GROBOWIEC WŁADYSŁAWA ŁOKIETKA

Grobowiec Władysła­wa Łokietka. Ciało tego króla spoczywa w Kate­drze wawelskiej. Wygląd grobowca zepsuł baldachim i krata ozdobna, które w bieżącym stuleciu wykonał architekt Odrzy-wolski.Na górnej płycie spoczywa postać króla w stroju korona­cyjnym z berłem i jabłkiem w rękach. Twarz króla została zniszczona przez Szwedów w czasie ich pierwszego najazdu po roku 1655, przypuszczalnie dlatego, że kanonik Starowol-ski wspomniał królowi szwedzkiemu o powrotach Łokietka do stolicy i ostatecznym jego zwycięstwie. Po wygnaniu Szwedów rzeźbę naprawiono.Wchodzimy teraz do zakrystii, która była ongi kaplicą Św. Małgorzaty, postawioną w roku 1320. Z tych czasów pozostały u szczytów sklepienia trzy zworniki, zawierające pierwsze zachowane tu rzeźby gotyckie (figury ludzkie). Są one su­rowe i proste, ale cenne przy badaniach nad rozwojem rzeź­by gotyckiej w Krakowie.Z zakrystii prowadzi wejście na wieżę dzwonną, Zygmuntowską, w której znajduje się największy w Polsce dzwon fundacji króla Zygmunta I (stąd nazwa wie­ży). Dzwon ten, dzieło Jana Behema z roku 1520, posiada piękny, spiżowy ton i używany bywa tylko przy wyjątkowych uroczystościach. Jest to wspaniały przykład kilkuwiekowych już wówczas tradycji odlewnictwa krakowskiego. (Patrz koś­ciół św. Krzyża, dom „Podedzwonie” przy ul. Floriańskiej oraz kościół Mariacki.)Z zakrystii przechodzimy do skarbca. Skarbiec, któ­ry oglądaliśmy z zewnątrz, idąc na Wawel, w dzisiejszej po­staci pochodzi zasadniczo z XV w. Miał wtedy jednak piętro i przedzielony był filarami na dwie nawy. Zawarte w nim skarby i pamiątki mieszczą się w kasie w murze i w trzech obszernych szafach.Najstarszą pamiątką skarbca była górna kryształowa część kielicha Jadwigi Śląskiej, pochodząca z Egiptu, z godłem sułtanów Fatiminidów (z X lub XII w. po Chrystusie). Na srebrnej gotyckiej podstawie wyryta postać Jadwigi i szereg innych. W skarbcu znajduje się ponadto bardzo cenna szka­tułka z kości słoniowej z emalią roboty francuskiej z XIV w.Liczne skarbce kościelne naszego miasta zawierają wiele dzieł krakowskich złotników, wykazujących wysoki poziom miejscowego rzemiosła. Skarbiec wawelski zapoznaje nas z najcenniejszymi dziełami krakowskiego złotnictwa, między którymi są liczne relikwiarze. Najpiękniejszy z nich odtwa­rza głowę św. Stanisława. Rzeźbił go krakowski złotnik, Marcin Marciniec, w roku 1504. Drugim, godnym wyjątko­wej uwagi jako dzieło sztuki i znacznie starszym od po­przedniego (pochodzi z roku 1420) jest relikwiarz św. Floria­na. Na jego powierzchni widać rzeźbione postacie 5 biskupów i. aniołów.Szaty i stroje kościelne sprzed kilku wieków dowodzą wspaniałego rozwoju rodzimego hafciarstwa. Widzimy tu mitrę, pochodzącą z XIII w. Szczytowym osiągnięciem pol­skiej sztuki w dziedzinie hafciarstwa szat religijnych jestznany nawet poza granicami kraju ornat Kmity z naszytym rzeźbionym krzyżem, przedstawiającym szereg scen z życia Św. Stanisława. Pochodzi on z roku 1505.Oprócz zabytków sztuki mieszczą się tu lub mieściły pa­miątki narodowe. Spośród nich najcenniejszą była kopia z X w. włóczni, która miała należeć do św. Maurycego. Kopię tę darował w Gnieźnie cesarz Otton III Bolesławowi Chro­bremu w r. 1000, na znak niezawisłości Polski. Obecnie znajduje się ona wraz z szeregiem innych skarbów, pocho­dzących przede wszystkim z Wawelu, w Kanadzie, wywiezio­na tam w okresie inwazji hitlerowskiej. Rząd Kanady pomi­mo interwencji Polski i wbrew wszelkim prawom międzyna­rodowym nie chce zwrócić tych bezprawnie zatrzymanych skarbów, stanowiących nasze bezcenne pamiątki narodowe.W skarbcu znajduje się m. in. szabla księcia Józefa Po­niatowskiego i miecz Zygmunta Augusta, świetnej roboty, pochodzący z r. 1540. Na srebrnym okuciu pochwy, wśród przepysznej wykutej w blasze ornamentacji z epoki Odro­dzenia, Herakles dławi hydrę lernejską (starogrecka legenda).Po wyjściu ze skarbca spotykamy jako pierwszą na prawo kaplicę Zebrzydowskich, pochodzącą z XIV wieku. Znajduje się tu piękny nagrobek Andrzeja Zebrzy­dowskiego, dłuta Jana Michałowicza z Urzędowa (patrz opis ul. Kanoniczej) z lat 1560—63. Kaplica została przebudowana w stylu Odrodzenia jeszcze przed Zygmuntowską.Mijamy teraz dwie kaplice. Naprzeciw drugiej z nich znaj­duje się wejście do grobów największych polskich poetów: Adama Mickiewicza i Juliusza Sło­wackiego (zwłoki Mickiewicza sprowadzono tu w 1890 roku, a Słowackiego w 1927 r.).O Krakowie pisał Mickiewicz: „Spojrzyj na miasto’ Widzisz, jak niby skrzydła orle rozciąga nad Wisłą swe wielkie przed-mieścia.Wygląda stąd jak nasz orzeł biały… Szlachetne mia­sto! Kolebka starej Rzeczypospolitej! Grobowiec naszych bo­haterów! Rzym słowiański!”W Krakowie mieszkała przez długie lata matka Słowackie­go, uwielbiana w jego poezji Salomeą Becu. Tu otrzymała wiadomość o śmierci syna i wtedy umieściła tablicę poświę­coną jego pamięci w zwiedzanym już przez nas kościele św. Anny.Na przeciwległej ścianie prezbiterium znajduje się płasko­rzeźba w metalu Józefa Hakowskiego, której temat zaczerp­nął autor z obrazu Jana Matejki „Odsiecz wiedeńska” (Józef Hakowski był wybitnym metaloplastykiem i grawerem, dzia­łającym w końcu XIX i na początku XX w. nie tylko w Polsce, ale również i w innych krajach europejskich, szcze­gólnie w Rosji, gdzie cieszył się wielkim uznaniem).Następna jest kaplica Lipskich, najlepsza w katedrze kaplica póżnobarokowa.W kaplicy Maciejowskich, na prawo przy ołtarzu, znajduje się wejście do kapitularza. Po drodze mija­my ciekawe freski ruskie z końca XV w. W kapitularzu znaj­duje się archiwum i biblioteka zawierająca rękopisy, z których najstarszy pochodził z r. 1050 (zaginął w czasie wojny w Warszawie). Obecnie najstarszy jest rę­kopis pochodzący z czasów Władysława Hermana.Rękopisy te ilustrują rozwój krakowskiego malar­stwa miniaturowego od XI—XVI w., kiedy osiągnęło ono swój szczyt. Kraków był jedynym poważnym ośrodkiem malarstwa miniaturowego w Polsce przez cały okres jego rozwoju. Szkoła krakowska istniała przez półto­ra wieku, a przykłady jej działalności możemy podziwiać w „Roczniku kapitulnym” z r. 1254, malowanym cynobrem, błękitem i kolorem żółtym. Widzimy tu motywy roślinne i fantastyczne zwierzęta — jest to miniatura romańska.Z początkiem XIV wieku powstaje tu nowa szkoła minia­tury wczesno-gotyckiej, której najpiękniejszym przykładem w bibliotece wawelskiej jest mszał nr 3.Od połowy XV wieku zmienia się styl miniatur pod wpły­wem zwycięskiej w Niderlandach klasy mieszczańskiej, re­prezentującej najpostępowszy ruch społeczny owych czasów. Pojawia się realizm, którego pięknym przykładem jest znaj­dująca się tu „Księga przywilejów kapituły krakowskiej” z r. 1445.W kilka lat później, bo w r. 1451, zaczyna działać w Kra­kowie największy polski miniaturzysta szkoły gotyckiej, Mikołaj Setesza. Setesza reprezentuje świetnie nową myśl malarską, wyprzedzając wszystkich naszych mala­rzy owych czasów. Nie jest on przy tym ślepym naśladowcą obcych wzorów, nawiązuje do tradycji, które wytworzyły się w krakowskich szkołach miniaturowych.W pierwszych latach XVI w. miniatura krakowska zbliża się do szczytu swego rozwoju (patrz Biblioteka Jagiellońska i Zbiory Czartoryskich). Z tego okresu widzimy tu 3-tomowy „Graduał” Jana Olbrachta, napisany i ozdobiony przez minia-turzystów Stanisława i Tomka w formie pełnej realizmu, godnej tradycji stwoszowskich. Imponujące jest bogactwo zdobnicze tej księgi.Szczyt wreszcie osiągnęła tutejsza miniatura w twórczości Stanisława Samostrzelnika, krakowiani­na, zwanego Stanisławem z Mogiły, gdyż tam przebywał w klasztorze (patrz opis ul. Łobzowskiej i klasztoru Fran­ciszkanów). Choć Stanisław Samostrzelnik rozpoczął swą działalność zaledwie w kilka lat po autorach wspomnianego „Graduału”, to był on jednak już malarzem Odrodzenia. Roz­sławił imię polskie daleko poza granicami kraju. W ogląda­nej przez nas bibliotece znajduje się zdobiony przez niego „Ewangeliarz” Piotra Tomickiego z r. 1534.Wróciwszy do nawy katedry mijamy znowu jedną kaplicę i widzimy po drodze tablicę pamiątkową ku czci gene­rała Henryka Dąbrowskiego, twórcy Le­gionów we Włoszech za czasów Napoleona.Następna kaplica (Czartoryskich) znajdu­je się w wieży północnej, czyli zegarowej i pochodzi z XIV w. Z tej kaplicy schodzimy po stopniach do podziemi Katedry przez piękne gotyckie odrzwia. Następnie wchodzimy do przedsionka krypty, pochodzącej z drugiego okresu budowy Katedry, zwanej kryptą Św. Leonarda. Tu nad wejściem widzimy resztkę rzeźby z XI w., przedstawiającej fantastyczne zwierzę (gryfa). Kryptę, jedną z niewielu za­chowanych krypt romańskich w Europie, zamyka absyda z trzema oknami i nowym, ale utrzymanym w stylu ołtarzem. Posadzka wokół ołtarza wyłożona jest oryginalnymi, piękny­mi kaflami miejscowego wyrobu z epoki romańskiej. Skle­pienie tej krypty podtrzymuje 8 kolumn, swobodnie stoją­cych w dwóch rzędach. W murach jest jeszcze 8 półsłupów. Kolumny te wykonane są niejednolicie, stąd przypuszczenie, że niektóre z nich pochodzą z dawnej katedry Bolesława Chrobrego. Wokół ścian poza absydą znajdują się groby kró­lów polskich i bohaterów narodowych.Widzimy tu grób Tadeusza Kościuszki, Józefa Poniatow­skiego, Michała Korybuta-Wiśniowieckiego, Marii Kazimiery żony Jana III Sobieskiego i sarkofag tego króla.Teraz skręcamy na prawo, wchodząc po kilku stopniach w bieżny korytarz.Po prawej stronie, w osobnej niszy, znajduje się sarkofag króla Stefana Batorego. W podłużnym korytarzu na lewo widzimy trumnę Jana Alberta Wazy, kardynała. W następ­nym podziemiu znajdują się dwie trumny, a mianowicie: Władysława IV i jego żony Cecylii Renaty. Potem mijamy kolejno trumny: Anny Jagiellonki żony Stefana Batorego, Zygmunta Augusta, Aleksandra Karola syna Zygmunta IIIi Anny Austriaczki. Na samym końcu korytarza znajdują się grobowce: Barbary Zapolyi żony Zygmunta I, Zygmunta Ka­zimierza syna Władysława IV i Cecylii Renaty, Anny Marii córki Zygmunta III i Anny Austriaczki oraz Augusta II Mocnego.Wracamy tym samym korytarzem, a minąwszy grobowiec Anny Jagiellonki skręcamy na lewo i tu w osobnej krypcie oglądamy grobowiec Zygmunta I Starego. Dalej udajemy się korytarzem do bardzo obszernej krypty, gdzie znajdują się grobowce: Zygmunta III, Marii Anny Izabeli córki Wła­dysława IV i Cecylii Renaty, Konstancji Austriaczki żony Zygmunta III, puszka z sercem Jana Kazimierza, grobowce Marii Ludwiki Gonzagi żony Władysława IV, a potem Jana Kazimierza, Jana Zygmunta syna Jana Kazimierza i grobo­wiec tego króla. Z krypty tej jest przejście do krypty pod wieżą Srebrnych Dzwonów, o której wspominaliśmy przy omawianiu tzw. „Katedry hermanowskiej”.Kierując się ku wyjściu mijamy wspomnianą gotycką ka­plicę królowej Zofii. Kaplica ta została zeszpecona polichro­mią Włodzimierza Tetmajera i nieodpowiednimi witrażami.Znajduje się tu jedno dzieło sztuki godne wyjątkowej uwagi. Jest to# duży posąg Włodzimierza Potockiego, dłuta największego artysty duńskiego, Bertela Thor-w a 1 d s e n a (1768—1844), który rzeźbił w Polsce w la­tach 30-tych ubiegłego stulecia. (Warszawa posiada dwa dzie­ła tego rzeźbiarza: pomniki Kopernika i ks. Józefa Ponia­towskiego). W katedrze mamy jeszcze jedno dzieło tego mi­strza, a mianowicie we wspomnianej kaplicy Potockich kopię rzeźby Chrystusa dłuta Thorwaldsena, wykonaną przez niego samego. W Muzeum Narodowym znajduje się jego słynny posąg Merkurego (bóstwo starogreckie).Wyszedłszy z Katedry kierujemy nasze kroki ku bardzo brzydkim budowlom, tzw. piątce. Są to stare gmachy, prze­budowane niefortunnie przez najeźdźców hitlerowskich. W bundynkach tych mieści się Muzeum Wawel­skie. W pierwszej sali tego muzeum widzimy przed-i wczesnohistoryczne wykopaliska, o których już mówiliśmy w związku z historią wawelskiego wzgórza. Wykresy i tabli­ce ułatwiają nam zrozumienie ich znaczenia. W sali tej pomieszczono również znaleziska ze świata zwierzęcego i roś­linnego, by dać pełniejszy obraz ówczesnego świata.Oglądamy tu też modele najdawniejszych budowli: wspo­mnianego kościoła N.M.P., czyli śś. Feliksa i Adaukta oraz wymienione już dwa modele drugiej z kolei Katedry.W drugiej sali mamy największy w Polsce zbiór gotyckich i renesansowych kafli (same wawelskie). Jest ich tu około 170. Na ścianach wiszą obrazy, przedstawiające dawny wy­gląd wnętrz wawelskich.Trzecii sala na parterze poświęcona jest widokom Wawelu od najstarszych szkiców (z XV w.) do ostatnich zdjęć foto-graficzn tch. Dokołaniej urządzono wystawę znalezionych tu kamiennych rzeźb i dekors cji, czyli tzw. lapidarium. Najstarsze z tych zabytków sięgają jeszcze przedhistorycznych czasów, jak wspomniany „wołek”. Szczególnie ciekawe są fragmenty de­koracji ł początków Odrodzenia.Na pierwszym piętrze znajduje się 5 modeli Wawelu z róż­nych epok. Najwspanialszy model przedstawia wzgórze wa­welskie w okresie największego nasilenia prac budowlanych, a mianowicie koło 1650 r. Mamy tu poza tym wspaniałe archiwum i bibliotekę z całokształtem materiału dotyczącego Wawelu oraz cenne kolekcje dawnych strojów, monet itp.Opuściwszy ten gmach idziemy przez główną bramę pa­łacową. Po lewej stronie widzimy małe podwórze, nad któ­rym krytym gankiem prowadzi przejście z Katedry do Wa­welu. W głębi widać wspomnianą Wieżę Jana Sobieskiego. U podnóża tej wieży od strony podwórka po kilkunastu scho­dach dostajemy się do wnętrza podziemia, w którym znajdu­ją się szczątki pierwszej katedry (Bolesława Chrobrego).Odkryto tu najpierw dwie absydy, czyli wnęki ołtarzowe, boczną i środkową, należącą do prezbiterium katedry bole-sławowskiej. W obrębie prezbiterium znaleziono resztki kry­pty podziemnej, wspartej pierwotnie na dwóch szeregach wolnostojących słupów i na 10 słupach przyściennych. Póź­niej znalazły się części dawnej tęczy, czyli łuku, który od­dziela prezbiterium od nawy, dalej części nawy poprzecznej i szcząt u murów bocznych oraz filary fundamentów między-nawow/ch. Najgorzej zachowały się części przednie, których resztki mogliśmy oglądać w grobach królewskich. Katedra ta była znacznie mniejsza od dzisiejszej (30 x 17). Cały koś­ciół otoczony był murem cmentarnym.

[Głosów:1    Średnia:3/5]

Comments

comments