Category Archives: Zwiedzanie

PIETRO REGLA DOLNEGO

Lasy dolnoreglowe niby zielonym płaszczem pokry­wają rozległe bieszczadzkie masywy górskie, sięgając od około 500 m po około 1150 m, a w wyjątkowych przypadkach wznosząc się nawet do wysokości 1250 m. Dolna granica omawianego piętra nie zawsze jest wy­raźna — naturalne piętro dolnoreglowe zachodzi po części na antropogeniczną krainę dolin, natomiast na ogół ostra jest jego granica z połoninami.Równie rozległych lasów bukowych jak w Bieszcza­dach i w sąsiadującym z nimi od zachodu Beskidzie Niskim nie ma w żadnej innej części polskich Karpat; miejscami występuje w nich domieszka jodły lub ja-Woru. Buczyny reprezentują najbardziej pierwotną i zwartą biocenozę leśną, która jednocześnie służyć może jako przykład biocenozy bardzo złożonej: w skład jej wchodzi 5 głównych gatunków drzew i przeszło 120 gatunków roślin zielnych. Zachowane w ostępach Pu­szczy Bukowej naturalne niemal drzewostany dają wy­obrażenie o tym wspaniałym zbiorowisku: gonne, gład­kie pnie buków i jeszcze potężniejsze jodeł strzelają niby kolumny w niebo do wysokości nawet 50 m, a ich korzenie wnikają w glebę i leżącą pod nią piaskowco­wą zwietrzelinę do głębokości 2—3 m.Skład drzewostanów zmienia się w zależności od właściwości gleby, ekspozycji i wzniesienia nad po­ziom morza. Na zboczach północnych, w północnej i za­chodniej części Bieszczadów, do wysokości około 900 m duża jest z reguły domieszka jodły. Jodła dominuje też w drzewostanach w okolicach Baligrodu, na sil­nie kwaśnych glebach, które rozwinęły się z ubogich piaskowców inoceramowych. W lasach pasma połoni-nowego i granicznego miejscami jodły brak niemal zupełnie, a większy jest udział jaworu. Szczególnie oka­załe stare jawory spotyka się powyżej 1000 m w la­sach Nadleśnictwa Wetlina, na Widełkach i w wie­lu innych miejscach o żyznej, wilgotnej, silnie ka­mienistej glebie brunatnej. W Nadleśnictwie Tarnawa rozwijają się na silnie kwaśnych glebach brunatnych, wytworzonych ze żwirów zalegających w obniżeniu doliny Sanu, dolnoreglowe bory świerkowo-jodłowe, w których niemal zupełnie nie widać roślin charaktery­stycznych dla buczyn, występują zaś gatunki acidofilne (rośliny gleb kwaśnych), jak borówka czernica, pod-białek alpejski, widłak jałowcowaty i in. U górnej granicy lasu i na małych grzbiecikach rzadko spotyka się też fragmenty acidofilnych buczyn z borówką czer­nicą oraz kosmatkami: gajową i olbrzymią.Roślinami charakterystycznymi buczyny karpackiej są w Bieszczadach: żywiec gruczolowaty, żywiec cebulko­wy, który wprawdzie obficie kwitnie, lecz nadzwyczaj rzadko wytwarza nasiona, a rozmnaża się za pomocą zawiązywanych w kątach liści cebulek, żywokost ser-cowaty oraz okazałe paprotniki: kolczysty i Brauna. W zaklęsłościach zboczy i wzdłuż małych strużek wod­nych, na miejscach z głębszą, wilgotniejszą i zasobniej-szą glebą, łany całe tworzy miesiącznica trwała o won­nych kwiatach i okazałych łuszczynach; w drzewosta­nie z reguły duży jest tam udział jaworu, a zupełnie brak jodły. Zbocza południowe, ciepłe i suche opano­wują kostrzewa górska i turzyca orzęsiona; występują tu lasy wyłącznie bukowe. Buczyny tego typu świad­czą o wpływie ciepłego klimatu Niziny Węgierskiej. Podobne zbiorowiska spotykamy dopiero w południo­wych Karpatach i na Półwyspie Bałkańskim. Powyżej 1000 m całe łany w lasach bukowych tworzy proso-wnica rozpierzchła. Na wilgotnych obrywach nad poto­kami i w pobliżu górnej granicy lasu rozwijają się piękne, bujne ziołorośla z parzydłem leśnym.Karpacki las bukowy cechuje swoisty fitoklimat: du­ża świetlistość w okresie wiosny, jesieni i zimą, a silne zacienienie w lecie, gdy drzewa — przede wszystkim buki — są ulistnione. W ścisłym związku z tym specy­ficznym układem stosunków świetlnych pozostaje roz­wój runa w buczynach. Wczesną wiosną zakwitają one kobiercem żywców, zawilców, miejscami śnieżyc i prze-biśniegów, potem pokrywają się łanami żywokostu ser-cowatego. W pełni lata i jesienią rośliny wiosenne znikają, pozostają tylko ich części podziemne. Rozra­stają się natomiast szczyr trwały, marzanka wonna i ga-jowiec. W składzie buczyn reprezentowane są gatunki o bardzo różnych właściwościach i pochodzeniu. Nie­które z nich, jak przebiśnieg i śnieżyca, mają swojąojczyznę w obszarze śródziemnomorskim i cały cykl życiowy dostosowany do warunków klimatu śródziem­nomorskiego, który umożliwiał przetrwanie tym deli­katnym roślinom okresu śródziemnomorskiej letniej po­suchy w stanie życia utajonego, pod ziemią. Swój rytm zachowują one także w naszych warunkach klima­tycznych, a nawet w szklarni, odwrotnie niż wiele razem z nimi występujących gatunków, które przy odpowiednim dopływie światła i wilgoci rosną przez cały rok.W obrębie lasu panuje duże napięcie konkurencyjne i ogromna śmiertelność. W 40-letnim bieszczadzkim drzewostanie bukowym na 1 ha rośnie około 3000 drzew o pierśnicy (średnica na wysokości piersi, czyli 1,3 m od ziemi) większej niż 7 cm, w 100-letnim drze­wostanie bukowym można by się doliczyć najwyżej 400—500 takich drzew, pozostałe zginęły. Na 1 m2 po­wierzchni spada w buczynie rocznie około 40 nasion, z których wyrastają tylko nieliczne. Przekonywa o tym wsianie określonej liczby nasion w runo leśne; wiele nasion zjadają owady, inne stają się pastwą grzybów, a tylko nieliczne wyrastają w młode roślinki. W wa­runkach dużego zacienienia i silnego ukorzenienia gle­by siewki rosną bardzo powoli. Liczne gatunki w zwar­tym lesie rozmnażają się głównie wegetatywnie, przez pędy nadziemne i podziemne, bulwki itp., a nasiona wytwarzają tylko osobniki rosnące na brzegu lasu, w prześwietleniach, gdzie warunki życia są korzystniejsze. Jest rzeczą uderzającą, że gatunki lasów bukowych ma­ją nasiona duże i ciężkie; nagromadzone w nasieniu zapasy pozwalają młodej roślinie przetrwać okres kry­tyczny i zakorzenić się w zwartej fitocenozie. Nasiona pozbawione są też w większości urządzeń lotnych: albo są ciężkie, nie mają przystosowań do rozsiewania i pa­dają wprost z rośliny macierzystej na ziemię, albo też,jak w przypadku żywca gruczołowatego, s/czawiku czy niecierpka, strzelają na pewną odległość od rośliny macierzystej. Jeszcze inne (marzanka wonna, żankiel) dzięki haczykowatym włoskom czepiają się sierści zwie­rząt i przenoszone są na znaczne niekiedy odległości. Natomiast na zrębach po wyciętych lasach bukowych przewagę zyskują rośliny rozsiewane przez wiatr (np. starzec Fuchsa) lub też przenoszone przez ptaki zjada­jące soczyste owoce (malina, bzy — czarny i koralowy). Nasiona pewnych gatunków „zrębowych” występują niekiedy w wielkich ilościach w glebie w obrębie zwartych buczyn. Zaczynają kiełkować dopiero wtedy, gdy po wycięciu lasu zaistnieją dla ich rozwoju odpo­wiednie warunki. Cechą charakterystyczną lasów buko­wych, i to zarówno bieszczadzkich, jak i innych, jest zupełny niemal brak krzewów: tylko tu i ówdzie wśród łanu roślin zielnych widać pojedyncze krzewiaste buki lub jodły. W najbardziej pierwotnych lasach buko­wych, np. w kotłach górnej Wołosatki i w Puszczy Bu­kowej, nasady wiekowych pni buków i jaworów pora­stają epifityczne mchy, ponad nimi pnie pokrywają liczne epifityczne porosty, a wśród nich okazałe łat-nice. Najbogatsza flora porostów rozwija się na korze buka, dużo gatunków rośnie też na jaworach i na ol­szach nad potokami, niewiele na świerkach i jodłach. W wyższych położeniach zmniejsza się liczba gatun­ków porostów, a młode buki przy połoninach są zu­pełnie pozbawione porostów.W głębi naturalnych buczyn mchy nie odgrywają większej roli, choć w obrębie piętra dolnoreglowego stwierdzono ich około 60 gatunków.Z dala od dróg, w miejscach trudno dostępnych, oraz w obrębie rezerwatów, spotyka się w Bieszczadach wie­kowe drzewostany. Próchniejące pnie, stojące i powa­lone, stwarzają tu odpowiednie warunki życia dla licz­nych gatunków grzybów, śluzowców, drobnych zwie­rząt i bakterii. Straty, jakie ponosi gospodarka narodo­wa nie użytkując tych ostępów, są tylko pozorne; ostę­py te to rezerwuar niedostatecznie jeszcze zbadany, który kryje, być może, organizmy o znaczeniu dla czło­wieka dziś nawet nie przewidzianym. Stałymi kompo­nentami bieszczadzkich lasów bukowych są spośród grzybów silnie pachnący czosnkiem twardzioszek czosn­kowy, który opanowuje resztki drewna w ściółce, wy­dzielająca marchewkowato czerwony sok grzybówka Mycena crocata, pieniążek palący i mleczaj Laclarius blennius. Występują tu też pewne gatunki pasożytnicze, atakujące żywe rośliny. Nie ma jednak ostrych granic pomiędzy pasożytami a saprofitami rozkładającymi obu­marłe resztki organiczne. W biocenozie nie ma też ga­tunków pożytecznych i szkodliwych, ponieważ każdy z nich spełnia określoną rolę w skomplikowanym bio-cenotycznym łańcuchu. Gatunek dziś traktowany przez człowieka jako pożyteczny, jutro, przy nadmiernym roz­mnożeniu, stać się może szkodliwy.Nie naruszona biocenoza leśna zachowuje przez dłu­gie dziesiątki lat stan wewnętrznej równowagi; po przejściowych zaburzeniach dąży do ponownego zhar­monizowania swego składu gatunkowego z warunkami zewnętrznymi. Zupełnie inaczej jest w przypadku je-dnogatunkowych kultur stworzonych ręką człowieka. Sztucznie wprowadzone na miejsce lasów bukowo-jo-dłowych w zachodniej części Bieszczadów drzewostany świerkowe powoli obumierają, a powracają gatunki, któ­re występowały tu pierwotnie. Podobnie jest i z wierz­bą iwą, która dzięki lekkim i szybko kiełkującym na­sionom obsiała się obficie na miejscu wyciętych bu­czyn. Obecnie ginie ona, ponieważ wymaga do życia dużo światła, a nie osiąga takich wysokości jak jodła, buk i jawor, które ją zagłuszają. Z chwilą gdy zostanie zacieniona, zmniejsza się jej żywotność, rzucają się na nią pasożytnicze grzyby, przede wszystkim opieńka. Ma­sowo obsychające iwy, w okresie jesieni z całymi sku­pieniami kapeluszy opieńki u nasady, obserwować mo­żna w młodych buczynach na zboczach Szerokiego Wierchu od strony doliny Terebowca.W obrębie dolnoreglowych lasów istnieją mniejsze i większe polany śródleśne, powstałe wskutek wycię­cia lasu, koszenia i wypasania. Sztucznie, kosztem lasu rozszerzyły się też i obniżyły połoniny. Świadczą o tym typowe rośliny leśne, które występują na połoninach wysoko ponad współczesną górną granicą lasu, kopyt-nik i zawilec gajowy nawet powyżej 1300 m. W ciągu ostatnich 20 lat, gdy polany nie były koszone, a po­łoniny wypasane, można zaobserwować naturalną ten­dencję lasu do powrotu na wydarte mu tereny. Na brzegach polan i połonin pojawiły się krzewy. Proces ten postępuje powoli, a młode wierzby śląskie i buki występują głównie tam, gdzie zwarta murawa została naruszona, np. w wyniku buchtowania dzików, a tym samym konkurencja bujnej roślinności trawiastej sta­ła się mniej intensywna.Zaobserwowane w Bieszczadach fakty obsiewania się olszy kosej i szarej na polach i polanach, wierzby iwy na zrębach, a buka, jaworu i jodły w sztucznych drze­wostanach świerkowych, świadczą, że liczne gatunki roślin mają na ogół szeroką skalę ekologiczną i rosnąć mogą także na siedliskach zajmowanych przez inne ga­tunki. Ważnym czynnikiem ograniczającym są nie tyl­ko warunki siedliskowe, klimatyczne i glebowe, ale także konkurencja (współzawodnictwo) innych roślin.

BORY

Bór sosnowy (Leucobryo-Pinetum) jest lasem świetlistym, pachnącym żywicą, łatwo dostępnym i bo­daj najprzyjemniejszym jako teren przyrodniczej wę­drówki. Najpospolitsze na Pomorzu Szczecińskim są lite drzewostany sosnowe, z reguły pochodzące z sadzenia. Gdy są młode odpychają regularnym uszeregowaniem drzew, później stają się jednak bardziej naturalne i cie­kawsze pod względem florystycznym.Najsuchszą odmianę boru sosnowego stanowi bór chrobotków y, który rośnie na silnie nagrzewają­cych się jałowych piaskach wydmowych. Rosochate so­sny stoją luźno, zostawiają wiele miejsca, a jednak las jest prawie pusty, tylko gdzieniegdzie wystrzela zielona piramidka jałowca lub pojawi się pokrzywiona brzózka. Jasne dno lasu pokrywają płatami małe, sinobiałe po­rosty z rodzaju chrobotków (Cladonia) i płucnicy (Ce­traria); znoszą one największe wysuszenie, a odżywają, gdy dostaną odrobinę rosy lub deszczu. W licznych miejscach między skupieniami porostów przeświecaNajcenniejsze drzewostany sosnowe rozwijają się na glebach piaszczystych z domieszką gliny, nie tak suchych jak poprzednie odmiany. Lepsze warunki siedliskowe objawiają się zarówno w dorodniejszym wyglądzie sos­ny, jak i w bujności runa. Wszyscy zbieracze czarnych jagód (Vaccinium myrtillus) znają dobrze bór czer-n i co wy, w którym panują strzeliste, pięknie rozwi­nięte drzewa i gęste runo borówek, paproci, rozmaitych ziół, mchów i grzybów.Wszystkie wymienione dotąd odmiany boru sosnowe­go są szeroko rozprzestrzenione w całym kaju. Regio­nalną osobliwością jest natomiast nadmorski bór ba­żynowy (Empetro nigri-Pinetum), który spotkać moż­na wyłącznie nad Bałtykiem. Porasta on wały szarych wydm nadmorskich, pomagając w ich utrwaleniu. jasny piasek, jak na plaży. Wydmy pokryte borem chrobotkowym spotkać można szczególnie często w Pusz­czy Wkrzańskiej i Goleniowskiej.Na terenach piaszczystych nie zwydmionych runo bo­ru jest bogatsze. Porosty ustępują miejsca brusznicy (Vaccinium vitis-idaea), której płaty obsypane czerwo­nymi jagodami są najbardziej charakterystyczne dla tej znanej wszystkim odmiany boru brusznicowego. Jeszcze inną odmianą boru suchego jest bór wrzo­sowy. Rozległe, miododajne i liliowe od wrzosu (Callu-na vulgaris) bory rozprzestrzenione są szczególnie na sandrach w Puszczy Barlineckiej i w kompleksie lasów nad Drawą. Natomiast Puszcza Wkrzańska słynie ze swej zasobności w jagodziska brusznicowe.rakterystyczna jest fizjonomia drzew tego boru, a szcze­gólnie rosnących bliżej morza sosen, o które rozbijają się wiatry sztormowe. Są dziwacznie powyginane, po­chylone w stronę lądu i przypominają kołyszące się na wietrze sztandary. Walczą z jednej strony z ruchomym piaskiem, z drugiej z wichrami. Dziwne bywają też kształty sosen w głębi boru. Są one niskie, rosochate, często z konarami przy samej ziemi. Charakterystyczną rośliną dna boru jest pochodząca z północy krzewinka — bażyna (Empetrum nigrum). Jej duże czarne jagody wabią wędrowca, są jednak tylko piękne, lecz nie­jadalne. Z innych ciekawszych roślin rosną tu gatunki storczykowate: tajęża (Goodyera repens) i listera serco-wata (Listera cordata). Sporo jest również roślin wyd­mowych, typowych dla brzegu morskiego, których nie spotykamy w żadnym borze w głębi lądu.Na torfowiskach wysokich, o zahamowanym wzroście, rozwija się oryginalny zespół boru — bór bagienny (Vaccinio uliginosi-Pinetum), zwany inaczej bórbagnem. Największy kompleks boru bagiennego występuje na torfowisku wysokim Krępa u ujścia Odry, a mniejsze płaty częste są na całym obszarze Pomorza, wszędzie gdzie w sposób naturalny lub sztuczny nastąpiło odwod­nienie torfowisk mszarnych. W drzewostanach boru ba­giennego częstym składnikiem jest brzoza omszona (Betula pubescens). Zwarcie drzew nie jest duże, a same drzewa są stosunkowo niskie. Pod drzewami rozpościera się gąszcz krzewów, a na dnie przepojone wodą, zwarte kobierce mchów i poduchy torfowców; te ostatnie sta­nowią pozostałość zanikającego mszaru. Mszar przypo­minają również i ozdabiają zarazem las srebrzyste kity wełnianki (Eriophorum vaginatum). Szczególnie charak­terystyczne są krzewy. W niektórych partiach dominuje wydzielające ostrą, odurzającą woń bagno zwyczajne (Ledum palustre), w innych pojawia się masowo borowka bagienna, zwana także łochynią lub ze względu na odurzające właściwości jagód — pijanicą (Vaccinium uliginosum). Interesujące są formy boru bagiennego w Puszczy Goleniowskiej, gdzie w jego obrębie spotyka­ją się rośliny atlantyckie z północnymi, np. wrzosiec z bagnem i łochynią.Spokrewnione z borem bagiennym są brzeziny (Betuletum pubescentis), porastające torfowiska przejś­ciowe. Sosna stanowi w nich składnik towarzyszący, przewagę w drzewostanie ma brzoza omszona. Wśród roślin runa występują elementy bórbagna, ale sporo jest gatunków nowych, głównie paprotników i mchów. Ozdobą lasu są festony kwiatów wiciokrzewu pomors­kiego, a gdzieniegdzie pachnące krzewy woskownicy. Największa brzezina na naszym terenie znajdowała się nad Zalewem Szczecińskim, zginęła jednak, zatopionaprzez powódź. Upiorny widok tego lasu w postaci prze­strzeni usianej kikutami drzew utrzymuje się już wiele lat.Stosunkowo najżyźniejsze siedliska, w porównaniu z poprzednimi borami, zajmuje, szeroko na obszarze Po­morza rozpowszechniony, bór mieszany dębowo–sosnowy (Pino-Quercetum). Najwyższą warstwę drze­wostanu buduje tutaj dorodna sosna, niższą — dąb bez-szypułkowy (Quercus sessilis), któremu rzadziej towa­rzyszy buk. Dobre naturalne odnawianie się sosny i jej przeważnie doskonała jakość stawiają bór mieszany w randze lasu szczególnie ważnego gospodarczo. Runo boru mieszanego jest z reguły bujne. Oprócz roślin znanych z innych typów boru, wyjątkowo obficie wy­stępuje tu paproć orlica (Pteridium aquilinum). Z ele­mentów zachodnich spotkać można wiciokrzew pomor­ski, a ponadto, ale rzadziej, bluszcz (Hedera helix), Do rzadkich i interesujących gatunków, które trafiają się w borze mieszanym, należy pochodzący z dalekiej półno­cy zimoziół północny (Linnea borealis).DąbrowyPomorskie lasy dębowe cechują specyficzne, regio­nalne rysy, wyodrębniające je pod względem składu roślinności od dąbrów spotykanych na południu kraju.Typowo nadmorskim lasem, docierającym na nasz teren z zachodu, jest kwaśna dąbrowa (Pericly-meno-Quercetum). Porasta wilgotne piaski wydmowe na Uznamie, Wolinie i niskie, piaszczyste wybrzeża po obu stronach Zalewu Szczecińskiego. Skład drzewostanu jest mieszany. Dominującym drzewem jest dąb szypuł-kowy (Quercus robur), lecz sosny i brzozy mają również duży udział; szczególnie potężne i piękne przestoje dę­bów spotkać można w płatach lasu na wschodnim brze­gu Zalewu. Wszędzie w tym lesie rzuca się w oczyznane nam już pnącze — wiciokrzew pomorski (Lonicera periclymenum). Rośnie masowo, jako przerzucająca się z drzewa na drzewo liana, albo, gdy nie ma podpory, płoży się gęsto na dnie lasu. Nierzadko jego silne sploty i zwoje „duszą” krzewy i młode drzewka. Wiciokrzew jest najbardziej egzotyczną ozdobą kwaśnej dąbrowy, a jego duże, pachnące, żółto-różowe kwiaty cieszą wi­dokiem i wonią.Na wyniesieniach morenowych Wolina, Wzgórz Bu­kowych i w rozproszonych stanowiskach na Pojezierzu Myśliborskim, wszędzie gdzie gleby brunatne wykazują zakwaszenie, rozwija się cienisty las bukowo-dę-b o w y (Fago-Quercetum). W drzewostanie ważną rolęRelikt — gatunek obecnie niezbyt liczny, będący prze­żytkiem dawnych czasów, kiedy był szerzej rozprzestrze­nionyodgrywa buk , na drugim miejscu jest dąb bezszypułkowy . Pod cienistym pułapem drzew niewiele rośnie krzewów, a i runo jest niezbyt zwarte, toteż na dnie lasu zalega zwykle obficie ściółka. Tu i ówdzie pojawiają się pospolite rośliny leś­ne: kępki turzycy pigułkowatej {Carex pilulifera) i pal-czastej (C. digitata), wiechliny gajowej (Poa nemoralis) bądź zielone płaciki zawilca (Anemone nemorosa), szcza-wika zajęczego (Oxalis acetosella), lub konwalijki dwu-listnej (Majanthemum bifolium). Na lepiej oświetlonych polankach spotkać można ozdobę tego lasu, kolorowy, niebiesko-purpurowy groszek skrzydlasty (Lathyrus montanus). Wśród drzew lasu bukowo-dębowego w obrę­bie Puszczy Bukowej pod Szczecinem rośnie niezwykle rzadki w Polsce i znajdujący się pod ochroną jarząb brekinia (Sorbus torminalis). Warto jeszcze dodać, że las bukowo-dębowy jest wyjątkowo bogaty w grzyby.Największą osobliwością leśną Pomorza Szczecińskie­go jest dąbrowa kserotermiczna (Lithos-permo-Quercetum) w Bielinku nad Odrą. Znajduje się tutaj jedyne stanowisko w Polsce dębu omszonego (Quercus pubescens) oraz wielu roślin ciepłolubnych, charakterze reliktowym,1 właściwych obszarom poło­żonym na południu Europy. Utrzymują się one tu dzięki szczególnym warunkom siedliskowym, jakie panują na stromych, słonecznych zboczach krawędzi doliny. Dąbro­wa kserotermiczna nie przypomina lasu, lecz raczej osobliwe zarośla. Drzewa, mimo że wiek ich dochodzi do 300 lat, są niskie, krępe, z konarami rozłożonymi prawie przy ziemi. Luki wypełnia bogata flora, przeni­kająca głównie z sąsiadujących muraw stepowych. W rezultacie zbiorowisko ma charakter zawiłej mozaiki grup krzewów, pojedynczych drzew i płatów kwiecis­tych muraw.Do osobliwości florystycznych, oprócz dębu omszone­go, należą rosnące tutaj na jedynym stanowisku w Pols­ce: nawrot czerwono-błękitny (Lithospermum purpureo–coeruleum), szyplin zielony (Dorycnium herbaceum) oman niemiecki (Inula germanica). Szczególnie piękny jest wygląd ciepłolubnej dąbrowy w początkach maja, kiedy całe kobierce nawrotu obsypują się niebieskimi kwiatami.BuczynyPomorze Szczecińskie słynie z zachowanych na swoim terytorium najpiękniejszych lasów bukowych charakterystycznych dla Niżu Polskiego; noszą też z tej racji nazwę buczyn pomorskich, albo bałtyckich. Występują na zwięłych glebach brunatnych wytworzonych z glin, w pagórkowatym krajobrazie morenowym. Największe kompleksy buczyn znajdują się na Wolinie, w Puszczy Eukowej pod Szczecinem oraz na Pojezierzu Myślibor-skim w Puszczy Barlinieckiej.Typowa buczyna pomorska (Melico-Fage-tum) jest lasem imponującym swoją kolumnową architek­turę wnętrza. Proste, głodkie pnie buków wysoko formują z koron sklepienie nie przepuszczające zbyt wiele świa­tła. Mało jest tutaj krzewów, a i runo nie należy do najbujniejszych. Wszystko to razem stwarza wrażenie ciemnej, chłodnej świątyni. Na klifach Wolina rozwija się szczególnie ciekawa odmiana storczykowa buczyny. Licznie rosną w niej storczyki: buławniki (Cephalanthera), żłobik koralowaty (Corallorhiza trífida), wyblin (Microstylis monophyllos), gnieźnik (Neottia nidus-avis), listera (Listera ovata) i podkolan biały (Platanthera bifolia).W wąwozach Puszczy Bukowej, bardzo żyznych i wil­gotnych, rozwija się osobliwy zespół lasu bukowego, tzw. buczyna źródliskowa (Mercuriali-Fagetum), gdzie najbardziej charakterystyczną rośliną jest szczyr trwały (Mercurialis perennis), pokrywający łanowo dno lasu. Wyróżniającą od innych buczyn domieszkę w drze­wostanie stanowi ponadto jesion, a w runie — rośliny łęgowe.Na suchych, mniej falistych morenach, na podłożu gliniastym, ale zakwaszonym, występuje trzeci zespół lasu bukowego, tzw. kwaśna buczyna (Trientali–Fagetum). Płaty tej buczyny spotkać można w rozpro­szeniu na pojezierzach. Drzewostan bukowy jest tu sła­biej zwarty, co umożliwia wkraczanie do runa flory pochodzącej z siedlisk kwaśnych. Licznie rośnie tutaj siódmaczek (Trientalis europaea), płożą się widłaki (Ly-copodium), pojawiają się poduszeczki różnych mchów. Kwaśna buczyna jest w porównaniu z poprzednimi zes­połami zbiorowiskiem najbardziej ubogim.Buczyny, jako drzewostany o dużych walorach gospo­darczych, są siłą rzeczy najbardziej zagrożone ze wszy­stkich typów lasu. Na szczęście najwspanialsze frag­menty na Wolinie i w Puszczy Bukowej doczekały się prawnej ochrony rezerwatowej.Szkoda, że inne przedstawione uprzednio, równie cie­kawe i rzadkie pomorskie lasy, nie są tak zabezpieczo­ne jak buczyny.

REZERWAT OZY KICZAROWSKIE

Nadmorski Park Narodowy na wyspie Wolinie jest klejnotem pomorskiej przyrody i naturalnym muzeum, chroniącym nieprzeciętne bogactwo rodzimej flory i fau­ny oraz unikalne piękno krajobrazu polskiego wybrze­ża. Park Woliński powstał w 1960 r. i zawarł w swych granicach, na powierzchni 4628 ha, najbardziej malow­niczą, niezwykle pięknie urzeźbioną polodowcową część wyspy. Wysokie pagóry morenowe dochodzą urwiskami klifów z jednej strony do Bałtyku, z drugiej do Zalewu Szczecińskiego, a wnętrze pocięte jest głębokimi jarami i zapadliskami. Cały zaś teren pokrywa nie przerwana, zielona tkanina wspaniałych lasów.W rozległym kompleksie lasów Parku najbardziej interesujące z przyrodniczego punktu widzenia są cha­rakterystyczne dla Pomorza buczyny pomorskie , które zachowały tutaj stosunkowo dużo zna­mion pierwotnych. Płaty buczyn spotkać można w wie­lu miejscach na zboczach i kopułach wzniesień moreno-nych. Najciekawszą formą jest buczyna storczykowa , przywią­zana do nadmorskiego klifu; w Parku jest jedyne sta­nowisko w Polsce tego podzespołu lasu bukowego. Wśród roślin runa zwracają uwagę liczne gatunki stor­czyków. Rośnie tu stosunkowo najobficiej ładny buław-nik czerwony , pachnący podko-lan biały , mały, zielonawy wątlik dwulistna listera jajowata oraz dwa bezzieleniowe, pasożytnicze ga­tunki: gnieźnik leśny i żłobik ko-ralowaty .Typowa forma buczyny pomorskiej, rozprzestrzeniona jest szczególnie w części południowej Parku, w pobliżu Wapnicy i Trzciągowa. W zależności od panujących roślin w runie płaty lasu zróżnicowane są na dwie facje W jednej panuje perłowka jedno-kwiatowa , w drugiej — żywiec cebul­kowy Poza gatunkami panującymi pojawiają się w runie częściej: turzyca palczasta , wiechlina gajowa , sałatnikleśny , zawilec gajowy i fiołek leśny . Do ciekawszych roślin występujących w buczynie pomorskiej należy jarząb brekinia i kokorycz wątła .Większą powierzchnię od buczyn zajmują w Parku lasy mieszane bukowo-dębowe po­krywające przeważnie szczyty wzniesień morenowych. Charakterystycznymi roślinami w tym lesie są: wicio-krzew pomorski , groszek skrzydlasty przetacznik leśny kłosówka miękka tu­rzyca pigułko wata i fiołek Rivina . Na stromych zboczach północnych do lasu bukowo-dębowego wkraczają masowo mchy i budują przepojone wodą grube kobierce i poduchy. Szczególnie obficie rosną w tej odmianie zespołu: bie-listka , widłozęby płonnik , różne gatunki merzyków i wiele innych.Dość znacznie rozprzestrzeniony jest na terenie Parku trzeci typ lasu — bór mieszany dębowo-sosnowy W drzewostanie, obok sosny i dębu bez-szypułkowego, pojawiają się również buki. W silnie rozwiniętym runie panuje przeważnie borówka czarna , której towarzyszą między inny­mi: dość rzadki w głębi kraju storczyk tajęża jedno­stronna , pszeniec zwyczajny , śmiałek pogięty i siódmaczek leśny . W nie­których płatach boru mieszanego spotkać można rzadką, delikatną roślinkę o jasnoróżowych dzwonkowatych kwiatach — zimoziół północny . W miejscach bardziej świetlistych i suchszych boru mieszanego zamiast borówki czarnej pojawia się maso­wo borówka brusznica W obrębie Wolińskiego Parku Narodowego wydmy mają zasięg niewielki i ograniczony prawie wyłącznie do wybrzeża w okolicach Wisełki. Stąd też charaktery­styczny dla piaszczystych nadmorskich brzegów bór bażynowy reprezentowany jest w Parku na bardzo niewielkich powierzchniach. Po­dobnie w granicach Parku tylko koło Wisełki spotkać można typowe zbiorowiska wydmowe: zespół wydmuch-rzycy piaskowej i zespół ko­canek i jasieńca oraz zespół slonorośli plażowych , Tutaj też rośnie największa osobliwość flory wydmo­wej, chroniony mikołajek nadmorski . Należy żałować, że teren Parku nie obejmuje trochę większego odcinka wybrzeża piaszczystego, tak znamiennego dla Pomorza.Wielką osobliwość przyrodniczą Parku Wolińskiego stanowią strome urwiska nadmorskiego klifu. W niektó­rych miejscach ściany klifu są całkiem pionowe i zu­pełnie pozbawione roślinności. Szczególnie charaktery­styczne dla starszych ścian klifowych są gęste zarośla krzewu rokitnika zwyczajnego . Rokitnik jest rośliną pionierską, która opanowuje ur­wiste zbocza. Wśród zarośli rokitnika spotkać można liczne mchy, a wśród nich sporo gatunków rzadkich . W bardziej dostęp­nych partiach rozwija się roślinność murawowa. Od­grywa ona wielką rolę w utrwalaniu klifu, a przynaj­mniej skutecznie przeciwstawia się erozji ścian. Z ro­ślin charakterystycznych dla murawy klifowej masowo rośnie przelot pospolity i koni­czyna łąkowa , a dość licznie groszek żółty i driakiew gołębia . Na klifie wzdłuż Zalewu Szczecińskiego rozwija się inny zespół murawowy zestrzęplicą siną lepnicą wąskopłatko-wą , lucerną kolczastostrąkową , owsicą łąkową goź­dzikiem kartuzkim i wielo­ma innymi ciekawymi gatunkami kserotermicznymi.Roślinność zbiorników wodnych, szuwary, turzyco­wiska, podmokłe łąki torfowiskowe i olsy reprezento­wane są w obrębie Parku tylko fragmentarycznie.Podobnie jak roślinność, fauna Wolińskiego Parku Narodowego odznacza się wielkim bogactwem i zróżni­cowaniem. Świat zwierząt Wolina przyciągał od dawna zoologów, a obecnie obserwujemy szczególne nasilenie badań faunistycznych, których wyniki są równie im­ponujące, co ciekawe. W Parku żyje wiele zwierząt unikalnych, bardzo rzadkich, na granicy zasięgu, dla których Park stanowi ostoję i miejsce schronienia. Szczególnie dużo jest gatunków należących do elementu zachodniego.Ze zwierząt bezkręgowych bardzo ciekawą grupę sta­nowią kosarze , z których połowa znanych w Polsce gatunków występuje na Wolinie. Rzadkim przedstawicielem tej grupy jest charakterystyczny mie­szkaniec wydm, Oligophus agrestis, mający tu jedyne stanowisko w Polsce. W dziuplach dębów w pobliżu wolińskiego klifu żyje Larca lata, niezwykle rzadki w kraju przedstawiciel kleszczotków. Z pająków na Wolinie najdalej na północ wysunięte stanowisko ma okazały barwny tygrzyk . Z in­nych bezkręgowców warto przynajmniej jeszcze wspom­nieć o takich osobliwościach z punktu widzenia zoogeo­grafii, jak z równonogów podliść zwinny , stonóg murowy , z owadów pluskolec , ze ślimaków: ślimak gajowy lśniącoczarny, wielki ślimak Arion rufus i docierający do nas z północy ślimak poczwarówka prążkowana Z godnych uwagi płazów warto wymienić wykrytą ostatnio chronioną ropuchę paskówkę Z gadów żyje w Parku czarna odmiana żmii zygzako­watej i rzadki gniewosz miedzianka Ostatnie obserwacje ornitologiczne wykazują, że zmniejsza się w Parku liczebność ptaków, szczególnie drapieżnych, które na Wolinie żyły do niedawna w wiel­kiej obfitości. Wolin uchodzi za najbogatsze na zie­miach polskich stanowisko gnieżdżenia się wspaniałego orła bielika Znajduje się tutaj 11 gniazd bielików, z tego 5 na terenie Parku. Niestety, przeważnie orły nie wyprowadzają młodych i dlatego ilość ich bardzo spada. Niepokojący jest również uby­tek innych ptaków drapieżnych. Jeszcze można spot­kać na terenie parku rybołowa, pszczołojada, krogulca, sokoła wędrownego, kobuza, pustułkę, orlika krzykli­wego, myszołowa, kanię czarną i jastrzębia gołębiarza, ale już nie tak często jak w przeszłości. Przypuszcza się, że straty w awifaunie wiążą się ze stosowaniem na coraz szerszą skalę środków chemicznych przez czło­wieka.Woliński Park Narodowy, oprócz doniosłego znacze­nia przyrodniczego, spełnia dodatkowo niezwykle ważną rolę jako obiekt naukowy i dydaktyczny, a także jest doskonałym obszarem dla turystyki krajoznawczej i wy­poczynku człowieka.Parki1) Mokrzyca Wielka. Niewielki park przy szkole zawiera potężne okazy drzew rodzimych. Dęby osiągają tu 40 m wysokości i przeciętnie 4,0 m w ob­wodzie pni. Bardzo ładne są tutaj również cisy oraz buki, w tym odmiany czerwonolistne.2) Międzyzdroje. Park zdrojowy, w dzielnicy przymorskiej, bezpośrednio przy wale wydmowym. Oprócz ładnych drzew rodzimych: lip, wiązów, grabów, brzóz i klonów, rosną tu efektowne dęby piramidalne,platany i żywotniki.3) Świnoujście. Rozległy park zdrojowy urzą­dzony na miejscu boru nadmorskiego. Są tutaj liczne piękne okazy drzew liściastych wkomponowane między wspaniałe rodzime sosny.Pomniki przyrody1) ŚwinoujścieCisy „Żeglarze” — niezwykle dekoracyjnedrzewa przed wejściem do Kapitanatu Portu. Bluszcz „Rodzina” — potężna sosna, oplecio­na bluszczem, przedstawia się jako piękna kolumna zieleni.„Dąb Latarnikó w” — największy okaz dębu na Mierzei Przytorskiej; drzewo o obwodzie 5,35 m.2) MiędzyzdrojeDąb „Re gal ind a” — okazałe drzewo, o obwo­dzie pnia 4,0 m.Dąb „Telesfor” — wysokie, rozłożyste drzewo, o obwodzie pnia 5,15 m.Jesion „Olbrzymi” — jeden z najpiękniejszych okazów w województwie, mający wyjątkowo piękną strzałę i obwód pnia 3,4 m.3) WapnicaDąb „Prastary” — najpotężniejszy z dębów wo­lińskich o obwodzie 6,4 m.4) LubinLipy „Babki Proszalne” — trzy stare, po­tężne lipy; największy okaz ma u podstawy obwód pnia 7,5 m.5) W a r n o w o„W ydrzy Głaz” — kamień polodowcowy o ob­wodzie 7,0 m; leży w wodzie przy brzegu Jeziora Czajczego.6) Karnocice„Dzikie urwisko” — wysoki, malowniczy kli­fowy brzeg Zalewu Szczecińskiego.7) Trzciągowo„Turkusowe Jezioro” — osobliwe jeziorko w miejscu eksploatacji kredy, o wodzie niezwykłej barwy.8) Wolin„Wzgórze Wisielców” — dawny słowiański żalnik , którego pozostałością są liczne interesujące kurhany.

Mapa strony

CHEŁM

Miasto wojewódzkie, około 50 tys. mieszkańców, po­łożone na wschodnim skraju Pagórów Chełmskich. Przez miasto przebiega trasa samochodowa T-12 (Radom—Lu­blin—Chełm—Kowel). Jest węzłem kolejowym na linii Warszawa—Dorohusk—Kowel oraz na linii Chełm—Wło­dawa. Odległość od Warszawy — 250 km. Przez miasto przepływa rzeka Uherka, lewy dopływ Bugu.Chełm jest jednym ze starszych miast w Polsce. We­dług Jana Długosza gród chełmski istniał już w XI wie­ku, a wykopaliska każą cofnąć jego dzieje jeszcze bar­dziej w przeszłość. Dziś nie budzi już wątpliwości, że był on jednym z Grodów Czerwieńskich i że ongiś sta­nowił posiadłość plemienia Lędzian. W 981 roku Grody Czerwieńskie zostały podbite przez księcia kijowskiego Włodzimierza I, lecz Bolesław Chrobry odzyskał je w 1018 roku. Wkrótce jednak książęta kijowscy znowu za­jęli te ziemie. Około 1240 roku książę halicko-włodzi-mierski Daniel Romanowicz, chcąc uniknąć prześladowań ze strony Tatarów, którzy wówczas kontrolowali całą Ruś, przeniósł swą stolicę do Chełma. Na miejscu daw­nego grodu Lędzian, usytuowanego na wysokim nasypie, wzniósł warowny zamek. U jego podnóża szybko rozro­sła się osada. Tu też przeniósł z Uhruska biskupstwo obrządku wschodniego i zbudował świątynię na Górce. Chełm był często niszczony przez pożary i najazdy. W późniejszym okresie został on stolicą księstwa dzielnico­wego chełmsko-bełskiego (inaczej zwanego ziemią czer­wieńską). W latach 1340-1366 znalazł się pod panowa­niem książąt litewskich. Usiłowania Kazimierza Wiel­kiego zmierzające do odzyskania tej dzielnicy nie powio­dły się. W latach 1366-1376 stanowił lenno polskie, a na­stępnie do 1387 roku był pod panowaniem węgierskim. W roku 1387 królowa Jadwiga odzyskała te ziemie wraz z Chełmem, przyłączając je już na stałe do Polski.W 1392 roku Władysław Jagiełło nadał Chełmowi prawa miejskie. Mieściła się tu siedziba kasztelanii i sta­rostwa grodowego. Od roku 1359 był stolicą diecezji rzymskokatolickiej. Od końca XVI wieku (po unii brze­skiej) miasto stanowiło siedzibę biskupstwa unickiego. W okresie walk narodowowyzwoleńczych społeczeństwo regionu chełmskiego czynnie uczestniczyło w walkach z zaborcami, a Chełm w czasie insurekcji kościuszkow­skiej i powstania styczniowego był ważnym ośrodkiem powstańczym. „Herbem miasta jest srebrny niedźwiedź kroczący w prawo, pod trzema zielonymi dębami, w polu zielonym.W roku 1877 uruchomiono Unię kolejową, co w zasad­niczy sposób wpłynęło na rozwój miasta. Kolejny okres rozkwitu miał miejsce w latach 1928-1939 dzięki budo­wie osiedla dyrekcji kolejowej. Od 1915 roku działało tu gimnazjum polskie. Pewne ożywienie ruchu kulturalne­go spowodowało założenie w 1933 roku pisma poetyckie­go „Kamena”, wokół którego poczęła skupiać się postę­powa inteligencja regionu. Wydawany był także miej­scowy dziennik o charakterze informacyjnym.Bolesne ciosy zadała miastu ostatnia wojna i okupa­cja hitlerowska. W styczniu 1940 roku Niemcy wymor­dowali pacjentów szpitala dla psychicznie chorych. W mieście utworzono dwa obozy jenieckie, w których zgi­nęło ponad 100 tys. żołnierzy radzieckich, jugosłowiań­skich, francuskich i włoskich. Więzienia były przepeł­nione, przeprowadzano aresztowania i masowe egzekucje.W mieście bardzo szybko powstał ruch oporu. Tuż po klęsce wrześniowej zawiązał się Związek Obrońców Ojczyzny, który w roku 1940 połączył się z ZWZ. W 1942 roku powstało ogniwo Robotniczo-Chłopskiej Organizacji Bojowej. W Chełmie mieściła się Komenda Obwodu AK i Dowództwo Obwodu BCh. Tu organizował się lewico­wy ruch oporu. Dnia 4 maja 1943 roku w Chełmie po­wstał Komitet Powiatowy PPR.22 lipca 1944 roku do miasta wkroczyły jednostki 69 Armii, 2 Armii Pancernej i 7 Korpus Kawalerii wojsk radzieckich. Za nimi przybyły oddziały I Armii Wojska Polskiego. Przez 10 dni w Chełmie miał swą siedzibę Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego — rząd Polski Ludowej. Przez pierwsze dni wolności Chełm stał się stolicą kraju. W dniu 22 lipca 1944 roku został ogłoszo­ny w Chełmie wiekopomny Manifest do Narodu Polskie­go, program budowy nowej Polski, państwa robotników i chłopów. Tu sformowana została Szkoła Oficerów Ar­tylerii i Oficerska Szkoła Wojsk Pancernych.Po wyzwoleniu w regionie chełmskim, podobnie jak na całej Lubelszczyźnie, nasilenie aktów dywersji, mor­dów politycznych i zbrojnych napadów ze strony reak­cyjnych ugrupowań polskich i ukraińskich było szczegól­nie duże. Zginęło wówczas wielu funkcjonariuszy służ­by bezpieczeństwa i działaczy politycznych. W dniu 13 października 1944 roku dokonano zamachu na zastępcę komendanta powiatowego MO w Chełmie Aleksandra Demczuka. 6 czerwca 1945 roku z rąk zgrupowania NSZ pod dowództwem „Szarego” zginęły 194 osoby we wsi Wierzchowiny. W dniu 16 czerwca 1946 roku został za­mordowany starosta chełmski Stefan Flis. 20 maja 1951 roku z rąk „Żelaznego” zginął w pobliżu wsi Wytyczno Ludwik Czugała, przewodniczący Wojewódzkiej Rady Narodowej w Lublinie.W Polsce Ludowej, po trudnych latach powojennej odbudowy, Chełm jest liczącym się w kraju ośrodkiem przemysłowym (kombinat cementowy, zakłady obuwia, zakłady przemysłu rolno-spożywczego i lekkiego), a tak? że centrum życia gospodarczego i kulturalnego regionu.Na terenie miasta znajduje się wiele pomników wzniesionych ku czci tych, którzy zginęli w czasie II wojny światowej:przy ul. Okszowskiej, gdzie od roku 1941 istniał obóz jeniecki i gdzie straciło życie około 100 tysięcy żoł­nierzy radzieckich, jugosłowiańskich, włoskich usta­wiony został granitowy nagrobek z tablicą informa­cyjną;w podmiejskim lesie zwanym Borkiem kamienne py­lony znaczą miejsce cmentarza jeńców różnych naro­dowości zamordowanych przez hitlerowców oraz ta­blica upamiętniająca miejsce straceń;• w Kumowej Dolinie pod Chełmem (przy szosie rejo-wieckiej) w miejscu straceń wystawiony został gra­nitowy pomnik;przy ul. Lwowskiej w ścianie muru, pod którym hitle­rowcy zamordowali kilkudziesięciu Polaków, wmu­rowana jest pamiątkowa tablica;na tyłach szpitala przy ul. Wygon w miejscu pogrze­bania pacjentów szpitala psychiatrycznego zamordo­wanych przez Niemców wznosi się kopiec z pamiąt­kowym nagrobkiem;mauzoleum w dzwonnicy na Górce kryje prochy ofiar terroru hitlerowskiego, czarne kamienne tablice upa­miętniają miejsca straceń i nazwiska ofiar;przy ul. Odrodzonego Wojska Polskiego na stokach wzniesienia usytuowany jest cmentarz wojenny z lat 1939-1944;na terenie parku szkolnego I Liceum Ogólnokształcą­cego im. S. Czarnieckiego położono ku czci nauczy­cieli i uczniów pomordowanych w czasie okupacji pa­miątkowy kamień;w budynku Technikum Mechanicznego przy ul. ZWM(w holu) jest wmurowana tablica upamiętniająca ab­solwentów i nauczycieli szkoły, którzy zginęli w cza­sie okupacji;• mosiężna tablica na budynku stacji kolejowej po­święcona jest pamięci kolejarzy chełmskich, którzy zginęli w latach 1939-1944.ZABYTKI: Wczesnośredniowieczne lędziańskie gro­dzisko, zwane Wysoką Górką, miejsce zamku Daniela, a następnie Kazimierza Wielkiego, pochodzi z okresu Grodów Czerwieńskich. Zachował się wysoki nasyp ziemny oraz skryte pod murawą fundamenty i frag­menty kamienno-drewnianych konstrukcji, a także ka­mienna studnia z XIII wieku.Kościół popijarski w Chełmie, zaliczony do zabytków tzw. grupy zerowej, wzniesiony został w latach 1753-1763 z fundacji Andrzeja Wolskiego i Wacława Rzewuskie­go według projektu znanego architekta Pawła Fontany, późnobarokowy, typu centralno-podłużnego. Elementem charakterystycznym dla tej grupy budowli są przede wszystkim nawy w kształcie zbliżonym do elipsy, z ota­czającym je wieńcem kaplic. Są one połączone ze sobą przezroczami arkadowymi, tworząc pozorne nawy bocz­ne. Występuje tu typowe dla baroku bogactwo detali architektonicznych: gzymsów, pilastrów, arkad, belko-wań, przezroczy i kapiteli. Wrażenie potęguje wspaniała polichromia pędzla Józefa Mayera. Bogate wyposażenie wnętrza — obrazy i rzeźby z XVIII wieku, ołtarze, stal­le, konfesjonały — utrzymane jest w stylu późnego ba­roku. Uwagę zwracają monumentalne, złocone rzeźby wykonane w latach 1774-1781 przez znanego lwowskiego snycerza Michała Filewicza. Z zewnątrz sylwetę kościo­ła wzbogacają duże, skośnie do fasady ustawione wieże zwieńczone hełmami i wyniosły dach nad nawą wraz z sygnaturką. Bryła kościoła odzwierciedla na zewnątrz tę znakomicie ukształtowaną przestrzeń architektoniczną. Dodatkowy akcent plastyczny uzyskano dzięki umiesz­czeniu na wysokich słupach, wznoszących się przed frontem budynku, kamiennych rzeźb z XVIII wieku. Z kościołem łączy się dawne kolegium pijarów. Budy­nek pochodzi sprzed 1714 roku, obecnie jest siedzibą Muzeum Okręgowego.Zespół katedralny położony na Górce składa się z dawnej katedry unickiej, pałacu biskupiego, klasztoru Bazylianów, bramy klasztornej (niegdyś zamkowej), a także późniejszych obiektów. Najważniejszą budowlą w tym zespole jest katedra pounicka (obecnie kościół para­fialny) usytuowana najprawdopodobniej na miejscu dawnej XIII-wiecznej świątyni, być może przy częścio­wym wykorzystaniu jej fundamentów. Została wzniesio­na w latach 1735-1756 według projektu Pawła Fontany z fundacji biskupa Felicjana Włodkowica. W 1875 roku dobudowano neoklasycystyczny portyk kolumnowy. Ka­tedra jest trójnawowa, bazylikowa z transeptem, z ko­pułą zwieńczoną latarnią i dwoma kwadratowymi wieża­mi o bogato profilowanych hełmach. Pod transeptem i prezbiterium są krypty grobowe chełmskich biskupów unickich. W środku znajdują się stiukowe kolumny zwieńczone zdwojonymi pilastrami z głowicami jońskimi i korynckimi. We wnętrzu katedry, pozbawionym dawne­go wystroju snycerskiego, niewiele pozostało z dawnej świetności. Najwartościowszym i najstarszym ruchomym zabytkiem katedry jest srebrne antepedium w ołtarzu głównym, późnobarokowe, z lat 1720-1750, przedstawia­jące defiladę wojsk polskich po bitwie pod Beresteczkiem w 1651 roku. W prezbiterium znajdują się dwa obrazy pędzla Franciszka Smuglewicza. Obok katedry wznosi się wolno stojąca dzwonnica z 1878 roku, dostosowana do niej stylowo.Klasztor Bazylianów wzniesiony w latach 1640-1649 jest obecnie pozbawiony cech stylowych. Zachowały się jednak sklepienia kolebkowe z lunetami, trzykondygna­cyjne piwnice oraz duża sala — dawny refektarz.Były pałac biskupi powstał w latach 1711-1730, póź­niej został rozbudowany. Jest budowlą piętrową, oskar-powaną. Do naszych czasów dochowała się w części XVIII-wieczna stolarka. Budynek gospodarczy z XVII–XVIII wieku łączący pałac biskupi z bramą zamkową, zwaną Bramą Uściłuską, posiada piękne arkadowe pod­cienia wychodzące na dziedziniec katedralny.Brama Uściłuska utrzymana w stylu barokowym, dwukondygnacyjna, to dawna brama zamkowa wzniesio­na w 1616 roku, a gruntownie przebudowana w XVIII wieku. Jej elewacje są zdobione pilastrami, gzymsami i opaskami, zaś wyniosłe szczyty wolutami i sterczyna-mi. Obok stoi kapliczka z przełomu XVIII wieku.Dawna cerkiew greckokatolicka pod wezwaniem św. Mikołaja została wzniesiona w I połowie XVIII wieku. Przylegający do niej budynek dawnego seminarium du­chownego zbudowano po 1779 roku. Całość została prze­kształcona kilkoma przebudowami. Obecnie mieści się tu Liceum Wychowawczyń Przedszkoli.Prawosławna cerkiew parafialna przy pl. Kościuszki powstała w 1849 roku i ma wygląd charakterystyczny dla budownictwa cerkiewnego tej epoki. Klasycystyczna, z pięcioma kopułami. Wewnątrz znajduje się bogaty iko­nostas i liczne obrazy z XVII i XVIII wieku. Stojące obok dzwonnica i plebania pochodzą również z połowy XIX wieku.Na cmentarzu przy ul. Lwowskiej stoi kaplica gro­bowa Bielskich z XIX wieku, murowana, klasycystyczna. Wewnątrz są kamienne XIX-wieczne nagrobki.Z dawnej zabudowy miasta zachowały się domy z XVII i XIX wieku przy ul. Lubelskiej. Trzykondygna­cyjne podziemia chełmskie pochodzą z czasów średnio­wiecznych. Są to wyrobiska pozostałe po eksploatacji kredy. Podziemia są częściowo udostępnione do zwie­dzania.Najmłodszym zabytkiem województwa jest założenie urbanistyczne osiedla dyrekcji kolejowej, nazywane też Nowym Miastem. Osiedle wzniesiono na gruntach daw­nego folwarku Starostwo-Obłonie, zajmuje ono 50 ha powierzchni. Budowę osiedla rozpoczęto w 1928 roku i prowadzono ją z przerwami do roku 1939. Zasadni­czym akcentem architektonicznym dzielnicy jest gmach, w którym według planów miały się mieścić biura dy­rekcji kolejowej. W dniach od 22 do 31 lipca 1944 roku budynek ten był siedzibą pierwszego ludowego rządu — Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Obecnie mieści się tu Urząd Wojewódzki w Chełmie. Jest to mo­numentalny pięciokondygnacyjny obiekt o czterech skrzy­dłach z łącznikiem, utrzymany w harmonijnych propor­cjach. Od tego centralnie położonego budynku rozcho­dzą się wachlarzowo ulice, zabudowane w części dwu­kondygnacyjnymi budynkami typu willowego, a w czę­ści zwartymi pierzejami budynków mieszkalnych o ta­kim samym gabarycie. Wszystkie budynki utrzymano w jednolitym charakterze, właściwym dla atmosfery pol­skich miasteczek. Cała dzielnica zaprojektowana została jako zespół urbanistyczny miasta-ogrodu, z dużymi prze­strzeniami zielonymi i rekreacyjnymi. Stanowi przykład dużego osiągnięcia polskiej myśli technicznej. Jest poza Gdynią jedynym przykładem kompleksowego rozwiąza­nia projektowego dzielnicy miejskiej z okresu II Rzeczy­pospolitej.W okresie międzywojennym tereny obecnego woje­wództwa chełmskiego były słabo rozwinięte gospodar­czo. Poza drobnymi zakładami przemysłu spożywcze­go, jak młyny czy gorzelnie, były tylko dwie nieco większe fabryki — cementownia i cukrownia w Re­jowcu. Rabunkowa gospodarka okupanta i zniszczenia w czasie drugiej wojny światowej jeszcze bardziej po­głębiły ten stan rzeczy. Dopiero lata Polski Ludowej przyniosły poważny rozwój ekonomiczny tych ziem.Poczynając od lat pięćdziesiątych rozpoczęto stop­niowe uprzemysłowi anie regionu. Unowocześniono i rozbudowano w województwie stare zakłady przemy­słu spożywczego (browar, zakład przetwórstwa owoco­wo-warzywnego, cukrownia, młyny). Jednocześnie przy­stąpiono też do budowy nowych obiektów przemysło­wych. Powstała fermentownia tytoniu w Krasnymsta­wie, cementownia w Rejowcu. Następne dziesięciole­cie przyniosło dalszy rozwój przemysłu. W oparciu o miejscowe surowce (margiel i kreda) powstał chełm­ski kombinat cementowy, który obecnie daje ok. 20% produkcji krajowej wysokosprawnego cementu (ok. 4 min ton rocznie). Zbudowano wytwórnię sylikatów w Kaniem i cegielnię w Buśnie.Lata siedemdziesiąte to okres burzliwego rozwoju przemysłu w tym regionie. Chełm otrzymał drugą waż­ną inwestycję w postaci fabryki obuwia (1974 r.). Pro­dukuje ona około 5 min par obuwia rocznie, zatrudnia 4500 osób (80% kobiet). Jednocześnie we Włodawie powstała duża garbarnia skór miękkich kooperująca z chełmską wytwórnią. Wybudowano również szereg mniejszych zakładów, jak proszkownia mleka w Kras­nymstawie, zakład mleczarski w Chełmie, wytwórnia konserw w Chełmie, zakłady konfekcyjne w Chełmie i Krasnymstawie. Rozbudowie poddano huty szkła w Ru­dzie Hucie i Chełmie. W 1969 roku powstała duża wy­twórnia wyrobów sanitarnych w Krasnymstawie, która daje 48% krajowej produkcji armatury. Wreszcie w 1976 roku została oddana do użytku największa w kraju cu­krownia „Krasnystaw”. W trakcie budowy są dwie ko­palnie węgla kamiennego w rejonie Stefanowa i Cycowa.Dzięki zwiększeniu inwestycji i wzrostowi wydajności pracy, w ciągu ostatnich dziesięciu lat nastąpił niemal trzykrotny wzrost produkcji przemysłowej województwa. Jest to wymowny wskaźnik rozwoju regionu chełm­skiego.Perspektywiczne plany rozwoju gospodarczego przewi­dują dalszy wzrost przemysłu, który w 75% będzie zgru­powany w Chełmie. Przy tym dominować ma nadal prze­mysł lekki i mineralny. Duże zasoby węgla kamiennego zalegaj ce w regionie chełmskim już w niedługim czasie będą eksploatowane. Na terenie województwa ma powstać 6 kopalń zlokalizowanych w obrębie gmin Cyców i Wierz­bica.BOROWICA-Nieduża wieś ulokowana na prawym brzegu Wieprza u ujścia Rejki. Odległa 10′ km (w linii prostej) od Kra­snegostawu. W tym rejonie zbiegają się granice trzech subregionów: Pagórów Chełmskich, Obniżenia Dorohuc-kiego i Wyniosłcści Giełczewskiej. Tu bierze swój po­czątek Kanał Wieprz—Krzna. Rzeka Wieprz stwarza możliwość kąpieli, plażowania i kajakowania, a okolicz­ne lasy zachęcają do wędrówek.Ogromnie cennym zabytkiem drewnianego budownic­twa klasycystycznego jest modrzewiowy kościół. Wznie­siony został w latach 1797-1799. Jest oparty na założe­niu centralnym, w swym rzucie poziomym łączy formę ośmioboku w ujęciu zewnętrznym z planem wewnętrz­nym w postaci krzyża greckiego. W architekturze drew­nianej tego okresu nie spotyka się nigdzie indziej ana­logicznych rozwiązań. Zastosowanie konstrukcji wyłącz­nie węgłowej stanowi przejaw rodzimych cech budow­nictwa drewnianego. Wnętrze utrzymane w duchu epoki urzeka swą.prostotą i umiarem. Kościół w Borowicy re­prezentuje formy stylu klasycystycznego, właściwe dla budownictwa murowanego, a zastosowane w konstrukcji drewnianej tego obiektu. Jest to jedyny w kraju zacho­wany zabytek klasycystycznej architektury drewnianej, czysty stylowo, przez co staje się niepowtarzalnym do­kumentem epoki.Urząd Gminy w Łopienniku (odl. 6 km). We wsi sklep spożywczo-przemysłowy. Połączenia PKS z Krasnymsta-wem.BRUS STARY-Wieś położona na północnym obrzeżu Pojezierza Łę-czyńsko-Włodawskiego, w odległości 3 km od szosy Lu­blin—Włodawa. Na południowy zachód od wsi ciągną się rozległe, podmokłe łąki z dużym zespołem stawów ryb­nych. Od północy rozpościera się kompleks gradowych lasów mieszanych ze starym drzewostanem sosnowym, świerkowym i dębowym, porastającym wzniesienia Gar­bu Włodawskiego. Lasy te są szczególnie zasobne w grzyby, jagody i zwierzynę łowną.ZABYTKI: Dawna cerkiew unicka z 1805 roku, obec­nie kościół, murowana, klasycystyczna. Dzwonnica XIX–wieczna, murowana, na rzucie trójkąta. Park podworski z XVIII wieku z grabowymi szpalerami, aleją kasztano­wą i zachowanym częściowo starodrzewem. W parku stoi murowana, klasycystyczna kapliczka z kamienną rzeźbą. Spichlerz, murowany, klasycystyczny, zbudowany został w XIX wieku. Karczma z początków XIX wieku przerobiona na stajnię. Z dawnych dworskich zabudo­wań gospodarczych pozostały drewniane czworaki i sta­ra chlewnia. W odległej 4 km na północny zachód Wo-łoskowoli znajduje się zabytkowy wiatrak koźlak z za­chowanym mechanizmem drewnianej konstrukcji, po­chodzący z początków XIX wieku.Siedziba Urzędu Gminy. We wsi: sklep spożywczo–przemysłowy, szkoła, ośrodek zdrowia. Połączenia PKS z Włodawą i Parczewem.BUSNO-Wieś położona na południowo-wschodnim krańcu Pa­górów Chełmskich, nad doliną rzeki Wełnianki (w odl. 1 km od szosy Chełm—Hrubieszów). Okoliczne wzniesie­nia porośnięte są lasem mieszanym, w dolinie malow­nicze łąki. Wieś stanowiła własność chełmskich biskupów unickich.ZABYTKI: Dawna cerkiew unicka (obecnie kościół) z 1795 roku, murowana, z dwoma wieżami i półkolistą apsydą. Kapliczka nad rzeką z XIX wieku, drewniana, z ludową rzeźbą św. Jana.W odległym o 1 km Kurmanowie budynek szkoły przerobiony z XVIII-wiecznej murowanej kaplicy po­dworskiej. Wewnątrz zabytkowe epitafium i krypta gro­bowa biskupów unickich. W odległym 2 km na zachód Busieńcu, w lesie, znajduje się grodzisko wczesnośred­niowieczne. Z czasów okupacji hitlerowskiej w pamięci miejscowej ludności utrwalił się tragiczny fakt rozstrze­lania w październiku 1941 roku 70 osób.Urząd Gminy w Białopolu. We wsi: sklep przemy-słowo-spożywczy, stacja CPN czynna w godz. 7—15. Po­łączenia PKS z Chełmem i Hrubieszowem.

WAWEL

Nazwa „W a w e l” pochodzi od staropolskiego wyrazu „wąwel”, którym oznaczano wąwóz (wieś Wąwelnica; w dia­lekcie ludowym cieszyńskim „wąwelnica” oznaczała bruzdę).Szereg następnych znalezisk pochodzi z bliższych nam epok, ale ciągle jeszcze przedhistorycznych. Szczególnie dużo wy­kopalisk mamy z okresu, kiedy zaczęło upowszechniać się użycie żelaza. Z tego czasu pochodzą też monety starorzym­skie, które stanowią dowód, że istniała wymiana towarowa pomiędzy tutejszymi okolicami a starożytnym Rzymem.Przystępujemy do zwiedzania Wawelu.Mamy przed sobą północną fasadę pałacu. Dzisiejszy wy­gląd uzyskała ta część po przebudowie z pierwszej połowy XVI w. O tym, jak zmieniał się wygląd Wawelu w prze­ciągu wieków, powiedzą nam szczegółowo modele w Muzeum Wawelskim.Korzyść z oglądania tych modeli będzie tym większa, im dokładniej i uważniej zwiedzimy Wawel dzisiejszy.Dzieje Wawelu związane są ściśle z dziejami państwa pol­skiego.Bolesław Chrobry albo zastał, albo kazał wybudować na początku swego panowania kilka budowli kamiennych. Jed­ną z tych budowli był kościół N.M.P. nazwany później ko­ściołem św. Feliksa i Adaukta. Budynki kamienne, które łączyły się z owym kościołem, stały w połowie oglądanej przez nas ściany północnej, tylko nieco w głębi. Po budynkach tych zostały resztki fundamentów. Również za BolesławaChrobrego powstały ściśle pod tym skrzydłem, które ogląda­my, rozleglejsze budowle, a mianowicie: sala o 24 słupach, nieznanego przeznaczenia oraz pierwsza katedra, której ruiny możemy obejrzeć po zwiedzeniu dzisiejszej katedry. Funda­menty murów owej sali zobaczyć można stanąwszy w po­bliżu widocznej przy zachodnim kraju murów wieży, zwanej Wi eżą Sobieskiego. Bezpośrednio za tą wieżą znajdują się ruiny wspomnianej pierwszej katedry.Pozostałe zabudowania wzgórza wawelskiego były w owym czasie — według naszego mniemania — wyłącznie drewnia­ne, a brzegów wzgórza bronił wał ziemno-drewniany.Trzeci okres budownictwa (czasy Władysława Hermana) pozostawił ślady w budynku katedry.Czwarty okres to czasy Władysława Łokietka i Kazimie­rza Wielkiego. Z tego okresu stoi jeszcze szereg budowli. Na wschodnim kraju oglądanej przez nas północnej fasady pałacu widzimy niską wieżę o rozwidlonym, kamiennym fun­damencie, która nazywa się — podobno od tych rozstawio­nych podpór — „Kurzą Stopka. Nazwą Kurzej Stop­ki albo Kurzej Nogi objęto nie tylko omawianą basztę, ale także „pawilon gotycki”, znajdujący się za nią, choć powstał on nieco później. Nawet w końcu XV w. (aż do pożaru) ta część Wawelu nie była jednolicie zbudowana i stanowiła szereg luźnych budynków wokół centralnego dziedzińca. Jednym z tych gmachów była omawiana przez nas budowla (patrz model Wawelu z XV w. — Muzeum Wawelskie).Kurzą Stopką zwano całą większą część zamku, która sta­nęła na gruzach starodawnej wieży obronnej. Przy gruntow­nej przebudowie w XVI w. ta część gotycka pcalała bez większych zmian.Wieża Zygmunta III, znajdująca się tuż przy Kurzej Stopce i wspomniana przez nas WieżaSobie-s k i e g o pochodzą z późniejszego okresu.Za pałacem w kierunku zachodnim widzimy okazałe mury katedry.Pierwsza widoczna część katedry, tuż koło pałacu, nakryta zielonym, miedzianym dachem — to skarbiec, stojący nie­prawidłowo w stosunku do głównego gmachu kościoła. Był on bowiem budowany częściowo na starych fundamentach romańskich. Obok skarbca wspomniana wieża gotycka, z po­czątku obronna, później służąca za dzwonnicę, z hełmem zrekonstruowanym kilkadziesiąt lat temu wedle starych wzo­rów. Na hełmie widnieje orzeł polski, tzw. zygmuntowski, którego korpus wpleciony jest w literę „S” (Sigismundus —Zygmunt). Dalej, za nowoczesnym murem, kapitularz i ar­chiwum. Poniżej dolne piętro szerokiego bastionu, zbu­dowanego przez Władysława IV (pierwsza połowa XVII w.).Górną część tego bastionu zburzyli Austriacy, którzy w drugiej połowie XIX wieku «ami zniszczyli więcej zabyt­ków, niż przez cały bieg historii wszyscy inni wrogowie Pol­ski razem. Oni to urządzili tu koszary, które znajdowały się na Wawelu przez kilkadziesiąt lat, a na tle katedry po­stawili szubienicę (w Muzeum Wawelskim możemy zobaczyć jej fotografię). Dopiero ni początku bieżącego stulecia spo­łeczeństwu polskiemu udało się wykupić ten najbliższy każ­demu Polakowi zabytek z rąk zaborcy.Na wspomnianym bastionie postawiono przed 20 laty pom­nik Tadeusza Kościuszki c łuta L. Marconiego. Pomnik ten zniszczyli hitlerowcy. Bastion ten możemy obejrzeć bliżej, wchodząc przez bramę, opatrzoną w żelazną „bronę”, w obręb zamku. Brama ta jest zbudowana niedawno i nie wiadomo czy pozostanie tu nadal, czy też odtworzy się dawny wjazd z XVII wieku. Wspomniany bastion stoi bezpośrednio na skale wapiennej, tak jak wiele innych wawelskich budowli.Droga prowadzi nas nadal ku górze. Nieco na lewo spo­tykamy tu jednopiętrową Bramę Władysława IV. Na jej balkonie widzimy wymalowany fryz, przedstawiający władców z rodziny Wazów i kilku ich następców.Bezpośrednio za ową bramą, po lewej stronie, znajduje się gmach katedry. Obecna katedra jest trzecią z rzę­du na tym miejscu. Pierwsza, o której wspominaliśmy, była zbudowana za czasów Bolesława Chrobrego, drugą rozpo­częto za Kazimierza Odnowiciela, a skończono na początku XII wieku. Od głównego jej fundatora, Władysława Her­mana, była nazwana „hermanowską”. Podobiznę katedry z tych czasów zachowała stara pieczęć. W muzeum wawel­skim znajdują się dwa modele ówczesnej katedry. Resztki tej „hermanowskiej” katedry możemy oglądać na zewnątrz, a mianowicie w dolnych murach wieży południowej, widocz­nej obecnie na prawo od nas, tzw. Wieży Srebrnych Dzwo­nów. Kryptę, dziś podziemną, ongi nadziemną owej kate­dry (z XI w.), zwiedzimy po zejściu do grobów królewskich.Trzecią wreszcie katedrę, która w ogólnym zarysie zacho­wała się do chwili obecnej, budował biskup Nanker za cza­sów Władysława Łokietka.. Ukończono ją ostatecznie za Ka­zimierza Wielkiego.Gotycka katedra zatraciła swój pierwotny zewnętrzny wy­gląd na skutek późniejszych przeróbek. Każdy wiek dobu­dowywał do niej kaplicę w swoim stylu. Powstał urozmaico­ny, lecz niejednolity zespół wielu stylów, obejmujący blisko 1000 lat. Katedra stała się jakby żywym pomnikiem historii Polski od zarania dziejów do nowych czasów, które ją nie­wątpliwie oczyszczą z naleciałości kosmopolitycznych okresu burżuazyjnego, jak i z barbarzyństw XVIII w. Dopiero bo­wiem marksistowskie podejście do dzieł kultury i sztuki na­uczyło nas właściwie oceniać dorobek poszczególnych okre­sów historycznych.Siady pierwotnego wyglądu trzeciej z kolei katedry za­chowały się w górnej fasadzie ze skromnymi okienkami szczytu, między którymi stoi kopia rzeźby, przedstawiającej postać św. Stanisława. Oryginał tej rzeźby, pochodzący z po­czątku XIV w. i należący do zespołu najstarszych rzeźb go­tyckich w Krakowie, zobaczymy w Muzeum Wawelskim. Poniżej, w środku omawianej fasady, widzimy ozdobne ok­no okrągłe, w środku dwunastodzielnie przecięte, czyli tzw. rozetę.Z obu stron głównego wejścia widzimy dwie gotyckie kaplice: po prawej Świętokrzyską (1467—77), po lewej królowej Zofii (zr. 1432).Po obu stronach dzisiejszego portalu katedry, pochodzącego z epoki baroku, widzimy we framugach dwie rzeźby, pocho­dzące z wczesnogotyckiego okresu. Po lewej stronie na łań­cuchach wiszą kości mamuta i nosorożca, które w średnio­wieczu uważano za kości olbrzymów.Szczególną uwagę musimy zwrócić na drzwi. Są one dre­wniane, obite blachą i żelaznymi okuciami, ułożonymi na wzór płaskiej kraty. W kwadratach kraty wykuto litery K, nakryte koroną. Są to inicjały króla Kazimierza Wielkiego, wykonane za jego panowania.Wnętrze katedry posiada swoisty, przez rzemieślników polskich wprowadzony sposób podtrzymywania sklepień, któ­ry zastosowano później przy budowie omówionych już ko­ściołów: Mariackiego i Dominikanów.Ozdobą nawy głównej są nisze w podporach sklepienia, czyli służkach. W czterech niszach zachowały się rzeźby fi­guralne, przedstawiające Ojców Kościoła. Wyszły one ze szkoły Wita Stwosza i należą do ostatniego okresu rozwoju rzeźby gotyckiej w Krakowie.Kościół stawiano z kamienia i cegły, ale cegła była ma­teriałem drugorzędnym. Układ cegieł w całym kościele mo­zaikowy, tzn. na powierzchni następują na przemian po sobie cegły ułożone krótszym lub dłuższym bokiem, przy czymgłówki są czarne, a wozówki czerwone. Wskutek tego po­wstaje naturalny wzór urozmaicający ścianę wzbogaconą bia­łością arkad, świadczących o wyjątkowym smaku artystycz­nym wykonawców. Gobeliny rozwieszone na ścianach nawy głównej mają treść zaczerpniętą ze starogreckiego poematu Iliady lub przedstawiają życie biblijnego Jakuba. Gobeliny te pochodzą z XVII w.Perspektywę wnętrza katedry gotyckiej przerywa znajdu­jące się w środku mauzoleum, zwane w języku kościelnym „konfesją”, wzniesione ku czci biskupa Stanisława Szczepa-nowskiego, dzieła artysty włoskiego Jana Trevano, wykonane w latach 1628—29 w marmurze i brązie. Znajdująca się tu srebrna trumna została wykonana w latach 1669—71 przez mistrza gdańskiego Piotra van der Rennen. Wartość robo­ty niepoślednia. Patrząc obiektywnie i krytycznie mauzoleum zasłaniające wielki ołtarz psuje perspektywę wnętrza. Dziś istniejący wielki ołtarz z obrazem wspomnianego malarza TYyciusa (patrz opis kościoła św. Floriana) ma być zastą-* iony przez dawny renesansowy ołtarz Katedry, znajdujący się obecnie w Bodzentynie. Gdy wróci tu ten ołtarz, odsło­nią się przepiękne elementy architektury gotyku naszej Ka­tedry, mianowicie jej ażurowe arkady (trzeba jednak będzie usunąć jeszcze dwa małowartościowe pomniki z r. 1760). Przez te arkady ujrzymy za wielkim ołtarzem znajdującą się nawę okrężną, a za nią przez odsłonięte arkady Kapli­cy Mariackiej (zr. 1346), zwanej też Batorego, wnętrze tej kaplicy. Ażury te, był to jeden z najpiękniej­szych pomysłów krakowskich budowniczych w epoce gotyku. Tę konstrukcję zasłoniły późniejsze przebudowy, ale dziś, przy naszej zasadzie wykrywania istotnych wartości, będzie­my realizować odsłonięcie tego tak cennego elementu.

WYCIECZKA DO ŁEBY

Ze Smołdzina do Kluk wyruszamy autobusem przez Smołdziński Las i Wilkowo (12 km) lub szlakiem pieszym, wyznakowanym kolorem czarnym. Szlak — zwany połud­niowym — biegnie ze Smołdzina przez Kluki, Lisią Górę, Izbicę, Gać, Bolesławiec i Żarnowską — do Łeby (około 29 km).Przyjmując alternatywę drugą wychodzimy na polną drogę, która prowadzi w kierunku wsi Lasy. Po przejściu 1 km kierujemy się w prawo, dochodząc do lekko podmo­kłej drogi. Po 6 km marszu wśród rozległych łąk skręca­my ponownie w prawo. Następnie dochodzimy do lasu oraz do drogi, która wiedzie do Kluk.KLUKI, wieś rybacka (szkoła, Słowiński Dom Kultury, sklep, połączenie ze Słupskiem PKS), leżą na południowo-zachodnim brzegu jeziora Łebsko, nad uchodzącą do jezio­ra rzeczką Pustynką (dawniej zwaną Klukówka). Na za­chód od wsi ciągnie się las, a od południowego zachodu, południa i południowego wschodu otoczona jest trudno dostępnymi bagnami, torfowiskami i podmokłymi łąkami, zwanymi Izbickimi Bagnami. Obszary wokół wsi położone są zaledwie od 0,5 do 1,5 m n.p.m.Kluki są obecnie jedyną wsią na wybrzeżu polskim, w której zachowało się do dziś około 30 rodzin — potom­ków Słowińców. Ta niewielka osada rybacka w dawnych czasach zamieszkiwana była przez jedną rozrastającą się rodzinę Kluków. Gwarowo mieszkańcy ci nazywali się Kle-hi, Klęki lub Klękanie.Mimo że wieś jest starą osadą rybacką, pierwsza wzmian­ka o niej pochodzi dopiero z początków XVIII wieku. Po­za właściwą wsią — zwaną Klukami Smołdzińskimi — o kształcie typowej ulicówki, jest tu kilka większych ko­lonii: Kluki Ciemińskie, Pawełkowice i Kluki Żeleskie. W Klukach, jak i pobliskich koloniach (wsiach), zachowała się znaczna liczba starych chałup. Są to najczęściej dwojaki o dachach naczółowo-dymnikowych, krytych strzechą, kalenicowych — dwutraktowych z czarną kuch­nią pośrodku. Ludność w dawnych czasach mieszkała tu również w wielorodzinnych domach, które służyły czte­rem, a czasem ośmiu rodzinom.Charakterystycznym zjawiskiem dla Kluk było silne spokrewnienie ich mieszkańców, w wyniku czego często powtarzały się te same nazwiska. Pod koniec XIX w. aż 29 rodzin nosiło nazwisko Kliick, 10 Polex, 8 Reimon. Wy­stępowały również i inne nazwiska jak: Schimanke, We-gatzki, Czirr.W celu zabezpieczenia budownictwa słowińskiego, przed­miotów codziennego użytku, narzędzi połowowych itp. w r. 1963 zorganizowano we wsi Muzeum Zagrody Sło­wińskiej (skansen). Placówka ta — jedyna tego typu na terenie Pomorza Zachodniego — realizuje zadania nau­kowe, naukowo-oświatowe, dydaktyczne i społeczno-wy­chowawcze.Na cele muzealne przeznaczono zagrodę, składającą się z parterowego budynku mieszkalnego oraz trzech zabu-18. Kluki. Fragment ekspozycji Muzeum Zagrody Słowińskiejdowari gospodarczych. Zagroda ta pochodzi z XIX w. i po­siada wiele cech charakterystycznych dla budownictwa słowińskiego. W Muzeum Zagrody Słowińskiej zgromadzo­no około 500 eksponatów etnograficznych, które pieczoło­wicie konserwowane są przez słupskich i koszalińskich pracowników naukowych.Z Kluk udajemy się wyznakowanym szlakiem w kie­runku wsi Lisia Góra (6 km). Po drodze mijamy kolejno: Pawełkowice, Kluki Ciemińskie i Kluki Żeleskie. Wycho­dząc ze wsi Żeleskie skręcamy w lewo (na wschód) i do samej Lisiej Góry idziemy wśród rozległych łąk i bagien. Są to Ciemińskie i Izbickie Bagna (znane torfowiska Łeb­skie).LISIA GÓRA jest wsią o kształcie ulicówki, położoną nad brzegiem jeziora Łebsko, w miejscu najdalej wysunię­tym na południe. Po przejściu ponad 1 km wśród łąk i la­sów dochodzimy do Izbicy.IZBICA jest typową ulicówką. Zabudowania wsi ciągną się rzędem, prawie równolegle do linii brzegowej jeziora.We wsi jest jeszcze wiele starych chałup i budyn­ków gospodarczych, szkieletowych, wypełnionych gliną. Na miejscowym cmentarzu znajdują się krzyże żeliwne ze słowińskimi nazwiskami. Stara wieś słowińska przecho­dziła te same koleje losu co cały obszar zamieszkały przez Słowińców. Ze wsi roztacza się piękny widok na jezioro i mierzeję. Na południu, ponad pasem bagien i łąk w re­jonie doliny rzeki Łeby, między wsią Ciemino i Rzuszcze, wznoszą się wzgórza dochodzące do 77 m n.p.m. (Amatorzy dalekich podróży zamorskich mogą tutaj spełnić swe „ma­rzenia”, gdyż po kilkunastu minutach drogi odwiedzić mo­gą… Amerykę. W pobliżu Izbicy znajduje się bowiem przy­siółek o tej nazwie).Po opuszczeniu wsi i przejściu 800 m do rozwidlenia dróg — skręcamy w lewo. Idąc drogą, która biegnie wśród łąk i bagien doliny rzeki Łeby, dochodzimy do miejsco­wościGAC. Wieś leży nad Łebą w jej rejonie ujściowym, gdzie rozwidla się ona w kierunku jeziora Łebsko (pow. Lębork woj. gdańskie). Do ciekawszych obiektów zabytkowych na­leży we wsi porośnięte lasem grodzisko wczesno­średniowieczne, dwuczęściowe, położone niedaleko młyna. Otoczone jest błotnistymi łąkami i stawem młyń­skim. Tuż obok grodziska natrafiono na przedhistoryczne groby z okresu wczesnego żelaza, a nieco dalej — kur­hany z epoki brązu. Na uwagę zasługuje też dwór z pierwszej połowy XVIII w., później przebudowany, mu­rowany. Front ma parterowy, a skrzydła piętrowe. W XIX w. otaczała go jeszcze fosa, po której do dziś po­został ślad w postaci stawu. Zabytkami są także: budy­nek gospodarczy z r. 1856, murowany, chałupa — d w o j a k (nr 8), szkieletowa, kryta strzechą (obok dąb o obwodzie 5,60 m), chałupa nr 9 z pierwszej połowy XIX w., kryta trzciną, z dachem naczółkowo-dymnikowym oraz kuźnia (w środku wsi), prawdopodobnie z drugiej połowy XVIII w., murowana, w rzucie ośmioboczna, pię­trowa. W parku obok dworu znajdują się dwie lipy o obwodach 4,90 i 5,20 m. Ze wsi oraz pobliskich wyniesieńterenowych — piękny widok na jezioro Łebsko i meandru­jącą rzekę Łebę.Obszar bagienny w rejonie wsi jest miejscem lęgowym licznego ptactwa wodnego i błotnego. Rezerwat ten (o po­wierzchni 45 ha) znajduje się w południowej części jeziora Łebsko, na półwyspie położonym na północ od wsi.Po opuszczeniu miejscowości Gać idziemy drogą prze­chodzącą przez las i po 2 km mijamy małe wsie Babidół i Bolesławiec. Po 6 km osiągamy miejscowość wieśŻARNOWSKA, która leży nad jeziorem Łebskim, tuż przy ujściu Kanału Żarnowskiego do jeziora. Jest to stara osada słowińska, należąca do regionu Kaszubów nadłebiańskich. Zachowało się tu wiele starych chałup szkieleto­wych. We wschodniej części jeziora, na półwyspie poło­żonym na zachód od wsi, znajduje się rezerwat łąkowo-ba-gienny o powierzchni 25 ha; jest on obszarem lęgowym ptactwa wodnego i błotnego.Z Żarnowskiej dochodzimy do drogi, którą skręcamy w lewo i osiągamy po 5 km Łebę.ŁEBADom wycieczkowy PTTK ul. T. Kościuszki 66, tel. 30. miejsc nocle­gowych 120. Restauracja „Mewa”, ul. T. Kościuszki, tel. 80. Sezonowa restauracja „Morskie Oko”, ul. Wojska Polskiego 9, tel. 65. Bar „Perełka”, ul. T. Kościuszki 50. Punkt informacji turystycznej — Dom Wycieczkowy PTTK, tel. 30. Sklepy, kino, itp.Miasto nadmorskie, port rybacki, wczasowisko i kąpieli­sko, liczy obecnie około 5 tys. mieszkańców. Leży na Po-brzeżu Słowińskim przy ujściu rzeki Łeby do Bałtyku, między jeziorami Łebsko i Sarbsko, na równinie oddzielo­nej od morza pasem wydm przybrzeżnych.Już w X w. przy ujściu rzeki Łeby istniało około 1,5 km na północny zachód od dzisiejszego miasta osiedle ryba­ckie, zamieszkałe przez ludność słowiańską.Pierwsza wzmianka o Łebie pochodzi z r. 1282. Prawa miejskie otrzymała w r. 1357. W latach 1310—1466 znaj­dowała się w rękach Krzyżaków; po pokoju toruńskim w r. 1466 wróciła do Polski. Ludność miasta żyła z rybo­łówstwa, handlu morskiego i rzemiosła. W XVI w. przybli-zające się od zachodu ruchome wydmy: zaczęły coraz bar­dziej zagrażać osadzie. Obawa przed zasypaniem oraz wiel­kie powodzie, jakie miały miejsce w latach 1497 (11—13 stycznia) i 1558, zmusiły jej mieszkańców do przeniesienia się w bezpieczniejsze miejsce, tzn. na teren obecnego mia­sta. Ostatni mieszkańcy ze starej Łeby wynieśli się w r. 1572, kiedy silny sztorm zalał i zniszczył resztki zabudo­wań. Budowa nowego osiedla trwała około 12 lat. Wyko­rzystując materiał ze starego kościoła wybudowano w r. 1590 kaplicę, która w latach 1667/1668 została rozbudowa­na. Gdy w r. 1682 uległa całkowitemu spaleniu, zadecydo­wano o budowie nowego koś c i o ł a, który w r. 1860 pod­dany został gruntownej restauracji.W dniu 18 maja 1627 r., podczas wojny polsko-szwedz-kiej, rozegrała się w rejonie Łeby jedna z wielu bitew morskich. Okręty króla polskiego Zygmunta Augusta pod­czas patrolu napotkały część wielkiej armady króla szwedz­kiego Gustawa Adolfa i mimo przeważającej siły wroga podjęły z nim walkę. Oto jak według naocznego świadka przebiegała bitwa:„Okręty JKM-ci obróciły się ku Białej Górze. Okrętów trzy szwedz­kich ku nim puściło się, więc dwa znowu w morze pobiegli, a jeden został z tych szwedzkich. Pan kapitan With, postrzegłszy okrętów szwedzkich, ku nim szedł. Potem szwedzki okręt ujeżdżał ku Białej Górze, a dwa na zasadzie zostały, które chcieli naszych zajechać, tamże spostrzegli dwadzieścia i cztery okrętów. Te trzy okręty JKM-ci z tam­tej strony Łeby podległe Białej Góry zjechali się z szwedzkimi okrę­tami i tam do siebie strzelali, a te okręly szwedzkie drugim okrętom hasło dawały, ogień z przyprawami do góry miotały, żeby im drugie okręty na posiłek przyszły. Tamże szwedzki okręt zjechawszy się z na­szym okrętem, na którym był kapitan Mora, granaty do siebie miotali, gdzie naszych do dwudziestu postrzelano i działo się rozerwało na okręcie, na którym kapitan Magnus. Teraz okręty szwedzkie zebrawszy się do kupy do Pilawy jechali, a okręty JKM-ci ku pomorskiej poszli”. (Według: J. P e r t e k, Polacy na szlakach morskich świata. Gdańsk 1957, s. 71).Ciągłe zapiaszczanie, a tym samym wypłycanie obszaru ujściowego rzeki Łeby, utrudniało i bardzo często wręcz uniemożliwiało wchodzenie statków do portu. W okresie silnego zamulenia przeładunków dokonywano na otwartej redzie. W celu doprowadzenia portu dq właściwego stanu podjęto szereg prac regulujących ujściowy odcinek rzeki Łeby. Prace te oraz przebudowę portu zakończono w r. 1889. Duży wpływ na dalszy rozwój miasta miało oddanie do użytku w r. 1899 linii kolejowej Łeba-Lębork. Mimo różnych planów i prób budowy i rozbudowy portu Łeba po­została do dziś niedużym portem rybackim.Miasto wyzwolone zostało 10 marca 1945 r. przez wojska radzieckie. Nieduże zniszczenia wojenne umożliwiły szyb­kie uruchomienie portu. Obecnie istnieje w Łebie Spół­dzielnia Rybacka im. Dwudziestolecia Polski Ludowej, któ­ra zatrudnia około 100 rybaków. Wyposażeni w nowoczesny sprzęt pływający (32 kutry 17-metrowe), odławiają co roku średnio ponad 3500 t ryb.Łeba jest znanym ośrodkiem wczasowo-turystycznym z dobrze zagospodarowaną piaszczystą plażą i łazienkami w których można korzystać z ciepłej morskiej wody. Po­siada również kilka zakładów przemysłowych, m. in. jede­naście wędzarni, dwie wytwórnie konserw, fabrykę sztucz­nego lodu, warsztaty sieciarskie, i różne zakłady rzemieśl­nicze.

SZLAKIEM NIDY

Stacja kolejowa Sobków leży przy linii prowa­dzącej z Kielc do Krakowa. Po przybyciu do Sob­kowa kierujemy się ścieżką biegnącą obok torów, aby następnie ‚skręcić w lewo do baraku mieszczą­cego Stanicę ‚Wodną Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego. Stanica odległa jest od przystanku kolejowego o 1300 m.Sobków był w XV w. wsią, którą do rzędu miast podniósł w 1563 r. kasztelan biecki i starosta ma-łogoski Stanisław Sobek z Sulejowa. W tym okre­sie zbudowano tu murowany zamek, którego r u i-n y przetrwały do dziś.W 1668 r. właścicielem dóbr zostaje kanclerz wielki koronny Jan Wielopolski, za którego Sob­ków przejdzie dalszy okres swego rozwoju, mimo zniszczeń „potopu szwedzkiego”. August Mocny na­dał osadzie miejskiej 12 jarmarków rocznie, co po­twierdził w 1778 r. Stanisław August Poniatowski, wskutek zabiegów nowej dziedziczki Sobkowa An­ny z Ossolińskich Szaniawskiej. W XIX w. mia­steczko chyli się ku upadkowi, gdyż brakło możnej protekcji, a na domiar złego pozbawiono Sobków praw miejskich. Od tego czasu aż do dziś osada wiedzie bardzo senny żywot.W Sobkowie zachowało się kilka interesujących zabytków.Kościół parafialny został zbudowany ok. 1560 r. jako zbór ariański, a w dziesięć lat później zamieniony na kościół. Jest to budowla jednona-wowa z dwiema kaplicami. Wyposażenie przeważ­nie XVIII-wieczne. Najstarszym zabytkiem jest po­chodzący z końca XVI w. obraz Madonny w pół­nocnej kaplicy.1 km na zachód od Sobkowa położone są ruiny fortalicji i pałacu.F o r t a 1 i c j a została zbudowana przez St. Sob­ka ok. 1560—70 a w XVIII w. przekształcona przez Szaniawskich na pałac z zabudowaniami gospodar­czymi. Kiedyś obszerny majdan zamknięty był z czterech stron murami obronnymi z basztami. Wewnątrz stał murowany dwór. Do dziś zachowa­ła się brama wjazdowa, trzy baszty i duże frag­menty murów z dostawionymi do nich budynkami. Na środku dziedzińca obecnie widnieją ruiny du­żego klasycystycznego pałacu Szaniawskich. Pozo­stały fragmenty dekoracji i rzeźb.W pobliżu stanicy PTTK wodujemy kajaki i po­woli spływamy w dół, kierując się ku prawemu brzegowi.Na rzece liczne mielizny i łachy piasku, które utrudniają spływ, w związku z czym trzeba płynąć głównym nurtem na ukos od wysokiego do wyso­kiego brzegu, wypatrując czoła ławic, które nale­ży ominąć. W zależności od naszej zręczności i sta­nu wody w rzece często będziemy musieli wysiąść z kajaka, aby go przepchnąć lub przeciągnąć na głęboki nurt wody. Kajak zaopatrzony w linkę i orczyk łatwo przebrnie przez tę przeszkodę. Po2 km na przeciwległym brzegu ukazuje się Mokr­sko Górne a obok ruiny starego zamku.Miejscowość ta była często wspominana w kro­nikach średniowiecznych. W XV w. należała do kanonika krakowskiego i proboszcza skalbmierskie-go ks. Dziwisza herbu Kozierogi. Pobudowany tu w końcu XIV w. zamek gotycki został w 1525 r. przerobiony na pałac renesansowy przez marszałka wielkiego koronnego i wojewodę sandomierskiego Piotra Kmitę. Przy przebudowie prawdopodobnie pracowali kamieniarze wawelscy.Pałac, położony na sztucznym wzniesieniu, wśród podmokłych łąk, naprzeciw ruin Sobkowa, został zniszczony w końcu XVIII w. Dziś z czterech skrzy­deł otaczających dziedziniec pozostały tylko ruiny. W części zachodniej ślady budowli gotyckiej (por­tal, żebrowe sklepienia). Na dziedzińcu resztki ko­lumn krużganków arkadowych.Na prawym brzegu Nidy widać zieleń dużego ogrodu, a w nim zabudowania podworskie. To Mo­krsko Dolne. W okresie średniowiecza należało do Dziwiszów, Kmitów, a później Koniecpolskich.Nad wsią góruje wieża starego romańskiego ko­ściółka z połowy XIII w. Dawna budowla ro­mańska stanowi dziś prezbiterium i schowek. Do nich przybudowano w XVII w. barokową nawę i zakrystię. Obecny schowek ma ceglane sklepie­nie krzyżowe, wsparte na dwóch późnoromańskich kolumienkach z’ rzeźbionymi kapitelami. Odkryto tu w 1947 r. piękną polichromię renesansową z XVI w. Bujna wić roślinna pokrywa całą po­wierzchnię ściany.W zakrystii romański uskokowy portal do prezbi­terium. Zewnątrz również wiele części romańskich. W kaplicy gotycki krucyfiks z XV w. Pozostałe wy­posażenie barokowe i rokokowe (ołtarze boczne).Na wschód od kościoła leży średniowieczny gród. Są to prawdopodobnie szczątki zamku Flor­iana z Mokrska herbu Jelita, biskupa krakowskie­go, gród został tu zbudowany w XIV wieku.Folwark w Mokrsku Dolnym dzierżawił w XIX w. dziadek Stefana Żeromskiego — Józefat. On miał być organizatorem owego kuligu, który tak barwnie opisał Stefan Żeromski w „Popiołach”. Na spichlerzu dworskim z modrzewiowymi wią­zaniami, znajduje się data 1828 rok, pochodząca z okresu dzierżawy majątku przez Józefata Że­romskiego.Płyniemy w pobliżu wysokich, piaszczystych brzegów Nidy zwanych Moczelami. Po lewej stro­nie rozciągają się liczne zalesione wzgórza, łączą­ce się z głównym pasmem Gór Świętokrzyskich. Mijamy okolice o pięknym krajobrazie. Nida rozle­wa się coraz szerzej, ale liczne mielizny utrudnia­ją spływ. Płyniemy w kierunku południowo-wschodnim mijając szerokie zakola rzeki. Na le­wym brzegu rozciągają się zabudowania wsi Sta-niewice, ukryte w gąszczu drzew. Obok wsi na łące znaleźć można doskonałe miejsce do biwakowania.Płynąc wolno w dół zauważamy, że puste daw­niej brzegi rzeki pokryte są bujną, nadrzeczną roś­linnością schodzącą do samej wody. Płyniemy jak gdyby w korytarzu, otoczonym gąszczem drzew i krzewów pochylających swe korony ku wodzie. Nida wije się w licznych zakolach i zakrętach. Na pewnym odcinku płyniemy w kierunku północ­no-zachodnim, aby wkrótce wrócić na właściwy kurs.Na prawym brzegu bieleją zabudowania wsi Kotlice, w której bujna roślinność nadrzeczna osią­ga szczyt swego uroku. W pobliżu rzeki rozciąga się przydworski park a w nim stary dwór, miesz­czący spółdzielnię produkcyjną. Mieszkańcy Kotlic eksploatują liczne pokłady torfu, znajdujące się w pobliskim rejonie. Nad Nidą piękne łąki ze sta­dami krów i owiec.Uwaga! W odległości 1 km za Kotlicami w ko­rycie rzeki znajduje się wrak samochodu. Płynąć ostrożnie!Na lewym brzegu widać Górę Grodziskową a da­lej zabudowania i wieżę kościoła w Korytnicy. Jest to wieś położona w malowniczej okolicy, otoczona licznymi wzgórzami biegnącymi równolegle do Nidy.Obecnie istniejący kościół zbudowany został w 1645 r. Jest to budowla jednonawowa, przykry­ta .płaskim stropem. Kwadratowa kaplica nakryta kopułą. Kilka późnorenesansowych portali — naj­ładniejszy do kruchty z poł. XVII w., ołtarze i wy­posażenie przeważnie późnobarokowe. Między szkar-pami prezbiterium interesujący tryptyk z pocz. XVII w. dużych rozmiarów, niestety silnie znisz­czony.W kościele jest przechowywany bęben wojskowy z kampanii napoleońskich.Korytnica była starą pasterską wsią, specjalizu­jącą się w hodowli bydła już w czasach piastows-121 kich. W XIX w. był tu młyn wodny, cztery stawy rybne i kopalnie kamienia wapiennego i torfu.Wyniosłości korytnickie pochodzą z formacji jurajskiej; są to osady wapienne. Ostatnio odkryto w okolicach wsi liczne pokłady węgla brunatnego.Powoli spływamy w dół rzeki, mijając liczne za­kola i zakręty. Brzegi Nidy zalesione na niewiel­kich odcinkach wypełnione licznymi łąkami.2 km za Korytnicą do Nidy wpływa strumyk Brzeźnica, wijący się wśród moczarów leżących na prawym brzegu rzeki. Wkrótce mijamy niewiel­ką wioskę Borszowice, leżącą wśród rozległych łąk na prawym brzegu Nidy. Z lewej strony zabudo­wania wsi Rębów i dogodne miejsca do biwakowa­nia.Na trasie naszego spływu zmniejsza się ilość mielizn, co ułatwia nam podróż. Nida wije się wśród rozległych wzgórz, urozmaiconych bieleją­cymi zabudowaniami wsi. Przed nami na prawym, wysokim brzegu Nidy rozłożyły się liczne zabudo­wania wsi Motkowice z górującym nad nimi komi­nem gorzelni. W końcu XIX wieku powstały tu liczne zakłady produkcyjne: 3 młyny, gorzelnia, tartak, destylarnia, cegielnia i kopalnia torfu.Właścicielami Motkowic w XVIII w. byli Lanc-korońscy. Dwór z 1777 został spalony w 1945 r. Po­został tylko ciekawy zespół budynków go­spodarskich, nakrytych malowniczymi, wysoki­mi dachami. Kilka interesujących bram baroko­wych i klasycystycznych.Motkowice leżą przy szosie łączącej Chmielnik z Jędrzejowem. Znajduje się tu długi drewniany most przerzucony przez Nidę oraz liczne stawy. Rozlewisko Nidy duże. Liczne mielizny. Płynąć blisko prawego brzegu.Kilometr za Motkowicami następuje gwałtowne zwężenie się Nidy, która przebija się przez próg skalny. Prąd bardzo bystry, liczne wiry. Należy uważać, by prąd nie wywrócił lub nie odwrócił ka­jaka. W korycie kołki. Długość „wąskiego gardła” wynosi około 100 metrów, ale szybki prąd niesie nas jeszcze 300—400 m. Motkowicki odcinek Nidy z „wąskim gardłem” należy do najpiękniejszych odcinków nidziańskiego szlaku, gdyż kilkadziesiąt metrów płyniemy pod baldachimem drzew, a po­tem w uroczym korytarzu utworzonym z nadbrzeż­nych trzcin.Z lewej strony Nidy, w odległości 3 km od na­szego szlaku, leży wieś Kliszów miejsce bitwy wojsk saskich pod dowództwem króla Augusta II Mocnego i szwedzkich pod dowództwem Karo­la XII, która odbyła się tutaj w 1702 r. Druzgocą­ce zwycięstwo odnieśli wtedy Szwedzi. Po tej bit­wie na zjeździe w Opatowie obwołano królem Pol­ski Stanisława Leszczyńskiego.Na horyzoncie widać wieżę kościoła w Kijach.Płyniemy dalej. Niedaleko od Motkowic rzekę przecina most. Na prawym brzegu przystanek Mot­kowice na lewym brzegu w odległości dwóch kilo­metrów Umianowice. Kolejka ta łączy Pińczów i Chmielnik z Jędrzejowem.Po prawej stronie, w pewnej odległości od rzeki, rozciągają się zabudowania wsi Imielno nad któ­rymi góruje wieża miejscowego kościoła. Jest to cenny zabytek architektury, który warto zwiedzić. Pobudowany w 1 połowie XIII w. zachował szereg fragmentów romańskich, obok późniejszych gotyckich i barokowych.Budowla trój nawowa z dwiema kaplicami. W prezbiterium okienka i kolumny romańskie. Pięk­ne portale: gotycki i barokowe. W ścianę jednej z kaplic wmurowana cenna gotycka płaskorzeźba „Chrystus w studni” z XV w. Wyposażenie wnęt­rza barokowe. Kilkanaście ładnych tablic epitafij-nych i nagrobków: renesansowych, barokowych i klasycystycznych.Wkrótce (0,5 km) mijamy most, który łączy wieś Stawy i Umianowice, od których jesteśmy oddzieleni martwą odnogą Nidy. Krajobraz ożywio­ny jest licznymi wzgórzami zbliżającego się fał­du wójczańsko-pińczowskiego. Lasów mało. Nida robi olbrzymi zakręt w prawo i przez 1 km płynie w kierunku północno-zachodnim, aby po gwałtow­nym zakręcie w lewo wpłynąć na kurs południo­wo-wschodni.Na lewym brzegu widać zabudowania wsi Sko-wronno Górne, na prawym Sobowice. Wsie połą­czone są bardzo niskim mostem, pod którym nie da się spławić nawet kajaków. Lądujemy w nie­wielkiej, bagnistej zatoczce na prawym brzegu przed mostem i przenosimy kajaki.Na wzgórzu oddzielającym Skowronno Górne od Dolnego znajduje się rezerwat roślinności stepowej. Występuje tu roślinność charakterystyczna dla su­chego klimatu lądowego, który nawiedził te tereny w okresie ostatnich interglacjałów i w epoce po-lodowcowej.W okresie wpływów wilgotnego klimatu ocea­nicznego roślinność stepowa została wyparta na gipsowe wzgórza, łagodne wapienne stoki i silnie nasłonecznione skałki, na których przetrwała do dziś. W rezerwacie w Skowronnym występuje mi­łek wiosenny, ostnica włosowata, zagorzałek żółty, czosnek skalny, dziewięciosił popłocholistny i bar­dzo rzadki szczyplin krzewnikowy.Wybitny pisarz Ponidzia, Dygasiński pisał Skowronnym w swej noweli „Za krową”:Na dalekim horyzoncie wzgórze z kaplicą na szczycie. To Pińczów. W linii powietrznej dzieli nas odległość 5 km, ale wodą liczne zakola Nidy wydłużają odległość do 12 km, które przebędzie-my w ciągu 2 godzin.Z prawej strony, do Nidy wpada Mierzawa prze­pływająca przez południową część powiatu jęd­rzejowskiego. Brzegi gęsto zarośnięte bujną roślin­nością.Nie można opierać się na optycznym złudzeniu bliskości Pińczowa, od którego dzieli nas dziesiąt­ki łagodnych lub ostrych wiraży i zakoli Nidy. Do­piero za 1,5—2 godziny będziemy na miejscu.Pobrzeża rzeki zarośnięte są niezwykle gęstą masą trzcin, wikliny i tataraku. Płyniemy szerokim korytarzem rzecznym, mijając tu i ówdzie rozsiane domki przysiółków i dalekich przedmieść Pińczowa.Zbliżamy się do mostu. Z prawej strony głazy narzutowe i ka­mienie, bystry prąd, liczne kołki wbite w dno rzeki. Płynąć głównym nurtem pod środkowy filar mostu.Po minięciu mostu lądujemy tuż za nim z pra­wej strony, gdzie rozkładamy biwak i zabezpiecza­my sprzęt.Jesteśmy w Pińczowie.Miasto Pińczów zasługuje na szczególniejszą uwagę, a to z racji swego przepięknego położenia u stóp fałdu wójczańsko-pińczowskiego, jak i roli jaką odegrał w historii kultury narodowej. Wy­bitny pisarz Ponidzia Adolf Dygasiński tak pisał o Pińczowie:Opuszczamy Pińczów. Niesie nas bystry prąd. po­niżej mostu kamienie, które ominiemy płynąc śrkd­kiem rzeki. Nida zmienia nieco swój charakter, jak by przybrała więcej wód. Przestaje robić wra­żenie małej, kapryśnej i dzikiej rzeczki, a staje się coraz szersza, głębsza, leniwie tocząca swe wo­dy. Brzegi dość wysokie, przeważnie porośnięte wikliną. Nida nie kręci już zawrotnych salt jakie spotkaliśmy przed Pińczowem, ale wyprostowała swój bieg zataczając jedynie duże, łagodne łuki. Na obu brzegach doskonałe miejsca do biwakowa­nia.

HISTORIA KOSZALINA

Województwo koszalińskie jest częścią składową daw­nej dzielnicy Polski — Pomorza Zachodniego. Nie sta­nowiło ono w przeszłości zwartej jednostki teryto: il-nej. Kilkakrotne zmiany przynależności państwowej wy-warły niewątpliwie wpływ na rozwój społeczno-gospo­darczy i polityczny tego regionu.W czasach panowania Mieszka I i Bolesława Chrobre­go Pomorze Zachodnie należało do państwa polskiego. W dokumencie „Dagome iudex” Mieszko I określił gra­nice państwa przebiegające na zachodzie wzdłuż rzeki Odry, a na północy wzdłuż brzegu morskiego. Następny władca Bolesław Chrobry podjął akcję chrystianizacji tej dzielnicy, która w przeciwieństwie do pozostałych była jeszcze pogańska. Początkową akcję misyjną na tym terenie prowadziło biskupstwo w Poznaniu. W czasie pobytu cesarza niemieckiego Ottona III w Gnieź­nie w 1000 r. ustanowiono biskupstwo w Kołobrzegu. Biskupstwo to było podporządkowane arcybiskupstwu gnieźnieńskiemu.Następca Ottona III Henryk II prowadził wobec Polski wrogą politykę, co doprowadziło do konfliktu zbrojnego. Zwycięska wojna z Niemcami i pokój w Budziszynie (1018 r.) oraz koronacja Bolesława Chrobrego na króla Polski w 1025 r. umożliwiały dalsze działanie na rzecz stałego włączenia Pomorza w granice państwa pol­skiego.Spadkobiercy Bolesława Chrobrego, synowie jego Mie­szko II oraz Władysław Herman mimo podejmowanych prób włączenia terenów nadbałtyckich do Polski nie odnieśli na tym polu sukcesów. Władysław Herman wspólnie z wojewodą Sieciechem w 1090 r. zajęli Po­morze, nie potrafili jednak dłużej utrzymać tej ziemi, między innymi na wskutek aktywizacji elementów po­gańskich. Polityka Bolesława Krzywoustego w stosunku do ziem nadbałtyckich polegała na ich zjednoczeniu z Polską drogą walk oraz poprzez dokończenie procesu chrystianizacji. Za zgodą papieża zorganizował on wiel­ką akcję misyjną pod kierunkiem Ottona z Branden­burgii. Misję przeprowadzono dwukrotnie w 1125 r. i w 1128 r. Rezultatem jej było wprowadzenie na trwałe chrześcijaństwa, a także uniemożliwienie agresji ze stro­ny państw niemieckich pod pretekstem likwidacji po­gaństwa.Pierwsi władcy piastowscy dążyli do zjednoczenia w granicach państwa wszystkich ziem polskich, sta­nowiących wspólnotę etniczną i geograficzną. Ludność zamieszkująca Pomorze należała do grupy plemion sło­wiańskich, miała podobne obyczaje i porozumiewała się językiem podobnym do języka Polan czy Wiślan. Rów­nież wspólnota geograficzna oraz gospodarcza na trwa­łe łączyły te tereny z państwem polskim. Obszar Po­morza Zachodniego był pomostem łączącym pozostałe dzielnice Polski z morzem, a z drugiej strony dzielnice te stanowiły dla Pomorza Zachodniego naturalne zaple­cze gospodarcze. Stąd w następnych wiekach Pomorze Zachodnie rozwijało się w ścisłym związku politycz­nym i gospodarczym z Polską, mimo zmiany jego przy­należności politycznej i administracyjnej.Testament Bolesława Chrobrego, dzielący kraj na dzielnice, doprowadza w XII i XII w. do rozluźnienia związków Pomorza Zachodniego z Polską. W drugiej połowie XIII w. południowe tereny Pomorza Zachodnie­go zostały zaanektowane przez Brandenburgię. W skład Nowej Marchii weszły z obecnego województwa kosza­lińskiego tereny położone wokół Drawska Pomorskiego i Świdwina. W 1295 r. doszło do podziału Pomorza Za­chodniego na dwie dzielnice: Księstwo Wołogoskie — obejmujące północną część i Księstwo Szczecińskie — zajmujące część południową.W XII i XIII w. uwidoczniło się na Pomorzu Za­chodnim wiele zmian wewnętrznych. Wystąpiło zjawisko nasilonej’ kolonizacji wiejskiej i rozwoju miast. Osad­nictwo wiejskie przyczyniło się do pozytywnych zmian rolnictwa, a z drugiej strony spowodowało napływ ob­cego elementu ludnościowego, co w dalszej konsekwen­cji zapoczątkowało konflikty narodowościowe i proces germanizacji ludności rodzimej.Niektóre istniejące osady typu miejskiego powstałe wcześniej na tym terenie, otrzymały przywileje na pra­wie rodzimym. W drugiej połowie XIII w. nadawano istniejącym miastom prawa niemieckie, lubeckie i mag­deburskie oraz lokowano nowe miasta. Prawa lubeckie otrzymały: Kołobrzeg w 1255 r., Koszalin w 1266r., Drawsko w 1297 r. i Białogard w 1299 r. Nadanie tych praw ppwodowało dominację w administracji, handlu i rzemiośle ludności przybyłej z państw niemieckich. Obok nich istniały nadal dawniejsze osady słowiańskie, jako podgrodzia nie włączone do miasta lokacyjnego. Stały napływ ludności niemieckiej, wypieranie ludności rodzimej z miast i częściowo ze wsi, było poważnym zagrożeniem dla elementów słowiańskich Pomorza Za­chodniego.Niejednokrotnie podejmowane było działanie ze stro­ny władców polskich jak i książąt zachodniopomorskich na rzecz utrzymania ścisłych związków z Polską. Do znacznego zbliżenia Pomorza z Polską doszło w 1343 r., kiedy to wobec zagrożenia krzyżackiego książę Bogusław V zawarł sojusz z Polską, zo­bowiązując się do zamknięcia drogi w kierunku Prus posiłkom wojskowym z Niemiec. Nawiązano rów­nież bliższe więzi rodzinne, dzięki małżeństwu Bogu­sława V z córką Kazimierza Wielkiego — Elżbietą. Ich dzieci Elżbieta i Kazimierz — zwany Książkiem Słup­skim — były wychowywane na dworze polskim w Kra­kowie. Polityka Kazimierza Wielkiego mająca na celu zjednoczenie Pomorza z Polską nie przyniosła oczekiwa­nych rezultatów, spotkała zbyt wielu przeciwników po jednej i drugiej stronie.Działalność na rzecz zbliżenia polsko-pomorskiego podjął na przełomie XV i XVI w. Bogusław X. Książe ten w zbliżeniu z Polską widział wzmocnienie pozycji Pomorza Zachodniego wobec Brandenburgii. Jego za­sługą było zjednoczenie trzech księstw, istniejących wówczas na Pomorzu Zachodnim w jeden organizm państwowy. Uporządkował system podatkowy, sprawy mennicze, administrację majątków książęcych i uspraw­nił sądownictwo. W 1491 r. poślubił córkę Kazimierza Jagiellończyka 15-letnią Annę Jagiellonkę, dzięki czemu mocno związał się z dworem polskim. W 1513 r. wystą­pił otwarcie z projektem całkowitego zjednoczenia z Polską, a w 5 lat później przedłożył królowi polskiemu — Zygmuntowi Staremu — projekt wieczystego z nią przymierza. Wysiłki Bogusława X nie zostały właściwie docenione przez polskich monarchów, wobec czego — w obawie przed agresywnymi zakusami Brandenburgii — poddał Bogusław X w roku 1521 całe Pomorze Za­chodnie cesarzowi. Od początku XVI w. wpływy nie­mieckie na Pomorzu narastały, zarówno pod względem politycznym jak również gospodarczym i kulturalnym.Ostatnim księciem Pomorza Zachodniego był Bogu­sław XIV. Po jego śmierci w 1637 r. Pomorze Zachodnie zostało podzielone między Szwecję i Brandenburgię. Wygaśnięcie dynastii Gryf itów doprowadza do utraty samodzielności tych ziem i powoduje przejście pod obce zwierzchnictwo. Teren obecnego województwa koszaliń­skiego wszedł na kilka wieków w skład państwa bran­denburskiego, a następnie państwa pruskiego. Nowi władcy dążyli do likwidacji samodzielności Pomorza Zachodniego i ścisłego jego podporządkowania poprzez wprowadzenie wielu reform administracyjnych i gos­podarczych.Poczynania te nie zahamowały kontaktów gospodar­czych Pomorza z Polską. Rozwijał się nadal handel, w XVII w. z Kołobrzegu, do Polski wysyłano sól, ryby i płótno. Do portów zachodniopomorskich kierowano transporty zboża. Wyroby włókiennicze produkowane w Bobolicach, Czaplinku, Polanowie, Połczynie i Szcze­cinku sprzedawano w Polsce.Ludność słowiańska przetrwała w niektórych miej­scowościach mimo wzmożonej germanizacji, realizowa­nej przez władze administracyjne, organizacje społeczne i kościół.- Potwierdzeniem tego może być ludność Jamna koło Koszalina. Mieszkańcy tej wsi do XIX w. zacho­wali słowiański charakter. Najszybciej uległa germani­zacji miejscowa szlachta. Również rody pomorskie, po­mimo silnej świadomości słowiańskiego pochodzenia stopniowo ulegały pruskim zabiegom.Na wsi zachodniopomorskiej po okresie wojen napo­leońskich utrwaliła .się wielka własność ziemska. Wielcy obszarnicy tzw. junkrzy stanowili kierowniczą grupę rządzącą w państwie pruskim. Słabo rozwijał się zwła­szcza przemysł, a z tym ściśle łączył się niedorozwój miast. Inwestowano w rozwój tych gałęzi przemysłu, które związane były z rolnictwem i leśnictwem.W XIX w. na sile przybrały masowe ucieczki ludno­ści ze wsi do miast, szczególnie do bardziej uprzemysło­wionych regionów. Ubytek ludności na wsi zachodnio­pomorskiej był rekompensowany napływem robotników z ziem polskich, zwłaszcza z zaborów rosyjskiego i aus­triackiego. Również w okresie międzywojennym trwał napływ ludności polskiej na te tereny. Głównie byli to Polacy poszukujący zatrudnienia w rolnictwie.W latach drugiej wojny światowej na terenie obecne­go województwa koszalińskiego rozlokowanych było kil­ka obozów jenieckich, w których przebywali jeńcy róż­nych narodowości. Obóz dla oficerów w Bornem (gml-na Silnowo) założono w 1940 r. początkowo dla oficerów polskich. Obok niego zlokalizowano drugi obóz jeniecki dla szeregowych i podoficerów. W obozie w Podborsku (gmina Tychowo) zorganizowany był dla lotników alianc­kich. Warunki życia i pracy jeńców odbiegały zasadni­czo od ogólnie obowiązujących norm prawnych. Wiele tysięcy jeńców zmarło z głodu, zimna i chorób na sku­tek złych warunków sanitarnych.Ciężki był również los robotników przymusowych, na­rodowości polskiej i obcej. Traktowano ich niejedno­krotnie jak niewolników, pozbawionych wszelkich praw. To między innymi prowadziło do organizowania konspi­racyjnego ruchu oporu. Działające komórki konspira­cyjne w Szczecinku i Kaliszu Pomorskim były poważ­nym zagrożeniem dla miejscowych władz hitlerowskich. Niektórzy polscy robotnicy przymusowi i jeńcy wojenni pozostali tu na stałe po wyzwoleniu, osiedlając się i za­kładając rodziny.W walkach o wyzwolenie tych terenów brali udział — obok Armii Radzieckiej — żołnierze polscy. Jednostki 1 Armii Wojska Polskiego przyczyniły się do przełama­nia Wału Pomorskiego, pasa silnych fortyfikacji nie­mieckich. W walkach o Wał Pomorski straty polskie wynosiły 1780 zabitych, 2767 rannych i 1055 zaginionych. Walcząca w ramach I Frontu Białoruskiego I Armia WP zdobyła Złocieniec, Czaplinek i Drawsko Pomorskie. Duży wkład zbrojny wnieśli żołnierze polscy w zdobycie twierdzy Kołobrzeskiej. W wyniku krwawych walk z wojskami hitlerowskimi zginęło wielu żołnierzy polskich i radzieckich. Po opanowaniu Kołobrzegu (18 marca 1945 r.) odbyły się zaślubiny z morzem, potwierdzające przejęcie przez Polskę brzegu Bałtyku i dokumentują­ce przynależność Pomorza do Polski.Po długich latach panowania niemieckiego Pomorze Zachodnie w 1945 r. przywrócono Polsce. Obecne wo­jewództwo koszalińskie weszło po wyzwoleniu w skład Okręgu Pomorze Zachodnie z siedzibą władz okręgowych w Szczecinie oraz czasowo w Koszalinie (maj 1945 r. — luty 1946 r.). Następował stopniowy proces odradzania się życia polskiego. W pierwszych miesiącach po od­zyskaniu wolności w organizowaniu polskich władz cy­wilnych pomagały radzieckie komendatury wojenne.Z udziałem osadników przybywających z różnych stron Polski organizowano pierwsze komórki instytucji i urzędów administracyjnych oraz partie i stronnictwa polityczne, organizacje młodzieżowe i społeczne. Odbu­dowywano od podstaw życie społeczno-polityczne, gos­podarcze i kulturalno-oświatowe. Proces zagospodarowa­nia tych terenów — mimo różnego rodzaju trudności — przebiegał w szybkim tempie. Pierwsze akcje polityczne: referendum ludowe w czerwcu 1946 r. oraz wybory do Sejmu Ustawodawczego w styczniu 1947 r. potwier­dziły ugruntowanie polskości na tych terenach i skutecz­ność działania władzy ludowej.Ważna zmiana w kształtowaniu obecnych granic wo­jewództwa koszalińskiego nastąpiła w czerwcu 1950 r. po utworzeniu województwa koszalińskiego z siedzibą wiadz politycznych i administracyjnych w Koszalinie. Następna istotna korekta miała miejsce „w czerwcu 1975 r. po dokonaniu nowego podziału terytorialnego kraju i powołaniu województwa w obecnych granicach. W .okresie 33-lecia istnienia Ziemi Koszalińskiej w Pol­sce Ludowej nastąpiły poważne przemiany w życiu społeczno-gospodarczym.

CIEKAWE MIEJSCOWOŚCI

BARWICE-Miescowość na Pojezierzu Drawskim nad rzeką Gę­sią (dopływ Parsęty) przy linii kolejowej: Szczecinek–Połczyn Zdrój, na skrzyżowaniu dróg do: Szczecinka, Bobolic, Połczyna Zdroju i Czaplinka.Jest jedną z najstarszych na Pomorzu Zachodnim osad słowiańskich — prawa miejskie otrzymała w 1409 r. W XVIIII w. była znana z produkcji tytoniu. Barwice zostały wyzwolone 3 III 1945 r. Znajdują się tutaj dwa miejsca upamiętniające wyzwolenie i powrót miasta do Polski:— tablica pamiątkowa na budynku przy ul. Wojska Polskiego,— głaz pamiątkowy przy ul. Wojska Polskiego Obecnie ośrodek administracyji miejskiej i gminnej,liczy około 3,5 tys. mieszkańców.Z zabytków warto zobaczyć: ślady grodziska z XIII w., domy ryglowe z XVIII w., kościół z XIX w.Do ważniejszych zakładów rolno-przmysłowych na­leżą: Zakład Produkcji Przyczep i Naczep Samochodo­wych, przetwórstwa owocowo-warzywnego, niewielkie zakłady przemysłu drzewnego i mechanizacji rolnictwa.BIAŁOGARD-Miasto leży na falistej morenie dennej Równiny Biało-gardzkiej nad rzeką Parsętą. Powstało ono na skrzyżo­waniu dwóch starych szlaków handlowych: „Solnego”, którym wożono sól z kołobrzeskich warzelni i śledzie do środkowej Polski oraz szlaku nadmorskiego łączącego Lubekę i Szczecin z Gdańskiem. Przez miasto przechodzi szlak kajakowy rzeki Parsęty. Na południe od miasta przy szosie do Połczyna Zdroju nad jeziorem Byszyno znajduje się kemping „Relaks” (223 miejsca noclegowe w domkach, pole namiotowe, restauracja, wypożyczalnia sprzętu itp.).Od X do XII w. na terenie obecnego Białogardu istniał gród obronny, zdobyty przez wojska króla Bo­lesława Krzywoustego w marszu na Kołobrzeg. W 1299 r. Białogard otrzymał prawa miejskie. W XIV w. otoczony został murem kamienno-ceglanym (8 m wyso­kości) wraz z 25 basztami prostokątnymi. Okres naj­większego rozwoju gospodarczego miasta przypada na XIV, XV i XVI w. Po zniszczeniu w wojnie 30-letniej miasto nie osiągnęło już dawnego znaczenia.Ponowne ożywienie gospodarki przypada na wiek XIX po doprowadzeniu do Białogardu linii kolejowej. Z zabytków na szczególną uwagę zasługują: kościół gotycki ze zwieńczeniem barokowym wieży —ul. Wolności,kościół św. Jerzego wzniesiony na terenie samodziel­nego średniowiecznego przedmieścia — ul. Swid-wińska,ratusz klasycystyczny z XVIII w. z drewnianą wieżą,spichrze z XIX w. o budowie szachulcowej (częścio­wo zdewastowane),resztki murów i 9 baszt oraz jedna dobrze zacho­wana brama wjazdowa zwana Wysoką lub Połczyń­ską — ul. Grottgera.Godne zwiedzenia jest również grodzisko, na którym stoi budynek mieszkalny przerobiony z dawnego pała­cyku myśliwskiego.Obecnie Białogard liczy około 23 tys. mieszkańców. Pełni funkcję ośrodka handlowo-usługowego i przemy­słowego (zakłady przemysłu elektronicznego, garbarskie­go, drzewnego i inne).BIAŁY BÓR-Miasto położone na pojezierzu Drawskim między je­ziorem Bielsko (268 ha) a Ławiczka w głębokiej dolinie. Zbocza rynny jeziornej jeziora Bielsko o stosunkowo dużym nachyleniu pokryte są pięknym lasem. Jezioro w sezonie letnim objęte jest rozporządzeniem w sprawie ograniczenia nadmiernego hałasu. Biały Bór leży w stre­fie chronionego krajobrazu, na szlaku„Wzniesień Moreny Czołowej”. Prawa miejskie nadano w 1382 r. Poza koś­ciołem neogotyckim z XIX w. oraz cerkiewką przero­bioną z kaplicy cmentarnej miasto nie posiada innych zabytków. W okresie międzywojennym Niemcy rozpo­częli budowę tzw. „Wału Pomorskiego” — łańcucha umocnień betonowych. Ponieważ Biały Bór, ze względu na swoje położenie, stanowił ważny węzeł obronny, umocnień tych było tu szczególnie dużo. Najlepiej za­chowany bunkier znajduje się przy szosie Biały Bór — Sępólno. Miasto — mimo silnej obrony — zostało zdo­byte 28 lutego 1945 r.Na płd.-wsch. od miasta, nad jeziorem Bielsko, przy szosie do Człuchowa, znajduje się Państwowe Stado Ogierów oraz Ośrodek „Wczasów w siodle” — głównie dla turystów zagranicznych. Dyrekcja Stada Ogierów w zimie organizuje kuligi, a 3 listopada bieg myśliwski Huberta, w którym oprócz jeźdźców bierze udział wspa­niała sfora ogarów. Stajnie stadniniy są udostępnione do zwiedzania.Biały Bór jest siedzibą władz miasta i gminy, liczy około 2 tys. mieszkańców.BOBOLICE-Miejscowość wśród wzgórz morenowych nad rzeką Chociel (dopływ Radwi), na skrzyżowaniu dróg prowa­dzących do: Koszalina, Szczecinka, Białego Boru, Bar­wic i Białogardu.Stara osada słowiańska (handlowa i rzemieślnicza); prawa miejskie otrzymała w 1340 r. W XVIII w. roz­winęło się tu szewstwo i tkactwo. Zakłady przemysłowe (fabryka maszyn rolniczych, fabryka mebli, tartak, młyn) powstałe przed drugą wojną światową zostały w 1945 r. całkowicie zniszczone. W latach 1945—1958 miejscowość pozbawiona była praw miejskich. Obecnie ośrodek ad­ministracji miejskiej i gminnej, liczy około 4000 miesz­kańców.W Bobolicach jest kilka miejsc upamiętniających żoł­nierzy poległych w walkach o wyzwolenie tych ziem. Są to: pomnik na cześć żołnierzy Armii Radzieckiej, pomnik dla uczczenia poległych żołnierzy — wyzwoli­cieli oraz pomnik ku czci funkcjonariuszy MO, SB i ORMO.Z zabytków znajdują się tutaj: kościół neogotycki wzniesiony w 1886 r. oraz dwa grodziska słowiańskie z okresu średniowiecza. Warto również zobaczyć rezer­waty wodno-florystyczne: lobeliowe „Jezioro Szare” z reliktową roślinnością (pow. 8,3 ha) w odległości 3,5 km na płn.-zach. od wsi Porost przy szosie Bobolice — Biały Bór i „Jezioro Kiełpino” (pow. 49,3 ha), również z reliktową roślinnością — około 4 km od wsi Porost, przy szosie Szczecinek — Bobolice.W Bobolicach zlokalizowane są niewielkie zakłady przemysłu włókienniczego, drzewnego i spożywczego oraz stacja hodowli roślin.Informacja turystycznaOSiR (W siedzibie Urzędu Miasta i Gminy) — informa­cja turystyczna oraz wypożyczalnia sprzętu turystycz­nego.DARŁOWO-Miasto na Wybrzeżu Słowińskim nad rzeką Wieprza w odległości 3 km od Bałtyku, w strefie chronionego krajobrazu. Rzeka Wieprza stanowi szlak kajakowy a jednocześnie teren wędkarski. Przez Darłowo przebie­gają dwa nadmorskie szlaki turystyczne — pieszy i ko­łowy.Początki Darłowa sięgają VIII w. (grodzisko wczesno­średniowieczne). W XI w. gród strażniczy. Prawa miej­skie otrzymuje dwukrotnie; w roku 1271 z rąk księcia rugijskiego Wisława II oraz w roku 1312 — staraniem braci Swięców. Położenie Darłowa w pobliżu morza przyczyniło się do prowadzenia handlu morskiego. Rze­ki Wieprza i Grabowa wraz z dopływami były naturai nymi traktami handlowymi. Miasto prowadziło ożywio­ny handel morski z Polską i Lubeką, od roku 1412 będąc członkiem Hanzy. Największy rozkwit miasta przypada na lata 1565—70, kiedy to oprócz rybołówstwa i handlu rozwija się również tkactwo i rzemiosło ceramiczne.Od roku 1316 ziemia sławieńska przechodzi pod zwierzchnictwo książąt pomorskich, a Darłowo pełni rolę siedziby książęcej. Między innymi ostatnie lata swego życia spędził tutaj prawnuk Kazimierza Wielkie­go Eryk I, król Danii, Szwecji i Norwegii a także ostat­ni książę zachodniopomorski Bogusław XIV. W latach następnych pożary, zarazy i wojna trzydziestoletnia wy­niszczają miasto. Darłowo przestaje pełnić rolę ważnego ośrodka handlu zagranicznego. W XVII w. miasto prze­chodzi pod panowanie Brandenburgii a potem Prus i Nie miec. W pierwszej połowie XVIII w. zaczyna rozwijać się przemysł tytoniowy, garbarski i Iniarski (sukno że­glarskie). Powstają tkalnie bawełny. W roku 1878 mia­sto uzyskuje połączenie kolejowe ze Sławnem.Odbudowane po zniszczeniach wojennych liczy wraz z Darłówkiem 13,6 tys. mieszkańców. Jest ośrodkiem przemysłu spożywczego (fabryka konserw, młyny) i me­talowego (filia „Famarolu”). W mieście znajduje się również port przeładunkowy i elewatory zbożowe.Do obiektów wartych zwiedzania należą:kościół gotycki z XIV w. z barokową amboną i sar­kofagami księcia Eryka I i księżniczek pomorskich Jadwigi i Elżbiety.zamek książąt pomorskich z XIV w., gotycki, rozbu­dowany w XVI i XVII w., w którym mieści się Mu­zeum Regionalne ze zbiorami z zakresu historii re­gionu oraz fauny i flory Bałtyku (obecnie w re­moncie),kaplica cmentarna Sw. Gertrudy, gotycka z XIV w. założona na planie dwunastoboku, z gwiaździstym sklepieniem,ratusz barokowy z roku 1725,— kościół św. Jerzego z XV w.,Brama Kamienna z XIV w.,kamieniczki barokowo-klasycystyczne w rynku i przy ulicy Powstańców Warszawskich z XVIII—XIX w.,szachownicowy układ ulic wokół rynku,Pomnik Rybaka z roku 1919,Pomnik Wyzwolenia z roku 1961,DARŁÓWKO-Miejscowość położona u ujścia rzeki Wieprzy do Bał­tyku, w granicach administracji miasta Darłowa, port handlowy i rybacki; kąpielisko morskie.Historia portu jest nierozerwalnie związana z losami Darłowa. W roku 1362 Darłowo zostało przyjęte do Han­zy jako członek pośredni reprezentowany przez Koło­brzeg. Członkowstwo ułatwiało nie tylko handel morski ale i, rybołówstwo. W roku 1412 staje się pełnoprawnym członkiem Hanzy. W roku 1497 silny sztorm zatapia Darłówko, niszczy port i umocnienia brzegowe rzeki Wieprzy. Po odbudowie, w latach 1563—70 przez port przewija się około 100 statków rocznie. Wojna trzydzie­stoletnia hamuje rozwój portu i handlu. Ponowne oży­wienie przynosi rozbudowa portu w czasach pruskich.W latach międzywojennych wybudowano basen ry­backi, stocznię statków żelbetonowych w awanporcie w Darłówku i elewatory zbożowe w Darłowie. Po znisz­czeniach wojennych port odbudowano. Obecnie port znajduje się pod zarządem Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. W planach dalsza rozbudowa portu Darłówka.W Darłówku zlokalizowane jest Przedsiębiorstwo Po­łowów i Usług Rybackich „Kuter” dysponujące flotyllą składającą się z około 50 kutrów i superkuterów. Przy przedsiębiorstwie istnieje stocznia remontowa obsługu­jąca bazy rybołówstwa w Kołobrzegu i Ustce. „Kuter” posiada własną przetwórnię i sieciarnię. Darłówko jest również bazą rybołówstwa spółdzielczego — Spółdzielni Pracy Rybołówstwa Morskiego „Ławica”.Nad brzegiem morza zlokalizowane są liczne ośrodki wczasowe. Darłówko pełni rolę miejscowości letniskowej. Do niedawna urok miejscowości podnosił zwodzony most, łączący obie części Darłówka. Molo i latarnia mor­ska (oddana w roku 1901) są miejscem spacerów wczaso­wiczów. W okresie sezonu wypływa w morze biała flota.KALISZ POMORSKI-Miasto położone na Pojezierzu Wałeckim nad rzeką Drawicą, przy trasie Pila — Szczecin, w strefie chro­nionego krajobrazu.Kalisz otaczają trzy jeziora: Młyńskie, Bobrowo Wiel­kie i Małe. Okoliczne zalesione wzgórza dochodzą do znacznej wysokości, np. Góra Rusinowa — 153 m n.p.m. Za Jeziorem Młyńskim (1 km) rozciąga się pasmo „Ro­syjskich Gór” — wzgórz o wysokości, 140 m n.p.m. po­krytych lasami mieszanymi. Na zachód i południe od miasta rozciągają się zwarte partie lasów wchodzące W skład Puszczy nad Drawą. W pobliżu (około 5 km) znajduje się Jezioro Mąkowarskie (pow. 178 ha, gleb. 33 m) o zalesionych i klifowych brzegach. Przez jezioroprzepływa rzeka Drawica (zwana też Mąkowarką) lewy dopływ Drawy. W pobliskiej wsi Biały Zdrój (5 km) znajduje się ciekawy park z okazami starych, 600-let-n:ch lip, dębów i grabów a także drzewami obcego po­chodzenia jak żywotniki zachodnie i czeremcha amery­kańska.Stare słowiańskie osiedle. Miejscowość wymieniana w dokumentach księcia Przemysława II (1251 r.) jako Cali-sia Nova. Za czasów Bolesława Krzywoustego i Kazi­mierza Wielkiego wchodziło w skład Wielkopolski. Za­garnięte przez Brandenburczyków w roku 1206. Prawa miejskie otrzymuje w roku 1303. W XIV w. miasto przechodzi na własność rodziny Wedlów, rozpoczyna się bowiem budowa zamku i murów obronnych. Podczas wojen polsko-krzyżackich miasto ulega dość znacznemu zniszczeniu. Do XVIII w. posiada charakter rolniczy. Na przełomie XVIII i XIX w. Kalisz był najwię­kszym — na Pomorzu Zachodnim — ośrodkiem pro­dukcji sukna. W drugiej połowie XIX w. zaczyna roz­wijać się gorzelnictwo. W latach międzywojennych czynne były grabarnie, zakłady zbrojeniowe, tartaki, go­rzelnie i cegielnie. W roku 1945 miasto stanowiło silny punkt oporu niemieckiego. W czasie działań wojennych zniszczone głównie w śródmieściu. Obecnie Kalisz Po­morski liczy około 3,5 tys. mieszkańców, jest siedzibą władz miejsko-gminych i stanowi ośrodek przemysłu drzewnego i prefabrykatów budowlanych.Obiekty godne zwiedzenia stanowią:ruiny zamku z XIV w. w parku miejskim,kościół rokokowy z 1771 r. z ambonowym ołtarzem,plebania z XIX w.grodzisko wyżynne, wczesnośredniowieczne.PKP — dworzec; linia Wałcz — Stargard Szczeciński.PKS — przystanek; linia Drawsko Pomorskie.Restauracja i kawiarnia „Słoneczna”, ul. Wolności 38, kat. III, m. 269.Ośrodek Wypoczynkowy nad jeziorem Bobrowo Wiel­kie (pole biwakowe, wypożyczalnia sprzętu pływa­jącego).KARLINO-Miasto na morenie dennej- Równiny Białogardzkiej u ujścia Radwi do Parsęty. Przez Karlino prowadzi ko­łowy szlak „Solny” i szlak wodny rzeką Radew — nadający się raczej do spływów kajakowych indywi­dualnych Znajduje się tutaj przystań wodna. W mieście krzyżują się drogi do: Szczecinka, Gdańska, Piły i Ko­łobrzegu.Karlino to stary gród słowiański, prawa miejskie otrzymało w XIV w. W XVII w. powstała tu gorzelnia, zaś w XVIII i XIX w. zakłady tkactwa wełnianego. Obecnie jest ośrodkiem administracji miejskiej i gmin­nej, liczy około 5 tys. mieszkańców.Z zabytków na szczególną uwagę zasługują:poźnogotycki kościół z 1510 r.,piwnice gotyckiego zamku z XIV w.,ratusz z XIX w.,mieszczańskie kamieniczki z XVIII/XIX w., P -lecia Państwa Polskiego,— spichrz nad kanałem Radwi (XIX w.).Na uwagę zasługuje również park z ciekawymi oka­zami drzew.Zlokalizowana jest tutaj fabryka płyt wiórowych i pil­śniowych wytwarzająca wyroby na rynek krajowy i zagraniczny (ul. Szczecińska 3, tel. 231).