OCHRONA GLEBY I ROŚLIN

Województwo szczecińskie nie obfituje, poza torfem, w żadne cenniejsze surowce mineralne. W ogólnym bi­lansie zasobów geologicznych dotychczasowe ubytki w wyniku eksploatacji kopalin nie mają z tej racji wię­kszego znaczenia. Ustała również, po wejściu w życie przepisów ochronnych, rabunkowa w niedawnej jeszcze przeszłości eksploatacja torfu na opał. Pozostały co prawda na setkach pomorskich torfowisk doły potorfo-we, które stanowią dotąd poważną przeszkodę w zagos­podarowaniu i użytkowaniu tysięcy hektarów powierz­chni, ale totalna zagłada torfowisk została na szczęście zahamowana.Obecnie eksploatacja torfu odbywa się już tylko w nielicznych punktach, dla celów uzasadnionych, prze­de wszystkim dla rolnictwa, lecznictwa i w niewielkim zakresie dla przemysłu. Mimo ograniczenia eksploatacji torfu, ochrona torfowisk nie przestała być ważnym pro­blemem na Pomorzu. Dewastację siedlisk torfowych niesie za sobą nie tylko bowiem eksploatacja, lecz także źle przeprowadzone odwodnienie melioracyjne. Warto przy tej okazji podkreślić jeszcze raz olbrzymie znacze­nie biocenotyczne torfowisk, które polega między inny­mi i na tym, że stanowią one często ostatnie, jakie po­zostało, miejsce ucieczki dla rodzimej flory i fauny przed niszczącym działaniem cywilizacji.Ochrona gleb i powiększanie ich urodzajności stanowi stałą troskę rolnictwa. Szczególnie ważnym dla rolni­ctwa zagadnieniem jest walka z erozją gleb. Proces erozji glebowej nie jest na Pomorzu jeszcze duży (19% powierzchni gruntów ornych), ale w niektórych rejo­nach zaznacza się dość wyraźnie. Najbardziej narażone na niszczenie gleb przez spływające po powierzchni wo­dy są odlesione obszary morenowe. Obecnie w warun­kach gospodarki uspołecznionej, w wyniku zastosowania sposobów agrotechnicznych, następuje wyraźna poprawa i rozszerzanie się erozji gleb jest dość skutecznie hamo­wane. Nasila się natomiast inne niekorzystne zjawisko, mianowicie zubożenie gleb uprawnych w próchnicę i składniki mineralne. Symptomem chorej, pozbawio­nej próchnicy gleby jest jasna barwa, którą coraz pow­szechniej obserwować można na polach ornych. Popra­wa sytuacji zależy od bardziej intensywnego nawożenia pól; jest nadzieja, że w przyszłości, w miarę lepszego zaopatrzenia rolnictwa w nawozy i ogólnego podniesie­nia kultury rolnej, proces dalszego jałowienia gleb bę­dzie zatrzymany. Rzecz w tym, aby stało się to jak naj­szybciej. Warto pamiętać, że niszczenie gleb jest łatwe, uzdrowienie ich natomiast powolne i trudne.Nowym, rozwijającym się od niedawna niebezpieczeń­stwem jest akumulacja w glebie środków chemicznych owadobójczych i chwastobójczych, stosowanych na coraz szerszą skalę w rolnictwie i leśnictwie. Stwierdzono, że nioktóre związki, jak np. BHC i DDT, utrzymują się w glebie długo, mogą się przedostawać do roślin, a na­stępnie do organizmów zwierząt i ludzi. Ponieważ są to związki bardzo szkodliwe dla zdrowia, ich stosowanie powinno być sprowadzone do rozsądnych rozmiarów, a niektóre środki w ogóle zakazane. Rolniczy Rejonowy Zakład Doświadczalny w Baszkowicach w powiecie sta­rgardzkim udowodnił, że przy racjonalnej gospodarce rolnej stosowanie środków chemicznych do walki ze szkodnikami upraw nie jest potrzebne. Chemizacja w rolnictwie stanowi problem nowy, ale już ujawniają się jej groźne następstwa, a szereg zawiłych zależności, jakie powoduje w przyrodzie, stawia ją w randze jed­nego z naczelnych zagadnień i zadań współczesnej na­uki.Potrzeba zachowania ginących osobliwości świata ro­ślin i zwierząt była w przeszłości pierwszym bodźcem, który zapoczątkował ruch ochrony przyrody. W nowo­czesnej ochronie przyrody motyw ten oczywiście pozo­stał i musi budzić nadal czujność człowieka, ponieważ zagłada niektórych rzadkich gatunków jest zatrważają­ca. Była o tym mowa w poprzednim rozdziale. Jednakże obecnie sprawą palącą stało się rozumne zabezpieczeniebytu całości świata roślinnego. Niepoślednią rolę od­grywają w tym ujęciu motywy gospodarcze.Z punktu widzenia ogólnoprzyrodniczego i gospodar­czego szczególnie ważną sprawą jest ochrona pomor­skich lasów. Gospodarka leśna województwa szczeciń­skiego, mimo poważnych osiągnięć w ciągu 25-lecia, cią­gle boryka się z trudnościami. Wiąże się to z niezlikwi-dowanym jeszcze w pełni smutnym dziedzictwem po rabunkowej gospodarce niemieckiej. Łącznie leśnicy szczecińscy zalesili po wojnie 120 tys. ha powierzchni, co podniosło lesistość województwa do 28,8%. Materiał sadzeniowy do zalesień pochodzi z 300 doskonale urzą­dzonych szkółek leśnych. Na podkreślenie zasługuje troska leśnictwa pomorskiego w zakresie przebudowy drzewostanów jednogatunkowych na wielogatunkowe, o bogatym podszycie i runie. Jest to dla rejonu szcze­cińskiego niezmiernie ważne, ponieważ dziedzictwem przeszłości są jednogatunkowe bory sosnowe, przeważ­nie nie zharmonizowane z warunkami środowiska geo­graficznego. Dzięki planowej przebudowie lasów wzra­sta udział cennych drzew liściastych, właściwych dla tutejszych siedlisk oraz podnosi się stan sanitarny drze­wostanów. Trudną walkę ze szkodnikami drzew pro­wadzi leśnictwo głównie metodami biologicznymi, po­przez ochronę ptactwa i pożytecznych owadów, np. rą­czyc, gąsieniczników i mrówek, nietoperzy i dzików. Tylko w wypadku największego zagrożenia ze strony szkodników stosuje się także z konieczności preparaty chemiczne. Dotyczy to szczególnie drzewostanów sosno­wych, mało odpornych na działalność szkodliwych owa­dów.Efekty pracy i zabiegów leśników szczecińskich, aby naprawić szkody, jakie wyrządziła lasom poprzednia niewłaściwa, wręcz rabunkowa gospodarka, pomniejsza ogromne dzisiaj zapotrzebowanie na drewno i związana z tym konieczność coraz to nowych wyrębów drzew. W tym fakcie leży trudność uzyskania optymalnej wy­dajności lasów nie tylko Pomorza Szczecińskiego, ale w ogóle całego kraju. Przyszłość lasów zależy z tej racji nie tylko od leśnictwa, lecz również od rozumnego, oszczędnego przerobu i wykorzystania drewna. Szcze­gólnie potrzebna jest między innymi w tym zakresie zdecydowana walka z niesłychanym marnotrawstwem drewna oraz ze stratami, jakie ponoszą lasy w wyniku pożarów, powodowanych najczęściej przez nieostrożność człowieka.Skuteczną ochronę zasobów leśnych można i trzeba rów­nież prowadzić w drodze zadrzewień terenów nieleśnych. W województwie szczecińskim istnieje obecnie 105 spe­cjalnych szkółek zadrzewieniowych. Rady narodowe i leśnicy we wspólnej akcji i z bardzo dobrymi wyni­kami prowadzą kompleksowe zadrzewianie wsi, szlaków komunikacyjnych, terenów wzdłuż rzek i kanałów me­lioracyjnych oraz skarp i zboczy niszczonych przez ero­zję wodną, a także zalesianie nierentownych gruntów rolnych, wydm i innych nieużytków.Współdziałanie wszystkich tych czynników i akcji po­winno przynieść już w najbliższej przyszłości poprawę i wyrównanie zachwianej równowagi w szczecińskich lasach.W naturalnej szacie roślinnej, oprócz drzew leśnych, znaczenie utylitarne mają jeszcze zioła lecznicze. Wię­kszość roślin leczniczych występuje na Pomorzu Szcze­cińskim w stanie naturalnym; część z nich to gatunki pospolite, inne są rzadkie i zagrożone zagładą. Toteż zbiory ziół powinny podlegać ścisłej kontroli i odpowia­dać regionalnym postulatom ochronnym. Na przykład mącznica lekarska (Arctostaphylos uva-ursi) jest u nas rośliną bardzo rzadką i jej eksploatacja na surowiec leczniczy ze stanowiska koło Kamienia Pomorskiego jestze wszech miar nieuzasadniona. Podobnie ze szkodą by­łoby zbieranie turzycy piaskowej (Carex arenaria) z wydm, które ten gatunek utrwala. Przykłady te wska­zują, że konieczne jest opracowanie rejonizacji zbiorów ziół leczniczych i ustalenie ścisłych norm ilościowych dla każdego stanowiska i rośliny. Sprawę regulują prze­pisy prawne, a całość gospodarki zasobami roślin leczni­czych podlega Zarządowi Przemysłu Zielarskiego „Her­bapol”.Na Pomorzu Szczecińskim pozyskiwanie roślin leczni­czych, jeśli jest dokonywane przez fachowo wyszkolone osoby związane z przedsiębiorstwami zielarskimi, nie przekracza norm ochronnych. Gorzej jest w wypadku zbieraczy przygodnych, którzy często powodują duże szkody. Szczególnie barbarzyńskie bywa zbieranie kwia­tów z drzew do celów leczniczych, kiedy drzewo zostaje przy tym prawie całkowicie zniszczone.Obecnie stosuje się coraz szerzej uprawę roślin lecz­niczych, i to jest najskuteczniejszy sposób ochrony na­turalnych zbiorowisk roślinnych.

[Głosów:1    Średnia:3/5]

Comments

comments