KOŚCIÓŁ ŚW. KRZYŻA

Przechodząc linię dawnych murów wchodzimy na teren miasta średniowiecznego. Ukształtowało się ono w swych granicach po roku 1257, w którym (po wielkich zniszcze­niach spowodowanych najazdem Tatarów) zatwierdzono po­nowne założenie miasta na nowych prawach (tzw. lokacja).Granica pierwszego średniowiecznego miasta przebiegała w okolicach widocznego przed nami teatru. Miasto obej­mowało leżące przed nami ulice i sięgało na zachód mniej więcej do połowy dzisiejszego Rynku Głównego, a na po­łudnie do dzisiejszego placu Dominikańskiego.W czasie odbudowy miasta w XIV w. powstały tu rozle­głe budowle szpitalne, zburzone niemal w całości w końcu XIX w. przez kapitalistyczne mieszczaństwo, wbrew pro­testowi jednego z największych artystów tych czasów, Jana Matejki, który w następstwie tego złożył wszystkie godności nadane mu przez radę miejską.Z owych zabudowań szpitalnych został tu ładny budynek, tzw. dom Pod Krzyżem z przyległą oficyną, obecnie sie­dziba oddziału Muzeum Historii Miasta Krakowa. Obie budowle otrzymały obecny wygląd w XVIII w. Na uwagę zasługuje szczególnie piękny układ dachów. W wymienionym domu na parterze zachowały się gotyckie wnętrza zabytkowe po dawnej kaplicy św. Rocha.Dalsze budowle szpitalne, użytkowane zgodnie z ich pier­wotnym przeznaczeniem przez Miejski Ośrodek Zdrowia, spotykamy już przy kościele św. Krzyża. Najstarszy szpi­tal Krakowa (choć nie naj.tarszy w Polsce, gdyż Wrocław, Jędrzejów i Poznań wyprzedziły Kraków) powstał na dzi­siejszym Prądniku Białym w roku 1220, a więc wcześniej niż pierwszy szpital Paryża.Stoimy teraz przed kościołem św. Krzyża, pięknym zabytkiem stylu gotyckiego, którego narodziny wy­jaśnia radziecki uczony Ałpatow w następujący sposób: „W drugiej połowie XII w. nastąpiły w społeczeństwie śred-dniowiecznym wielkie przemiany. One zmieniły zasadni­czo cały charakter średniowiecznej sztuki”.W sztuce był gotyk, a raczej gotycka katedra głównym wy­razem formującego się ustroju feudalnego, a przede wszyst­kim dominujących wpływów kościoła. Wspaniałe świątynie, na których budowę składał się wysiłek i praca całych po-koleń, są wyrazem podporządkowania spraw doczesnych wieczności, naczelnemu hasłu średniowiecza, ułatwiającemu ucisk ludu przez możnych tego świata.Kościół św. Krzyża jest zbudowany z czerwonej cegły i bia­łego kamienia wapiennego. W Polsce cegła zaczęła być ma­teriałem powszechnie używanym dopiero w XIII w. Naj­starsza część tego kościoła (prezbiterium), pochodząca z XIII w. jest zbudowana jeszcze z białego wapienia, dzikiego lub łamanego. Wschodnia część owego prezbiterium zam­knięta jest prostą ścianą ze szczytem nadmurowanym z ce­gły. W samym środku widzimy wielkie ostrołukowe okno (od tych okien o łuku złamanym, czyli ostrym nazywano dawniej styl gotycki ostrołukowym), z niszą, przeznaczoną na pomieszczenie rzeźby — ogrójca, jaką zwykle miały ko­ścioły przy cmentarzu parafialnym (patrz kościoły Św. Bar­bary i Bożego Ciała).Dopiero w XV w. zbudowano tu pięciopiętrową wieżę czwo­rokątną, przez którą prowadzi wejście do wnętrza kościoła.Wieża zbudowana jest cała z cegły. Ma ona na dwóch niż­szych piętrach okna ostrołukowe w kamiennej oprawie z re­sztkami zniszczonych maswerków, czyli ozdób okiennych, wykonanych w kamieniu, składających się z wycinków ko­ła i linii kolistych.Wieża przylega do głównego korpusu kościoła, czyli na­wy głównej. Nawa ta, zbudowana również w XV wieku, pod­parta jest na zewnątrz szkarpami. W roku 1528 odbudowano sklepienie palmowe, zwane też wachlarzowym albo promie­nistym, wsparte na jednym filarze, z którego we wszystkich kierunkach rozchodzą się tzw. żebra, czyli wiązania ka­mienne.W pierwszej kaplicy na lewo przy wejściu znajduje się bar­dzo zniszczone malowidło z roku 1420, przedstawiające Ukrzyżowanie. Posiada ono cechy czeskiego gotyku, ale za­wiera też elementy rodzime, ludowe, charakteryzujące się m. in. upodobaniem do płaskiego ujmowania postaci. Sklepie­nia przedsionka, nawy i prezbiterium ozdobione są malowi­dłami wielokolorowymi, tzw. polichromią, w której widzi­my motywy roślinne oraz figury świętych nadnaturalnej wielkości.Malowidła takie, spotykane w szeregu budowli krakow­skich z owego okresu, świadczą o miejscowych rzemieślni­czych tradycjach malarskich.Również dziełem krakowskich majstrów (Jana i Piotra Freudentalów) jest chrzcielnica z brązu z roku 1420. Sztuka odlewnicza kwitła w Krakowie już od XIV w., a wyroby krakowskie rozchodziły się po całej Polsce.Zostawiamy omawiany kościół po prawej, a zabudowania Państw Teatru im. Słowackiego po lewej stronie. Teatr ten, założony w 1893 r., był czołową sceną polską na przełomie XIX i XX w. zarówno pod względem repertuaru jak i reali­zacji scenicznej. W teatrze tym znajduje się od czasu jego otwarcia oryginalna kurtyna malowana przez Henryka Sie­miradzkiego, przedstawiająca w sposób symboliczny poszcze­gólne dziedziny sztuki teatralnej.Kierujemy się teraz na Planty. Tu widzimy po prawej stronie skromny pomnik komediopisarza krakowskiego, Mi­chała Bałuckiego (1837—1901).Mijamy dalej po prawej szkołę podstawową, stojącą na miejscu dawnego kościoła św. Scholastyki, pochodzącego z XVII w. W pierwszej połowie XVII w., gdy w związku z przeniesieniem stolicy do Warszawy mieszczaństwo kra­kowskie upada, miasto staje się terenem „inwazji” zakonów.Wśród możnowładców rządzących Polską w tym czasie największym możnowładcą staje się Kościół, mający dziesiąt­ki tysięcy chłopów pańszczyźnianych, których wyzyskuje i uciska w niemniejszym stopniu niż panowie świeccy, czer­piąc stąd wielkie bogactwa.W ubożejącym z roku na rok Krakowie budowano przez całą pierwszą połowę XVII w. co dwa lata jeden klasztor (razem 20), a co trzy lata jeden kościół (razem 17). Niewiele ponad dziesięć tysięcy ludności liczący Kraków posiadał w końcu XVIII w. 64 kościoły i kilkadziesiąt klasztorów. W fakcie tym musimy szukać istotnego powodu ostateczne­go upadku ekonomicznego miasta.Teraz dochodzimy do siedmiopiętrowego domu, siedzi­by Komitetu Wojewódzkiego Po,lskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, spad­kobierczyni Polskiej Partii Robotniczej, której 10-lecie pow­stania obchodziliśmy w bieżącym roku. Partia, kierująca całą przebudową polityczną, ekonomiczną i społeczną nasze­go kraju, ma w województwie krakowskim wyjątkowo do­niosłą rolę do spełnienia. Województwo nasze bowiem posia­da największy w Polsce procent ludności małorolnej, której nadmiar należy przerzucić do miast, do pracy w przemyśle Stąd m. in. budowa wielkiej huty u bram Krakowa.Minąwszy dom Partii dochodzimy do ulicy Mikołajskiej, zwanej dawniej Rzeźniczą, gdyż cała ta część miasta, którą zwiedzamy idąc tą trasą, nazywała się dzielnicą albo „kwar­talem” rzeźniczym. Rzeźnicy obok murarzy przejawiali naj­żywszą działalność społeczną. Gdy w 1396 roku wybuchły we Wrocławiu krvjawe rozruchy przeciwko bogatym miesz­czanom, patrycjuszom zasiadającym w radzie miejskiej kra­kowskiej radzie groził cech rzeźniczy: „Czekajcie tylko, czekajcie, żeby między radą a pospólstwem nie przyszło do tego, co się we Wrocławiu dzieje!”W Krakowie średniowiecznym istniał bowiem silny anta­gonizm między patrycjatem i wybieraną przezeń radą oraz wójtem a tzw. pospólstwem, pozbawionym wszelkich praw. Powody tych walk społecznych wyjaśnia Engels w swojej „Wojnie chłopskiej w Niemczech”. Mówi on tam o bogatych mieszczanach, członkach owych rad: „Uprawiali oni lich­wę zbożową, pieniężną, uchwalali dla siebie wszelkiego ro­dzaju monopole. Stopniowo pozbawiali gminę wszystkich praw do współużytkowania miejskich lasów i łąk i korzy­stali z nich wprost na swój własny pożytek. Nakładali samo­wolnie opłaty drogowe, mostowe, myta i inne ciężary. Pro­wadzili handel przywilejami cechowymi, prawami mistrzow­skimi i obywatelskimi oraz wymiarem sprawiedliwości”.W Krakowie walka pospólstwa z bogatym mieszczaństwem daje z początku pomyślne rezultaty. Pospólstwo zyskuje pierwsze prawa jeszcze za Kazimierza Wielkiego, a w r. 1418 powstaje stała delegacja uboższej ludności miejskiej. Za cza­sów najazdu szwedzkiego tylko pospólstwo podtrzymuje du­cha patriotycznego i odmawia najeźdźcom przysięgi „choćby nie wiem co ich spotkać miało”.Miejsce, na którym obecnie widzimy kościół i kla­sztor Dominikanę k, nazywa się Gródkiem. Nazwa pochodzi od umocnień, które król Władysław Łokietek, wówczas jeszcze książę, po rozgromieniu buntu niemieckie­go wójta Krakowa Alberta, postawił na ruinach jego dworu dla łatwiejszego utrzymania buntowniczych mieszczan kra­kowskich w ryzach. W budynkach klasztoru Dominikanek zachowały się fragmenty pierwszych murów obronnych, zbu­dowanych z kamienia około 1280 roku.Idąc dalej Plantami widzimy występ murów, który jest częścią jednej z najstarszych bram obronnych Krakowa, tzw. Mikołajskiej (stąd prowadziła droga w kierunku wschodnim, ku zbudowanemu w XII w. kościołowi św. Mi­kołaja). Ta część bramy, którą widzimy, była niższa o jedno piętro, posiadała natomiast mur zębaty z otworami na strzel­nice. Całą bramę dałoby się odtworzyć, przerabiając klasztor­ne pomieszczenia i nadbudowując z tyłu kilka pięter wieży.Za Bramą Mikołajską znajdowała się strzelnica miejska, zwana Celestatem, gdzie mieszkańcy miasta, zrzeszeni później w Bractwie Kurkowym, ćwiczyli się w strzelaniu. Członko­wie Bractwa Kurkowego byli zobowiązani do obrony miasta.Wspomniany kościół i klasztor Dominikanek, powstałe w latach 1621—1634, nie przedstawiają szczególnej wartości artystycznej. W budynku klasztornym znajdujemy ślady dawnego budownictwa gotyckiego, świeckiego.Naprzeciw omawianych budynków, z drugiej strony dzi­siejszych Plant, znajdowały się w połowie XVI w. ogrody, w których zbierali się kalwini. W tym czasie Kraków był ważnym centrum protestanckiej myśli postępowej. Mikołaj Rej, kalwin, wydaje wiele swoich dzieł właśnie w Kra­kowie.Nieco dalej, w okolicy dzisiejszej Drukarni Państwowej nr 1, istniał w drugiej połowie XV w. cmentarz innowierców, który potem reakcja katolicka nazwała „psią górką”.(Za wspomianą drukarnią, na ulicy Bohaterów Stalingra­du, mieści się Państwowy Teatr Rapsodyczny).Skręcamy ku ulicy św. Krzyża, zwanej dawniej Świńską. Na rogu widzimy zabytkowy gmach, dawny szpital św. Ro­cha, mieszczący obecnie Archiwum Wojewodz­ie i e. Archiwum to zawiera zbiory akt z okresu od XIII do XX wieku, cenne nie tylko dla hi.torii Krakowa, ale i całej Polski.Przy ul. św. Krzyża, w domu nr 7, w związku akademic­kim „Spójnia”, będącym odpowiednikiem młodzieżowym SDKPiL, 29 marca 1914 r. wygłosił odczyt Włodzi­mierz Lenin, będący już wtedy wodzem rosyjskiego i międzynarodowego proletariatu. Przebywał wtedy w Kra­kowie blisko 2 lata (na lato tylko wyjeżdżał do Poronina i Białego Dunajca). W ten sposób Kraków stał się w tym czasie centrum światowego ruchu rewolucyjnego.Idziemy dalej ulicą św. Krzyża ku ul. Mikołajskiej i skrę­camy na lewo. Widzimy tu dużo starych domów, podpartych przyporami, zwanymi inaczej szkarpami. Wychodzimy na Mały Rynek, jeden z najstarszych placów Krakowa. Na ro­gu tego placu. ul. Szpitalnej i Mariackiego Placu, widzimy piękną budowlę w stylu Odrodzenia, tzw. prałatówkę. Budowla ta ma bardzo wysokie naddasze, czyli attykę, o har­monijnym, pięknym wyglądzie, przybraną sterczynami ka­miennymi. Jest to dzieło polskiego architekta, Jana Zator-czyka, z lat 1618—1624. Dziełem polskich architektów jest też piękne obramienie, czyli portal bramy wejściowej, zdo-bnej dwiema kolumnami jońskimi, o belkowanym i dekora­cyjnie przybranym szczycie. Na kamienicy tej odkryto pięk­ny deseń geometryczny, wykonany techniką sgraffito, pole­gającą na tym, że ornament wydrapuje się w nałożonych uprzednio warstwach tynku i miału węglowego, pociągnię­tych białą zaprawą.Wchodzimy na ulicę Szpitalną, mijamy pod nr 8 piękny dom gotycki, a pod 9 dom „Pod R a k i e m” pełen stylo­wych elementów z epoki odrodzenia (XVI w.) i stajemy przed kościołem i klasztorem Duchaczek. Koś­ciół ten nosi wezwanie Św. Tomasza, stąd nazwa przebiega­jącej obok ulicy.Na miejscu, na którym dziś znajduje się kościół Św. To­masza, stał do roku 1591 zbór kalwiński. Został on doszczęt­nie zniszczony przez rozfanatyzowany katolicki tłum. Ruiny przejęli w roku 1618 karmelici, wybudowali tu kościół, który później, na początku XVIII w., oddali wraz z klasztorem Du-chaczkom.Skromna, bezwieżowa fasada tego kościoła przypomina rzymskie prawzory. Dolna kondygnacja jest szersza, górna w stosunku do dolnej za wysoka. Kościół ma kształt prosto­kąta, jest jednonawowy, nakryty sklepieniem kolebkowym z wyciętymi w tym sklepieniu w kierunku okien tzw. lune­tami.Wnętrze zawiera kilka cennych i ciekawych szczegółów. Dwa boczne ołtarze, utrzymane w stylu późnego baroku, świadczą o świetnych tradycjach stolarki krakowskiej. Do tych dobrych tradycji snycerki miejscowej nawiązuje póź­niejsza barokowa ambona.

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Comments

comments