KOŚCIÓŁ ŚW. MARKA

gotyc­ki z nietynkowanej cegły kościół św. Marka. Kościół ten posiada na ścianie od strony ulicy Sławkowskiej drew­nianą polichromowaną rzeźbę z r. 1510, przedstawiającą Chry­stusa i dwie postacie stojące pod krzyżem, Matkę Boską i św. Jana. Rzeźba ta znalazła się w tym miejscu dopiero sto lat temu. Przy powierzchownym rzucie oka grupa ta przy­pomina nam rzeźby z kapliczek ludowych. I tu łączy cię tradycja sztuki gotyckiej z nowym wówczas prądem Odro­dzenia. Wyraz twarzy postaci i układ ciała Chrystusa wska­zuje na dobrego artystę.Pierwszy kościół na tym miijscu zbudowany był w koń­cu XIII w., a na przełomie XV i XVI w. został gruntownie przebudowany. Na zewnątrz kościół zachował architekturę napóżniejszego okresu rozwoju gotyku w Krakowie. Jeszcze raz go przebudowano w stylu barokowym na początku XVIII w. Kościół ten nie przedstawia szczególnych warto­ści architektonicznych, ale wewnątrz ma kilka ciekawych ołtarzy i obrazów.To samo możemy powiedzieć o kościele i klasztorze, wi­docznych od ul. św. Marka, a stojących przy ul. Reformac­kiej. Kościół Reformatów powstał w r. 1666. Dla braku ozdobnej fasady przypomina nam zabudowania większego folwarku. Wewnątrz przedstawia się jako hala z kaplicami bocznymi. Jedynym cennym dziełem sztuki jest tu figura Matki Boskiej z Dzieciątkiem z XIV w.Naprzeciw kościoła widzimy rzadką w większych mia­stach osobliwość, a mianowicie ogród ze stacjami Męki Chry­stusa, które wymalował znany krakowski artysta, Michał Stachowicz, w r. 1816 (patrz ul. Grodzka).Idziemy teraz dalej ul. Pijarską, przecinamy Planty, by dojść do skrzyżowania ulicy 1-go Maja z ulicą Basztową, Asnyka, Łobzowską i Garbarską. Tu w r. 1923 rozegrały się wydarzenia, zwane w naszej historii „powstaniem krakowski m”.Sytuacja gospodarcza Polski pogarszała się wtedy nie­ustannie, szybko spadała wartość pieniądza, liczono już nie na miliony, ale na miliardy marek. Fabrykanci bogacili się na nędzy robotników, którzy strajkowali coraz częściej. W r. 1923 strajkowało już 850.000 robotników.W październiku 1923 r. wybuchł strajk maszynistów ko­lejowych. Pierwsi wystąpili kolejarze Krakowa, przyłączyli się do nich pracownicy poczty i telegrafu. Robotnicy Kra­kowa poparli kolejarzy strajkiem powszechnym. 6 listopada rozpoczęli robotnicy walkę z policją i wojskiem, zdobyli sa­mochód pancerny, zajęli siedzibę władzy miejskiej, aż wresz­cie opanowali całe miasto. Żołnierze zbratali się z robot­nikami.Komunistyczna Partia Polski nawoływała do poparcia wal­czącego Krakowa strajkiem powszechnym, ale sprzeciwiło się temu kierownictwo Polskiej Partii Socjalistycznej.„Prawicowi przywódcy PPS namówili robotników kra­kowskich do złożenia broni. Obiecano zadośćuczynić ich żądaniom, zapewniono, że za udział w walkach i strajku nikt nie będzie ścigany. Lecz po złożeniu broni robotnicy przekonali się, że zostali oszukani. Rozpoczęły się areszty, procesy, rząd Witosa prześladując powstańców krakowskich odsłonił swe antyludowe oblicze” (wyjątki z książki „Nauka Polsce i świecie współczesnym”).Idziemy teraz na ulice; Łobzowską. Drugi budynek na pra­wo o prostych „pudełkowatych” formach — to znany Dom Plastyków, siedziba Związku Artystów Plastyków. W okresie międzywojennym do roku 1936 mieli plastycy swo­ją siedzibę we wspomnianym domu „Pod Krzyżem” na pl. św. Ducha. Tam też powstał słynny ich teatr eksperymen­talny „Cricot”, który się potem też tu przeniósł. Z tego domu hitlerowcy wzięli do obozu w Oświęcimiu wielu arty­stów plastyków, z których większość natychmiast zamor­dowano. (Tablica pamiątkowa w sionce wejściowej domu).Omawiany dom i ulica znajdują się na miejscu, gdzie było przedmieście zwane Garbary i gdzie urodził się największy malarz polskiego Odrodzenia, wspomniany Stanisław Samostrzelnik.W sąsiednim domu umarł Adam Asnyk, jeden z najwięk­szych poetów polskiego pozytywizmu.Teraz skręcamy w prawo, na ulicę Biskupią. Tu na rogu Krowoderskiej, po prawej stronie, widzimy Młodzie­żowy Dom Kultury. Dom ten, wyposażony w naj­nowocześniejsze warsztaty i urządzenia sportowe jest dowo­dem troskliwej opieki, jaką Polska Ludowa otacza młodzież.Na prawo znajduje się kościół Wizytek, ukryty za murem i wysokimi drzewami.Piękna ta barokowa budowla, powstała w latach 1682—95, zasługuje na zainteresowanie również dlatego, że jest dziełem dwóch wybitnych architektów polskich: Solskiego i Fran­ciszka Solariego. Kościół ten jest przykładem swoistej for­my polskiego baroku. Fasada kościoła jest prostokątna, za­kończona trójkątnym przyczółkiem, dobrze rozczłonkowana ozdobiona licznymi figurami, które harmonijnie łączą się z całością. U góry obiega wnętrze gzyms z galerią. We­wnątrz kościół ma jedną tylko nawę, zdobną pilastrami, tj. kolumnami wpuszczanymi do połowy w mur. Sklepienie posiada wycięcia dla okien (lunety), ozdobione gipsaturą. To proste i miłe wnętrze komponował obok Solariego krako­wianin, L. Grabiański. Około 30 lat temu zastąpiono starą polichromię Andrzeja Radwańskiego (patrz Akademia Sztuk Plastycznych) nową, z wielką szkodą dla wartości artystycz­nej zabytku.Idąc dalej ulicą Krowoderską widzimy pod nr 31 tablicę poświęconą znakomitemu artyście, Stefanowi Jara­c z o w i. Tablica ta znajduje się na gmachu byłego Teatru Ludowego, w którym rozpoczynali swojq karierę sceniczną obok Jaracza — Juliusz Osterwa, Józef Wę­grzyn i wielu innych. Artystom tym zawdzięczał teatr Polski międzywojennej swój wysoki poziom aktorski.Idziemy teraz ulicą Krowoderską ku Plantom i ku Sław­kowskiej, a dalej ul. św. Marka powracamy do miejsca, gdzie przerwaliśmy trasę główną.Znajdujemy się na ulicy św. Jana. Dom pod nr 20 na­leżał do słynnego działacza polskiego w okresie Oświecenia, Hugona Kołłątaja, o którym będziemy mówić nieco dalej. Kamienica ta ma piękne obramienie bramy wejściowej w sty­lu późnego baroku z roku 1744.Piękny pałac z XVIII w., który widzimy po lewej stro­nie (nr 11), wiąże się z szeregiem wypadków politycznych.Jak wiemy, Kraków po roku 1815, po kongresie wiedeń­skim, był ostatnim skrawkiem Polski, który zachował pozory wolności. Arystokracja Krakowa pomagała jednak zabor­com do ostatecznego zgnębienia ruchów wolnościowych.Właścicielem omawianego pałacu był wówczas hr. Wodzicki, pełniący z ramienia zaborców rolę wielkorządcy a oficjalnie prezesa senatu. Był on bezpośrednim narzędziem największego wroga myśli postępowej w owych czasach, mi­nistra austriackiego — Metternicha. Przed jego wytworną siedzibą, zdobną piękną galerią naddasza, zebrał się dnia 16 grudnia 1830 roku tłum, z rewolucjonistą krakowskim, Jac­kiem Gudrajczykiem na czele. Nie był to pierwszy odruch rewolucyjny w Wolnym Mieście Krakowie, które ściągało wielu bojowników i patriotów polskich z Królestwa Polskiego i emigracji, ale był to odruch, jak dotąd, najsilniejszy. Tłum zmusił Wodzickiego do rezygnacji. Owa demonstracja była bezpośrednim echem powstania listopadowego, które, jak wy­kazał Marks, miało wielkie znaczenie, gdyż łączyło się z ru­chami rewolucyjnymi w całej Europie.Gdy powstanie upadło, ruch rewolucyjny w Krakowie wzra­stał na sile, zwłaszcza w latach czterdziestych. Spośród wie­lu emisariuszy rewolucyjnych na szczególną uwagę zasługujeLeon Mazurkiewicz, najbliższy współpracownik Edwarda Dembowskiego i księdza Ście­giennego. Wr. 1844 przybył on do Krakowa i tu rozwi­jał skuteczną działalność.W tym czasie pałac Wodzickich był siedzibą komisarza au­striackiego, reprezentującego władze zaborcze. W czasie Wio­sny Ludów, w roku 1848, przybyła tu delegacja miejscowej ludności, żądająca wypuszczenia więźniów politycznych. Scenę tę przedstawia nam współczesna litografia znajdująca się w pobliskim Muzeum Historii Miasta Krakowa. Inny obraz współczesny przedstawia chwilę wypuszczenia owych więźniów (patrz ul. Senacka).W 6 tygodni później, dnia 25 kwietnia, rozegrały się tu po­ważniejsze wydarzenia. Tłum zdobył szturmem pałac i uprowadził starostę austriackiego, Kriega, który obiecał wydać demonstrującym broń, znajdującą się na Wawelu, gdzie było skoszarowane wojsko austriackie. Od tego zale­żał los rewolucji. Krieg był gotów uczynić zadość żądaniom. Wszystko jednak zniweczyła zdrada polskich arystokratów — Adama Potockiego i księcia Jabłonowskiego.Przy tej ulicy w zabytkowym domu pod nr 12 znajduje się wspomniane Muzeum Historii Miasta Krakowa. Na pierwszym piętrze oglądamy zabytki i pa­miątki związane z dawnymi dziejami miasta do XVIII w., a na drugim — dokumenty myśli postępowej od powstania Tadeusza Kościuszki w 1794 roku aż do czasów najnowszych.Po lewej mijamy zabudowania klasztoru Prezentek, który stanął na miejscu kilku domów w latach 1716—20. Budynek klasztoru łączy się bezpośrednio z kościołem św. Jana, od którego ulica bierze swą nazwę. Kościół ten pow­stał w XII w., a interesuje nas z tego względu, że tędy mu­siała przebiegać odnoga boczna owej przedhistorycznej drogi handlowej, o której północnym odcinku mówiliśmy przy opi­sie kościoła św. Floriana (główny jej trakt prowadził kolo dzisiejszego kościoła Mariackiego). Kościoły bowiem bu­dowano tam, gdzie było znaczniejsze skupienie ludności.Z pierwotnej budowli nie zostało prawie nic; na jej miejscu postawiono nowy kościół bez większej wartości artystycznej w latach 1621—34. Później w podziemiach tego kościoła mieszkali w bardzo ciężkich warunkach ubodzy.Zupełnie inne wydarzenia przypomina nam dom nr 6. Tu w roku 1570 założyli protestanci zbór, na który w r. 1574 napadł sfanatyzowany tłum katolicki, demolując cały gmach. Zachował się obraz współczesny, przedstawiający ten wy-czyn reakcji katolickiej. Drugi większy napad nastąpił w r. 1587, kiedy to dokonano jeszcze większych zniszczeń, a wreszcie w r. 1591 spalono budynek doszczętnie. W kilka­dziesiąt lat później plac przydzielono bezprawnie bernardy­nom, którzy założyli tu klasztor i kościół pod wezwaniem N.M.P. od Żłobka. Z kolei, przy końcu XVIII stulecia, ber­nardyni usunięci zostali na korzyść grecko-katolickich ba­zylianów. Dziś znajduje się tu jeden z najlepszych w Polsce teatrów lalek, „Grotesk a”.Mijając brzydki, nowoczesny dom na rogu ulicy Św. Jana i Rynku Głównego, zwany „Feniksem”, stajemy na tym placu.Rynek Główny zapoznaje nas z planem, według któ­rego w XIII w. odbudowano Kraków.

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Comments

comments