WAWEL

Nazwa „W a w e l” pochodzi od staropolskiego wyrazu „wąwel”, którym oznaczano wąwóz (wieś Wąwelnica; w dia­lekcie ludowym cieszyńskim „wąwelnica” oznaczała bruzdę).Szereg następnych znalezisk pochodzi z bliższych nam epok, ale ciągle jeszcze przedhistorycznych. Szczególnie dużo wy­kopalisk mamy z okresu, kiedy zaczęło upowszechniać się użycie żelaza. Z tego czasu pochodzą też monety starorzym­skie, które stanowią dowód, że istniała wymiana towarowa pomiędzy tutejszymi okolicami a starożytnym Rzymem.Przystępujemy do zwiedzania Wawelu.Mamy przed sobą północną fasadę pałacu. Dzisiejszy wy­gląd uzyskała ta część po przebudowie z pierwszej połowy XVI w. O tym, jak zmieniał się wygląd Wawelu w prze­ciągu wieków, powiedzą nam szczegółowo modele w Muzeum Wawelskim.Korzyść z oglądania tych modeli będzie tym większa, im dokładniej i uważniej zwiedzimy Wawel dzisiejszy.Dzieje Wawelu związane są ściśle z dziejami państwa pol­skiego.Bolesław Chrobry albo zastał, albo kazał wybudować na początku swego panowania kilka budowli kamiennych. Jed­ną z tych budowli był kościół N.M.P. nazwany później ko­ściołem św. Feliksa i Adaukta. Budynki kamienne, które łączyły się z owym kościołem, stały w połowie oglądanej przez nas ściany północnej, tylko nieco w głębi. Po budynkach tych zostały resztki fundamentów. Również za BolesławaChrobrego powstały ściśle pod tym skrzydłem, które ogląda­my, rozleglejsze budowle, a mianowicie: sala o 24 słupach, nieznanego przeznaczenia oraz pierwsza katedra, której ruiny możemy obejrzeć po zwiedzeniu dzisiejszej katedry. Funda­menty murów owej sali zobaczyć można stanąwszy w po­bliżu widocznej przy zachodnim kraju murów wieży, zwanej Wi eżą Sobieskiego. Bezpośrednio za tą wieżą znajdują się ruiny wspomnianej pierwszej katedry.Pozostałe zabudowania wzgórza wawelskiego były w owym czasie — według naszego mniemania — wyłącznie drewnia­ne, a brzegów wzgórza bronił wał ziemno-drewniany.Trzeci okres budownictwa (czasy Władysława Hermana) pozostawił ślady w budynku katedry.Czwarty okres to czasy Władysława Łokietka i Kazimie­rza Wielkiego. Z tego okresu stoi jeszcze szereg budowli. Na wschodnim kraju oglądanej przez nas północnej fasady pałacu widzimy niską wieżę o rozwidlonym, kamiennym fun­damencie, która nazywa się — podobno od tych rozstawio­nych podpór — „Kurzą Stopka. Nazwą Kurzej Stop­ki albo Kurzej Nogi objęto nie tylko omawianą basztę, ale także „pawilon gotycki”, znajdujący się za nią, choć powstał on nieco później. Nawet w końcu XV w. (aż do pożaru) ta część Wawelu nie była jednolicie zbudowana i stanowiła szereg luźnych budynków wokół centralnego dziedzińca. Jednym z tych gmachów była omawiana przez nas budowla (patrz model Wawelu z XV w. — Muzeum Wawelskie).Kurzą Stopką zwano całą większą część zamku, która sta­nęła na gruzach starodawnej wieży obronnej. Przy gruntow­nej przebudowie w XVI w. ta część gotycka pcalała bez większych zmian.Wieża Zygmunta III, znajdująca się tuż przy Kurzej Stopce i wspomniana przez nas WieżaSobie-s k i e g o pochodzą z późniejszego okresu.Za pałacem w kierunku zachodnim widzimy okazałe mury katedry.Pierwsza widoczna część katedry, tuż koło pałacu, nakryta zielonym, miedzianym dachem — to skarbiec, stojący nie­prawidłowo w stosunku do głównego gmachu kościoła. Był on bowiem budowany częściowo na starych fundamentach romańskich. Obok skarbca wspomniana wieża gotycka, z po­czątku obronna, później służąca za dzwonnicę, z hełmem zrekonstruowanym kilkadziesiąt lat temu wedle starych wzo­rów. Na hełmie widnieje orzeł polski, tzw. zygmuntowski, którego korpus wpleciony jest w literę „S” (Sigismundus —Zygmunt). Dalej, za nowoczesnym murem, kapitularz i ar­chiwum. Poniżej dolne piętro szerokiego bastionu, zbu­dowanego przez Władysława IV (pierwsza połowa XVII w.).Górną część tego bastionu zburzyli Austriacy, którzy w drugiej połowie XIX wieku «ami zniszczyli więcej zabyt­ków, niż przez cały bieg historii wszyscy inni wrogowie Pol­ski razem. Oni to urządzili tu koszary, które znajdowały się na Wawelu przez kilkadziesiąt lat, a na tle katedry po­stawili szubienicę (w Muzeum Wawelskim możemy zobaczyć jej fotografię). Dopiero ni początku bieżącego stulecia spo­łeczeństwu polskiemu udało się wykupić ten najbliższy każ­demu Polakowi zabytek z rąk zaborcy.Na wspomnianym bastionie postawiono przed 20 laty pom­nik Tadeusza Kościuszki c łuta L. Marconiego. Pomnik ten zniszczyli hitlerowcy. Bastion ten możemy obejrzeć bliżej, wchodząc przez bramę, opatrzoną w żelazną „bronę”, w obręb zamku. Brama ta jest zbudowana niedawno i nie wiadomo czy pozostanie tu nadal, czy też odtworzy się dawny wjazd z XVII wieku. Wspomniany bastion stoi bezpośrednio na skale wapiennej, tak jak wiele innych wawelskich budowli.Droga prowadzi nas nadal ku górze. Nieco na lewo spo­tykamy tu jednopiętrową Bramę Władysława IV. Na jej balkonie widzimy wymalowany fryz, przedstawiający władców z rodziny Wazów i kilku ich następców.Bezpośrednio za ową bramą, po lewej stronie, znajduje się gmach katedry. Obecna katedra jest trzecią z rzę­du na tym miejscu. Pierwsza, o której wspominaliśmy, była zbudowana za czasów Bolesława Chrobrego, drugą rozpo­częto za Kazimierza Odnowiciela, a skończono na początku XII wieku. Od głównego jej fundatora, Władysława Her­mana, była nazwana „hermanowską”. Podobiznę katedry z tych czasów zachowała stara pieczęć. W muzeum wawel­skim znajdują się dwa modele ówczesnej katedry. Resztki tej „hermanowskiej” katedry możemy oglądać na zewnątrz, a mianowicie w dolnych murach wieży południowej, widocz­nej obecnie na prawo od nas, tzw. Wieży Srebrnych Dzwo­nów. Kryptę, dziś podziemną, ongi nadziemną owej kate­dry (z XI w.), zwiedzimy po zejściu do grobów królewskich.Trzecią wreszcie katedrę, która w ogólnym zarysie zacho­wała się do chwili obecnej, budował biskup Nanker za cza­sów Władysława Łokietka.. Ukończono ją ostatecznie za Ka­zimierza Wielkiego.Gotycka katedra zatraciła swój pierwotny zewnętrzny wy­gląd na skutek późniejszych przeróbek. Każdy wiek dobu­dowywał do niej kaplicę w swoim stylu. Powstał urozmaico­ny, lecz niejednolity zespół wielu stylów, obejmujący blisko 1000 lat. Katedra stała się jakby żywym pomnikiem historii Polski od zarania dziejów do nowych czasów, które ją nie­wątpliwie oczyszczą z naleciałości kosmopolitycznych okresu burżuazyjnego, jak i z barbarzyństw XVIII w. Dopiero bo­wiem marksistowskie podejście do dzieł kultury i sztuki na­uczyło nas właściwie oceniać dorobek poszczególnych okre­sów historycznych.Siady pierwotnego wyglądu trzeciej z kolei katedry za­chowały się w górnej fasadzie ze skromnymi okienkami szczytu, między którymi stoi kopia rzeźby, przedstawiającej postać św. Stanisława. Oryginał tej rzeźby, pochodzący z po­czątku XIV w. i należący do zespołu najstarszych rzeźb go­tyckich w Krakowie, zobaczymy w Muzeum Wawelskim. Poniżej, w środku omawianej fasady, widzimy ozdobne ok­no okrągłe, w środku dwunastodzielnie przecięte, czyli tzw. rozetę.Z obu stron głównego wejścia widzimy dwie gotyckie kaplice: po prawej Świętokrzyską (1467—77), po lewej królowej Zofii (zr. 1432).Po obu stronach dzisiejszego portalu katedry, pochodzącego z epoki baroku, widzimy we framugach dwie rzeźby, pocho­dzące z wczesnogotyckiego okresu. Po lewej stronie na łań­cuchach wiszą kości mamuta i nosorożca, które w średnio­wieczu uważano za kości olbrzymów.Szczególną uwagę musimy zwrócić na drzwi. Są one dre­wniane, obite blachą i żelaznymi okuciami, ułożonymi na wzór płaskiej kraty. W kwadratach kraty wykuto litery K, nakryte koroną. Są to inicjały króla Kazimierza Wielkiego, wykonane za jego panowania.Wnętrze katedry posiada swoisty, przez rzemieślników polskich wprowadzony sposób podtrzymywania sklepień, któ­ry zastosowano później przy budowie omówionych już ko­ściołów: Mariackiego i Dominikanów.Ozdobą nawy głównej są nisze w podporach sklepienia, czyli służkach. W czterech niszach zachowały się rzeźby fi­guralne, przedstawiające Ojców Kościoła. Wyszły one ze szkoły Wita Stwosza i należą do ostatniego okresu rozwoju rzeźby gotyckiej w Krakowie.Kościół stawiano z kamienia i cegły, ale cegła była ma­teriałem drugorzędnym. Układ cegieł w całym kościele mo­zaikowy, tzn. na powierzchni następują na przemian po sobie cegły ułożone krótszym lub dłuższym bokiem, przy czymgłówki są czarne, a wozówki czerwone. Wskutek tego po­wstaje naturalny wzór urozmaicający ścianę wzbogaconą bia­łością arkad, świadczących o wyjątkowym smaku artystycz­nym wykonawców. Gobeliny rozwieszone na ścianach nawy głównej mają treść zaczerpniętą ze starogreckiego poematu Iliady lub przedstawiają życie biblijnego Jakuba. Gobeliny te pochodzą z XVII w.Perspektywę wnętrza katedry gotyckiej przerywa znajdu­jące się w środku mauzoleum, zwane w języku kościelnym „konfesją”, wzniesione ku czci biskupa Stanisława Szczepa-nowskiego, dzieła artysty włoskiego Jana Trevano, wykonane w latach 1628—29 w marmurze i brązie. Znajdująca się tu srebrna trumna została wykonana w latach 1669—71 przez mistrza gdańskiego Piotra van der Rennen. Wartość robo­ty niepoślednia. Patrząc obiektywnie i krytycznie mauzoleum zasłaniające wielki ołtarz psuje perspektywę wnętrza. Dziś istniejący wielki ołtarz z obrazem wspomnianego malarza TYyciusa (patrz opis kościoła św. Floriana) ma być zastą-* iony przez dawny renesansowy ołtarz Katedry, znajdujący się obecnie w Bodzentynie. Gdy wróci tu ten ołtarz, odsło­nią się przepiękne elementy architektury gotyku naszej Ka­tedry, mianowicie jej ażurowe arkady (trzeba jednak będzie usunąć jeszcze dwa małowartościowe pomniki z r. 1760). Przez te arkady ujrzymy za wielkim ołtarzem znajdującą się nawę okrężną, a za nią przez odsłonięte arkady Kapli­cy Mariackiej (zr. 1346), zwanej też Batorego, wnętrze tej kaplicy. Ażury te, był to jeden z najpiękniej­szych pomysłów krakowskich budowniczych w epoce gotyku. Tę konstrukcję zasłoniły późniejsze przebudowy, ale dziś, przy naszej zasadzie wykrywania istotnych wartości, będzie­my realizować odsłonięcie tego tak cennego elementu.

[Głosów:1    Średnia:5/5]

Comments

comments