ZWIEDZANIE WAWELU

Grobowiec Władysława Jagiełły z połowy XV w., dosko­nały i monumentalny w układzie; widać tu wpływy zdążają­cej do Odrodzenia rzeźby włoskiej. Boki grobowca zdobią płaskorzeźby, przedstawiające „stany” w żałobie po królu i herby ziem, które wtedy należały do państwa polskiego. Psy goniące sokoła u spodu grobowca wyrażają śmierć. Poza tym ozdobę grobowca stanowi baldachim w stylu Odrodzenia z pierwszej połowy XVI w. Po lewej stronie znajduje się grobowiec króla Władysława Warneńczyka, zbudowany przed kilkudziesięciu laty, dłuta A. Madejskiego.W prezbiterium po obu stronach wielkiego ołtarza znajdu­ją się piękne, ozdobne stalle w stylu wczesnego baroku, dzieło Michała Sretera, krakowskiego rzeźbiarza z r. 1614. Pod­wójne kolumny o regularnym układzie zakończone są głowi­cami z ornamentem złożonym. Między tymi kolumnami wi­dzimy nisze. Nad kolumnami i niszami przebiega pięknie wykonany gzyms.Podwyższenie, na którym stoi dzisiejszy ołtarz wielki, nie istniało w katedrze gotyckiej.Przy stopniach ołtarza znajduje się płyta nagrobkowa kró­lowej Jadwigi z XVII w. Szczególną wartość ma płyta gro­bowcowa kardynała Fryderyka Jagiellończyka (zm. w 1503 r.). Grobowiec składa się z dwóch części: z płyty brązowej z wi­zerunkiem kardynała i płaskorzeźby wmurowanej w nogach grobowca. Omawiana płyta zawiera jeszcze cechy gotyckie w architekturze i układzie postaci, ale twarze modelowane są w sposób nowy, wskazujący na wpływ stylu Odrodzenia.Na prawo stoi piękny tron-fotel z XVII w.Powracamy do naszego punktu wyjścia i rozpoczynamy zwiedzanie dokoła. Przez prawą nawę boczną udamy się do nawy okrężnej i powrócimy lewą nawą boczną. Tuż przy wejściu, po prawej stronie, widzimy nagrobny posąg w stylu Odrodzenia, przedstawiający rycerza w pozycji stojącej (Kmita Młodszy).Pierwsza po prawej stronie to kaplica Święto­krzyska. Ściany jej pokrywają malowidła wykonane przez malarzy kijowskich po r. 1470, nawiązujące do specjal­nej formy Odrodzenia w malarstwie bizantyjskim za rzą­dów cesarzy Paleologów w Konstantynopolu. Malowidła te o wysokiej wartości zostały obecnie odnowione.W tej kaplicy znajduje się jedno z arcydzieł Wita Stwo­sza (patrz opis ołtarza w kościele Mariackim). Jest to gro­bowiec Kazimierza Jagiellończyka, wy­konany w marmurze w r. 1492. Zarówno w układzie jak i w technice jest to dzieło wyjątkowej wartości. Uderza nas przede wszystkim technika snycerska — głębokie i śmiałe cięcie. Subtelne i drobiazgowe odtworzenie korony i berła jest dowodem zdolności złotniczych i rytowniczych Stwosza. Postać królewska wyszła niezawodnie spod dłuta Stwosza, współpracownik jego Huber wykonał natomiast rzeźby bal­dachimu.Po obydwu stronach wejścia dwa gotyckie ołtarze trój­dzielne, czyli tzw. tryptyki. Znajdujący się w środku za­chodniej ściany kaplicy grobowiec Kajetana Sołtyka z r. 1789 nie przedstawia szczególnych wartości i psuje wrażenie wnętrza.W następnej kaplicy (Potockich) widzimy wspaniałe dzieło wspominanego już przez nas największego polskiego rzeźbiarza wieku Odrodzenia, Jana Michałowicza z Urzędowa (patrz opis ul. Kanoniczej 18). Jest to na­grobek (z r. 1575) wielkiego miłośnika i protektora sztu­ki, biskupa Padniewskiego.Kiedy mijamy wejście do tej kaplicy, widzimy płytę brą­zową znacznych rozmiarów, wykonaną w r. 1505. Przedstawia ona Piotra Kmitę Starszego i pochodzi ze słynnego warszta­tu Vischerow z Norymbergi. W warsztacie tym wykonano szereg cennych dzieł brązowniczo-odlewniczych, z których ta płyta jest podobno najpiękniejszym. Wykończenie jest mistrzowskie.W następnej kaplicy, która od XVII w. była kaplicą uniwersytecką, spoczywa między innymi uczony­mi wspominany przez nas historyk, Maciej Miechowita (patrz opis Domu Długosza i Kościoła Dominikanów).Następna to kaplica Wazów, wzorowana na ka­plicy Zygmuntowskiej, pochodząca z 1667 r. Artyści położyli tu jeszcze większy akcent na malarskość i ozdobność niż w barokowych kaplicach kościoła Dominikanów. Wnętrze wy­łożone jest czarnym marmurem, na którym błyszczą brązy, złocone ramy tablic nagrobkowych rodziny Wazów, ozdo­bione bogatą, barokową gipsaturą. Oryginalną, choć ciężką kratę, oddzielającą tę kaplicę od nawy, wykonał mistrz Wein-hold z Gdańska.Mijamy wejście boczne do katedry i wchodzimy do nawy okrężnej, zwanej ambitem. Na początku XVIII w. zepsuto jej wygląd podwyższając sklepienie. W przyszłości przewi­duje się przywrócenie pierwotnego sklepienia.Stajemy teraz przed najsłynniejszym w Krakowie dziełem architektury Odrodzenia, Kaplicą Zygmuntow-s k ą, zwaną przez zagranicznych uczonych „najpiękniejszą perłą Odrodzenia z tej strony Alp”.Kaplica ta, zwana kolejno: Królewską, Rorantystów, Jagiel­lońską, wreszcie dziś Zygmuntowską, uważana jest za naj­doskonalsze dzieło architektury na ziemiach Polski. Powstała ona w latach 1519—1533 (ostateczne jej urządzenie wykona­no w roku 1538, w czasie gdy sztuka Odrodzenia znajdowała się w pełnym rozkwicie).Kilkuwiekowe wspaniałe tradycje krakowskiego kamie­niarstwa oraz twórcza postawa polskiego rzemieślnika ode­grały tu również niepoślednią rolę. Kaplica zbudowana jest z piaskowca myślenickiego rzeźbionego lub gładzonego. Cza­sza kopuły i górna jej partia, zwana latarnią, oraz sklepie­nie są wykonane w całości z ciosów.Czasza składa się tylko z jednej warstwy ciosów, oszalo­wanych od zewnątrz drzewem dębowym, na które nałożona jest złocona blacha miedziana, formowana w karpia łuskę. Części bębna (podstawa kopuły) oraz narożnika południo­wego i wschodniego nadają kaplicy oglądanej z zewnątrz, wygląd bryłowatej oddzielnej budowli. Jest to sześcienna pra­wie bryła na planie kwadratu, która dźwiga niski, ośmiokąt­ny graniastosłup podstawy kopuły, czyli bębna. Bęben ten przechodzi w półokrągłą, a właściwie półelipsoidalną czaszę kopuły. Z tej kopuły wyrastają znów pionowe filary wielkiej walcowatej latarni, mającej prawie tę wysokość co bęben. Zakończenie latarni również kamienne, górą kute w złoconej miedzi przewyższa latarnię prawie dwukrotnie. Ta miedzia­na, najwyższa partia zakończenia jest kulą, na której stoi nagie dziecię—aniołek, zwane puttem, a nad nim korona i iglica krzyża.W przeciwieństwie do pozbawionej okien podbudowy owe­go zasadniczego korpusu kaplicy bęben posiada na wszyst­kie zewnętrzne strony wielkie koliste okna.Daleko bardziej złożony jest układ wewnętrzny kaplicy, gdzie bogactwo kształtów architektonicznych łączy się z nie­zwykłą obfitością dekoracji rzeźbiarskiej, stopniowanej od płaskorzeźby, ledwo występującej z tła do pełnych posągów. Przeciwstawione tu są dwa materiały: jasny, zielono-szary piaskowiec i ciemny, brunatno-czerwony marmur.Pośrodku każdego boku znajduje się prostokątna wnęka (jedna z nich, przedłużona, stanowi wejście).Architektonicznie ściany ułożone są jednakowo. Tematem układu jest rzymski trójbramny łuk triumfalny, ustawiony na wysokim cokole, przerwanym pośrodku wnęką, która się­ga do posadzki.Ponad głównym gzymsem ścian dolnych zaczynają się pasy już o płaskim układzie, zdążające dośrodkowo ku artystycz­nemu zwarciu w małym sklepieniu latarni. Pasów tych jest cztery. Na zworniku latarni główka anioła otoczona pierś­cieniem gładkiej listwy z napisem „Bartholo Florentino Opi-fice” (Bartłomiej Florentyńczyk twórca). Jest to podpis bu­downiczego kaplicy, Berecci’ego.Łuk wchodowy ujęty jest od strony katedry w wielki por­tal, składający się z pilastrów (czyli płaskich słupów, wpusz­czonych do połowy w mur) na podstawach, belkowania i gzymsu, podobnie jak wewnątrz kaplicy.Rzeźby wnętrza wykonali wspomniani przez nas przy opi­sie Sukiennic Jan Maria Padovano, Santi Gucci, dalej nau­czyciel wielu polskich rzeźbiarzy Antoni z Fiesole, Jan Cini i inni.Na szczególną uwagę zasługuje ołtarz trójdzielny, obity tłoczoną srebrną blachą, z zewnątrz malowany. Jest to dzie­ło mistrzów norymberskich.Wyjątkową wartość mają dwa grobowce kró­lewskie: Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta, arcy­dzieła dłuta Jana Marii Padovano.Znajdujący się naprzeciw tej kaplicy grobowiec królowej Jadwigi wykonał Antoni Madejski.Mijamy teraz dwie kaplice i wchodzimy do trzeciej, króla Jana Olbrachta. Postać króla na sakofagu, wykuta w czer­wonym marmurze, jest mało wartościowym dziełem późnego gotyku. Nisza wykonana przez Franciszka Włocha w stylu Odrodzenia pochodzi z roku 1502. Jest to, zdaje się, pierwsze dzieło Odrodzenia w Polsce.Naprzeciw znajduje się grobowiec Kazimie­rza Wielkiego, powstały w latach 70-tych XIV wie­ku. Linie załamań szat i układu ciała są płynniejsze i sub-telniejsze. Grobowiec ten wykonano z czerwonego marmuru i piaskowca. Oblicze króla wyraża głęboką powagę, mądrość i spokój, które to zalety cechowały jego długie panowanie. Nad grobowcem wznosi się baldachim wsparty na 8 kolum­nach ze sklepieniem usianym gwiazdami.Grobowiec Kazimierza Wielkiego wykazuje liczne cechy francuskiego gotyku, szlachetność budowy i subtelność w od­daniu szczegółów.Ostatnią w tej nawie jest kaplica biskupa Za­łuskiego, w stylu rokoko, jedyna kaplica w tym stylu w Krakowie. Styl rokoko narodził się w XVIII w. na dworze królów francuskich. W dziełach rokokowych widać duże upo­dobanie do stosowania wielkiej ilości ozdób (motywy roślinne, muszelkowe, draperie, festony i bukiety kwiatów). Malar­stwo zatraca w tym stylu siłę koloru, operuje barwami sto­nowanymi.W katedrze więc mamy przykłady wszystkich stylów panu­jących w kulturze europejskiej na przestrzeni ubiegłych sześciu wieków.Następna kaplica (Tomickiego) zawdzięcza dzisiejszy wygląd twórcy kaplicy Zygmuntowskiej, Bere-cci’emu. Zdobił ją wspominany przez nas wielokrotnie Jan Maria Padovano, a najpiękniejszym jego dziełem rzeźbiar­skim jest przede wszystkim grobowiec biskupa Piotra Tomic­kiego, wykonany w latach 1530—32.Naprzeciw tej i następnych kaplic znajdują się dwa ro­dzinne pomniki królewskie: Jana III i Marii Kazimiery oraz drugi Michała Korybuta i Eleonory, któie psują przejrzy­stość arkad i winny być przeniesione na inne miejsce.Na osi kościoła znajduje się kaplica Mariacka, wspomniana już jako ta, której wnętrze było widoczne przez otwarte łuki od strony prezbiterium. Należy ona do najstar­szych kaplic katedry. Jej sklepienie „piastowskie” było wzo­rem dla dalszej budowy kościoła. Wewnątrz znajduje się pomnik Stefana Batorego z roku 1591, który wykonał Santi Gucci. Nagrobek ten zbudowany jest nader ozdobnie i efektownie, choć odznacza się pewną sztywnością. W kaplicy tej w i. 1945 odkryto, a następnie odnowiono polichromię, czyli malarską szatę wielokolorową całego wnę­trza z okresu późnego Odrodzenia, może właśnie z czasów Stefana Batorego. W kaplicy tej znajduje się obszerny bal­kon z XVII w. Z tego balkonu można dostać się do pała­cu królewskiego specjalnym gankiem krytym, zbudowanym ponad podwórzem.Ostatnia kaplica narożna nazywa się kaplicą Gamrata. Po­chodzi ona z początków XIV w. Nazwę tę przybrała dopiero w połowie XVI w., gdy stanął w niej nagrobek biskupa Gamrata, wykonany przez Jana Marię Padovano. Gamrat był człowiekiem bezwzględnym. Kazał on spalić na stosie 80-letnią staruszkę, żonę radcy miejskiego, Katarzynę Mal-cherową-Weiglową, za herezję. (Protestanci czcili ją potem jako męczennicę).Za narożnikiem widzimy w ołtarzu „Krucyfiks królowej Jadwigi”, pochodzący z końca XIV w., zwany „czarnym Chrystusem”, który pierwotnie był jasny, lecz poczerniał od dymu świec. Rzeźba jest ciekawa i pełna wyrazu.

[Głosów:1    Średnia:4/5]

Comments

comments