PIETRO I POGORZA I KRAINA DOLIN

Krainę bieszczadzkich dolin, z uwagi na niskie poło­żenie i silnie zaznaczone wpływy człowieka, cechuje także wyraźna odrębność faunistyczna. Najbardziej cha­rakterystyczną grupę zwierząt stanowią tutaj gatunki nizinne, zwłaszcza łąkowo-zaroślowe i synantropijne, pospolite na całym przyległym pogórzu. Gatunki nizinne przeważają zdecydowanie w częściach peryferyjnych gór; w miarę postępowania w głąb Bieszczadów ich liczba stopniowo maleje. Zwierzęta zamieszkujące niziny zazwyczaj osiągają w krainie dolin kres swego wysokościowego zasięgu. Do grupy tej należą m. in.: zając szarak, wilga, łozówka, oliwkowozielony zaga-niacz, zwany niekiedy przedrzeźniaczem, padalec zwy­czajny, nadrzewny tryb życia wiodąca piękna zielona rzekotka, ropucha zielona, z bezkręgowców ślimak bia­łek malutki, ślimaczek żeberkowany, motyle — paź że­glarz, ciemny w jasne plamki przestrojnik egeria, prze-platka atalia i wiele innych zwierząt. Podobny schemat zasiedlenia cechuje także gatunki synantropijne, tzn. związane z osadnictwem i gospodarką ludzką.Zwierzęta synantropijne w Bieszczadach są ograni­czone prawie wyłącznie do krainy dolin. One też w spo­sób najbardziej dotkliwy doświadczyły skutków burzli­wych przemian, jakie zaszły w tych górach w minio­nym półwieczu. W okresie powojennym bieszczadzka fauna synantropijna w znacznym stopniu uległa zubo­żeniu. Dziś jednak można ją już uznać za ogólnie od­rodzoną, pomimo że niektóre gatunki, jak np. szczur wędrowny i wrona, w centralnych dolinach nie osią­gnęły jeszcze takiego stanu, ilościowego, jaki miały tam kilkadziesiąt lat temu. W obejściach gospodarskich, w zarosłych roślinnością gruzowiskach i ruinach rza­dziej niż niegdyś, bo tylko sporadycznie, trafiają się kuny domowe. Są jednak w Bieszczadach i takie okoli­ce, z których brak o tych zwierzętach jakichkolwiek wzmianek. Wieże i strychy rozmaitych zabudowań za­mieszkują liczne nietoperze. Wśród nich rozpoznano nocka dużego, który tworzy tu nieraz niewielkie kolonie (np. w cerkwi w Cisnej). Po okresie zupełnego wylu­dnienia do wysoko położonych, na nowo odbudowywa­nych wsi bieszczadzkich powrócił wierny towarzysz człowieka, wróbel. Zdarza się czasem, że ptak ten z powodu ograniczonych możliwości gnieżdżenia się w szczelinach i zakamarkach budynków zakłada swe lęgi w warunkach niezbyt typowych — w dużych, jakby niedbale uwitych gniazdach zawieszonych niedyskretnie w koronach drzew. Wśród ptaków synantropijnych do­minują bezsprzecznie jaskółki dymówki. W ich towa­rzystwie gnieżdżą się nieco rzadsze oknówki, zaś o dziu­ple w okolicznych drzewach w coraz większej ilości ubiegają się szpaki. W sąsiedztwie zabudowań, na drutach telegraficznych lub uschniętych gałęziach drzew „srebrzystym” śpiewem oznajmiają swą obecność bliscy krewniacy dzikiego kanarka, kulczyki. Warto tu wreszcie wspomnieć o prawie czarnych, rudoogonia-stych kopciuszkach. Ten pierwotnie górski i skalny gatunek oprócz siedlisk naturalnych zajmuje chętnie siedliska sztuczne. W Bieszczadach spotykamy go nie tylko na skałach w piętrze połonin i w dolinach, lecz również na dachach budynków, bacówek i nierzadko na nasypie kolejki leśnej. W wieżach kościelnych i cer­kiewnych, np. w starej drewnianej cerkwi w Smolniku nad Sanem, obserwowana bywa sowa płomykówka. Wieczorem daje znać o sobie puszczyk zwyczajny.W środowisku pól uprawnych, ugorów, zdziczałych łąk i sadów utrzymują się bogate zgrupowania drobnych gryzoni. Dominują w nich polniki zwyczajne i myszy polne. Nieco rzadziej występują ziemnowodne karczow-niki, a ponadto myszy zaroślowe i darniówki, które równie chętnie zajmują siecHiska leśne (np. laski ol­szynowe na dawnych polach), jak i zaroślowe (np. kę­py krzewów wśród pól i nad potokami). Gryzonie pol­ne, zwłaszcza polniki, w niektóre lata wyzwalają swój wielki potencjał rozrodczy, uzyskując wtedy ogromne lokalne zagęszczenia, grożące poważnie uprawom rol­nym.Rzadkim gryzoniem jest tutaj zwinna, wspinająca się po łodygach roślin badylarka. Wybitnie pożyteczna rola przypada owadożernej pospolitej ryjówce aksamitnej i rzadkiemu zębiełkowi karliczkowi, który na okres zimy ściąga z pól, sadów i ogrodów w obręb zabudo­wań gospodarskich. Obecność drobnych ssaków, zwłasz­cza licznych myszy i polników, sprzyja obfitości dra­pieżnych ptaków — sów, pustułek i myszołowów. Tam, gdzie sięgają kultury rolne, występuje wielki sprzy­mierzeniec rolnika, kuropatwa, a także liczniejsza od niej przepiórka, której charakterystyczny głos rozlega się w ciepłe noce i skwarne południa na rozległych łą­kach i ugorach w dolinie Sanu pod Otrytem oraz na bezleśnych terenach na zachód od Solinki. W miejscach porośniętych z rzadka krzewami i pojedynczymi drzew­kami spotykamy polujące wytrwale dzierzby: pstroka­tego srokosza oraz bardzo charakterystycznego dla dolin bieszczadzkich gąsiorka. Dzierzby, przypominające z wy­glądu drapieżniki (upodobnia je do nich hakowato za­krzywiony dziób), magazynują pokarm poprzez nakłuwa­nie ofiary na kolce dzikiej róży oraz na ciernie tarniny i głogu. Tak oryginalne „spiżarnie” spotykamy w Biesz­czadach bardzo często, np. w drodze przez półotwarte wzgórza i doliny na odcinku Hulskie—Studenne, w do­linie Kalniczki i Osławy, gdzie dzierzby występowały i występują szczególnie często. Poza bardzo pospolitym trznadlem, który w letnim skwarze niezmordowanie wyśpiewuje siedząc na czubkach pojedynczych, zwykle przydrożnych drzewek, należy wymienić nieuchwytnego wzrokowo derkacza gnieżdżącego się często na pod­mokłych łąkach we wszystkich niemal dolinach biesz­czadzkich. Na wpół zdziczałe drzewa owocowe, sta­nowiące pozostałość dawnych sadów, stwarzają mo­żliwości rozwoju dla gąsienic niektórych motyli, np. rusałki wierzbowca d niestrzępa głogowca, natomiast w pokrzywach oprócz rusałki pokrzywnika żerują dro­bne czarne gąsienice rusałki kratnika. U tego ostatnie­go gatunku dwie następujące po sobie generacje, wio­senna i letnia, tak różnią się od siebie, że niegdyś uważano je nawet za dwa odrębne gatunki.Bardzo charakterystyczne zwierzęta skupiają się na suchych, nasłonecznionych łąkach, z rzadka zarośnię­tych jałowcem, dziką różą i olszą szarą. Z roślin ziel­nych na specjalną uwagę zasługują tu goryczka krzy­żowa, pierwiosnka właściwa o złocistożółtych kwiatach oraz drobna turzyca siedmiogrodzka. Omawiane łąki stanowią najbardziej kserotermiczne środowiska tego obszaru. Znajdujemy je najczęściej na łagodnych zbo­czach niewysokich wzgórz, jakich nie brakuje zwłaszcza w zachodniej i północnej części naszych Bieszczadów (np. w okolicy Łupkowa oraz nad Sanem w rejonie Stu-dennego). Z kręgowców spotykamy tu stepową z natu­ry makolągwę, lubiącą wygrzewać się w słońcu żmiję zygzakowatą oraz rzadkiego gniewosza, który najchę­tniej jednak zasiedla brzegi rzek i potoków, częstokroć w towarzystwie zaskrońców, a czasem i węży Eskulapa. Do typowych mieszkańców tego biotopu należą w Bie­szczadach ponadto: z motyli — niepylak mnemozyna, modraszek ikar i dafnid, przedstawiciel prostoskrzydłych — kolorowa, głośno latająca trajkotka czerwona i wiel­ka liczba najrozmaitszych innych drobnych zwierząt.Bardzo ciekawe środowisko przedstawiają gęste za­rośla złożone głównie z wierzb i olszy szarej, ciągnące się wzdłuż rzek i potoków; miejscami przechodzą one w podmokłe bujne łąki, z wiązówką błotną i bodzisz-kiem błotnym. W tym środowisku znajdują doskonałe warunki życiowe dwa owadożerne ssaki z rodziny ry-jówkowatych — rzęsorek rzeczek i rzęsorek mniejszy, a także wspomniany już gryzoń — karczownik. Obok nich trafia się niekiedy rudoowłosiona, wspinająca się po drzewach orzesznica, typowy mieszkaniec małych lasków i zarośli.Tutaj też skupia się mnóstwo najrozmaitszych pta­ków, zwłaszcza drobnych z rodziny pokrzewkowatych, drozdowatych i łuszczaków. Warto tu wymienić przy­najmniej niektóre gatunki, najbardziej charakterystycz­ne i interesujące. Liczebnościowo przeważają pokrzew-ki: czarnołbista, piegża i cierniówka. Gdzieniegdzie w kępach drzew zakłada swe kolonie płochliwy kwi­czoł. W zaroślach wierzb i olszy przechodzących w re­glowe buczyny trafiają się czasami dwa charaktery­styczne gatunki dzięciołów — dzięcioł zielonosiwy, bardzo podobny do zielonego, oraz białogrzbiety, przy­pominający z wyglądu pospolite dzięcioły pstre. W okresie wiosennym, kiedy całe doliny tętnią szcze* golnie bujnym życiem ptasim, donośnym nawołującym głosem zdradza się pokrewny dzięciołom, lecz niepo­dobny do nich krętogłów. Tu i ówdzie poderwie się z ziemi do lotu piękny bocian czarny. W zapuszczonych sadach położonych nad potokami, częstokroć w koro­nach kwitnących jabłoni, gnieżdżą się nasze największe łuszczaki — grubodzioby. Na łąkach pod lasami i przy potokach trafiają się z rzadka padalce. W Bieszczadach gady te występują w kilku odmianach barwnych. Najpiękniejszy z nich jest tzw. ,,padalec turkusowy”, którego ciało pokryte jest wyraźnymi modrozielonymi plamami. Nad potokami, zwłaszcza w bujnych ziołoro-ślach, niezwykle bogata jest fauna owadów. Występują tu licznie nie zbadane dokładnie chrząszcze, głównie przedstawiciele rodziny biegaczowatych, kózek, bogat-kowatych, stonek oraz ryjkowców. Z tej ostatniej rodzi­ny rzuca się w oczy duży, czarny w żółte plamki ryj­kowiec rozpucz oraz żyjący na świerząbku i lepiężniku Donus oxalidis. W cieniu wilgotnych olszyn unoszą się nad ziemią stalowobłękitne motyle mieniaki tęczówce; pospolite są tu ślimaki, wśród nich wałkówka górska i ślimak nadobny, o żółtej skręconej skorupce, zaopa­trzonej zwykle w ciemny, wąski pasek.W opisie ważniejszych biocenoz krainy dolin nie sposób pominąć środowisk wodnych. Są one jednak tak odrębne, a ponadto niezupełnie ograniczone do tej krainy, że zasługują w pełni na osobne, bardziej szcze­gółowe omówienie.

[Głosów:1    Średnia:4/5]

Comments

comments