PTAKI

Bieszczady stanowią też dość specyficzną ostoję pta­ków. Obok gatunków wysokogórskich — płochacza hal­nego i siwarnika — szczególne miejsce przypada w niej niektórym gatunkom drapieżnym. Należy do nich orzeł przedni, ptak niezwykle okazały i niestety coraz rzad­szy. Są podstawy do przypuszczeń, że w Bieszczadach polskich występują dwie lub nawet trzy pary lęgowe tego ptaka. Ich terytoria przypadają najprawdopodob­niej na okolice Połoniny Wetlińskiej (i ewentualnie Caryńskiej), Otrytu oraz na obszar mieszczący się po­między szczytami Falowej, Siwarnej i Korbani. Orłowi przedniemu towarzyszą dwa blisko ze sobą spokrewnio­ne gatunki orlików: krzykliwy i nieco rzadszy — gru-bodzioby. Obserwować je można właściwie wszędzie,najczęściej jak krążą majestatycznie nad lesistymi ma­sywami Chryszczatej, Otrytu, Falowej i Szczyciska, w rejonie Jeziora Solińskiego, a także Bukowego Berda i Halicza. Nad Bieszczadami ukazuje się nierzadko po­krewny orłom i prawie tak samo duży krótkoszpon gadożer. Nazwa tego drapieżnika słusznie sugeruje, iż żywi się on gadami, chociaż wcale nie pogardza róż­nymi gatunkami płazów lub drobnymi gryzoniami. Łu­pem gadożera staje się częstokroć jadowita żmija. Su­te upierzenie jego głowy i szyi daje skuteczną ochronę przed ukąszeniem tego gada. W Bieszczadach można też spotkać rzadkiego, czasem nawołującego donośnie trzmielojada, następnie kanię rudą o widlastym ogonie, błotniaka popielatego, sokoła wędrownego i drzemlika, a zdarza się nawet, że z południa i południowego wscho­du zalatują tu także sęp kasztanowaty, ścierwnik biały, orzełek włochaty itp.Bieszczady są również cenną ostoją drapieżników nocnych, zwłaszcza zaś ginącego dziś puchacza. Ga­tunek ten znajduje tu dogodne lęgowiska, np. w rejo­nie Caryńskiego, Ustrzyk Górnych, na Chryszczatej, a usłyszeć go najłatwiej późnym cichym wieczorem. Pomijając kilka innych interesujących gatunków sów, warto tu jeszcze wspomnieć o charakterystycznie bia­ło ubarwiorrej sowie śnieżnej. Jest ona typowym miesz­kańcem tundry, a do Polski, w tym także i w Bieszcza­dy, zalatuje najczęściej w okresie ciężkich zim.W dolinach bieszczadzkich można regularnie obser­wować bociana czarnego. Ptak ten gnieździ się w niżej położonych lasach reglowych, zwłaszcza w miejscach, gdzie schodzą one tuż nad rzeki i potoki. Do ulubio­nych miejsc bociana czarnego należą w Bieszczadach dzikie, malownicze przełomy: Sanu, Wetliny, Solinki oraz potoku Prowczy i Nasiczniańskiego. Brodzące bo­ciany łatwo jest obserwować na Sanie między Mycz-kowcami a Sanokiem. Z końcem sierpnia te duże, nie­zbyt znane u nas ptaki łączą się w stadka i prawie jednocześnie z bocianem białym odlatują na południe. Bocian czarny dostarcza nam doskonałego przykładu na możliwość zbliżenia się najdzikszych nawet zwie­rząt do człowieka, jeśli nie natrafiają w nim prześladow­cy. Ptak ten uchodził zawsze za gatunek niezwykle pło­chliwy, utrzymujący względem ludzi bardzo duży dystans. Swego czasu, zwłaszcza w latach dwudziestych bieżącego wieku, przeszedł on silny kryzys liczebnościowy, a za­sięg jego występowania zawęził się w środkowej Europie do pewnych tylko obszarów. Począwszy jednak od lat czterdziestych sytuacja w pogłowiu tego ptaka zna­cznie się poprawiła, a w Bieszczadach stał się wręcz pospolity. Zarazem dało się zauważyć bardzo znamienne zjawisko: coraz więcej bocianów czarnych zaczęło siękowe Berdo — Krzemieniec (Kremenaros) — Rabin Skała. Na rozmieszczenie drozda obrożnego zdaje się ponadto wpływać ekspozycja zboczy, czyli ich wysta­wa. Żeruje najchętniej na połoninach, zwłaszcza gdy obrodzi jarzębina i borówka czarna, a także w lasach i na śródleśnych polanach. W porze jesiennej przygo­towujące się do odlotu ptaki łączą się w rozmaitej wiel­kości stada. Nim nastąpi ich odlot, w wielkim podnie­ceniu zrywają się często w powietrze, by za chwilę z powrotem .zapaść w zwartych koronach buków.iNie sposób tu też pominąć niektórych gatunków ga­dów — zwierząt napawających turystów pewną obawą, dodających zarazem emocji i silnych wrażeń. W Bie­szczadach występują wszyscy krajowi przedstawiciele tej gromady, z wyjątkiem żółwia błotnego. Nie można się więc dziwić, że w Bieszczady ściągali czasami au­tentyczni łowcy wężów. Ich nie kontrolowana przez ni­kogo działalność stwarzała dla herpetofauny, zwłaszcza zaś dla gatunków rzadkich i prawnie chronionych, po­ważne zagrożenie. Takim osławionym łowcą był swego czasu Mikołaj Radziwonik. Zbierał on węże dla ogro­dów zoologicznych, muzeów, instytutów naukowych, a nawet dla prywatnych hodowców i kolekcjone­rów. Łowił najczęściej, i to w wielkich ilościach, żmiję zygzakowatą, a co zadziwiające, robił to w spo­sób nie gwarantujący bezpieczeństwa, po prostu gołymi rękoma. Organizm łowcy musiał się odznaczać bardzo wysoką obronnością immunologiczną, gdyż trudno przy­puszczać, aby przy tego typu odłowach można było uniknąć niebezpiecznych ukąszeń. Faktem jest jednak, że raz czy więcej razy nie obeszło się przy tym bez transportowania delikwenta helikopterem do szpitala w Sanoku.Żmija zygzakowata nie stanowi wprawdzie — jakby to mogło wynikać z utartej opinii — ,,plagi Bieszcza­dów”, występuje w nich jednak częściej aniżeli w wie­lu innych okolicach Polski. Ten jedyny jadowity u nas gatunek węża tworzy w Bieszczadach wiele barwnych odmian, od popielatej z wyraźną „kainową wstęgą”, po­przez brunatną do prawie czarnej lub aksamitnoczarnej z zygzakiem już zupełnie niewidocznym.Wielką osobliwością fauny tych gór jest wąż Esku­lapa. Jest to gatunek reliktowy, południowoeuropejski, największy i najrzadszy spośród żyjących u nas węży. W Polsce występuje on wyspowo, poza Bieszczadami podobno jeszcze tylko na Zamojszczyźnie. Jego kolonia zajmuje w Bieszczadach dobrze nasłonecznioną dolinę Sanu pod Otrytem. Terytorium omawianej kolonii, jak zresztą niemal cale Bieszczady, było przez długie lata całkowicie wyludnione, co sprzyjało pomyślnej regene­racji tego gatunku. Niestety, wąż Eskulapa ponosi w Bieszczadach permanentne straty powodowane przez miejscową ludność, nieuświadomionych turystów, han­dlarzy i kolekcjonerów.Jego tutejsze stanowisko nie zostało dotychczas w ja­kimkolwiek stopniu zabezpieczone; sama bowiem ochro­na gatunkowa nie zapewnia zwierzęciu należytego bez­pieczeństwa. Co gorsze, w miejscu, gdzie występował tu najliczniej, a które od lat przyrodnicy starają się objąć ochroną w formie rezerwatu, założyli ostatnio swe bazy wypasowe górale, stawiając bieszczadzką po­pulację węża Eskulapa przed perspektywą całkowitej zagłady.Z fauny płazów — poza takimi gatunkami jak sala­mandra plamista, traszka górska i karpacka — zwraca uwagę dotychczas nie znana w Polsce żaba zwinka. Jest to zwierzę południowoeuropejskie, a stanowisko bieszczadzkie leży na północnych kresach jego zwartego zasięgu.W Bieszczadach odkryto szereg interesujących gatun-ków także wśród bezkręgowców. Wiele z nich to ga­tunki znalezione w Polsce po raz pierwszy. Zapoznamy się tylko z niektórymi przedstawicielami tej grupy. Spośród pierścienic dwa gatunki — Allolobopiwra car-pathicu i Lumbricus polyphenus mają w Bieszczadach jedyne stanowiska w Polsce, zaś Eisenia lucens i Den-drohaena alpina znane są u nas z nielicznych stanowisk położonych w górach. Na szczególną uwagę zasługuje Eisenia lucens. Jest to dżdżownica o bardzo oryginal­nym ciemnym prążkowaniu, a poza tym, z czym wiąże się sama nazwa, cechuje ją zdolność produkowania ślu­zu o własnościach świecących.Osobliwą grupę stanowią zaleszczotki. Z -wyglądu ze­wnętrznego przypominają one egzotyczne skorpiony, są jednak od nich mniejsze, gdyż nie przekraczają długoś­cią 0,8 cm. Podobnie jak skorpiony, zaleszczotki mają charakterystyczne duże szczękonóża zakończone szczyp­cami. Na szczypcach znajdują się ujścia gruczołów wy­dzielających jad, który służy do paraliżowania zdoby­czy.Ze zwierząt tych, poza „wspomnianymi wcześniej ga­tunkami wschodniokarpackimi, zasługują na wyróżnie­nie: Mundochthonius carpathicus — gatunki górskie, przede wszystkim spotykane w Karpatach.Bieszczady są jedynym regionem w Polsce, w którym znaleziono kosarza Platybunus pallidus. Występuje on tu na łąkach i w lasach od najniższych położeń po naj­wyższe szczyty. Z tych długonogich pajęczaków opisa­no tutaj gatunek Siro carpathicus, zaś innego przedsta­wiciela tej grupy, Nemastoma polonicum, nie spotkano dotąd nigdzie poza Bieszczadami .Spośród kilkudziesięciu gatunków pająków, często rzadkich i nowych w faunie polskiej, szczególną uwagę zwraca Syedra myrmicarum. Pająk ten jest interesujący nie tyle ze względu na wielką rzadkość, ile z uwagi na zajmowane środowisko. Żyje on bowiem w mrowi­skach wyłącznie jednego gatunku mrówki — Myrmica rubida. Bieszczadzkie znalezisko tych współżyjących ze sobą zwierząt pochodzi z terasy Solinki w okolicy Cisnej.Badania w Bieszczadach pozwoliły również odkryć wiele rzadkich i interesujących dla nauki pasożytów. Na pisklętach świergotka drzewnego zidentyfikowano mianowicie muchówkę ProtocaMphora hirundo, gatunek znany dotychczas tylko z Ameryki Północnej oraz z nie­licznych stanowisk w Austrii i w Niemczech. Z dwóch pospolitych w Bieszczadach gryzoni, darniówki i pol-nika zwyczajnego, zebrane zostały okazy bardzo rzad­kiej pchły Rhadinopsylla pitymydis. Poza Bieszczadami gatunek ten spotykany był jedynie na terenie Włoch i Grecji. W Bieszczadach są też jedyne miejsca wystę­powania górskiego gatunku pchły Palaeopsylla słeini. Pasożyt ten żyje na niektórych ssakach owadożernych, np. na krecie, rzęsorku rzeczku i ryjówce aksamitnej. Celowe będzie wspomnieć jeszcze o niezwykle rzadkim pasożycie socjalnym — muchówce Sifolinia pechi. Ga­tunek ten pasożytuje wśród mrówek Myrmica rugulosa, a znaleziono go w rejonie Ustrzyk Górnych. Pasożytni-ctwo tej muchówki polega na tym, że wnika ona do mrowiska, uśmierca tam królowę, a ponieważ jest do niej łudząco podobna, korzysta odtąd z przypadających ofierze przywilejów, zwłaszcza ze specjalnego pokarmu gromadzonego mozolnie przez mrówki robotnice. W tych warunkach pasożyt może się z powodzeniem rozmnażać i wyprowadzać potomstwo. Jak dotąd, Sifolinia pechi sygnalizowana była tylko z Czechosłowacji.Z Bieszczadów opisano ponadto nie znany dotąd w Polsce gatunek wodopójki. Jest nim Neumania callo-sa, mieszkaniec wód stojących, złowiony w Jeziorkach Duszatyńskich. Natomiast w bieszczadzkich potokach stwierdzono dwie opisane niedawno widelnice: Br achy -ptera starmachi i Nemoura babiagorensis. Owady te poza Bieszczadami znaleziono dotychczas tylko w Ta­trach i na Babiej Górze. Inny gatunek widelnicy, Rhab-diopteryx alpina, opisany został jako nowy w faunie polskiej. Z innych owadów ziemnowodnych — ważek — szczególną atrakcję stanowią przypadkowi goście z po­łudnia. Złowiono tu np. wybitnie południowy gatunek Crocothcmis erylhrca. Znad Morza Śródziemnego za­latuje też w Bieszczady słynący z dalekich wędrówek Sympetrum fonscolombei. W Bieszczadach prawie na każdym kroku znaleźć można bardzo interesujące i rzad­kie gatunki motyli. Występuje tu m. in. dukielski pod-gatunek niepylaka mnemozyny (Parnassius mnemosync subsp. duklensis). Jest to biały, dość duży motyl, z czar­nymi plamkami na skrzydłach, widywany najczęściej w skwarne południa nad łąkami i polanami leśnymi. Niegdyś jeszcze na początku obecnego stulecia, towa­rzyszył mnemozynie wymierający niepylak apollo. Od­ławiano go wtedy na Połoninie Caryńskiej i Wetliń-skiej, na połoninach Wielkiej Rawki, Tarnicy, Halicza i Bukowego Berda, jednakże ostatnio nie spotkano go już tutaj ani razu. W krainie dolin oraz na odsłoniętych stokach górskich uwijają się gdzieniegdzie wielki paź królowej, całkowicie żółty latolistek cytrynek i objęty ochroną — podobnie jak i obydwa gatunki niepyla­ków — paź żeglarz. Niektóre z dziennych motyli two­rzą w Bieszczadach swoiste barwne aberracje, różniące je od tych samych gatunków np. z Tatr i Czarnohory. Aberracje te spotykamy najczęściej u elementów gór­skich, jak chociażby u rzadkiego bielinka Pieris bryo-niae oraz liczniejszej nieco górówki euriala.Mówiąc o grupie motyli nocnych, czyli ciem, przede wszystkim wspomnieć należy o dużej, chronionej zmierzchnicy trupiejgłówce. Okazy dorosłe tego osobli­wego gatunku pojawiają się u nas jako przybysze z po­łudniowej Europy. W Bieszczadach motyle trupiejgłów-ki występują dosyć regularnie, chociaż rzadko. Zda-rzają się jednak lata, w których pojawiają się pospoli­cie. Nadmienić też należy o odkryciu w tych górach dwóch interesujących motyli z rodziny zwójkowatych: Lozopera adelaide oraz nowego w faunie polskiej Tortrix lindgbergi.Z bogatej fauny chrząszczy zwraca uwagę rzadki, pięknie mieniący się biegacz zielonozłoty. Podobnie jak wszystkie inne gatunki z tego rodzaju, jest on u nas ustawowo chroniony. Wielką osobliwością entomofauny Bieszczadów jest jedna z najpiękniejszych krajowych kózek — nadobnica alpejska. Jej larwa żywi się próch­niejącym drewnem buka, stąd występowanie nadobnicy uwarunkowane jest obecnością starych drzewostanów bukowych. Kózką tą, jako owadem wyjątkowo efektow­nym, zaopatrzonym w długie członowane anteny, pa­sjonowali się od dawna kolekcjonerzy-amatorzy. Za­równo odławianie kózek, jak i wyrąbywanie starych buczyn sprawiły, że w ostatnich czasach nadobnica al­pejska stała się u nas niezwykle rzadka i zagraża jej zupełne wyginięcie. Dla powstrzymania tego niepokoją­cego zjawiska objęta została ścisłą ochroną gatunkową. W Polsce trafia się jeszcze tylko w Karpatach, najczęś­ciej w Beskidzie Niskim i chyba właśnie w Bieszcza­dach.

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Comments

comments