę strzelisty budynek kolegiaty. Brzegi za­rośnięte trzciną.Na prawym brzegu widać wieś Kuchary. Oko­liczne wsie noszą charakterystyczne dla tej okolicy nazwy: Skotniki, Szczytniki, Grotniki, Kobylniki, Ku­chary, Owczary, Kobylin; nazwy pochodzą z czasów gdy produkcja pastersko-rzemieślnicza związana była z potrzebami grodu książęcego.Na 6 km od Wiślicy w dół rzeki, po lewej stro­nie szlaku znajduje się wieś Szczytniki, położona na niewielkim wzgórzu rozciągniętym na północ od nadnidziańskich moczarów i łąk. Gęsta roślinność i liczne ptactwo wodne uprzyjemniają nam spływ.Nida tworzy liczne zakola o dużych średnicach. Brzegi urwiste i ipodmyte.Z dala widać liczne zabudowania wsi, rozciągnię­tej na wzgórzach biegnących równolegle do Nidy. To słynne Czarkowy, wymieniane w dokumentach historycznych już w 1198 r. W XVI w. istniał tu zbór. ariański, spalony przez katolików w 1655 r. Stąd wywodzili się słynni reformaci — bracia Mo-skarzewscy. W XVIII w. wieś należy do Radzi­wiłłów, a później do Czartoryskich.Na początku XIX w. włości Czarkowskie otrzy­mał gen. Kniaziewicz. Nieco później uruchomio­no kopalnię siarki, która pomieszana była z mar-glem. W 1873 r. działały tu 2 parowe kotły i 2 apa­raty destylacyjne. Zakład zatrudniał 120 robot­ników. Kopalnia siarki eksploatowana była do 1924 r., kiedy tania siarka sycylijska i amerykańska zalała rynki i eksploatacja miejscowych złóż nie opłacała się.Mijamy Czarkowy i szeroko rozlaną rzeką leni­wie płyniemy w dół. Monotonię krajobrazu uro­zmaicają liczne wzgórza rozciągnięte wzdłuż ipra-wego brzegu i widniejące z dala zabudowania wie­lu wsi.Zbliżamy się do osady Stary Korczyn, oddalonej w prostej linii od Wisły o 2 km, podczas gdy Nidą trzeba będzie pokonać odległość 12 km.Osada leżąca przy proszowickim trakcie posiada bogatą przeszłość historyczną. Od XI do XIV w. mieścił się w Starym Korczynie gród książęcy, w którym żona Leszka Białego powiła w 1221 r. syna Bolesława, zwanego później Wstydliwym.W osadzie zachował się interesujący zabytkowy kościół gotycki zbudowany przez Kazimierza Wiel­kiego w XIV w. potem rekonstruowany i rozbu­dowany. Nawa gotycka pochodzi z XV w. Wieże, szczyty i dobudówki neogotyckie z 1914 r. Na frag­mentach gotyckich ścian i na szkarpach wiele pod­pisów i dat, prawdopodobnie majstrów pracujących przy kolejnych renowacjach w XVI w.Wewnątrz neogotyckie sklepienia i ołtarz główny. Kilka dobrych rzeźb (krucyfiksy) z XVI w. i póź­niejszych, kilka interesujących płyt nagrobkowychprodukowała groty do strzał i włóczni, dostarcza­jąc je do książęcego grodu w Korczynie.Na drugim kilometrze wypływa z Nidy martwa, obrośnięta bujną roślinnością odnoga, łącząc sie bezpośrednio z Wisłą. My płyniemy dalej głów­nym nurtem szeroko rozlanej rzeki. Niemal nie­postrzeżenie wpływamy na wody Wisły Przez pewien czas rozróżniamy toczący się bystro nurt A idy, która nieco dalej połączy swe wody z Wisła w szarobrunatną toń wielkiej rzeki renesansowych z herbami w kruchcie i w ołtarzu głównym. W zewnętrzną ścianę zakrystii wmuro­wana płyta Jakuba z Ujścia, późnorenesansowa.Począwszy od XV w. Stary Korczyn chyli się ku upadkowi, gdyż wyrósł groźny konkurent — No­we Miasto Korczyn, protegowane przez Władysła­wa Jagiełłę i Kazimierza Jagiellończyka.Opuszczamy Stary Korczyn.Nida łagodnie skręca w lewo, aby na pewnym odcinku (2 km za osadą) przyjąć kierunek pół­nocny. Wkrótce wracamy na właściwy kurs po­łudniowo-wschodni. Brzegi gęsto zarośnięte wikli­ną, szuwarami i tatarakiem. Liczne stada ptactwa wodnego uprzyjemniają nam spływ. Po pięcioki­lometrowej drodze zbliżamy się do Nowego Kor­czyna, nad którym górują wieże kościołów.Lądujemy na nadbrzeżnych łąkach, po lewej stro­nie Nidy i ruszamy na zwiedzenie miasta.Obszerne wiadomości o historii miasta i zabyt­kach znaleźć można w rozdziale ,,Busko Zdrój — No­wy Korczyn”.Po opuszczeniu Nowego Korczyna rzeka nie to­czy swych wód najkrótszą drogą do Wisły odleg­łej o 1,5 km, ale płynie dalej przez 7 km.Kierunek biegu Nidy zmienił się z południowo–wschodniego na wschodni. Z obu stron wysokie gro­ble, które zabezpieczają pobliskie tereny przed wy­lewami kapryśnej rzeki. Płyniemy prawie równo­legle do Wisły.Po kilometrowym spływie mijamy z lewej starą wieś Grotniki, która jeszcze w okresie piastowskim.

[Głosów:1    Średnia:3/5]

Comments

comments