This is default featured slide 1 title
This is default featured slide 2 title
This is default featured slide 3 title
This is default featured slide 4 title
This is default featured slide 5 title
 

WYCIECZKA PO SŁUPSKU

Dzisiejszy Słupsk jest miastem nowoczesnych dzielnic mieszkaniowych, pięknych placów, alei, skwerów, zadrze­wionych ulic, parków, dobrze rozwiniętego przemysłu i ży­cia kulturalno-oświatowego. Ma ono również bogatą histo­rię. Aby je poznać proponujemy kilka przechadzek, które mogą być bardzo interesującą lekcją dawnej i nowszej historii miasta. (Proponowane spacery i wycieczki po mieś­cie i okolicy zaliczane są do ciekawszych, choć nie wyczer­pują one innych możliwości).Przechadzka po starym mieścieOpuszczając dworzec kolejowy idziemy na wprost ul. Wojska Polskiego, która prowadzi nas do gra­nic miasta lokacyjnego. Jest to szeroka, piękna ulica, wy­sadzona podwójnym rzędem starych lip, ze spacerowym ciągiem pośrodku. Podobnie jak szereg przyległych do niej ulic wybudowana została w związku z oddaniem do użytku w r. 1870 linii kolejowej Gdańsk—Słupsk—Szczecin oraz dworca, który położony był 600 m od ówczesnego miasta.Po dojściu do wylotu ul. Wojska Polskiego, po lewej stronie mamy al. H. Sienkiewicza z pięknym skwerem (dawny rejon fortyfikacji), na skraju którego stoi pomnik Henryka Sienkiewicza, dłuta szczecińskiej rzeźbiarki Krys­tyny Trzeciak. Pomnik ufundowany został przez rzemiosło słupskie z okazji 650-lecia miasta. Po prawej stronie, na ro­gu ulic Wojska Polskiego i 9 Marca, znajduje się Klub Ko­lejarza, na zapleczu którego urządzono bardzo ładny skwer (także dawny rejon fortyfikacji). Przy ul. Starzyńskiego 3 stoi parterowy budynek z około r. 1800 — dawna stacja pocztowa i zajazd.Po przejściu (w prawo) ulic Starzyńskiego lub 9 Marca wychodzimy na pl. Zwycięstwa. Jest to największy plac w Słupsku (o powierzchni 13 000 m2) i powstał w r. 1886 w wyniku rozbudowy miasta w kierunku dworca kolejo­wego. W głębi placu (na prawo) widnieje okazały gmach ratusza miejskiego, który zbudowany został w r. 1901.Nawiązuje on do stylu neogotyckiego, ma 60-metrową wie­żę, która góruje nad tą częścią miasta. Bardzo ciekawa jest sala obrad Miejskiej Rady Narodowej, ozdobiona witrażami oraz dwoma wielkimi obrazami historycznymi z dziejów Słupska, wykonanymi przez artystę malarza Scheurenber-ga. Większy obraz przedstawia scenę nadania praw miej­skich w r. 1310, mniejszy — wykup miasta przez mieszczan .słupskich w r. 1341 z rąk Krzyżaków. Przy wejściu do ratusza warto zobaczyć dwa obrazy wykonane przez artys­to malarza J. Kleina-Chevaliera, które przedstawiają Rynek Rybacki w Słupsku i fragment portu w Ustce.Po przeciwległej stronie ratusza stoi jedna z czterech, dawniej istniejących bram miejskich — Brama Nowa. Wybudowana została, jak wskazują na to wiązania wen-dyjskie (słowiańskie), w drugiej połowie XIV wieku. Brama ta nie zachowała swej pierwotnej formy. Około r. 1650 wieżę wzbogacono o barokowy hełm metalowy, a w r. 1836— poszerzono przejazd oraz odnowiono zachodnią stronę bramy. W latach 1724—1755 w bramie zlokalizowane były więzienie karne i przędzalnia, a w XIX w. — warsztaty wojskowe. Od r. 1924 do 1965, z małymi przerwami, istniało tu muzeum regionalne, które później przeniesiono do od­budowanego zamku. Po prawej stronie bramy znajduje się dom towarowy, a nieco dalej — księgarnia.Godny uwagi jest również znajdujący się na placu pomnik Zwycięstwa, który odsłonięto w r. 1962 (projekt Krystyny Trzeciak). Napis na tablicy głosi: „Cześć i chwała bohaterskim żołnierzom Armii Czerwonej i Wojska Polskiego, wsławionym w walce z najeźdźcą hitlerowskim o wyzwolenie ziemi słupskiej”.Dalej idziemy obok dawnego teatru aleją srebrnych lip— ul. Władysława Jagiełły (dawny odcinek fosy) — gdzie po lewej stronie znajdują się fragmenty dobrze zachowa­nych murów obronnych, 3—4-metrowej wysokości. Pierwszymi umocnieniami grodu słupskiego były drewniane palisady, wzniesione na początku XIV wieku. Mury obronne zbudowane zostały przed r. 1376, przy czym pierwsze odcin­ki powstały od stron południowej i południowo-zachodniej — bardziej zagrożonych. O ich wcześniejszym po­chodzeniu świadczy wen-dyjski (słowiański) układ cegieł. Odcinki zaś pół­nocno-wschodni i pół­nocny, gdzie oprócz ukła­du wendyjskiego jest również gotycki, powsta­ły prawdopodobnie około r. 1400. Miejskie mury obronne wybudowane zo­stały na fundamencie z kamieni polnych (są to narzutowe głazy polo-dowcowe). Murów ze­wnętrznych, niskich, Słupsk raczej nie posia­dał, natomiast całość otoczona była fosą, którą wypełniano wodą kanałem połączonym z rzeką Słunią.W murach obronnych otaczających miasto znajdowały się cztery bramy: Młyńska (od strony Gdańska, przy zamku). Nowa (od Szczecina), Ciesielska (od Ustki) oraz Kowalska, która znajdowała się na przedpolu Bramy No­wej, u wylotu obecnej ul. Zawadzkiego. Do czasów dzisiej­szych zachowały się tylko dwie bramy — Nowa i Młyńska. Pozostałe, w związku z rozbudową miasta, zburzono: Ko­walską — w r. 1854, a Ciesielską — w r. 1867. W okresie późniejszym przed bramami pobudowano murowane przed-bramia, które przy bramach Ciesielskiej i Nowej istniały jeszcze w początkach XIX wieku.W związku z rozwojem artylerii średniowiecznej istnie­jące mury nie dawały pełnego bezpieczeństwa, dlatego też w r. 1530 na południowym i zachodnim odcinku rozpoczęto sypać wały, które otoczono nową fosą zewnętrzną (około r. 1570). Wały te w XVII w. wzmocnione zostały czterema bastionami ziemnymi, co podniosło obronność miasta. Dal­sza rozbudowa Słupska doprowadziła jednak w XIX w. do likwidacji fos, wałów oraz murów obronnych.Przechodząc dalej ul. Władysława Jagiełły po prawej stronie mijamy zadrzewiony plac — dawny park zabaw mieszczan (w głębi — gmach Bałtyckiego Teatru Drama­tycznego im. Juliusza Słowackiego; jest to nowa siedziba, oddana do użytku w r. 1965), w którym stoi oryginalna ro­tundowa ośmioboczna kaplica Św. Jerzego, wybudo­wana w stylu gotyckim na początku XIV wieku. W r. 1681 kaplica uległa spaleniu, a jej drewniana kopuła została całkowicie zniszczona. Odbudowano ją w r. 1689 i założono barokową kopułę, która zachowała się do dzisiaj. Kaplica zlokalizowana była pierwotnie przy szpitalu św. Ducha, a po jego spaleniu została przeniesiona w r. 1912 do ogrodu zabaw (obecnie pl. Grunwaldzki).Od kaplicy kierujemy się w ul. Dominikańską i wcho­dzimy w obręb warownego, średniowiecznego miasta. Po prawej stronie widnieje barokowa wieża gotyckiego koś­cioła Św. Jacka, zbudowanego na przełomie XIII i XIV wieku. Jako kościół klasztorny zlokalizowany został na gruncie nadanym dominikanom w r. 1278 przez księcia Mściwoja II. W okresie reformacji około r. 1524 klasztor i kościół zostały obrabowane i zdewastowane przez miesz­czan. W r. 1602 księżna Erdmund (wdowa po księciu po­morskim Janie Fryderyku) odbudowała je jako kościół zam­kowy. Był on kilkakrotnie przebudowywany (w początkach XVIII w., w r. 1875 i w początkach XX w.), zachowując ostatecznie formę pseudogotycką. W XVIII w. wydzielona część przy wieży wykorzystywana była na browar. Do cen­niejszych eksponatów, które zachowały się do dnia dzi­siejszego, należy zaliczyć wieżyczkę przykrytą hełmem z latarnią, późnorenesansowy ołtarz wielki i ambonę z r. 1602 (ambona ufundowana została przez księżnę Annę Gry-fitkę), barokowe organy, póżnobarokowy nagrobek księcia Ernesta Bogusława (wykonany z czarnego i białego mar­muru, prawdopodobnie przez rzeźbiarza gdańskiego An­drzeja Schliitera) i bogato rzeźbione epitafium księżny Anny Gryfitki. W podziemiach kościoła umieszczone są trumny księżny Anny i jej syna Ernesta Bogu­sława.Tuż za kościołem wcho­dzimy na plac zamkowy książąt pomorskich. Pier­wszy zamek książęcy wy­budowany został praw­dopodobnie obok dawne­go grodu, na sztucznym wzgórzu, na którym stoi dziś kościół Św. Ottona (po przeciwległej stronie rzeki). Najstarsza wiado­mość o istnieniu zamku pochodzi z r. 1248 (w zamku tym urodził się znakomity władca Pomorza — książę Bogu­sław X). W miarę rozwoju gospodarczego i politycznego istniejący zamek okazał się zbyt mały i niewygodny, w związku z czym książęta planowali budowę nowego. Pod koniec XIV w. książę Bogusław VIII rozpoczął budo­wę zamku, lecz w wyniku sprzeciwu mieszczan zaprzestano jej na około 100 lat.Istniejący obecnie zamek wybudowany został wbrew woli miasta w r. 1507 przez księcia Bogusława X. Ta go­tycka budowla o bardzo grubych murach stanowiła jedno­cześnie fragment umocnień miejskich. Zakończenie i roz­budowę zamku podjął w r. 1580 książę pomorski Jan Fry­deryk, zlecając wykonanie prac nadwornemu architektowi Wilhelmowi Zachariaszowi. W latach 1580—1587 przebu­dowano zamek na okazały dwupiętrowy budynek w stylu renesansowym, z dużymi oknami i ozdobioną hełmami wie­żą. Po przejściu Pomorza pod panowanie Prus król Fryderyk — Wilhelm I nakazał spisać wszystkie kosztowności, a następnie w r. 1731 wywiózł je do Berlina. W drugiej połowie XVIII w. zamek zamieniono na koszary wojskowe. Po pożarze w r. 1815 przebudowano go, likwidując wieże i wewnętrzne ściany. W r. 1821 urządzono tu magazyny zbożowe.Bezpośrednio po wyzwoleniu ruiny zamku zabezpieczono, a w latach 1959—1965 — częściowo ze środków Społecznego Funduszu Odbudowy Kraju i Stolicy — zamek całkowicie odbudowano, przywracając mu dawną formę architektonicz­ną. Obecnie w zamku mieści się Muzeum Pomorza Środkowego, które upowszechnia wiedzę o historii tej ziemi i perspektywach rozwojowych regionu koszalińskiego. Zbiory zawierają m.in. mapę Pomorza Zachodniego Lubi-n u s a z r. 1618, wydaną w Rzymie w r. 1689, ikony, zbroje średniowieczne, pieczęcie Bogusława XIV i inne, monety pomorskie, zbiór kazań w języku polskim z r. 1574, modli­tewniki M. Mostnika i wóz triumfalny Jana III Sobieskiego.Obok zamku znajduje się gotycka Brama Młyńska,wybudcwana około r. 1400, a następnie prze­budowana i restaurowana w początkach XX wieku.Do dziedzińca zamko­wego Drzylega również najstan zy w Polsce o-biekt budownictwa prze­mysłów ego — Młyn Zamkowy. Wybudo­wany został na posesji książęcej jako młyn wod­ny, jeszcze przed wznie­sieniem zamku (prawdo­podobnie w kilka lat po otrzymaniu praw miej­skich przez Słupsk). Spełniał on również funkcję spichlerza.czym świadczą jego duże rozmiary oraz małe i wąskie okienka typu spichlerzowego. W początkach XVI w. młyn przebudowano, szczególnie zmieniono jego zewnętrzny wy­gląd (autorem projektu był przypuszczalnie W. Zachariasz). Następnie przebudowy i modernizacje młyna miały miej­sce w latach 1863, 1880 i na początku XX wieku. Po r. 1925 koło wodne zastąpione zostało turbinownią. W latach 1965—1968 przeprowadzono tu prace konserwatorskie, przystosowując budynek do celów muzealnych. Umieszczo­no w lim stałą wystawę etnograficzną, która eksponuje m.in.: prymitywny sprzęt i narzędzia rybackie (łodzie-dłu-banki oraz ościenie-widły do kłucia ryb, po słowiańsku zwane „boedorze”), drewniane chodaki dla koni (nakładane na kopyta dla ułatwienia poruszania się po podmokłychbagnstych gruntach), zdobnictwo w drewnie (malowane i rzeźbione skrzynie, fotele i zydle), narzędzia tkackie, stroje itp.

GATUNKI OSOBLIWE

Po tych ogólnych uwagach zaznajomimy się pokrótce z wybranymi gatunkami zwierząt, zwłaszcza zaś z ty­mi, które dodają Bieszczadom szczególnej barwy i atrak­cji.Jednym z nich jest niewątpliwie niedźwiedź bru­natny. Ten prawdziwy król puszczy, niegdyś rozpo­wszechniony w górach i na niżu całej Europy, w ostat­nich czasach zagrożony wytępieniem, zepchnięty został do niewielu skrawków okazałych puszcz, zachowanych tu i ówdzie, głównie w terenach górskich. Karpaty Wschodnie, obok przyległych Karpat Południowych, za­wsze należały do najbogatszych obszarów, jeśli chodzi o liczbę niedźwiedzi. Przez ciługie wieki drapieżniki te niepokoiły mieszkańców bieszczadzkich osad poło­żonych w otoczeniu rozległych zwartych puszcz. Zro­zumiały respekt budziły w szczególności wśród ludno­ści trudniącej się wypasem bydła. I tak np. zapiski z XVI wieku, omawiające warunki osiedleńcze w górnych rejonach Solinki, informowały, że ,,acz jest tam dobre miejsce do osadzenia wsi, ale las wielki, a niedź-wiedziów dosyć, którzy ludziom sadowiącym się do­bytek psują”. W ubiegłym stuleciu notowane były niedź­wiedzie w różnych zakątkach Bieszczadów polskich, głównie w ich części wysokiej, gdzie według znawcy tych gór, profesora W. Schramma, „miewały tam ku wschodowi swe barłogi, straszyły po połoninach pa­sterzy, krwawą dań baranią i wołową pobierały do ostatniej ćwierci XIX wieku”. Obecnie, według wiary­godnych źródeł, stan tych zwierząt szacuje się na 20—25 osobników, co stanowi przeszło 70% wszystkich niedź­wiedzi żyjących dziko na terenie Polski. Poza Bieszcza­dami występują one u nas jedynie w Tatrach (7—8 sztuk) i prawdopodobnie w Beskidzie Wysokim. Szan­sa spotkania niedźwiedzia istnieje w Bieszczadach pra­wie wszędzie. Są jednak miejsca uważane za matecz­niki, gdzie zwierzęta te przebywają najchętniej — tam najczęściej przezimowują, rozmnażają się i poszukują pokarmu. Panuje opinia, że każdego roku 5—8 osob­ników utrzymuje się w masywie Tarnicy, Halicza i Bu­kowego Berda. Dotyczy to północno-wschodniej, bar­dziej zalesionej części masywu. Mateczniki upatruje się także w lasach Otrytu, Magury Stuposiańskiej, w obrębie lesistych wzgórz i dolin na północ od Połoniny Wetlińskiej, w paśmie granicznym Wielka Rawka — Rabia Skała — Płasza, w lasach Łopiennika, Durnej, Korbani, Wołosania oraz Chryszczatej. Część spośród bieszczadzkich niedźwiedzi to niewątpliwie osobniki na­pływowe, zachodzące regularnie z terenów Słowacji i Ukrainy. Ogólnie biorąc, drapieżnik ten nie stwarza poważnej groźby dla miejscowych osadników, pasterzy ani też dla licznych turystów. Wprawdzie od czasu do czasu dochodzą sygnały o okazach mniej spokojnych, napastujących bydło, owce czy też demolujących pa­siekę, nie są to jednak przypadki nagminne i nie stwa­rzają większego problemu.Od czasu ostatniej wojny z Bieszczadów polskich znany jest właściwie jeden przypadek pojawienia się wśród niedźwiedzi notorycznego rozbójnika, który — przeszedłszy z wiekiem na dietę mięsną — stał się po­strachem okolic, napadał na zwierzęta domowe, zwła­szcza bydło. Niedźwiedź ów grasował w latach 1967—70 w rejonie Ostrego i Otrytu. W Polanie, Olchowcu i Srnolniku zabił on kilkanaście krów, w Lutowiskach natomiast konia. Wychodził z lasu w pełni dnia, czasem aż w obręb zabudowań, gdzie niejednokrotnie na oczach bezsilnych ludzi „niby uderzeniem pneumatycznego mło­ta” — jak mówili świadkowie napadów — zabijał ja­łówkę czy nawet buhaja ważącego pół tony. Ponieważ niedźwiedź zaczął zagrażać bezpieczeństwu ludzi, na wniosek Ministra Leśnictwa, po uprzednim uzgodnieniu z władzami ochrony przyrody (chodzi o gatunek usta­wowo chroniony), rozzuchwalonego osobnika schytano na gorącym uczynku i odstrzelono jesienią 1970 r. Ubite zwierzę było okazem nadzwyczaj dorodnym (dłu­gość ponad 3 m, waga 340 kg), którego skóra i czasz­ka — jako cenne trofea kwalifikujące się do czołówki światowej — mają zasilić zbiory jednego z naszych muzeów łowieckich.Niedźwiedzie w Bieszczadach, zwłaszcza po incyden­tach wywołanych przez opisanego osobnika, stały się przedmiotem ożywionej polemiki, m. in. na łamach ogólnopolskiej prasy. Pojawiły się nawet głosy, aby „nie cackać się” u nas z tymi zwierzętami i dokonać ich redukcji. Jest to oczywiście stanowisko krańcowe, zupełnie pozbawione racji. Niedźwiedź jest w Polsce nadal ogromną rzadkością, a równocześnie reliktem dawnego krajobrazu, czymś co od lat związane było z naszymi ziemiami. Stąd wiele przekazów historycz­nych i literackich odnoszących się do niedźwiedzi, stąd też sympatia i zainteresowanie szerokich kręgów spo­łeczeństwa. W krajach cywilizowanych istnieje roz­sądny obyczaj, aby gatunkom rzadkim i ginącym za­pewnić ochronę, obyczaj w znacznej mierze wynika­jący z rachunku ekonomicznego. Oczywiście, z pewny­mi szkodami należy się tu zawsze liczyć. Tak na przy­kład nasi południowi sąsiedzi, choć dysponują populacją niedźwiedzi liczącą ponad 300 osobników (w ZSRR i Ru­munii jest ich jeszcze więcej), starają się utrzymywać ją na stałym wysokim poziomie, jakkolwiek kosztuje ich to rokrocznie setki tysięcy koron wypłacanych w ra­mach odszkodowań. Tym bardziej w Polsce nie ma po­wodów, aby odbierać niedźwiedziowi przywileje, jakie przysługiwały mu dotychczas. Godzimy się z pewnymi nakładami finansowymi na utrzymanie zabytków sztuki i architektury, dlaczego więc mielibyśmy szczędzić nie tak dużych przecież kosztów na utrzymanie niedźwie­dzia, żubra, łosia czy nawet rysia i wilka. Spotkanie z takimi zwierzętami jest na pewno nie mniejszym prze­życiem niż kontakt z dziełem sztuki.Nieco liczniejszym drapieżnikiem jest w Bieszczadach wilk. Słynny w tych stronach myśliwy — Władysław Pepera stwierdza, iż ,,to bardzo inteligetne zwierzę cho­dzi tu zazwyczaj pojedynczo lub w małych grupach, a trafi wszędzie, gdzie tylko jest zwierzyna, szczególnie dzik, sarna i jeleń”. Liczebność wilków w polskiej czę­ści Bieszczadów podlega znacznym wahaniom; zmienia się nie tylko z roku na rok, ale także w różnych sezo­nach. Ich pogłowie szacuje się tutaj na 30—50 osobni­ków. Zimą, zwłaszcza gdy jest ona ostra, południowo–wschodnie rejony Polski nawiedzają watahy zgłodnia­łych wilków ze wschodu. Tego typu inwazja może stwo­rzyć faktycznie „wilczy problem”, niebezpieczny dla okolicznej zwierzyny płowej, dzików i zajęcy. Poza ta­kimi sytuacjami szkodliwość wilków jest w tych górach bardzo dyskusyjna. Straty wyrządzane przez wilki w Bieszczadach są bezwzględnie daleko mniejsze, aniżeli wynikać by to mogło z opowiadań ludzi obdarzonych bujną fantazją.W środowisku nadwodnym w różnych częściach Bie­szczadów występuje z rzadka wydra. Bardzo czujna, wędruje nocami wzdłuż potoków i rzeczek, polując głównie na ryby. Jej obecność zdradzają najłatwiej charakterystyczne ekskrementy. Pozostawia je często na kamieniach, głazach i wynurzających się z wody progach skalnych. Zdarza się czasem, że zwierzę to, przenosząc się z jednego dorzecza potoku w drugie, decyduje się na wędrówkę w poprzek działów górskich. W związku z tym można ją niekiedy spotkać w miejscu zgoła niespodziewanym. Wydra, ze względu na swe cenne futro, pada nierzadko ofiarą kłusowników, stąd jej egzystencja jest ostatnio poważnie zagrożona.Na liście bieszczadzkich ssaków drapieżnych figurują także dwa gatunki dzikich kotów: ryś i żbik. Pierwszy występuje w różnych punktach Bieszczadów, w zależ­ności od aktualnego rozmieszczenia zwierzyny służącej mu za podstawowy pokarm (sarny, zające, lisy, jarząbki, myszy, czasem młode dziki). Ryś jest zwierzęciem nie­zwykle ostrożnym, dlatego też jego spotkania z czło­wiekiem należą do rzadkości. Obecność rysia zdradzają najczęściej tropy, wyciśnięte w śniegu, błocie bądź w wilgotnym nadrzecznym piasku. Jego liczebność sza­cuje się w Bieszczadach na nieco więcej niż 100 osob­ników.Żbik — zwierzę o wybitnie skrytym trybie życia — należy do najrzadszych naszych drapieżników. Tropy jego napotyka się w Bieszczadach tak w głębi lasów, jak i w sąsiedztwie osad ludzkich. Wskutek krzyżowa­nia się żbika ze zdziczałym kotem domowym najczęściej mamy tu do czynienia z mieszańcami. Jak wynika z re­lacji leśników, w ostatnich kilkunastu latach bieszczadz­ka populacja żbika przeżywa zauważalny kryzys liczeb-nościowy. Przyczyny tej sytuacji nie są jednak znane.Wielką ozdobą bieszczadzkich lasów jest jeleń kar­packi. W porównaniu z jeleniem zamieszkującym ni­ziny odznacza się on masywniejszą budową ciała oraz bardziej okazałym porożem. Na tej też podstawie za­licza się go niekiedy do oddzielnego podgatunku kar­packiego. Wieńce jeleni ustrzelonych w Bieszczadach niejednokrotnie zdobywały wysokie nagrody na wy­stawach trofeów łowieckich w kraju i za granicą. Stan pogłowia jeleni w Bieszczadach polskich szacuje się obecnie na kilkaset sztuk.Najliczniej przebywają one w rozległych komplek­sach leśnych pokrywających pasma: Durna — Łopien­nik, Chryszczata — Wołosań, a także w lasach należą­cych do nadleśnictw: Tarnawa i Stuposiany. Właśnie przede wszystkim ze względu na jelenie Bieszczady na­leżą do najcenniejszych ośrodków łowieckich w Polsce i z (pewnością w Europie. Na pięknie usytuowane ło­wiska, znaczone „lizawkami” * i ambonami łowieckimi, natknąć się można w różnych punktach Bieszczadów, np. w uroczyskach w przełomie Sanu pod Otrytem, w przełomie Wetliny koło Zawoja, w rejonie Stuposian i w kilku innych miejscach.W latach 1963—1966 sprowadzono w Bieszczady (Ndl. Stuposiany) 19 sztuk żubrów, które po niespełna rocz­nej aklimatyzacji w zagrodzie zostały wypuszczone na wolność. Odtąd doskonale utrzymująca się hodowla wzbogaca się systematycznie o nowe osobniki urodzo­ne już w Bieszczadach. Obecnie liczy już ona przeszło40 okazów. Tymczasem ubyły jednak trzy sztuki do­rosłe: słynny byk Pulpit „wyemigrował z tego terenu na zachód (obecnie znajduje się w krakowskim zoo), dru­gi osobnik zginął z niewiadomych bliżej powodów, zaś niespełna dwa lata temu inny osobnik utopił się w we­zbranym potoku w okolicy Lutowisk. Wszystkie bie­szczadzkie żubry przebywają zasadniczo w widłach Sa­nu i Wołosatego, najczęściej w rejonie Widełek, Ki-czery (971 m), Jeleniowatego, Obnogi i Szerokiego Wier­chu. Swego czasu planowano przetransportować tutaj kilka żubrów z innych ośrodków hodowlanych, m. in. z rezerwatu w Puszczy Boreckiej.Podobno w Bieszczadach pojawiły się przypadkowo mieszańce żubra i bydła domowego. Jednego z nich po­siada w swoim inwentarzu pani A. Cichoniowa, pio­nierska osadniczka bieszczadzka, była nauczycielka, któ­ra z czworgiem dzieci osiedliła się w osamotnionej sta­rej chacie w lasach na Ostrem koło Polany. Miała ona ponoć w swej zagrodzie także inne mieszańce — dzika i świni domowej, kota domowego i żbika, co dzisiaj jest zgoła niecodziennym przypadkiem.

KOSCIÓŁ ŚW. PIOTRA

Kościołu Św. Piotra. Kościół ten należy do najbardziej imponujących budowli Krakowa. Pierwotny budynek z powodu złych obliczeń gro­ził zawaleniem i musiał być rozebrany. W kilka już lat później królewski budowniczy Jan Trevano przystępuje do budowy dzisiejszego kościoła św. Piotra. Budowa trwała od r. 1579 do 1619. Kościół ten zewnętrznie i wewnętrznie, podobnie jak omawiany już kościół św. Anny, nosi cechy nie tyle kościoła ile raczej wspaniałego gmachu recepcyj­nego, mającego olśnić przyjmowanych gości.Ten charakter reprezentacyjny podkreślają między inny­mi szerokie schody, oddzielone od placu przed kościołem dwunastu postumentami połączonymi kratą. Na tych po­stumentach stoi 12 figur apostołów (wykonane w 1723 r.). Figury te — dzieło późnego baroku — przypominają nieco słynne rzeźby czeskie w Kuks, wykonane w tych samych latach.Nad tym wszystkim góruje szeroka kamienna fasada dwu­kondygnacyjna. Parter jej podzielony jest ńa 5 części. Środ­kową partię zajmuje wejście, obramione dwiema wyniosłymi kolumnami. Z obu stron znajdują się symetrycznie po dwie dalsze partie oddzielone od siebie podwójnymi pilastrami. W środku każdej takiej części znajduje się nisza z rzeźbą. Ponad całym parterem wysuwa się okazały gzyms pokryty daszkiem. Na pierwszym piętrze fasada, nakryta trójkątnym naddaszem, zwęża się do trzech środkowych partii. Z bo­ków obu skrajnych partii parteru dźwigają się ślepe mury,zakrywające dach i dające płynne przejście od parteru do szczytu. Na skrajach tych ścian i wieńczącego trójkąta, na którym widnieje orzeł polski, widać wysokie piramidki ka­mienne. Nad wszystkim góruje wysoko osadzona kopuła. Całość wywiera imponujące wrażenie.Kościół wzniesiony jest na planie krzyża; na przecięciu jego ramion wznosi się kopuła, zewnątrz ośmioboczna, we­wnątrz o linii eliptycznej. Sklepienia beczkowe również nie mają przekroju półłukowego, dając wrażenie niepokoju, po­dobnie jak elipsowata kopuła.Prezbiterium zamyka okrągła absyda zdobna stiukami Ja­na Chrzciciela Falconiego, wykonana w latach 1619—33. Wi­dzimy tu trzy grupy figuralne, ujęte w czworoboczne obra­mienia. Lekkość tych gipsatur, świetna technika i wykwin­tny smak układu — wolny od przeładowania — stawiają je bezwarunkowo w pierwszym rzędzie tego rodzaju dzieł w Polsce. To samo można powiedzieć również o gipsatu-rach wszystkich kaplic bocznych.Znajduje się tu dużo pomników grobowych z XVII, XVIII i XIX w., ilustrujących średni poziom rzeźby krakowskiej na przestrzeni tych trzech wieków. W kościele tym (jak to objaśnia płyta kamienna w posadzce prezbiterium) spo­czywa Piotr Skarga, autor słynnych „Kazań sejmowych”, czołowy pisarz jezuicki.Obok kościoła Św. Piotra znajduje się długi szereg bu­dynków wystawionych przez jezuitów (dzisiaj gmachów sądowych). Jezuici chcieli tu stworzyć akademię i spowo­dować likwidację Uniwersytetu Jagiellońskiego. Uniwer­sytet nasz spotkał się z wrogiem nieubłaganym i tylko opieka królewska umożliwiła mu przetrwanie.Naprzeciw opisanego kościoła znajduje się budynek naroż­ny o fasadzie kamiennej. Jest to dawne Kolegium Praw­nicze, jeden z najstarszych budynków uniwersyteckich (1400 r.), dziś użytkowany również przez Uniwersytet. Por­tal i dziedziniec arkadowy — wyjątkowo zresztą uroczy — utrzymany jest w stylu wczesnego baroku. Na parterze wi­dzimy portale i gotyckie obramienia okien.Najbardziej starożytny wygląd ze wszystkich zabytków Krakowa zachował znajdujący się w pobliżu kościoła Św. Piotra kościół św. Andrzeja. Powstał on w r. 1086 w stylu romańskim i zachował zasadniczo swój wy­gląd z owych czasów. Pod ziemią znaleziono nawet dobrze zakonserwowany bruk z XI stulecia. Kościół ten, jak wszyst­kie inne kościoły z XI i XII w., stał przy owej drodze han­dlowej wiodącej /. północy na południe, której dalsze ślady spotkamy idąc w tym właśnie kierunku.Kościół ten, jak wszystkie w Krakowie w owym czasie, był rodzajem warowni. Tylko tu i na wzgórzu wawelskim mieszkańcy miasta zdołali się bohatersko obronić przed ta­tarską nawałą w 1241 r.Kościół, jak wspomnieliśmy, zachował na zewnątrz pier­wotny romański wygląd, poza gotycką zakrystią z XIV w. i barokowymi hełmami wież, które stanowią dla nas cenne dzieła sztuki, jako wytwór sztuki miejscowej, spotykany tylko w Małopolsce zachodniej, na Śląsku Cieszyńskim i Mo­rawach.Wejście do kościoła jedno, od północy, pod osłoną muru fortyfikacyjnego. Dwie wieże, u dołu kwadratowe, wyżej przechodzą w ośmiobok. Ściany wież mają otwory strzelnic. W wieżach tych odsłonięto całkowicie górne okna romańskie. Między wieżami odkryto w górnej części wspaniałe, trój­dzielne, ażurowe okno romańskie dawnej izby. Późniejsze wieki przekształciły prawie zupełnie wnętrze kościoła. Po części zmieniła się też jego strona zewnętrzna, w głównych zarysach zachowała się jednak postać pierwotna, tak że jest to jedyny budynek w Krakowie, mogący dać wyobrażenie o wyglądzie kościołów tej epoki. Mury są z piaskowca (kost­ka), użytego w kawałkach dość dużych, starannie dłutem ciosanych. Kościół rozszerzono w epoce gotyku, a przebu­dowano w stylu barokowym w 1639 r. Ambona w kształcie łodzi z żaglem i ściany ozdobione sztukateriami Baltazara Fontany (w r. 1701, patrz opis kościoła św. Anny). Zwiedza­jącego po obejrzeniu szlachetnej prostoty romańskich form zewnętrznych dosłownie zaskakuje owo późnobarokowe wnę­trze. Zabudowania klasztorne przy kościele oddano w XIV w. klaryskom.Dwa skrzydła klasztoru południowe i zachodnie — od ul. Grodzkiej — są pochodzenia gotyckiego.W klasztorze mamy dwie rzeźby z XIV w. i figury jasełko­we najstarsze w Europie poza Włochami, pochodzące z 1375 r. Wspomnieć należy, że te widowiska jasełkowe, wygnane z ko­ściołów w XVII w., wzbogaciły obrzędy ludowe. Szopka ludowa osiągnęła szczyt rozwoju właśnie w Krakowie na po­czątku XIX w. Krakowska szopka ludowa jest uznana powszechnie za najpiękniejszą w Europie. Jest to dzieło sztuki ludowej, robotniczej, gdyż wyłącznymi jej wykonawcami byli murarze krakowscy. Okazy tej szopki możemy oglądać zarówno w Muzeum Miasta Krakowa jaki w tutejszym Muzeum Etnograficznym. Jedna z najpięk­niejszych szopek krakowskich stoi na honorowym miejscu w Muzeum Teatru im. Obrazcowa w Mo­skwie.Bezpośrednio za omawianym klasztorem znajduje się k o ściół św. Marcina, sięgający początkami XII w., a przebudowany gruntownie w stylu kontrreformacyjnym w latach 1638—44, prawdopodobnie przez wspomnianego przy opisie kościoła św. Piotra architekta królewskiego, Ja­na Trevano. Kościół to niewielki, ale uderza czystością i sta­rannością linii architektonicznych. Od roku 1816 jest w po­siadaniu tutejszej gminy ewangelickiej. W wielkim ołtarzu znajduje się obraz Henryka Siemiradzkiego (patrz Sukiennice — galeria obrazów i Teatr im. Słowackie­go).Przechodzimy obecnie przez plac św. Magdaleny, nazwany tak od kościoła, który tu stał od XIV w. i został zburzony w ubiegłym stuleciu.W narożnym domu (ul. Kanonicza nr 9) przez dłuższy czas mieszkał wspomniany już przez nas Hugo Kołłątaj, wódz polskiej myśli postępowej XVIII wieku. Ukończył on studia wyższe na Uniwersytecie Jagiellońskim, zwanym wówczas Akademią Krakowską i tak zapoznał się ze wszyst­kimi bolączkami tej uczelni. W latach 1777—82 zreformował zarówno uniwersytet, jak i wspomniane Liceum Nowodwor­skiego (patrz ul. św. Anny 12). Reforma przeprowadzona przez Kołłątaja była wzorem dla ogólnej reformy szkolnictwa i oświaty w Polsce. Kołłątaj wyrwał naukę z mroków zaco­fania i klerykalizmu, zapewnił nowy dopływ sił nauczyciel­skich, realizujących w nauczaniu idee postępu, wykazał ko­nieczność powiązania nauki teoretycznej z wymaganiami ży­cia praktycznego. Wprowadził naukę o handlu, dla rzemieśl­ników lekcje mechaniki. Duży nacisk kładł na nauki lekar­skie. Z inicjatywy jego powstało wspomniane Kolegium Fi­zyczne (św. Anny 6), Obserwatorium Astronomiczne, Ogród Botaniczny, a przede wszystkim obecny szpital św. Łazarza. (Te trzy obiekty omówimy przy zwiedzaniu ul. Kopernika). Kołłątaj dążył ponadto do udostępnienia wiedzy jak najszer­szym warstwom społeczeństwa.Kołłątaj rozpoczął również badania mineralno-geologiczne na terenie Krakowa i przyległych województw. Pierwszy też zwrócił uwagę na konieczność założenia w Krakowie Aka­demii Górniczej. Projekt jego zrealizowano dopiero w sto kilkadziesiąt lat później (patrz Aleja Mickiewicza).Polska Ludowa otacza czcią pamięć Kołłątaja jako wo­dza postępu w okresie Oświecenia nie tylko na polu oświa­ty, lecz przede wszystkim w dziedzinie polityczno-społecznej. Słynna „Kuźnica Kołłątajowska” była ogniskiem myśli re­wolucyjnej tych czasów.Kołłątaj odegrał ogromną rolę w powstaniu kościuszkow­skim. Jako „naczelnik zarządu cywilnego” (nie był to ofi­cjalny tytuł, ale faktyczna funkcja), choć sam był księdzem, nie zawahał się skazać na publiczną egzekucję księdza-zdraj-cy. Nie cofnął się też przed konfiskatą kosztowności kościel­nych na rzecz skarbu narodowego.Teraz idziemy ulicą Kanonicza w kierunku Wawelu. Por­tal domu pod nr 18 jest arcydziełem najsławniejszego rzeź­biarza polskiego doby Odrodzenia, Jana Michało­wicza z Urzędowa. Jego dziełem jest również tutejszy piękny dziedziniec o wysokich, smukłych kolumnach w stylu jońskim (głowice kolumn ozdobione są zwojami w kształcie ślimacznic).Arcydziełem Gabriela Słońskiego, polskiego artysty z okre­su renesansu, j?st kamienica dziekańska przy ul. Kanoniczej 21. Stanowi ona znowu niezwykłe osiągnięcie polskiego kamieniarstwa i archi­tektury. Godny uwagi jest przede wszystkim portal bramy głównej. Jest ona pomyślana na modłę łuku triumfalnego. Na silnych podstawach czworokątnych wznoszą się dwie ko­lumny, w dolnej połowie przymocowane do ściany czterema pierścieniami. Między kolumnami rozpięty jest pełny łuk, zdobny rozetowaniem spod spodu, zamknięty od zewnątrz w kluczu pięknym zwornikiem o bardzo szlachetnym za­rysie. Głowice kolumn na poły jońskie (zwoje) na poły ko-rynckie (w kształcie kielicha z liści akantu). Omawiany por­tal wykazuje wielkie mistrzostwo wykonawcy, należy też do arcydzieł polskiej sztuki renesansowej. Powstał on w r. 1592.Dziedziniec tego domu stanowi uroczy zakątek, doskonały i w proporcjach i w doborze elementów architektonicznych. Obiegają go rytmicznie arkady na grubych jońskich kolum­nach.Ostatni wreszcie dom na ul. Kanoniczej (po prawej stro­nie) to dom z roku 1392, w którym mieszkał Jan Dłu­gosz, znakomity historyk polski z końca XV w.Jeszcze dziś możemy tu zauważyć wątki murów z XV w. W XVI w. dom ten był przebudowany w stylu renesanso­wym. Przed przebudową mieszkał w nim wspomniany przeznas historyk Miechowita (patrz opis kościoła Dominikanów). W wieku XVII i XVIII dokonano tu dalszych przeróbek.Z tablic znajdujących się na tym domu od strony ul. Pod­zamcze na szczególną uwagę zasługuje tablica fundacyjna zburzonego na Wawelu Domu Psałterzystów z XV w., przed­stawiająca klęczącą postać Długosza. Rzeźby na tablicy utrzy­mane są w stylu późnogotyckim.W domu tym spędził swą młodość Stanisław Wy­spiański (patrz Kościół Franciszkanów, Lajkonik, Ga­leria malarstwa w Sukiennicach i Krupnicza 26).T.I podnóża Wawelu widzimy mały gotycki kościół św. Idziego z r. 1320. Ta mała budowla była ongi wyższa, gdyż teren dokoła był znacznie niższy. Zewnątrz kościół posiada jednolitą szatę z cegły i kamienia. Podob­nie jak w kościele Mariackim i tu szkarpy wewnętrzne pod­trzymują ciężar głównego sklepienia.Wewnątrz najciekawsze są ozdobne siedzenia kamienne, czyli stalle, pochodzące z r. 1583, wykazujące wpływy ho­lenderskie. Sprawiają one wrażenie jednolitej całości, cho­ciaż za materiał posłużył tu rozłożony na kawałki grobowiec św. Jacka (patrz opis kościoła Dominikanów). Ciekawe to dzieło odznacza się rzadką w naszej rzeźbie Odrodzenia róż­norodnością materiałów; jest tu piaskowiec, kamień pin-czowski, alabaster pozłacany, marmur czerwony, czarny i zie­lonkawy. Na bogatą całość składają się ponadto: szereg rzeźb figuralnych i elementów zdobniczych oraz barwna po­lichromia.Po przeciwległej stronie ul. Grodzkiej widzimy dawny arsenał króla Władysława IV, wybudowa­ny w pierwszej połowie XVII w., dzisiejszy Instytut Geo­graficzny. Szczególnie piękny jest tu portal z czasów bu­dowy, bogato rzeźbiony. Podobny portal zobaczymy nie­daleko stąd, przy ul. Stradom nr 4, w klasztorze Misjonarzy.

BASZTA PASAMONIKÓW

Basztę Pasamoników z XIII w. przebudowa­no w końcu XV w. Składa się ona z czworobocznej części dol­nej, w której znajduje się wejście na górne piętra i na ga­nek murów obronnych, gdzie odbywają się doroczne wysta­wy Muzeum Historii Miasta Krakowa.Nad czworokątną częścią wznosi się korpus półokrągły, zaopatrzony ongi w strzelnice w kształcie krzyża i ozdobiony pasami jasnych cegieł glazurowanych. Górne piętro tej wie­ży jest wysunięte poza jej korpus i podparte wapiennymi, podcinanymi kilkakrotnie konsolami.Cała baszta nakryta jest spiczastym hełmem niesymetrycz­nym. Baszta ta, jak i następne, były bronione przez cechy.O cechach pisze Konstantinow („Materializm historyczny”): „Rzemieślnicza praca w początkach epoki feudalnej nie od­różniała się od gospodarki wiejskiej. Ziemianin-feudał miał w swym gospodarstwie fachowych majstrów, którzy szyli tu ze swą czeladzią odzież, buty, zajmowali się kołodziej-stwem, płatnerstwem itp. Rozwój techniki i sztuki rzemieśl­niczej mistrzów rzemieślników doprowadzał do rozrostu pra­cy wytwórczej, a w końcu wreszcie do oddzielenia pracy rze­mieślniczej od rolniczej. Wyodrębnienie się rzemiosła, a za­tem i rynków towarowych w samodzielne jednostki działal­ności gospodarczej wywarło wielki wpływ na rozwój sił wytwórczych społeczeństwa feudalnego”.Na tej więc bazie ekonomicznej powstały cechy w śred­niowieczu, będące na tym etapie czynnikiem postępowym.Posłuchajmy jednak dalej Konstantinowa: „W rozwoju fe­udalnego sposobu wytwarzania wewnątrz rzemiosła rodzą się i rozwijają przeciwieństwa między rzemieślnikami-maj-strami z jednej strony a czeladnikami i terminatorami z dru­giej. Pierwotne stosunki pomiędzy majstrami a czeladnikami lub między majstrami a terminatorami charakteryzował sto­sunek patriarchalny — pracowali, żyli i jedli razem. Termi­nator i czeladnik uważali się za przyszłych majstrów. Z roz­wojem jednak rzemiosła po miastach i z rozwojem przemy­słu chałupniczego, domowego, rosła konkurencja, zbyt towa­rów stawał się coraz trudniejszy. Czeladnicy i terminatorzy przemieniali się w proletariat, w najemnych robotników. W następstwie tego rozpoczęła się walka między czeladnikami a majstrami. Cechy w tej walce stanęły po stronie majstrów i przemieniały się w reakcyjne organizacje, kierujące rozwo­jem sił wytwórczych”.W Krakowie walka między majstrami a czeladnikami roz­gorzała w XIV wieku. Pierwszy strajk mamy już w roku 1382. Czeladnicy organizują się z początku tajnie, wszelkie bowiem jawne ich organizacje były zakazane. Po dwustu la­tach wywalczyli sobie prawo do samodzielnych jawnych or­ganizacji, wolno im było również należeć do cechów. Mimo to walki trwały dalej i ciągnęły się aż do XIX wieku. W tymczasie rodzi się już wśród rzemieślników krakowskich po­czucie pracowniczej solidarności międzynarodowej i gdy w roku 1840 w Paryżu strajkują krawcy, krakowscy rze­mieślnicy posyłają im zasiłki pieniężne.Dochodzimy teraz do gotyckiego, okrągłego bastionu, zwa­nego Barbakanem i zatrzymujemy się od strony Akademii Sztuk Plastycznych.Barbakan, zwany też Rondlem, łączył się wąską szy­ją murów z Bramą Floriańską. Otaczała go fosa, wypełniona wodą. Podobna fosa otaczała również podwójne mury miej­skie, rozciągające się na przestrzeni całych dzisiejszych Plant, obejmujących kręgiem stare miasto, a założonych przeszło sto lat temu. Planty te są jedną z charakterystycznych ozdób Krakowa. Najnowsza urbanistyka nakazuje również wpro­wadzenie zieleni do centrum miasta.Barbakan zbudowany został na samym schyłku XV wieku (w roku 1498—9). Wykazuje on pośredni wpływ arabskiej architektury wojskowej. Dziś jest jedynym w całości zacho­wanym pomnikiem tego rodzaju budownictwa w Europie. Całe piękno tej budowy może się okazać dopiero wtedy, gdy skończymy prace przy odsłanianiu znajdującego się dziś pod ziemią pierwszego piętra Barbakanu oraz biegnącego pod nim sklepionego chodnika podziemnego. Na dzisiejszym pierwszym piętrze Barbakanu, a właściwie na trzecim znaj­dują się od wewnątrz szeregi wnęk na przemian ślepych lub opatrzonych strzelniczymi otworami. Krój tych otworów strzelniczych, ściętych na zewnątrz i wewnątrz, wskazuje na to, że przeznaczone one były na lufy armatnie, którymi dzię­ki owym ścięciom można było swobodnie kierować.Powyżej tych nisz znajduje się galeria podparta kamien­nymi konsolami. Galeria ta ma także szereg strzelnic — ale dla broni ręcznej. W chodniku tej galerii rozmieszczono otwo­ry, przez które lano gorącą wodę, wrzącą smołę lub zrzuca­no kamienie na oblegających nieprzyjaciół. Wznoszące się ponad dachem owej galerii wieżyczki w liczbie siedmiu słu­żyły do obserwacji ruchów nieprzyjaciela. Każda z tych wie­życzek ma odrębny kształt i hełm o niezwykle pięknym, smu­kłym kroju. Wieżyczki te rozmieszczone są nieregularnie i nadają tej niesymetrycznej budowli niezwykły, malarski urok. Z punktu widzenia wojskowego owych czasów wszyst­ko zostało przewidziane w najdrobniejszym szczególe.Barbakan w r. 1587 bronił miasta przed Austriakami, któ­rzy pod wodzą arcyksięcia Maksymiliana oblegali gród. Wte­dy to rzemieślnicy krakowscy i słuchacze Wszechnicy Ja-giellońskiej (uniwersytetu) dali dowody prawdziwego męstwa. W Muzeum Uniwersyteckim są jeszcze do dziś sztandary i bęben zdobyty na Austriakach. W następnych stuleciach, w miarę jak zmieniała się technika wojenna, Barbakan tra­cił stopniowo na znaczeniu. Dziś jest on pomnikiem histo­rycznym, pamiątką walk obronnych z czasów Rzeczypospolitej szlacheckiej. Wnętrze jego w czerwcu i w lipcu oraz w czasie tzw. Dni Krakowa używane jest ponadto jako teatr pod go­łym niebem; mieszczący około tysiąca widzów. Wystawia się tu sztuki o tematyce średniowiecznej (np. Adama Polewki „Igrce w gród walą” i Januszewskiej „Nawojka”).Leżący naprzeciw „Grób nieznanego żoł­nierza” jest symbolem wielu milionów żołnierzy pole­głych w I wojnie światowej. Tragedia ich była tym większa, iż ginęli oni jako ślepe narzędzie imperialistów.Po drugiej wojnie światowej zyskał ten grób nową wartość, a mianowicie umieszczono nad nim urnę z ziemią z pobojo­wiska spod Lenino. Bitwa ta jest jedną z najpiękniejszych kart w dziejach oręża polskiego w czasie ostatniej wojny.Wiosną 1943 roku powstał w ZSRR Związek Patriotów Pol­skich, a już w sierpniu tego roku istniała gotowa do bojuI Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki. Pierwszego września tegoż roku dywizja ta otrzymała pierwsze zadanie bojowe w pobliżu osiedla Lenino pod Orszą. Żołnierze tejdywizji, tzw. kościuszkowcy, okryli się pod Lenino nieśmier­telną chwałą.Znajdujące się od strony zachodniej groby żołnie­rzy radzieckich są symbolem walk świadomych bojowników wolności, niosących wyzwolenie od kapitalizmu. Specjalną wymowę ma fakt pochowania żołnierzy radziec­kich obok tych pięknych zabytków, które dzięki nim ocalały. Hitlerowcy zamierzali wysadzić miasto w powietrze. Kraków zawdzięcza swoje ocalenie tylko niespodziewanemu i szyb­kiemu manewrowi Armii Radzieckiej, która sforsowawszy przyczółek mostowy pod Baranowem wspaniałym zakosem zaatakowała miasto od zachodu, a więc od strony, od której hitlerowcy najmniej się tego spodziewali. Dzięki owemu zręcznemu manewrowi bohaterskiej Armii Radzieckiej Kra­ków wyszedł z tej potwornej wojny nietknięty.Na rogu biegnącej wzdłuż Plant ul. Basztowej i Placu Ma­tejki widzimy gmach Akademii Sztuk Pla­stycznych. Jest to najstarsza szkoła malarska i rzeź­biarska Polski, posiadająca dziś wiele innych działów, jak grafikę, scenografię i wszelkie niemal działy sztuki stoso­wanej.Powstała ona w tym okresie, gdy zaczęły się rozpadać ce­chy, w których byli zorganizowani między innymi malarze-artyści. W 1745 roku rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego, Kazimierz Pałaszewski, za radą wybitnego malarza krakow­skiego, Andrzeja Radwańskiego, przyjął malarzy cechowych pod opiekę uczelni krakowskiej jako „sztuk wyzwolonych mężów”.W drugiej połowie XIX w. funkcję rektorską w Akademii pełnił jeden z największych malarzy polskich, Jan Matejko. (Patrz Dom Matejki.)Wszyscy nasi wybitniejsi malarze (aż do najnowszych cza­sów) byli w ten czy inny sposób związani z tą zasłużoną dla całej Polski uczelnią.Kościół św. Floriana — Pałac MontelupichZbaczamy teraz od głównej trasy i idziemy wzdłuż gma­chu Akademii w głąb placu Matejki. Na środku zieleńca, który mijamy, stał od r. 1910 pomnik Grunwaldzki, wykonanyw granicie finlandzkim przez przedwcześnie zmarłego rzeź­biarza A. Wiwulskiego z fundacji znakomitego muzyka Igna­cego Paderewskiego.Pomnik ten, posiadający znaczne zalety artystyczne, znisz­czyli hitlerowcy.Dochodzimy do ulicy św. Filipa, nazwanej tak od stojącego tu od XV w. kościoła śś. Filipa i Jakóba, a zburzonego przez Austriaków w r. 1801.Stoimy teraz naprzeciw kościoła Św. F 1 o r i a-n a, który dla nas ma duże znaczenie historyczne. Pierwsza budowla stanęła tu w latach 1185—1216, co dowodzi, że w tym miejscu musiało znajdować się jakieś większe skupienie ludności, nazwane później od tego kościoła Florencją (dziś Kleparz).Z pewnością jeszcze w czasach pogańskich istniała tu osada, gdyż miejsce nadawało się do tego doskonale (teren skalisty pośród otaczających bagien). Tędy też wiodła pra­stara droga handlowa z Krakowa na północ przez Miechów, Jędrzejów, Sieradz do Kalisza. Inne odcinki tej drogi, bieg­nącej i na południe.będziemy poznawać przy dalszym zwie­dzaniu miasta. Podkreślić tu tylko trzeba, że wzdłuż tej drogi handlowej kształtowało się pierwsze miasto. Była ona jego „osią krystalizacyjną”.Podróżnik arabski stwierdza w r. 966, że do Pragi przyby­wają z miasta „Karoko (Krakowa) Rusowie i Słowianie z towarami”. Tenże podróżnik stwierdza dalej, że handel stąd docierał do „Rusów i do Konstantynopola”.Omawiany kościół został rozbudowany w stylu gotyckim w XIV w., w okresie wzrastającego dobrobytu miasta. Wtedy to miejscowa sztuka murarska wytwarza rodzime tradycje i czerpie pełnymi garściami motywy z twórczości ludowej. W latach 1755—60 kościół przebudowano całkowicie. Z daw­nej budowli zostały tylko fundamenty, fragmenty murów i widoczne na zewnątrz podpory czyli szkarpy.Kościół ma fasadę wieżową. Wnętrze zawiera wiele cieka­wych dzieł sztuki. Niektóre z nich pochodzą jeszcze z pier­wotnego kościoła. Na specjalną uwagę zasługuje wielofigu-rowa płaskorzeźba, przedstawiająca „Zaśnięcie Marii Panny”, a pochodząca z lat 1430—40. Ilustruje ona nowe w owym czasie prądy w sztuce rzeźbiarskiej, prowadzące do realizmu. (Twarze dawniej owalne lub trójkątne tu nabierają pełniej­szych kształtów). Tendencje te wydadzą w końcowym swym rozwoju arcydzieło Wita Stwosza, Ołtarz Mariacki.Dalszy okres rozwoju rzeźby w naszym mieście przedsta­ołtarz św. Jana Chrzciciela z roku 1518. Łączy się tu go-kie ujęcie postaci w układzie szat i malarskość niesyme­trycznych kompozycji z żywym, renesansowym już ujęciem twj rzy ludzkich, pełnych charakteru i wyrazu. Na tym przy­kładzie widzimy jasno, że w tutejszej sztuce ludowej, a przy­najmniej związanej bezpośrednio z ludem, nie ma wyraźnych granic między jednym stylem a drugim. Nasi rzemieślnicy-/ści wprowadzili w XIV i na początku XV w. dużo ele-itów artystycznych, które spotykamy w dziełach tego ro­ju aż do schyłku XVIII w. Obraz w głównym ołtarzu, przedstawiający św. Floriana, malował polski artysta, nadworny malarz Jana III Sobieskie-piszący się z łacińska Aleksander Jan Tricius. Na tle wi-Kleparz z drewnianymi domkami podcieniowymi. Zarówno ozdobne siedzenia boczne, tzw stalle, jak ławki, ambona i balustrady świadczą o dobrych tradycjach krakow­skiej ciesiołki i rzeźby drzewnej.Idziemy teraz ul. Warszawską i docieramy do ulicy Szlak, gdzie tuż za rogiem, pod nr 67, znajduje się dawny dwór Montelupich. Bezpośrednio do tego dworu przylega teatr na wolnym powietrzu, stojący na tle pięknego ogrodu, posiadającego jeszcze urządzenia wodociągowe z XVI w.Sam pałac Montelupich pochodzi częściowo również z XVI stulecia. Rodzina ta, jak świadczy nazwisko, była pochodze­nia włoskiego. Jeden z Montelupich zorganizował w r. 1583 pierwszą stałą pocztę w Polsce.Gdy stolicę przeniesiono do Warszawy, a Krakóv został na­dal nekropolem (miejsce chowania zmarłych) królów polskich, wtedy ciała królów, przewożone przez ową pocztę z nowej stolicy do Krakowa, składane były najpierw w istniejącej do dziś sieni pałacu Montelupich. Ciała te przenoszo później do wspomnianego kościoła św. Floriana, a stąd uroczyście na Wawel.

KAJAKIEM Z ŁUPAWY DO GARDNY WIELKIEJ

KAJAKIEM Z ŁUPAWY DO GARDNY WIELKIEJSpływ odbywamy malowniczą, dziką i zarośniętą Łupa-wą. Raeka wypływa z Jeziora Jasieńskiego na wysokości 112,7 m n.p.m., ma 92 km długości i powierzchnię dorzecza 964 km2. Spadki rzeki są dość duże, szczególnie w górnym i środkowym odcinku, gdzie ma charakter górski. Brzegi rzeki na całej swojej długości porośnięte są lasem. Znaczna ilość młynów, zastawek, zwalonych drzew i mielizn spra­wia, że szlak jest dość uciążliwy i nadaje się tylko dla wy­trawnych wodniaków. (Trasę tę można przebyć również pieszo — wzdłuż brzegu rzeki, na całej trasie znajduje się szereg dogodnych miejsc ina biwakowanie).Łupawa wynosi około 60 km(kajaki wypożyczamy w Gardnie Wielkiej, w Stanicy W o d n ej PTTK). Spływ (lub wędrówkę) rozpoczynamy ze wsiŁUPAWA, osady położonej na starym szlaku handlowym Gdańsk-Słupsk. Pierwsza wiadomość historyczna o wsi po­chodzi z r. 1310. Uwagę zwraca pałac klasycystycz-n y z XVIII w. wielokrotnie przebudowywany. Są tu bar­dzo ciekawe kominki (XVIII w.), bogato zdobione sztuka­teriami drzwi i sufity. W pałacu tym kwaterował prawdo­podobnie Napoleon. W parku obok pałacu rośnie szereg okazałych drzew: lipy, klony, świerki. Tuż przy drodze — idąc do Czarnej Dąbrówki — spotykamy w lesie głaz polodowcowy, granitowy, o obwodzie 4,20 m i wyso­kości 1,80 m. Istniejący kościół zbudowany został w la­tach 1767—1772, murowany, salowy, z wieżą i szkieletowy­mi dobudówkami. Wewnątrz zachowała się barokowa am-bcma z r. 1750. Na cmentarzu — pomnik klasycystycz-ny z r. 1802 oraz głaz pomiątkowy o obwodzie 6,40 m i wy­sokości około 3,50 m. W r. 1941 założony został tutaj przez hitlerowców obóz pracy, niewolniczej, w którym przeby­wali Polacy.Wieś jest siedzibą GRN, posiada sklepy, dobre połącze­nie autobusowe (PKS) ze Słupskiem i Czarną Dąbrówką. Po opuszczeniu Łupawy początkowo płyniemy wolno(rzeka silnie zarośnięta — zwalone drzewa), po czym dolina rzeczna przecina pola i łąki. Po 5 km osiągamy miejscowośćPOGANICE, mijając poprzednio z lewej strony wieś Żo-chowo (przy młynie we wsi Poganice kajak przenosimy le­wym brzegiem ok. 100 m). We wsi warto zwiedzić pałac i park podworski. Przed pałacem rosną piękne dęby szczypułkowe i żywotniki; tuż za pałacem — w parku — dęby błotne, dąb czerwony, kasztanowiec japoński, lipa krymska i jodła kaukaska. W parku są stawy rybne za­rośnięte krzewami. Przy szosie Gdańsk — Słupsk znajduje się młyn murowany, piętrowy, neogotycki, pochodzący z pierwszej połowy XIX wieku.Płynąc w kierunku wsi Łebień (ok. 9 km) mijamy miej­scowości Łokocz i Strzyżyno (PGR). Rzeka wije się wśród iglastego lasu, na wysokości 52 m n.p.m., zataczając pod­wójny łuk. Tuż pod wsią Strzyżyno zwęża się, a lesiste zbocza oddziela od rzeki wąski pas łąk, który ciągnie się aż do wsiŁEBIEŃ. Pierwsza wzmianka o wsi w dokumentach hi­storycznych pochodzi z r. 1670. Warto zrobić mały spacer piękną starą aleją (drzewa liczące ok. 200 lat), która pro­wadzi do dawnego dworu. Godne uwagi są: obora podworska z r. 1862, murowana, piętrowa i chału­pa — dwojak z pierwszej połowy XIX wieku.Po opuszczeniu wsi Łebień rzeka płynie wśród pięknych lasów, które ciągną się aż do miejscowości Bobrowniki. Na wielu odcinkach rzeka wcięta jest głęboko w osady polo-dowcowe, stwarzając charakter przełomowy. Na kilometr przed Bobrownikami dolina rozszerza się i płynie wśród bagien. (We wsi — park podworski z pięknymi bu­kami; jeden z nich posiada ponad 4,40 m w obwodzie. Przy wejściu na teren PGR-u leżą dwa głazy polodowcowe, mające około 2,5 m wysokości).DAMNO (sklep, połączenie PKS ze Słupskiem). Obok młyna na stromym brzegu rzeki Łupawy, w malowniczym miejscu porośniętym starymi bukami, znajduje się dobrze zachowane wczesnośredniowieczne grodzisko. Widocz­ne są wały (ok. 9 m wysokie) i fosa. Umocnione od strony pól tworzy półkole, a od strony rzeki opada stromym ur­wiskiem. Grodzisko zostało przez rzekę podmyte, w wyniku czego część zsunęła się do koryta. (Z faktem tym związana jest legenda, która podaje m.in., że pewnego razu okrutna księżniczka poszczuła psami żebraczkę i za karę zapadła się razem z zamkiem pod ziemię…). Wokół pałacu jest park podworski ze starymi wierzbami (od 4,50 do 4,70 m w obwodach).Płynąc dalej w kierunku północnym po 5 km osiągamy małą wieśWIATROWO. Pierwsza wzmianka o niej odnotowana zo­stała w r. 1274. Idąc spacerkiem około 800 m na zachód na­potykamy dobrze zachowane stare grodzisko wyżynne. W Wiatrowie warto obejrzeć dwie chałupy szkiele­towe ki 3’te strzechą oraz lipę o obwodzie 5,75 m.Po minięciu wsi rzeka płynie przez piękny las, który z małymi przerwami ciągnie się aż do miejscowości Zgoje-wo. (Po drodze przepływamy obok PGR Drzeżewo). Tuż za wsią — kilka sztucznych progów w dnie rzeki, która aż do samego Zgojewa płynie głębokim wąwozem o stromych i wysokich brzegach, tworząc przełom wśród osadów polo-dowcowych. Po prawej stronie ciągną się Wzgórza Choć-mierowskie (do 60 m n.p.m.), porośnięte pięknym sosnowym lasem. Po minięciu PGR Zgojewo osiągamy młyn Żelkowo, za którym rozpoczyna się szeroka bezleśna dolina, w której rzeka tworzy szereg zakoli. W oddali widzimy (radzimy wejść na pobliskie wzniesienia) dominujące nad okolicą zalesione wzgórze morenowe — to Rowokół. Do Smołdzina rzeka mocno meandruje, a brzegi jej stopniowo obniżają się, przechodząc w bagniska. (Opis Smołdzina — patrz ha­sło).Od Smołdzina aż do ujścia Łupawa płynie szeroką i za-bagnioną doliną. Po osiągnięciu jeziora Gardno płyniemy południowym jego brzegiem i dobijamy do pomostu Sta­nicy Wodnej w Gardnie Wielkiej.KAJAKIEM Z LĘBORKA DO KLUKSpływ po rzece Łebie należy do łatwych, nieuciążliwych. W górnym odcinku tworzy kilka przełomów, na pozosta­łym płynie szeroką, zabagnioną doliną. Łeba wypływa ze wsi Borzestowo (13 km na zachód od Kartuz) na wysokości około 165 m (długość 150 km, powierzchnia dorzecza 1789 km2). Przepływa przez kilka ciekawych jezior, m.in. Dołgie Wielkie, Sianowskie, Łebsko. Szlak dostępny jest od wsi Łęczyce, a spławny i nadający się do spływów ma­sowych — od Lęborka. Długość proponowanej wycieczki wynosi 52 km, czas trwania — 2 dni.Spływ rozpoczynamy w Lęborku (punkt wodowania koło przystanku kolejowego Nowy Świat).LĘBORK — miasto powiatowe w województwie gdań­skim liczy około 26 tys. mieszkańców. Leży na Równinie Słupskiej, nad rzeką Łebą, przy ujściu do niej rzeki Oko­licy, 20 m n.p.m. Położenie w Pradolinie Pomorskiej, czę­ściowo na zboczach wzgórz morenowych, nadaje miastu swoistego uroku.Dawna osada słowiańska należąca do książąt Pomorza Gdańskiego, w drugiej połowie XIII w. została podniesiona do rangi miasta obronnego (r. 1285). W r. 1310 Lębork opa­nowali Krzyżacy. W r. 1341 potwierdzili oni prawa miejskie i opasali miasto silnymi murami. W r. 1303 zbudowali wa­rowny zamek. W czasie wojny trzynastoletniej w r. 1457 wojska polskie rozgromiły w Lęborku Krzyżaków. W r. 1458 książę pomorski Eryk II ponownie oddał miasto Krzyża­kom i dopiero mocą pokoju toruńskiego (r. 1466) wróciło ono znów do Polski. Król Jan Kazimierz w r. 1657 na mocy układu welawskiego oddał Lębork elektorowi branden­burskiemu jako lenno. W czasie wojen szwedzkich miasto wiele ucierpiało z powodu pożarów i rozbojów, szczególnie w latach 1658 i 1682.W r. 1945 Lębork wrócił ostatecznie do Macierzy. Obec­nie — po odbudowie ze zniszczeń wojennych — dynamicznie rozbudowany. Posiada szereg zakładów przemysłowych, m.in. zakłady wytwórcze aparatury rozdzielczej, roszarnię, młyny, cegielnie, tartak. Warto zwiedzić: mury obron­ne z licznymi basztami (druga połowa XIV w., za­mek (XIV w.), halowy kościół gotycki (XIV w., przebudowa w XIX w.), muzeum regionalne, Górę Parkową (piękny widok na miasto).Od miejsca wodowania rzeka jest uregulowana aż do ujścia Strugi Kisewskiej w r. 1769 i uzupełniona po r. 1954). Brzegi ma początkowo wysokie (do 2 m), stopniowo coraz niższe. Płynie dość spokojnie, a dolina rzeczna poszerza się do 5 km, (dno zabagnione, porośnięte, roślinnością łąkową). Zbocza doliny są wysokie, porośnięte lasem — np. prawy brzeg Czarna Góra 66 m n.p.m., lewy brzeg Zbójecka Góra 89 m n.p.m. — i stromo opadają ku dolinie. Po obu stronach rzeki napotkamy na szereg starorzeczy (dawne zakola). Po przepłynięciu około 9 km osiągamy wieś Podlewa i tuż za nią — Chocielewo. Obie miejscowości leżą na zboczu opa­dającym ku dolinie. Opodal tych wsi wznosi się Góra Ka-pliczna (77 m n.p.m.).CHOCIELEWKO, wieś słowiańska o zabudowie wielo­drożnej. Godne uwagi są tutaj: chałupy szkielet o-w e wypełnione gliną, grodzisko średniowieczne oraz kościół gotycki z XV wieku. We wsi znajduje się jedyne miejsce do biwakowania na całym odcinku szlaku.W rejonie Chocielewka dolina Łeby skręca ku północy, a 7 km dalej ten sam kierunek obiera również rzeka (2 km od wsi przekraczamy granice województw i płyniemy raz po stronie koszalińskiej, to znów po gdańskiej). Szlak staje się monotonny, jedynie dość wysokie zbocza doliny po­rośnięte lasem, osady i fragmenty starorzeczy urozmaicają krajobraz. Po minięciu około 16 zakoli — na wysokości wsi Koleśnica — płyniemy wzdłuż tzw. Czarnego Bagna (pra­wy brzeg) i lasu (lewy brzeg). Tuż za lasem osiągamy drogę biegnącą w kierunku zachodnim doWOLINY (pieszo 3,5 km). Stara osada słowiańska o pla­nie widlicowym. W miejscowym parku widoczne są wały — prawdopodobnie pozostałość po średniowiecznym gro­dzisku. Pałac z około połowy XVIII w., później czę­ściowo przebudowany i rozbudowany. Budynek główny —piętrowy, dobrze zachowane sztukateria stropów oraz ro­kokowy piec i kominki. Obok pałacu starodrzew (buki, dęby, cisy i inne).Tuż za drogą rzeka zatacza duży łuk i skręca na północny zachód. Po dopłynięciu do drogi Wisko-Pobłocie można zrobić odpoczynek i zwiedzić pobliską wieśCECENOWO (pieszo 2 km). Pierwsza wiadomość o wsi pochodzi z r. 1249 (dotyczy przynależności jej do klasztoru norbertanek w Żukowie). Zabudowa ma charakter wielo-drogowy. Jest to jedna z wielu wsi, w której jeszcze w r. 1780 około 70% mieszkańców nie znało języka niemieckiego, a do początków XIX w. nabożeństwa odprawiano po pol­sku. Znajduje się tutaj dwór z około r. 1800, parterowy, klasycystyczny, rozbudowany i częściowo przebudowany w drugiej połowie XIX wieku, W hallu nad drzwiami belka z datą 1687. Obok dworu — park (starodrzew). Na cmen­tarzu — grobowa kaplica z około r. 1800 oraz liczne stare nagrobki z nazwiskami słowiańskimi.Krajobraz dolnego odcinka szlaku jest bardzo monotonny, dolina rozszerza się do 10 km i staje się coraz bardziej bag­nista. Po przepłynięciu około 11 km osiągamy wieśGAĆ (można uzyskać tu nocleg i wyżywienie), która leży tuż przy ujściu rzeki do jeziora Łebsko (patrz: Wycieczka do Łeby). Opuszczając miejscowość Gać wpływamy wkrótce na jezioro Łebsko (teren Słowińskiego Parku Narodowego — patrz hasło), trzecie co do wielkości w Polsce (75,3 km’2 powierzchni). Płyniemy wzdłuż brzegu na zachód i docie­ramy do słowińskiej wsi Kluki (patrz: Wycieczka do Łeby).Ze wsi Gać można również skierować kajak na północny wschód — do miasta Łeby.

ZNISZCZENIA I ODBUDOWA SŁUPSKA

Wybuch pierwszej wojny światowej (r. 1914) wywołał w Słupsku, jak i na terenie całego Pomorza Zachodniego, szereg zaburzeń gospodarczych. Ustalenie nowych granic po pierwszej wojnie światowej miało bezpośredni wpływ na zahamowanie rozwoju miasta. Nowy układ rynków zby­tu, silna konkurencja oraz duże odległości do większych ośrodków przemysłowych zadecydowały o powolnym ubo­żeniu miasta. Trudności te powiększał brak rąk do pracy.Bezpośrednio po wydarzeniach rewolucyjnych w Rosji na początku listopada 1918 r. wybuchła również rewolucja w Niemczech, która objęła także Słupsk. Władzę w wielu miastach na wzór rosyjski przejmowały Rady Robotniczo–Żołnierskie. W Słupsku Rada składała się w większości z ugodowców. Delegat z ramienia Rady, Franz Scharkow-sky, dążył drogą rewolucji do dyktatury proletariatu. Rea­kcja, wykorzystując trudną sytuację ekonomiczną i stan wyjątkowy, doprowadzała do burzliwych demonstracji. Pod naciskiem obszarników reakcyjna część członków Rady pozbawiła Scharkowsky’ego stanowiska delegata, a następ­nie aresztowano go i uwięziono. Rady — mimo dość znacz­nego poparcia — nie istniały długo. Już wiosną r. 1920 ule­gły likwidacji.Pomimo strajków i walk z junkrami, w których brali również udział Polacy, nie osiągnięto większych korzyści. Właściciele majątków powodowali pacyfikację całych wsi, przejmując w końcu władzę w swe ręce. Do władzy doszła przede wszystkim konserwatywna DNVP — Niemiecka Na­rodowa Partia Ludowa.Kryzys gospodarczy, jaki zarysował się pod koniec lat dwudziestych, wykorzystał Adolf Hitler dla szerzenia swej ideologii. Między innymi w Słupsku zorganizowano pierw­sze koła NSDAP. Rok 1931 zapoczątkował szeroką akcję propagandową, która w konsekwencji — na tle kryzysu polityczno-gospodarczego — doprowadziła Hitlera do wła­dzy.Pewna poprawa położenia gospodarczego Słupska nastą­piła po r. 1933. Rząd III Rzeszy, przygotowując się do woj­ny, postanowił rozwinąć w szybkim tempie możliwie wszystkie gałęzie przemysłu, a na terenie Pomorza Zachod­niego — szczególnie przemysł spożywczy. Władze hitlerow­skie celowo rozwinęły antypolskie nastroje, które narasta­ły aż do wybuchu drugiej wojny światowej.Po wybuchu drugiej wojny światowej w Słupsku — po­dobnie jak na terenie całej Rzeszy — wzmógł się terror w stosunku do Polaków i Żydów. Przez cały czas trwania wojny istniał w Słupsku przy obecnej ulicy Gdańskiej obóz pracy, w którym przebywało około 450 robotników. Pod koniec wojny liczba ta znacznie się powiększyła. Warunki bytowe i pracy były bardzo ciężkie. Systematyczne apele nocne, rewizje, ciasnota i brud powodowały wyczerpanie robotników. Robotników obozowych zatrudniano głównie w przemyśle, który w większości przestawiony był na pro­dukcję wojenną. Na przełomie lat 1944—1945 na terenie obozu miała miejsce egzekucja około 10 robotników-więź-niów. Również w przeddzień wyzwolenia Słupska (7-8 mar­ca 1945 r.) 22 Polaków z obozu pracy bestialsko rozstrze­lanych zostało przez oprawców hitlerowskich.Na osiem miesięcy przed zakończeniem wojny, w sierp­niu 1944 r., założono w Słupsku podobóz obozu koncentra­cyjnego Stutthof („Aussenarbeitslager Stolp”). Założenie te­go podobozu związane było z dużym wzrostem liczby więź­niów w obozie koncentracyjnym Stutthof. Komendantem obozu został SS-Hauptscharfiihrer Julius Sakowski. Pierw­szy transport więźniów przybył do Słupska w dniu 26 sierp­nia 1944 r. o godzinie ll50. Transport liczył 382 Żydów z różnych krajów europejskich i 239 Żydówek węgierskich. Pod koniec października 1944 r. liczba więźniów powiększy­ła się do 639. Brak odzieży, prymitywne warunki sanitarne, niskie racje wyżywieniowe powodowały wiele chorób.Słupsk — według hitlerowskich planów obronnych — miał stać się jednym z najsilniejszych punktów oporu armii „Wisła”. Już od r. 1943 rozpoczęto budowę umocnień prze-ciwczołgowych w rejonie Lasku Północnego cmentarza ko­munalnego i strzelnicy za obecną ulicą Gdańską. Od jesieni 1944 r. oddziały wojskowe przystąpiły do dalszej rozbudo­wy wałów i zapór przeciwczołgowych na wzniesieniach za strzelnicą przy ulicy Gdańskiej. Na początku marca 1945 r. przy obecnej ulicy Mariana Buczka ustawiono barykady, a przy drogach prowadzących do Słupska wybudowano bunkry.Władze hitlerowskie, chcąc wzmocnić swe oddziały, zor­ganizowały w teatrze słupskim wiec, na którym zgromadzo­no Polaków, Francuzów, Holendrów i Jugosłowian. Po ode­graniu marszu gladiatorów przemawiał przedstawiciel NSDAP, który mówił o zagrożeniu Europy ze strony Armii Czerwonej. Celem tego wiecu było… werbowanie ochotni­ków do armii niemieckiej. Na apel ten tylko jeden osobnik — podstawiony — zgłosił się do Wehrmachtu, pozostali w liczbie 1000 osób odpowiedzieli milczeniem.Grupy operacyjne i żandarmerii, chcąc utrzymać lud­ność w posłuszeństwie, powołały sądy specjalne i doraźne. Opornych, którzy odmawiali demontażu różnych urządzeń i innych prac związanych z obroną miasta, oddawali pod sąd. W przeddzień wyzwolenia oprawcy hitlerowscy powie­sili sekretarza sądu — Niemca — oskarżając go o udziela­nie pomocy jeńcom rosyjskim oraz rozstrzelali 22 polskich więźniów, którzy podejrzani byli o pracę w konspiracji.W dniu 7 marca 1945 r. dwa zwiadowcze samoloty ra­dzieckie zrzuciły bomby, które były zwiastunem nadcho­dzącej wolności. Wieczorem dnia 8 marca 1945 r., po arty­leryjskim przygotowaniu, ruszyła do natarcia (z marszo-manewru) I Armia Pancerna — z kolumnami ciężkich czoł­gów — i piechota. Po kilku godzinach walk, wczesnym rankiem w dniu 9 marca 1945 r. — Słupsk został wyzwo­lony przez 18. Brygadę Pancerną 3. Korpusu Pancernego II Frontu Białoruskiego. Udział w zdobyciu miasta bra­ła również część I Batalionu Pancernego im. Bohaterów Westerplatte z 1. Armii Wojska Polskiego.Pomimo szybkiego opanowania miasta wycofujące się oddziały hitlerowskie wysadziły w nocy trzy mosty: na obecnych ulicach Garncarskiej, Zawadzkiego i Kilińskiego. Ponadto zniszczono szereg zakładów pracy oraz unieru­chomiono elektrownię wodociągi i gazownię. Początki or­ganizacji życia w Słupsku po wyzwoleniu nie należały więc do łatwych.Brak wody, energii elektrycznej, gazu, unieruchomione zakłady produkcyjne, zniszczone centrum miasta, brak żyw­ności — oto obraz Słupska w pierwszych dniach po wy-, zwoleniu. Miasto w wyniku wojny uległo zniszczeniu w 30%.Dzięki sprawnej organizacji pracy już 23 kwietnia 1945 r. Zarząd Miejski opanował sytuację, uruchamiając szereg podstawowych placówek handlowych, usługowych i admi­nistracyjnych. Wzrost ludności polskiej w Słupsku był bar­dzo szybki. Od września 1945 r. do grudnia 1946 r. ludność wzrosła z 8600 — do 28 288 osób. W r. 1946 miasto już dobrze zagospodarowane — czynne były tramwaje, sklepy, punkty usługowe, ośrodki życia kulturalnego itp.Zniszczone i spalone centrum miasta, dworzec kolejowy, niektóre budynki administracyjne i wiele mieszkalnych, sprawiały wiele dodatkowych kłopotów. Okres likwidacji zniszczeń i porządkowania miasta miał charakter żywioło­wy, ale zadanie swe spełnił. Po uporządkowaniu miasta, przystąpiono do planowej adaptacji ocalałego budownictwa oraz bieżących remontów, co z roku na rok poprawiało sy­tuację mieszkaniową miasta.W szybkim tempie odbudowywano i rozbudowywano za­kłady przemysłowe, szkoły, służbę zdrowia itp. Już pod ko­niec 1945 r. w uruchomionych zakładach pracy zatrudnio­nych było 1600 osób. W latach 1951—1956 nastąpił dalszy etap porządkowania i odbudowy miasta, przystąpiono do re­alizacji pierwszych nowych inwestycji. Odbudowano i roz­budowano Fabrykę Narzędzi Rolniczych, Zakłady Sprzętu Okrętowego, Fabrykę Cukrów i inne.W latach następnych konsekwentnie realizowano rozbu­dowę miasta w oparciu o plany przestrzenne. Projekt od­budowy Starego Miasta, opracowany w latach 1957—1958, szybko doczekał się realizacji. Zabudowano nowocześnie uli­ce Grodzką, Zawadzkiego, Mostnika i częściowo Piekiełko, co w powiązaniu ze staromiejskimi obiektami zabytkowymi stworzyło piękną, nowoczesną dzielnicę, która otrzymała nazwę Osiedla Dwudziestolecia Polski Ludowej. W obrębie osiedla, na placu Armii Czerwonej, wybudowano również nowoczesne kino „Milenium”. Dalej wzniesiono: osiedle Spółdzielni Mieszkaniowej „Czyn” przy ulicy Garncarskiej, zespół budynków mieszkalnych przy ulicach Mostnika, Marchlewskiego, Mieszka I i Rybackiej — zwany „Nadrze-cze” — oraz osiedle „Zatorze”. Dzięki tej planowej i syste­matycznej rozbudowie miasta w latach 1950—1965 oddano do użytku 4700 izb mieszkalnych oraz szereg innych obie­któw.Potwierdzeniem dynamicznego rozwoju miasta może być szybki wzrost liczby ludności, który wzrósł z 33,9 tys. w r. 1940, do 65 tys. w r. 1969 (stan ludności z r. 1939 przekro­czony został już v/ r. 1957).Bezpośredni wpływ na tak szybki rozwój gospodarczy Słupska miały tzw. czynniki miastotwórcze, czyli odbudo­wywane i rozbudowywane zakłady przemysłowe. Działania wojenne w r. 1945, które zniszczyły miasto, a szczególnie handlową dzielnicę Stare Miasto, nie oszczędziły również zakładów pracy.Ofiarna praca wielu działaczy — organizatorów życia gospodarczego — sprawiła, że mimo wielu trudności już w r. 1945 uruchomiono wiele zakładów, jak np. drukarnię, warsztat ślusarsko-kowalski, stolarnie mechaniczne, war­sztaty elektryczne, wulkanizacyjne i inne.Bezpośrednio po przejęciu przez władze polskie zakładów przemysłowych na terenie miasta rozpoczęto je urucha-miać: Słupską Fabrykę Mebli uruchomiono w październiku 1945 r. (już w r. 1946 produkowała ona meble na eksport; pierwszą partię 45 kompletów sypialnych wysłano do An­glii; od r. 1950 czynne były dalsze oddziały fabryki); Słup­ską Fabrykę Narzędzi Rolniczych — w r. 1946; Fabrykę Cukrów „Pomorzanka” — w r. 1945; Krochmalnię i Płat­karnię — w październiku 1947 r.; Słupskie Zakłady Sprzętu Okrętowego — w r. 1946 (produkcja sprzętu okrętowego zapoczątkowana została w r. 1958).Całkowicie nowymi zakładami wybudowanymi w Polsce Ludowej są Zakłady Naprawcze Taboru PKS „Kapena” i Fabryka Obuwia. W latach 1945—1965 na rozwój życia gospodarczego przeznaczono około 600 milionów złotych, a w latach 1966—1967 na nowe inwestycje w gospodarce uspołecznionej wydano ponad 530 milionów złotych. Istnie­jące i nadal rozwijające się w Słupsku przemysły kluczowy, terenowy i spółdzielczy, dogodne położenie komunikacyjne i korzystne warunki przestrzenne gwarantują miastu dalszą pomyślną perspektywę rozwoju. Według założeń w r. 1985 miasto osiągnąć ma 120 000 mieszkańców.Wraz ze wzrostem przemysłu, handlu, rzemiosła itp. roz­wijało się również życie kulturalne i oświatowe. Słupsk posiada obecnie 14 szkół podstawowych, 2 licea ogólno­kształcące, 8 zawodowych, Wyższą Szkołę Nauczycielską, 11 przedszkoli, Bałtycki Teatr Dramatyczny, Teatr Lalek „Tęcza”, Powiatowy Dom Kultury, Młodzieżowy Dom Kul­tury, Klub Międzynarodowej Książki i Prasy, Muzeum Po­morza Środkowego i szereg innych placówek kulturalno–oświatowych.

ROŚLINNOŚĆ TORFOWISKOWA

Pomorze Szczecińskie należy pod względem zatorfie-nia i zróżnicowania geobotanicznego torfowisk do naj­bardziej interesujących obszarów torfowych kraju. Na terytorium województwa rozprzestrzenione są wszyst­kie trzy typy torfowisk: niskie, przejściowe i wysokie, różniące się odmiennymi stosunkami nawodnienia i cha­rakterystyczną roślinnością.Torfowiska niskie rozwijają się przeważnie w prze­pływowych dolinach rzek i strumieni i pozostają pod wpływem wód ruchliwych i żyznych. Charakterystyczną roślinnością dla tego typu są zbiorowiska turzycowe, czyli turzycowiska, porastające obszary okresowo zalewane wodami powierzchniowymi, oraz zbiorowiska mszystoturzycowe, okupujące tereny o charak­terze trzęsawisk i mokradeł, stale podtopione wodami wysiąkowymi.Torfowiska przejściowe są nawadniane wodami grun­towymi słabo ruchliwymi, średniej żyzności. Jest to typ łącznikowy, o właściwościach pośrednich między tor­fowiskiem niskim a wysokim. Wyraża się to także w roślinności, którą stanowią tutaj tzw. m s z a r y przejściowe, zawierające w swym składzie ele­menty flory obu typów.Torfowiska wysokie rozwijają się w zbiornikach bez­odpływowych i na wododziałach pod wpływem nie­ruchliwych i ubogich w sole mineralne wód opado­wych. Porastają je specyficzne mszary wysokie i spokrewnione z nimi mokre wrzosowiska; te ostatnie docierają z zachodu Europy tylko na teren Pomorza.Niestety, torfowiska należą do elementów przyrody, którym bodaj najbardziej grozi zagłada. Wzrastające, szczególnie w ostatnich czasach, tempo prac nad osusze­niem torfowisk niesie ze sobą nieuchronną regresję ich naturalnej roślinności. Już obecnie przeważają obszary torfowisk znajdujące się pod wpływem gospodarki, po­kryte roślinnością zastępczą. Są to w przewadze zbio­rowiska łąk i pastwisk. W wyniku osuszenia wzrasta również rozprzestrzenienie lasów, szczególnie na torfo­wiskach mniej żyznych; torfowiskowe lasy i łąki omó­wione będą dalej. Fragmenty pierwotnej roślinności zaj­mują, niestety, najmniejsze przestrzenie, aktualnie już tylko około 10% powierzchni. Na tym niewielkim i stale kurczącym się obszarze zachowały się stanowiska naj­bardziej Interesujących elementów Należą tu zespoły wielkich turzyc rozpowszechnione na torfowiskach niskich w dolinach rzek i nad jeziorami, na terenach o płytkim zalewie wodnym. Występują przeważnie na zewnątrz od pasa szuwarów, z którymi są w dużym stopniu florystycznie spokrewnione. Większość zespołów wielkich turzyc pro­dukuje ogromne ilości substancji organicznej i ma pod­stawowe znaczenie torfotwórcze.Jednym z najważniejszych zespołów torfotwórczych jest zespół turzycy sztywnej rośliny tworzącej potężne, zwarte kępy i nadającej dzięki temu płatom niezmiernie charakterystyczną fizjonomię. Kę­powa forma wzrostu umożliwia turzycy sztywnej zno­szenie dość wysokich zalewów, toteż jest to najbardziej pionierski zespół wkraczający w obręb szuwarów na torfowiskach pOjeziornych.Inną strukturę mają zespoły turzyc rozłogowych, nic wytwarzających kęp. Szczególnie rozległe płaty, o fi­zjonomii zwartych, bujnych i wysokich łanów, typo­wych dla tzw. kwaśnych łąk tworzy zespół turzycy za­ostrzonej i turzycy brzegowej . Duże powierzchnie turzycy zaostrzo­nej, przeplatające się z szuwarem mannowym, znaj­dują się na Międzyodrzu, a turzycy brzegowej — na torfowiskach przylegających do Zalewu Szczecińskie­go. Widziany z krawędzi doliny Odry pejzaż Między-odrza jest dzięki falującym łanom turzycy zaostrzonej bardzo charakterystyczny i pełen osobliwego uroku; wiatr pochyla w jednym kierunku turzycowe liście i powstaje jak gdyby zielone, błyskające w słońcu futro, pokrywające rozległe przestrzenie torfowiska.Na płaskich, kredowych brzegach jezior Pojezierza My.śliborskiego występuje zespół szuwarowy z panującą kłocią wiechowatą . Pomorze Szcze­cińskie jest głównym ośrodkiem rozprzestrzenienia tego rzadkiego w Polsce subatlantyckiego zbiorowiska. Naj­większe skupienia kłóci występują nad jeziorami: Tchó-rzyno, Chłop i Sitno, a szczególnie nad Miedwiem, gdzie łan kłóci ciągnie się kilometrami wzdłuż wybrzeża. Sta­nowisko miedwieńskie zespołu należy do najrozleglej-szych nie tylko w Polsce, ale chyba w ogóle w Europie. Ostrogrzbieciste liście kłóci tworzą trudny do przeby­cia gąszcz. Spotkać tu można sporo rzadkich, wapienio-lubnych gatunków, szczególnie we florze mchów. W sąsiedztwie szuwarów kłóci nad Miedwiem rozwijaturzyc. Darń mchów jest stale przepojona wodą, a gdy po­ziom wody wzrasta, kożuch mchów odrywa się od pod­ścielającego torfu i pływa wraz z płytko zakorzenionymi roślinami kwiatowymi na powierzchni jako kołysząca się darń. W ten sposób powstają charakterystyczne, uginające się pod stopami trzęsawiska. Zależnie od zasobności wody w sole mineralne i od jej zakwaszenia rozwijają się roz­maite zbiorowiska mszysto-turzycowe, niezwykle inte­resujące pod względem florystycznym. Ich zasięg kurczy się jednak katastrofalnie i bez podjęcia niezwłocznej akcji ochronnej zginą szybko w najbliższym czasie.Najrzadszym zespołem trzęsawiskowym naszego te­renu jest zespół turzycy obłej . Liczniejsze stanowiska zachowały się tylko na wypły-Poza wymienionymi występuje jeszcze w obrębie turzycowisk szereg innych zespołów roślinności mo­czarowej, w których główny zrąb stanowią wysokie tu­rzyce, jak np. turzyca dzióbkowata , pę-cherzykowata , ciborowata . Płaty tych turzyc, aczkolwiek częste, pokrywają jednak niezbyt duże powierzchnie.. Najbardziej interesującym zjawi­skiem w tym zespole są bujne kobierce rzadkich mchów, uważanych za relikty glacjalne, takich jak tujowiec , mszar , krzywosz , parzęchlin i drabinowiec .Odrębny zestaw gatunków wykazują zbiorowiska mszysto-turzycowe torfowisk wapiennych na obrzeżach kredowych jezior. Za największą osobliwość tego typu torfowisk należy uznać zespól marzycy czarniawej , jeden z najrzadszych w Polsce. Jest to zbiorowisko o charakterze atlantyckim, którego ostatnie na wschodzie stanowiska znajdują się na Po­morzu Szczecińskim. Najpiękniejsze piaty marzycowe występują nad jeziorem Tchórzyno, największe skupie­nia — nad Jeziorem Myśliborskim, a dalsze, mniejsze — nad jeziorami Miedwie i Zelewko. Na fizjonomii zespo­łu specyficzne piętno wyciska kępowa forma wzrostu marzycy i rozpościerająca się między jej kępami bujna darń mchów, z rzadkimi gatunkami, takimi jak skor-pionowiec , złocieńiec , grzebieniowiec i in.Bogata jest również flora roślin kwiatowych, w tym wiele należy do najrzadszych elementów naszej przyro­dy. Na szczególne podkreślenie zasługuje bogactwo stor­czyków; wśród wielu gatunków storczykowatych naj­rzadszy jest storczyk błotny , a cha­rakterystyczny dla zespołu — lipiennik Loesela .Mszary przejścioweTorfowiska przejściowe stanowią, jak wspomniano, typ łącznikowy między torfowiskami niskimi a wysoki­mi. Siedlisko torfowiska przejściowego jest ubogie w składniki pokarmowe i bardzo kwaśne, dlatego część roślin typowych dla torfowiska niskiego zanika, a po­jawiają się na ich miejsce elementy wysokotorfowi-skowych mszarów. W warstwie mszystej uzyskują prze­wagę przede wszystkim torfowce , których uginające się darnie nazywamy plem mszarnym. Z roślin niskotorfowiskowych występują turzyce i zioła, z roślin wysokotorfowiskowych — rosiczka , żurawina , mo-drzewnica i in.Zespoły torfowisk przejściowych występują w postaci małych enklaw w podtopionych obniżeniach torfowisk wysokich lub jako rozleglejsze płaty na lądowiejących dystroficznych jeziorach; te ostatnie najczęściej spotkaćFnt. 13. Rzadki gatunek torfowiskowy — bagnica między torfowcamimożna na piaszczystych obszarach puszcz: Wkrzariskiej, Goleniowskiej i Barlinieckiej. Wykształcone są albo w formie mszarów dywanowych, tworzących płaski ugi­nający sie, kożuch, pływający po wodzie, albo w formie mszarów dolinkowych, w których część roślin znajduje się w małych zagłębieniach trwale pod wodą.Typowym mszarem dolinkowym jest zespół z maso­wym udziałem wodnego torfowca Sphagnum cuspida-tum, wśród którego osiedla się z rzadka turzyca bagien­na i bagnica torfowa . Oba gatunki należą do roślin ginących. Naj­piękniejsze płaty zespołu Scheuchzerio-Caricetum limo-sae z gromadną wegetacją bagnicy utrzymują się jesz­cze tylko nad jeziorami głęboko ukrytymi w lasach Puszczy Goleniowskiej: Lewino, Trzęsacz, Dołgie, Czar­cie Jeziorko. Tamże, i tylko na jednym stanowisku, na torfowisku Wrzosiec, występuje najrzadszy zespół dolin­kowy — atlantycki moczar z przygiełką brunatną .Szerzej rozprzestrzenione i pospolitsze od zespołów dolinkowych są mszary, w których panującym torfow­cem jest Sphagnum recurvum, tworzący na dość znacz­nych przestrzeniach płaski jak dywan kobierzec, uno­szący się na wodzie. Roślinność kwiatową reprezentują tutaj luźno rozmieszczone kępki turzyc, obficie rośnie wełnianka wąskolistna , często bobrek trójlistkowy , sied-miopalecznik błotny i skrzyp ba­gienny , rzadziej przygiełką biała . Regularnie przyłączają się po­nadto przedstawiciele torfowisk wysokich: krzewinki wrzosowatych i owadożerne rosiczki.Zbiorowiskiem inicjalnym, rozpoczynającym na brze­gach jezior sukcesję mszarnych torfowisk przejściowych, bywa często charakterystyczny nadwodny zespół turzy­cy nitkowatej .Mszary wysokie i mokre wrzosowiskaW przeciwieństwie do torfowisk niskich, których po­wierzchnia jest płaska, typowe torfowiska wysokie są wypiętrzone w postaci kopuł. Tworzenie się wypiętrzo­nej do kilku metrów kopuły torfowiska wysokiego wiąże się ze zdolnością magazynowania wody opadowej przez gęste poduchy torfowców , stanowiących główny zrąb roślinności. Dolne części torfowców ob­umierają i torfieją, tworząc narastające złoże torfu, górne natomiast stale rosną, podnosząc w rezultacie całą powierzchnię mszaru. Torfowiska o sylwetce wy­pukłej, zwane bałtyckimi, stanowią u nas duże bardzo charakterystyczną fizjonomię. Występują tu mia­nowicie splecione na podobieństwo mozaiki poducho-wate kępy torfowców, zbudowane głównie z torfowca magellańskiego , poprzedzie­lane wąskimi, krętymi podtopionymi dolinkami, w któ­rych często rozwijają się opisane wcześniej mszary wodne z bagnica. Mszar kępowo-dolinkowy ma swoisty urok i koloryt. Wielobarwne gatunki torfowców, zielone, żół­te, czerwone i fioletowe, są dodatkowo ozdobione przez czerwone różyczki liści owadożernej rosiczki oraz obficie owocującą żurawinę . Niezwykle efektowne są mszary w okresie wczes­nego lata, gdy pojawiają się srebrzyste pukle owoco-stanów wełnianki . Krzewinki bagna wydzielają znamienną dla msza-wierzchniowo kompleksy. Na Pomorzu Szczecińskim, występuje kilka takich torfowisk, w tym torfowisko Krępa, o powierzchni ponad 12 km2, znajduje się w gru­pie największych złóż w Polsce. Niestety, wszystkie one zostały odwodnione i zalesione.Najważniejszym zespołem torfotwórczym, który jesz­cze do niedawna tworzył na naszym terytorium złoża wysokie, był mszar brunatny . Dziś wskutek odwodnienia na wielkich powierzchniach tor­fowisk: Krępa, Reptowo, Zamlino i Modlimowo nie ma już żadnego płatu tego zespołu, a także sam torfo­wiec Sphagnum fuscum prawie całkowicie wyginął.Częstszy, chociaż podobnie silnie zagrożony, jest mszar kępowo-dolinkowy . Mszar ten mi—rów odurzającą woń. Mszary kępo wo-dol inko we utrzy­mują się jeszcze na małych torfowiskach, powstałych na miejscu bezodpływowych jezior. Spotkać je można w wędrówce po Puszczy Wkrzańskiej czy Goleniowskiej, wyłaniające się z monotonnego boru, jako jasne plamy, otaczające pasem czarne tafle wód zagubionych tu je­ziorek. Niezapomniane wrażenie daje stąpanie po mięk­kich poduchach mszaru, kiedy nogi przy każdym kro­ku zagłębiają się w grube kobierce torfowców. Wyso-kotorfowiskowy mszar należy do tych nielicznych już zbiorowisk, które bodaj najdoskonalnej oddają urok pierwotnej, nie zakłóconej natury.Na specjalną uwagę, jako pomorska osobliwość, zasłu­gują mokre wrzosowiska, zwane także atlan­tyckimi, wyróżniające się dużym udziałem elemen­tów zachodnich, takich jak: wrzosiec , wełnianeczka darniowa , sit sztywny i szereg gatunków msza­ków. Te rzadkie zbiorowiska występują w pasie wybrze­ża oraz na śródleśnych torfowiskach wysokich Paszczy Goleniowskiej. Najrzadszym zespołem jest mszarnik wełnianeczkowy występujący najbujniej tylko na torfowisku Żółwia Błoć koło Gole­niowa, a w zubożałej formie — w powiecie gryfickim. Typowym mokrym wrzosowiskiem jest mszarnik wrzoś-cowy , gdzie masowo rośnie rzadki u nas gatunek wrzosiec, podobny i spokrewniony z po­spolitym wrzosem. Płaty zespołu koncentrują się w oko­licach Nowogardu w Puszczy Goleniowskiej oraz na niewielu stanowiskach nad morzem. Najpiękniej wy­kształcony i największy mszarnik wrzoścowy na torfo­wisku Wrzosiec stanowi rezerwat. Tam także zabezpie­czono płaty mszaru z torfowcem brodawkowatym , który reprezentuje dalszy, nie­zwykle rzadki w naszej szacie roślinnej zespół o cha­rakterze atlantyckim.

REZERWATY I POMNIKI PRZYRODY

REZERWATY PRZYRODYW województwie chełmskim jest stosunkowo dużo rezerwatów przyrody. Obecnie jest ich 14 o łącznej po­wierzchni 1552,45 ha, w tym 3 rezerwaty leśne, 3 ste­powe, 7 wodno-torfowiskowych oraz 1 faunistyczny.REZERWATY LEŚNEBachus, rezerwat częściowy, nadleśnictwo Chełm, leśnictwo i gmina Sawin, powierzchnia 82,59 ha. Poło­żony jest w dużym kompleksie leśnym, na terenie o urozmaiconej rzeźbie, z licznymi zagłębieniami bezod­pływowymi o głębokości do 2 m i powierzchni od kil­ku do kilkunastu metrów kwadratowych. Okresowo gro­madzi się w -nich woda. Ochroną są tu objęte dąbrowy z dębem bezszypułkowym, rzadko gdzie indziej w Pol­sce zachowane. Zajmują one suche, piaszczyste wznie­sienia, tworząc zespoły boru mieszanego i grądu wyso­kiego. Niższe partie rezerwatu pokryte zagłębieniami krasowymi wypełnia gonny las gradowy z dębem bez­szypułkowym oraz domieszką klonu i jaworu. Zabag-nione obniżenia gruntu porasta łęg olchowy, w którym panuje olcha czarna z domieszką jesionu. W runie spo­tyka się (szczególnie na wzniesieniach) wiele roślin rzadkich, jak: groszek alzacki, żywiec cebulkowy, tu-rówka leśna, nasięźrzał pospolity, turzyca orzęsiona, widłak wroniec, kokorycz pusta, ciemiężyca zielona oraz kilka gatunków storczyków, m.in. podkolan biały, pod-kolan zielonawy i gnieźnik leśny. Stałym mieszkańcem rezerwatu jest bocian czarny, który ma tu stanowiska lęgowe, i równie rzadka muchołówka białoszyja. Spo­tykany jest także żółw błotny. Dojazd autobusem PKS do przystanku Bachus-Gajówka, skąd pieszo do rezer­watu ok. 500 m.Liski, rezerwat częściowy, nadleśnictwo Strzelce, leś­nictwo Stefankowice, gmina Białopole, powierzchnia 93,37 ha (z czego ponad 31 ha na terenie gminy Ho­rodło w województwie zamojskim). Rezerwat znajdu­je się w południowej części lasów strzeleckich. Celem ochrony jest zachowanie drzewostanu dębowego oraz dębowo-sosnowego naturalnego pochodzenia, wiek drzew — około 150 lat. W runie występują rzadkie rośliny, takie jak obuwik pospolity, podkolan biały, podkolan zielonawy, listera jajowata, wawrzynek wil-czełyko, orlik pospolity i lilia złotogłów. Dojazd auto­busem PKS do przystanku Strzelce, skąd pieszo do re­zerwatu ok. 1 km.Serniawy, rezerwat częściowy, nadleśnictwo Sobibór, leśnictwo Petryłów, gmina Sawin, powierzchnia 37,26 ha. Ochroną objęty został masowo występujący w ru­nie leśnym bluszcz, który w takiej postaci gdzie indziej w kraju jest rzadko spotykany. Miejscami tworzy on tutaj zwarty kobierzec pokrywający duże przestrzenie. Nadto chroniony jest las gradowy ze starodrzewem złożonym z dębu, jesionu, olchy czarnej, lipy drobno-listnej, klonu, jaworu, grabu i osiki. W niższych par­tiach rezerwatu znajdują się fragmenty łęgu jesionowo–jaworowego i grąd dębowy, w wyższych — las grądu wysokiego. Dojazd autobusem PKS do wsi Bachus, skąd do rezerwatu drogą polną w kierunku północnym ok. 5 km.REZERWATY STEPOWEStawska Góra, rezerwat ścisły położony na nieużyt­ku wzgórza kredowego należącego do gruntów wsi Staw pod Chełmem, powierzchnia 4 ha. Jego osobliwością jest niezwykle rzadka roślina — dziewięćsił popłocho-listny (ok. 300 egz.). Jest to jedno z czterech stanowisk tej rośliny w Polsce. W rezerwacie rosną również rzad­kie rośliny stepowe, na przykład miłek wiosenny, wi­sienka karłowata, oman wąskolistny, goryczka krzyżo­wa. Żyją tu rzadkie gatunki owadów, jak przylżeńce, pluskwiaki stepowe i mrówki południowe; z innych równie rzadkich zwierząt — ślimak poczwarkówka i ro­pucha paskówka. Dojazd autobusem PKS do wsi Staw, skąd pieszo przez wieś ok. 1,5 km.Wolwinów, rezerwat częściowy (najmniejszy w wo­jewództwie) położony na skraju podmiejskiego lasku o nazwie Borek, przy szosie hrubieszowskiej, powierzch­nia 1,12 ha. Ochronie podlega tu mała śródleśna pola­na pokryta zaroślami grabowo-dereniowymi, z wystę­pującą wśród nich wisienką karłowatą. W runie mają stanowiska rzadkie rośliny kserotermiczne, jak miłek wiosenny, len złocisty, goryczka krzyżówka, turówka wonna i gorycz alzacka. Dojazd autobusem miejskim nr 2 do końcowego przystanku w kierunku szosy pro­wadzącej do Hrubieszowa.Żmudź, rezerwat częściowy obejmujący obszar nie­użytków leśnych o powierzchni 5,81 ha. Celem ochrony jest zachowanie unikatowych form erozyjnych na sto­kach wzgórza zbudowanego ze skat kredowych oraz sta­nowiska roślin kserotermicznych. Teren rezerwatu z rzadka porastają krzaki jałowców, tarniny, derenia i kilku odmian róż. Wśród nich wykształciła się mu­rawa stepowa. Rośnie tu oman wąskolistny, kłosowni ca pierzasta, ożanka właściwa, zawilec wielkokwiato wy, ostrożeń panneński, goryczka krzyżowa i wisienka karłowata — należące do roślin rzadkich. Na uwagę zasługuje też len złocisty występujący tu gromadnie. Dojazd autobusem PKS do przystanku Dryszczów, a stamtąd przez wieś Żmudź ok. 3 km w kierunku po-łudniowo-zachodnim (w tym ok. 1 km do Żmudzi).REZERWATY WODNO-TORFOWISKOWEJezioro Brudzieniec, rezerwat częściowy, nadleśnic­two Sobibór, leśnictwo Kosyń, gmina Wola Uhruska, powierzchnia 35,89 ha. Ochroną objęte jest jezioro Bru­dzieniec (pow. 19 ha) oraz jego obrzeża w postaci tor­fowiska niskiego, porośniętego lasem olchowym. Na po­wierzchni tego śródleśnego jeziora występuje grzybień północny i jezierza morska. Wśród przybrzeżnych za­rośli rosną rzadkie w kraju gatunki wierzb — lapoń-ska i borówkolistna, a także rośliny zielone, takie jak bagnica torfowa, gnidosz królewski czy turzyce północ­ne. Nieraz spotkać tu można łosie. Dojazd koleją do stacji w Sobiborze, a następnie 4,5 km pieszo w kie­runku południowym, wzdłuż torów.Brzeźno, rezerwat częściowy, nadleśnictwo Chełm, leśnictwo Ostrowy, gmina Dorohusk, powierzchnia 157,78 ha. Ochroną (objęte zostało torfowisko węglano­we bogate w wapń z rzadkimi gatunkami roślin kse­rotermicznych i wapniolubnych. Na torfowisku wystę­pują wyspowo liczne wyniosłości gruntu o wysokości względnej około 1 m (guzy kredowe). Miejsca podmo­kłe zajmują duże połacie kłóci wiechowatej i zespoły wielkich turzyc. Wśród zarośli porastających wyższe partie terenu rosną takie gatunki wapniolubne, jak oman wierzbolistny, obuwik pospolity, storczyk kukaw-ka; gatunki kserotermiczne, jak głowienka wielkokwia­towa, oman wąskolistny, gorycz siny, czyściec prosty oraz inne rzadkie rośliny, na przykład kosaciec sybe­ryjski, goryczka krzyżowa, starzec długolistny. Dojazd autobusem PKS lub koleją do przystanku Brzeźno. Re­zerwał przylega do szosy wiodącej z Chełma w kie­runku Dorohuska, znajduje się tuż obok wsi Brzeźno.Durne Bagno, rezerwat częściowy, nadleśnictwo Sos­nowica, leśnictwo Łowiszów, gmina Urszulin, powierzch­nia 213 ha. Zajmuje on wysokie torfowisko typu kon­tynentalnego, którego miąższość dochodzi do 6,5 m. Jest to misa dawnego, obecnie zarośniętego jeziora. Cha­rakteryzuje się dobrze ukształtowanym podmokłym obrzeżem, porośniętym przez brzozy i wierzby. Wśród nich występuje masowo bagno — roślina o odurzają­cym zapachu, od którego wywodzi się nazwa uroczyska, oraz żurawiny i borówki. W zwartym kobiercu mchów torfowych znajduje się wiele rzadkich roślin, w szcze­gólności północnych, jak brzoza niska, gnidosz królew­ski, bagnica torfowa, trzy odmiany rosiczek oraz kilka odmian pływaczy i turzyc. Mają tu swe siedliska licz­ne ptaki leśne i błotne, jak żuraw, cietrzew, bekas i ku­lik. Spośród gadów występuje żółw błotny, żmija i za­skroniec. Dojazd autobusem PKS do przystanku w Wy­tycznie, a dalej 1,5 km pieszo w kierunku północnym.Jezioro Długie, rezerwat częściowy, nadleśnictwo Sos­nowica, leśnictwo Wola Wereszczyńska, gmina Urszulin, powierzchnia 640,48 ha. Ten największy w wojewódz­twie rezerwat obejmuje teren samego jeziora (pow. 31,5 ha) oraz obsear przyległych torfowisk i bagien, wśród których występują piaszczyste wyniosłości. Ochroną ob­jęte są rzadkie gatunki roślin wodnych i naturalnych zbiorowisk roślinności- torfowiskowej. Do najciekaw­szych roślin wodnych należą: aldrowanda pęcherzyko-wata, rdestnica wąskolistna i pływacz drobny. Nato­miast na torfowiskach rosną takie rzadkie rośliny, jak rosiczka okrągłolistna, rosiczka pośrednia, rosiczka dłu-golłstna, turzyca torfowa, wierzby lapońska i borów-kolistna, nasięźrzał pospolity oraz gnidosz królewski. Dojazd autobusem PKS do przystanku w Woli Were-szczyńskiej, a stamtąd pieszo 3 km w kierunku wschod­nim.Jezioro Moszne, rezerwat częściowy, nadleśnictwo Sosnowica, leśnictwo Wola Wereszczyńska, gmina Urszu­lin, powierzchnia 205,16 ha. W skład rezerwatu wchodzi jezioro Moszne (pow. 17,5 ha) i przylegające do niego torfowisko, głównie typu wysokiego i przejściowego, a także częściowo niskiego, pokryte zwartymi, i niedo­stępnymi zaroślami bagna oraz borówki bagiennej (ło-chynie). Na trzęsawisku w strefie przejściowej rośnie szereg rzadkich roślin typu tundrowego, m. in. wierzba lapońska, wierzba borówkolistna, bagnica, turzyca, ro­siczka (trzy odmiany), pływacz, gnidosz królewski. Po­nadto znajduje się tu bogate stanowisko aldrowandy/pęcherzykowatej, niezwykle rzadkiej rośliny owadożer-nej. Warto zauważyć, że żyją tu cietrzewie, żmije i za-skrońce. Dojazd autobusem PKS do przystanku Jam­niki, skąd piechotą 1 km na wschód.Jezioro Swierszczów, rezerwat częściowy, nadleśnic­two Sosnowica, leśnictwo Swierszczów, gmina Cyców, powierzchnia 46,08 ha. Rezerwat obejmuje swym zasię­giem malownicze, zarastające jeziorko śródleśne typu eutroficznego i otaczający je pas torfowisk typu przej­ściowego i niskiego. Na wodach jeziora występuje ma­sowo grzybień północny, grążel żółty, osoka aloesowata i kilka gatunków ramienic. Wokół jeziora rozciąga się trzęsawisko w postaci uginającego się kożucha roślinne­go z zaroślami łozy, a dalej rośnie ols brzozowy i łęg zastoiskowy. Na trzęsawisku występuje kilkanaście ga­tunków rzadkich roślin północnych: białokutnerowata wierzba lapońska, wierzba borówkolistna, bagnica torfo­wa, brzoza niska, turzyca strunowa, rosiczka i aldrowan-da pęcherzykowata. Z chronionych ptaków żyją tu: ku-liczek piskliwy, perkoz rdzawoszyi, remiz i inne. Dojazd autobusem PKS do przystanku we wsi Swierszczów. Dojście wzdłuż rowu melioracyjnego; jezioro dostępne od strony północnej.Torfowisko nad Jeziorem Czarnym Sosnowickim, re­zerwat ścisły, nadleśnictwo Sosnowica, leśnictwo Jedlan-ka, gmina Sosnowica, powierzchnia 46,17 ha. Obszar chroniony obejmuje torfowisko wysokie typu kontynen­talnego, ukształtowane przy południowym brzegu jezio­ra. Jest to bardzo rzadkie stanowisko torfowiska tego typu nie tylko w Polsce, ale także w środkowej Europie. Wśród karłowatych brzóz i sosen rosną licznie krzewin­ki jagodowe borówek i bagna. Teren jest podmokły, po­kryty dużymi kępami torfowców. Na brzegach torfowi­ska znajduje się duże skupisko rzadkich roślin, takich jak: mącznica lekarska, wąkrota zwyczajna, lepnica li­tewska, wierzba borówkolistna, lepiężnik kutnerowaty, sitniczka szczecinowata, brzeżyca jednokwiatowa, wid­łak torfowy, poryblin jeziorny i wywłócznik skrętoległy. Położenie jeziora otoczonego lasami jest niezwykle ma­lownicze. Warto podkreślić; że żyje tu rzadki w regionie ptak — zimorodek, gniazduje również bocian czarny i żu­raw. Dojazd autobusem PKS do przystanku w Sosnowi­cy, skąd do rezerwatu ok. 3 km w kierunku południo-wo-zachodnim.REZERWAT FAUNISTYCZNYSiedliszcze, nadleśnictwo Strzelce, leśnictwo Jano-strów, gmina Dubienka, powierzchnia 14,70 ha. Ochronie podlega tu stanowisko lęgowe orlika krzykliwego oraz fragment lasu gradowego zachowanego w stanie natu-ralnym. Rezerwat znajduje się na północnym krańcu la­sów strzeleckich, w pobliżu rzeki Wełnianki. Orlik krzyk­liwy podobny jest do orła przedniego, lecz znacznie mniej -szy, ma szarobrązowe upierzenie. Żywi się przede wszyst­kim żabami, poza tym łowi myszy, krety, węże, jaszczur­ki. Gniazdo wije na drzewach liściastych, tuż przy pniu. Orliki gnieżdżą się licznie w Białostockiem i na Mazu­rach, na Lubelszczyźnie natomiast występują rzadkc Z innych chronionych ptaków w rezerwacie występuje żuraw, kobuz, pustułka i sowa uszata. Rosną tu jesionywysokości do 30 m i średnicy pnia przekraczającejm, występujące w zwartych drzewostanach. Znaczną powierzchnię rezerwatu zajmuje grąd lipowo-grabowy.PROPONOWANE REZERWATY PRZYRODYRezerwaty stepoweKumów Majoracki, gmina Leśniowce. Rezerwat jest położony między wsiami Kumów Majoracki i Leszczany. Ma obejmować śródpolowe zarośla jałowcowo-derenio-we na wzgórzu kredowym, gdzie rozwinęły się murawy kserotermiczne z rzadkimi roślinami stepowymi, jak wi­sienka karłowata, miłek wiosenny, i kilka odmian stor­czyków. Dojazd autobusem PKS do Kumowa i stąd ok. 1,5 km drogą w kierunku południowo-wschodnim.Rezerwaty leśneBorek, las pod Włodawą. Ochroną ma tu być objęty starodrzew dębowy z domieszką sosny i brzozy brodaw-kowatej. Jest to najdalej na północo-wschód wysunięte stanowisko masowego występowania dębu bezszypułko-wego.Cichy Kąt, uroczysko leśne w pobliżu Stańkowa, gmina Chełm. Pod ochroną będzie starodrzew dębowy oraz zarośla łozowe z trawiasto-turzycowym zbiorowi­skiem bagiennym. Dojazd autobusem PKS do przystan­ku Stanków, stamtąd pieszo ok. 500 m.Rybie, las w pobliżu wsi o tej samej nazwie, gmina Rejowiec. Ochronie ma podlegać starodrzew dębowo–sosnowy z dębem bezszypułkowym. Rosną tu także so­sny z korowiną tafelkową. Dojazd autobusem PKS do przystanku Rybie, dalej pieszo ok. 1,5 km w kierunku południowo-wschodnim.Wierzchowiny, gmina Siennica Różana. Chroniona bę­dzie partia lasu ze starodrzewem dębowym z domieszką sosny. W runie występuje obuwik pospolity i lilia złoto­głów. Dojazd autobusem PKS do przystanku Wierzcho­winy, skąd ok. 1 km w kierunku wschodnim.Wojsławice, gmina o tej samej nazwie. Pod ochroną ma się znaleźć skupisko buka w lesie sosnowym. Jest to najdalej na północo-wschód wysunięte wyspowe stano­wisko tego gatunku. Z rzadszych roślin występujących w runie rośnie tu wawrzynek wilczełyko, narecznica szerokolistna i zachyłka trójkątna. Dojazd autobusem PKS do przystanku Sarniak, dalej ok. 500 m w kierun­ku północnym.Rezerwaty wodno-torfowiskoweJezioro Białe Sosnowickie, gmina Sosnowica. Planuje się objąć ochroną nadbrzeżne torfowisko typu przejścio­wego, położone od strony południowej jeziora. Znajduje się tu najbogatsze w Polsce stanowisko wierzby borów-kolistnej; liczy kilka tysięcy okazów. Dojazd autobusem PKS do przystanku w Sosnowicy, a następnie pieszo ok. 2 km w kierunku zachodnim.Jezioro Czarne Sosnowickie, gmina Sosnowica. Do istniejącego rezerwatu o tej samej nazwie projektuje się włączenie jeziora i terenów przybrzeżnych bez części leżącej od strony północno-zachodniej. Przedmiotem ochrony mają być rzadkie rośliny bagienne i wodne, jak poryblin jeziorny, wywłócznik skrętoległy, wąkrota zwyczajna, lepiężnik kutnerowaty, lepnica litewska i tra-ganek piaskowy. Dojazd autobusem PKS do przystanku w Sosnowicy, następnie ok. 2 km w kierunku Orzecho­wa (południowo-zachodni), a później ok. 500 m na za­chód.Jezioro Czarne Włodawskie, gmina Włodawa. Ochro­nie ma podlegać jezioro wraz z pasem przybrzeżnych torfowisk. Na powierzchni jeziora żyją rzadkie gatunki roślin wodnych, jak grzybień północny, włosienicznik krążkolistny i jezierza morska. Na torfowisku występu­je jedyne na Lubelszczyźnie stanowisko turzycy punkto­wanej. Dojazd autobusem PKS do przystanku Okuninka pod Włodawą.Jezioro Biesiadki, gmina Cyców, położone na łąkach wsi Biesiadki. Pod ochroną ma się znaleźć jezioro wraz z przylegającym do niego torfowiskiem. Rosną tu rzad­kie gatunki roślin wodnych: aldrowanda pęcherzykowa-ta i grzybień północny oraz torfowiskowych: wierzba lapońska, turzyca strunowa, turzyca bagienna, rosiczka pośrednia, pływacz drobny i pływacz średni. Dojazd au­tobusem PKS do przystanku Biesiadki, a stąd 500 m piechotą.Jezioro Gumienko, gmina Sosnowica, położone na łą­kach wsi Lejno. Proponuje się objąć ochroną jezioro wraz z torfowiskowym pasem przybrzeżnym. Na torfo­wisku występuje gromadnie wierzba lapońska oraz inne rzadkie rośliny, jak: pływacz średni i drobny, aldrowan-da pęcherzykowata, turzyca bagienna, zaś na wodach je­ziora — wywłócznik okółkowy i grzybień północny. Do­jazd autobusem PKS do przystanku Jamniki, stąd 2 km na południowy zachód.Jezioro Karaśne, gmina Urszulin, położone na zaba-gnionych łąkach między wsiami Łomnica i Wola Were­szczyńska. Torfowisko w promieniu około 1 km wokół jeziora jest porośnięte bardzo rzadkimi gatunkami flory borealnej i atlantyckiej. Rośnie tu grzybień północny, pływacz drobny, pływacz średni, aldrowanda pęcherzy­kowata, rosiczka długolistna, rosiczka pośrednia, gnidosz królewski i inne. Dojazd autobusem PKS do przystanku Wola Wereszczyńska, a stąd 1,5 km w kierunku zachod­nim.Jezioro Plotycze, gmina Wola Uhruska. Pod ochroną ma być jezioro wraz z otaczającymi je torfowiskami typu niskiego, wysokiego i przejściowego, w pasie od 100 do 1000 m. Rosną tu zbiorowiska interesujących roślin wod­nych i torfowiskowych, jak: grzybień północny, jezierza morska, rosiczka pośrednia, rosiczka długolistna, wierzba lapońska, wierzba borówkolistna, turzyca strunowa i tu­rzyca dwupienna. Dojazd koleją do stacji Stulno, stąd 1,5 km w kierunku północnym.Jezioro Skomielno, gmina Sosnowica, położone w po­bliżu wsi Orzechów Stary. Ochroną ma być objęte je­zioro oraz przyległy pas torfowisk szerokości od 50 do 100 m. Rosną tu duże skupiska grzybienia północnego, wywłócznika skrętoległego, wierzby lapońskiej i wierzby borówkolistnej, a na wyżej położonych partiach brzegu interesujące gatunki paproci oraz rosiczki (pośrednia i wąskolistna). Dojazd autobusem PKS do Orzechowa Starego, stąd 500 m w kierunku zachodnim.Jezioro Uściwierz, gmina Urszulin, położone obok wsi Grabniak. Chronione ma być jezioro wraz z otacza­jącymi je torfowiskami, na których rośnie duża liczba rzadkich roślin, m.in. kilka gatunków pływaczy, rosiczka pośrednia, aldrowanda pęcherzykowata, wierzba lapoń­ska. Dojazd autobusem PKS do wsi Grabniak.Wolawce, gmina Chełm. Jest to uroczysko leśne po­łożone w pobliżu wsi o tej samej nazwie. Znajduje się tu torfowisko śródleśne ze zbiorowiskiem roślin właści­wych dla torfowisk węglanowych, rosną m.in.: zerwa kulista, marzyca ruda, kruszczyk błotny, ciemiężyca, kłoć wiechowata i kosatka kielichowa. Dojazd autobu­sem PKS do przystanku Kamień, skąd 2,5 km w kie­runku południowym.Istnieją projekty utworzenia na obszarze dużego kompleksu torfowisk o pow. 2000 ha ZachodniopoleskiegoParku Narodowego. Obecnie na tym terenie leżą trzj rezerwaty wodno-torfowiskowe: Durne Bagno, jezioro Moszne i Jezioro Długie, które wejdą w skład parku. Będzie to pierwszy w Polsce park narodowy typu wod-no-torfoWiskowego. Przedmiotem ochrony ma być relik­towa roślinność typu borealnego (wierzba lapońska, brzoza niska, grzybień północny) i atlantyckiego (wierzba borówkolistna, gnidosz królewski, bagnica torfowa, kilka gatunków turzyc, aldrowanda pęcherzykowata, wąkrota, kilka odmian przygiełek, rosiczka pośrednia, rosiczka długolistna). Obszar ten jest siedliskiem ogromnej ilości ptactwa błotnego i wodnego, które ma tu swe lęgi. Do­jazd autobusem PKS do przystanku Wytyczno, stąd na północ ok. 1,5 km.POMNIKI PRZYRODYW województwie chełmskim jest zarejestrowanych zaledwie 16 pomników przyrody, z czego 13 to drzewa pomnikowe, w większości dęby, 2 zespoły kserotermiczne i 1 głaz narzutowy.Chełm, ul. Dzierżyńskiego 15, na podwórku Zespołu Szkół Zawodowych nr 4 rośnie miłorząb dwuklapkowy (chiński) o obwodzie pnia 2,05 m i wys. 10 m. Ten okaz egzotycznego drzewa stanowi dużą rzadkość w regionie.Chełm, ul. Lubelska 2 (Góra Zamkowa), w parku przykościelnym rosną dwa jesiony wyniosłe odmiany jednolistnej, obwody pni: 1,8 m i 1,7 m, wys. ok. 25 m. Są to jedyne okazy tych drzew na Lubelszczyźnie.Hniszów, gmina Ruda Huta, w resztówce parku po­dworskiego rośnie ok. 400-letni dąb o obwodzie pnia 892 cm i wys. 28 m, zwany „Bolkiem”. Jest to najgrub­szy dąb na Lubelszczyźnie.Kraśniczyn, gmina o tej samej nazwie, w młodym lesie (1,5 km na północ od wsi) rośnie zespół 18 mo­drzewi polskich, dzisiaj coraz rzadziej spotykanych, śre­dnice pni od 60 cm do 85 cm i wys. ok. 30 m. Jest to jedno z nielicznych wyspowych stanowisk naturalnych tego gatunku. Obserwuje się tu samorozsiewanie tych drzew.Malinówka, gmina Sawin, w leśnym parowie znajduje się granitowy głaz narzutowy o średnicy ok. 2 m, zwa­ny Kamieniem Powstańców. Według miejscowej tradycji tutaj w 1863 roku miały miejsce biwaki i zbiórki pow­stańców.Majdan Stuleński, gmina Wola Uhruska, ochroną objęte są dwa stare dęby. Jeden z nich rośnie przy le­śniczówce Majdan Stuleński, obwód pnia 4,14 m i wys.23 m, drugi położony jest w lesie w odległości 500 m od pierwszego, obwód jego pnia wynosi 3,9 m, wys. ok. 20 m.Okuninka, gmina Włodawa, w zagrodzie Marii Wię-coszek rośnie dąb o obwodzie pnia 4,8 m.Pieszowola, gmina Sosnowica, w parku podworskim przy stawach rosną trzy dęby, których wiek określany jest na 300 do 400 lat. Obwody pni: 3,6 m, 4,1 m i 4,7 m, wys. ok. 27 m.Sawin, gmina o tej samej nazwie, w pobliżu leśni­czówki Sawin w lesie Borek rosną trzy wiekowe dęby o obwodzie pni: 4,77 m, 4,17 m i 4,12 m, wys. od 20 do 26 m.Sosnowica, w obrębie parku podworskiego, obok sie­dziby dyrekcji PGR rośnie stary dąb o obwodzie pnia 6,5 m, wys. 25 m.Teresin, gmina Białopole, w uroczysku Wisienka mię­dzy zaroślami śródpolowymi na obszarze 1,3 ha znajduje się ksero termiczne zbiorowisko roślin stepowych, wśród których występuje wisienka stepowa.Teresin, gmina Białopole, w uroczysku Kamieniołom, na obszarze 0,98 ha wśród rzadkich zarośli występują murawy kserotermiczne ze zbiorowiskiem roślin stepo­wych.Wojsławice, gmina o tej samej nazwie, w odległości 2 km od leśniczówki Wojsławice rośnie w lesie sosno­wym buk o obwodzie pnia 3,07 m i wys. 21 m.Żmudź, gmina o tej samej nazwie, w lesie gradowym w uroczysku Podlaski chroniony dąb o obwodzie pnia 5,27 m. Częściowo objęty jest martwicą powstałą na skutek uderzenia pioruna.Żulin, gmina Łopiennik, w lesie gradowym — od leśniczówki Żulin położonej w połowie drogi między Żulinem a Hruszowem ok. 50 m w kierunku zachodnim — ochronie podlega kilkusetletni dąb o obwodzie pnia 3,8 m i wys. 18 m.Poza zarejestrowanymi pomnikami przyrody istnieje w województwie wiele okazów pomnikowych, które w najbliższym czasie winny zostać objęte ochroną. Znajdu­ją się one w miejscowościach:Chełm, ul. Hrubieszowska, w podmiejskim lasku o nazwie Borek rośnie 11 modrzewi europejskich, obwód pni od 2,0 m do 2,6 m;Chełm, ul. Podgórze, obok stacji CPN rośnie siedem dębów o obwodzie pni od 3,0 m do 3,6 m. Jest to po­zostałość po dąbrowie otaczającej ongiś miasto;Nowosiółki, gmina Chełm, klonowa aleja oraz jawor o obwodzie pnia ok. 3 m w parku podworskim;Lipinki, gmina Żmudź, na gruntach Jana Początku rośnie dąb szypułkowy o obwodzie pnia 5,35 m (dojście od wsi Skordiów);Petryłów, gmina Sawin, w lesie przy drodze (ok. 2 km na wschód od Petrylowa) rośnie dąb pomnikowy o ob­wodzie pnia 5,15 m i wys. 23 m;Okuninka, gmina Włodawa, obok Jeziora Świętego przy zagrodzie Jana Markowskiego rośnie zespół 8 sta­rych dębów o obwodach pni od 2,6 m do 3,7 m;Suchawa, gmina Wyryki, w lesie (ok. 50 m na zachód od zabudowań PGR) rośnie grupa 4 starych dębów o obwodach pni od 2,7 m do 4 m. Pod najstarszym dębem bije źródełko, z którego wypływa struga;Puszcza, gmina Żmudź, w zagrodzie Aleksandra Smol-bika rośnie stary dąb szypułkowy o obwodzie pnia 5,0 m;Husynne, gmina Dorohusk, w parku podworskim ro­śnie okazały dąb o obwodzie pnia 4 m i wys. 17 m;Staw, gmina Chełm, w ogrodzie Ireny Berezy rosną dwie stare lipy o obwodach pni 4,6 m i 5,6 m;Świerże, gmina Dorohusk, w podworskim parku wśród starodrzewu rośnie wiekowy dąb o obwodzie pnia 4,6 m.Warto wspomnieć, że na terenie całego województwa rozsiane są parki podworskie. Jest ich 62. Niestety, pra­wie wszystkie są w mniejszym lub większym stopniu zdewastowane. W dobrym stosunkowo stanie jest zacho­wany rozległy park angielski w Różance (gm. Włodawa), w którym pośród starych rodzimych drzew są okazy egzotyczne, a poza nim — parki w Świerżach (gm. Do­rohusk), Kaniem (gm. Rejowiec Fabryczny), Surhowie (gm. Kraśniczyn), Białce (gm. Krasnystaw) i Olszance (gm. Łopiennik).SYSTEM OBSZARÓW CHRONIONYCHW celu ochrony środowiska naturalnego oraz przy­wrócenia i utrzymania równowagi ekologicznej wpro­wadza się na terenie kraju system obszarów chronio­nych. Objęto nim tereny o różnym stopniu ochrony: ochronie ścisłej podlegają rezerwaty i parki narodowe, ochronie wzmożonej — parki krajobrazowe i obszary chronionego krajobrazu, ochronie umiarkowanej — stre­fy chronionego krajobrazu.W stadium opracowywania znajduje się projekt uchwały Wojewódzkiej Rady Narodowej w Chełmie w sprawie utworzenia w województwie systemu obszarów chronionych. Przewiduje on utworzenie czterech obsza­rów chronionego krajobrazu, a w ich granicach trzech parków krajobrazowych. Mają to być wymienione niżej tereny:Poleski Obszar Chronionego Krajobrazu obejmowaćma Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie położone w grani­cach województwa. Ogólna jego powierzchnia ma mieć 65 183 ha, w tym lasów 27 189 ha, wód 2375 ha, użytków rolnych 35 584 ha, innych 35 ha. Obecnie znajduje się tu 6 rezerwatów wodno-torfowiskowych. Jednocześnie prze­widuje się utworzenie na tym terenie dwu parków kraj­obrazowych, tj. Sobiborskiego Parku Krajobrazowego, w którego skład wchodziłby kompleks lasów sobiborskich wraz ze zbiornikami wodnymi oraz Zachodniopoleskiego Parku Krajobrazowego o powierzchni około 2000 ha, gdzie najlepiej zachowało się naturalne środowisko je-ziorno-torfowiskowe. Park ten, położony na północ od Jeziora Wytyckiego, obejmujący rezerwaty Durne Bagno, Jezioro Długie i Jezioro Moszne, stanie się w przyszłości Zachodniopoleskim Parkiem Narodowym.Chełmski Obszar Chronionego Krajobrazu ma być utworzony w środkowej części województwa i obejmie lasy pobołowickie, stańkowskie i sawińskie. Przewidy­wana powierzchnia ogólna wyniesie 51406 ha, w tym lasów 12 330 ha, wód 364 ha, użytków rolnych 38 694 ha, innych 18 ha. Być może z czasem w rejonie lasów stań-kowskich powstanie Chełmski Park Krajobrazowy, co jest obecnie postulowane przez Instytut Kształtowania Środowiska w Warszawie.Grabowiecko-Strzelecki Obszar Chronionego Krajo­brazu ma być wydzielony na terenie Działów Grabo-wieckich i południowej części Obniżenia Dubienki. W jego skład wejdzie zespół leśny w rejonie Bończy oraz kompleks lasów strzeleckch. Jego ogólna powierzchnia wynosić będzie 35 269 ha, w tym lasów 7579 ha, wód 196 ha, użytków zielonych 27 406 ha, innych 88 ha. Jed­nocześnie zostanie tu utworzony Strzelecki Park Kraj­obrazowy im. St. Staszica, który obejmie lasy strzeleckie wraz z rezerwatami Siedliszcze i Liski.Pawłowski Obszar Chronionego Krajobrazu obejmie lasy pawłowskie, kańskie oraz fragment doliny Wieprza na odcinku Wólka Kańska—Krasnystaw. Jego ogólna po­wierzchnia wyniesie 14 805 ha, w tym lasów 3914 ha, wód 307 ha i użytków zielonych 10 584 ha.W projektowanym systemie ochrony będą również uwzględnione tereny tworzące tzw. strefę chronionego krajobrazu. Ma ona stanowić rodzaj otuliny dla obsza­rów chronionych.

GLEBY

Gleba jest powierzchniowym, niezmiernie ważnym składnikiem środowiska przyrodniczego terenu, stano­wiącym wytwór i zarazem podłoże rozwoju świata or­ganicznego. Gleby Pomorza Szczecińskiego, aczkolwiek stosunkowo młode, bo wytworzyły się w przewadze z materiałów polodowcowych, przeszły już dużą ewo­lucję — od gleb tundrowych pierwszego okresu, poprzez gleby leśne, do typów współczesnych kształtowanych przez uprawę. Dziś mapa gleb województwa wygląda jak mozaika, co jest odbiciem zróżnicowania podłoża i rzeźby oraz oddziaływania różnych innych ważnych czynników zewnętrznych: klimatu, szaty roślinnej, na­wodnienia, gospodarki itp.Dominującym typem gleb Pomorza Szczecińskiego są gleby bielicowe, które zajmują aż 77,62% powierzchni. Na drugiej pozycji pod względem rozprzestrzenienia są gleby bagienne (13,51% obszaru województwa). Gleby typu brunatnego (6,09%) oraz tzw. czarne ziemie (1,62%) mają zasięg stosunkowo mały, a wreszcie najsłabiej re­prezentowane są u nas mady (0,23% ogólnego obszaru). Pewną niezbyt dużą powierzchnię (0,93%) zajmują po­nadto gleby trudne do określenia, stojące na pograniczu gleb bielicowych i brunatnych.Gleby bielicoweBielice są to gleby kwaśne, wytworzone w podłożu lasu iglastego, u nas głównie boru sosnowego. Naj­większe rozprzestrzenienie mają bielice wytworzone z piasków, zajmujące łącznie 45% powierzchni woje­wództwa. Najmniejsze walory produkcyjno-rolnicze wy­kazują wśród nich bielice piaskowe luźne, zwykle bar­dzo suche i kwaśne, z zawartością próchnicy roniżej 0,5%. Prawie w całości porośnięte są one lasami i wy­stępują głównie w powiatach: goleniowskim, choszczeń-skim, chojeńskim i wolińskim. Nieco lepszymi glebami są bielice piaskowe z domieszką gliny. Zależnie od za­wartości tego składnika, są to bądź słabo gliniaste gleby żytnio-łubinowe, bądź stosunkowo bardziej gliniaste pia­ski nadające się do uprawy, oprócz żyta, także ziemnia­ków. Bielice piaskowe gliniaste występują enklawami na całym obszarze województwa.Do rolniczo najlepszych w obrębie typu bielicowego należą gleby wytworzone z gliny zwałowej. Są to gleby mniej kwaśne i trochę lepiej zaopatrzone w próchnicę. W skali województwa zajmują wraz z piaskami nagli-nowymi 33% powierzchni. Rozprzestrzenione są szero­ko po całym terenie, lecz najwięcej ich znajduje się w powiecie łobeskim i gryfickim. Najczęściej obszary tych gleb są odlesione i zamienione na pola orne.Gleby brunatneGleby brunatne wytwarzają się na siedliskach mniej kwaśnych, w podłożu lasów liściastych. Są glebami do-proces torfotwórczebrymi lub bardzo dobrymi, II i III klasy bonitacyjnej, nadającymi się pod uprawę pszenicy i buraków. Naj­większy stosunkowo obszar zajmują gleby brunatne wytworzone z glin zwałowych (ponad 5% terenu). Gleby tego typu grupują się przeważnie w strefie morenowej w południowych rejonach województwa.Czarne ziemieCzarne ziemie występują na największej powierzch­ni w rejonie Pyrzyc Wykształciły się z materiałów gli­niastych, ilastych i pyłowych, głównie pochodzenia je­ziornego. Powstanie czarnych ziem uwarunkowane było dość silnym, ale nie nadmiernym uwilgotnieniem oraz zasobnością podłoża w związki wapnia. Uważa się, że w tworzeniu ich brała udział roślinność typu łąkowego. Są to gleby nadzwyczaj urodzajne. Zawierają sporo próchnicy, nie są zakwaszone i mają doskonałą struk­turę, są przewiewne i łatwo się nagrzewają. Uprawia się na nich z powodzeniem pszenicę, buraki cukrowe i jęczmień.Poza kompleksem pyrzyckim występują jeszcze enkla­wy czarnych ziem na małych powierzchniach w po­wiatach: gryfickim, kamieńskim, stargardzkim i szcze­cińskim.MadyMady są to gleby wykształcone na osadach rzecznych, stąd charakteryzuje je budowa warstwowa, obrazująca przebieg akumulacji namułów podczas kolejnych wy­lewów. Większy obszar mad występuje w dolinie Odry w powiecie chojeńskim. Ich wartość rolnicza zależy od stopnia zapiaszczenia i uwilgotnienia. Mady odrzańskie w rejonie Cedyni są zaliczane do wyższej klasy gleb. na których udają się zboża, buraki i warzywa.Gleby bagienneGleby bagienne są mozaikowato rozprzestrzenione na całym terenie Pomorza Szczecińskiego. Największe kom­pleksy występują w dolinie Odry, wokół Zalewu Szcze­cińskiego i w pradolinach nadmorskich. Ponadto wystę­pują w rozlicznych kotlinach, basenach pojeziornych i obniżeniach tereru rozsianych na całym obszarze. Tworzą się w warunkach nadmiernego uwilgocenia, przy współudziale roślinności bagiennej. Proces kształ­tujący gleby bagienne przejawia się najczęściej jakoa po odwodnieniu torfowisk —jako proces murszo wórczy. W zależności też od nasi­lenia procesów oraz od stopnia zamulenia wyro mia się następujące gleby bagienne: torfowe, mułowo-torfowe, mułowo-bagienne i murszo we.Pomorze Szczecińskie należy pod względem klima­tycznym do dziedziny bałtyckiej, którą cechują silniej­sze wpływy oceaniczne w porównaniu z klimatem in­nych części Polski. Bałtyk, jak również Zalew Szczeciń­ski działają wybitnie ocieplająco zimą, powodują nato­miast ochłodzenie w sezonie letnim. W ostatnim okresie obserwuje się nawet wyraźny wzrost oceanizacji kli­matu woj. szczecińskiego w porównaniu z okresem przedwojennym, czego dowodem jest dłuższa łagodna jesień i opóźniony początek zimy; zima rozpoczyna się tutaj najpóźniej w Polsce, przeważnie dopiero w stycz­niu.Obszar Pomorza Szczecińskiego podzielić można na trzy główne dzielnice klimatyczne. Jako dzielnice wy-odrębniają się: dzielnica szczecińska, pokrywająca się terytorialnie z Niziną Szczecińską, dzielnica pomorska, obejmująca wysoczyzny morenowe Pojezierza Draw­skiego oraz dzielnica nadnotecka, w której skład wchodzi południowa część Pojezierza Myśliborskiego.Dzielnica szczecińska należy do najcieplej­szych obszarów nie tylko w województwie, ale także w Polsce. Średnia temperatura roczna kształtuje się tutaj w pobliżu -(-8,0°C, a koło Szczecina osiąga + 8,3°C, co odpowiada warunkom tak ciepłych rejonów, jak rejon Tarnowa i Wrocławia. Lato w dzielnicy szcze­cińskiej nie jest zbyt gorące, zato krótka i łagodna jest tutaj zima. Zima trwa 40—60 dni, śnieg leży niezbyt długo, a liczba dni prawdziwie mroźnych nie przekra­cza na wybrzeżu 10, a dalej od morza 20 dni. Mgły są tutaj dość częste, ale przypadają na okres jesienno-zi-mowy. Latem rejon odznacza się dobrym nasłonecznie­niem, przy czym najwięcej dni słonecznych występuje nad brzegiem Bałtyku, ponieważ nad morzem wytwa­rzanie się chmur kłębiastych jest słabsze.Pod względem opadów dzielnica szczecińska jest w porównaniu z pozostałymi obszarami województwa sto­sunkowo sucha. Najmniej opadów, poniżej 500 mm rocz­nie, występuje w południowej części Niziny Szczeciń­skiej — w rejonie dolnej Odry i w kotlinie pyrzyckiej. Ku północy ilość opadów wzrasta do około 600 mm rocz­nie. Charakterystyczna dla omawianej dzielnicy jest duża wilgotność względna powietrza, osiągająca w okre­sie letnim w terenach nad Zalewem Szczecińskim 79%. Inną charakterystyczną cechą jest dość duża liczba dni wietrznych (40—60 dni w roku), przy czym rejon znaj­duje się pod przewagą wpływu wiatrów zachodnichDzielnica pomorska jest najchłodniejszym re­jonem klimatycznym w województwie, co wiąże się z wyższym położeniem terenu. Średnia roczna tempera­tura wynosi tutaj zaledwie 6,5—7°C. Na Pojezierzu Drawskim szczególnie zima jest surowsza i dłuższa; jej trwanie przeciąga się tu do 70 dni. Liczba dni mroź­nych dochodzi do 34, a dni z przymrozkami — do 120. Pokrywa śnieżna leży przeciętnie o 10—14 dni dłużej, niż w dzielnicy szczecińskiej. Obfita jest tu również ilość opadów atmosferycznych w ciągu całego roku (600—680 mm).Południowa część województwa, należąca do dziel­nicy nadnoteckiej, ma pośrednie cechy klima­tyczne w stosunku do dwu poprzednich dzielnic. Śred­nia temperatura roczna wynosi tu 7,1—7,0°C. Zima trwa około dwóch miesięcy, w tym dni mroźnych jest 30, a z pokrywą śnieżną — ok. 45. Średnia roczna suma opadów atmosferycznych wynosi 575—600 mm.Bałtyk stanowi północne obramowanie terytorium Pomorza Szczecińskiego na długości 85 km. Wschodnia połowa wybrzeża należy do strefy morza otwartego, za­chodnia przylega do stosunkowo płytkiej Zatoki Po­morskiej. Głębokość morza w pasie wybrzeża jest zmienna, nie przekracza jednak 20 m. Bałtyk jest mo­rzem śródziemnym, prawie zamkniętym, bo połączonym z oceanem jedynie wąskimi cieśninami duńskimi. Stąd wody bałtyckie cechuje stosunkowo małe zasolenie. Duży wpływ na obniżenie słoności Bałtyku ma dopływ wody słodkiej dostarczanej przez rzeki; w Zatoce Po­morskiej zasolenie obniża głównie Odra. Woda morska przy Międzyzdrojach wykazuje średnie zasolenie 6,65°/oo» średnia roczna temperatury wody wynosi tutaj 9,4°C (powietrza — 8°C), maksymalna 24,5°C, a minimalna —-0,4°C. Ogólnie biorąc Bałtyk w porównaniu z Morzem Północnym jest cieplepszy latem, a zimniejszy zimą. Lód na wodach przybrzeżnych, szczególnie w ZatocePomorskiej, tworzy się każdej zimy. Przeważającą for­mą zlodzenia jest kra, w Zatoce Pomorskiej często po­chodzenia napływowego.Zjawisko przypływu i odpływu morza jest na bałtyc­kim wybrzeżu niedostrzegalne. Niewielkie są także nor­malne fale na Bałtyku, dochodzą bowiem tylko do wy­sokości 3,0 m; na wybrzeżu wolińskim koło Dziwnowa średnia wysokość fal wynosi 1,17 m. Groźne są nato­miast zdarzające się sporadycznie silne sztormy, które piętrzą niekiedy wody morza do 3,5 m ponad normalny stan.Bałtyk jako środowisko przyrodnicze wyodrębnia się spośród innych mórz. Ze względu na małe zasolenie, niewielką głębokość i duże wahania termiczne cechuje się uboższym rozwojem życia organicznego, niż w oce­anach, niemniej żyje w nim świat organizmów wielce ciekawy i specyficzny.

HISTORIA REGIONU

Najstarsze osadnictwo na obszarze międzyrzecza Wie­prza i środkowego Bugu sięga okresu paleolitu. Źródła pisane i wyniki badań archeologicznych dowodzą ści­słych związków tych ziem z Polską od zarania naszej państwowości. W czasach przed panowaniem Mieszka I tereny nadbużańskie wchodziły w skład silnego związku plemiennego Lędzian, którego ośrodkiem był Sandomierz. Oni to pobudowali tu, na kresach swego terytorium, system obronny złożony z licznych grodów z Czerwienią (obecnie Czermno) na czele. Historiografia stworzyła dla tych terenów nazwę: Grody Czerwieńskie. Wiadomo, że Lędzianie, a więc i ich grody nadbużańskie, byli przez pewien czas w IX wieku uzależnieni od Państwa Wielkomorawskiego. Tak więc tereny te bardzo wcześnie zetknęły się z wpływami kultury zachodniej. Później, około 915 roku za panowania księcia Lestka — dziada Mieszka I — weszły w skład państwa Polan.Jak podaje kronika Nestora, w 981 roku, to jest na 9 lat przed śmiercią Mieszka, książę kijowski Włodzi­mierz podbił te ziemie („ide na Lachy i zaja hrady ich”). Wówczas to Grody Czerwieńskie, a zatem i należący do nich gród chełmski, trafiły pod panowanie Rusi. Ziemie czerwieńska i bełska w niedługim czasie po podboju sta­ły się osobnymi dzielnicowymi księstwami, zarządzanymi początkowo przez posadników, a później przez własnych książąt. Wprawdzie w roku 1019 Bolesław Chrobry w czasie wyprawy na Ruś Kijowską odzyskał te ziemie dla państwa polskiego, ale już po upływie 18 lat, za Miesz­ka II, kolejny władca kijowski Jarosław Mądry korzy­stając z zamieszek w Polsce opanował w 1031 roku Gro­dy Czerwieńskie. Ziemie te przez trzy wieki, z małą przerwą za Bolesława Śmiałego (1069-1079), pozostawały pod panowaniem książąt ruskich. Z owych to czasów da­tuje się na tych terenach osadnictwo ruskie. Przez długi okres dziejów ścierały się tu wpływy Rusi i Polski, tu­taj kształtowała się granica etniczna między Polakami i Rusinami (obecnie Ukraińcami), granica, która ostatecz­nie uformowała się na linii południkowej przebiegającej przez środkowy Bug, stanowiący współcześnie wschod­nią granicę państwa.W wyniku rozbicia państwa kijowskiego na dzielnice (1054 r.), ziemia czerwieńska weszła w skład księstwa włodzimierskiego (wołyńskiego). Z kolei w końcu XII wieku, kiedy Roman Mścisławowicz zjednoczył swe włości z księstwem halickim tworząc silne księstwo halicko– włodzimierskie, zostaje ona wchłonięta przez ten nowy organizm państwowy.Przeprowadzone w 1966 roku badania archeologiczne na chełmskiej Wysokiej Górce dowiodły, że we wczes­nym średniowieczu (przynajmniej już w XI w.) wznosił się tu gród obronny, umocniony wałami skrzyńcowo-ka-miennymi z charakterystyczną dla kręgu Polan konstru­kcją hakową. Na miejscu tego starożytnego grodu lę-dziańskiego około 1223 roku książę halicko-Włodzimier-ski Daniel, syn Romana, wzniósł nowy gród kamienny i jednocześnie rozbudował podgrodzie chełmskie. Chcąc uniezależnić się od Tatarów gnębiących Ruś, władca ten przeniósł swoją stolicę (1240 r.) z Halicza do Chełma oraz ustanowił tu biskupstwo wschodnie. W 1253 roku Daniel uzyskał od papieża koronę królewską. Po śmierci Daniela (1264 r.), w wyniku dalszego rozdrobnienia dzielnicowego, księstwo chełmsko-bełskie przypadło w udziale jego synowi Szwarnowi, a później kolejno dziel­nicą tą władali: Lew (syn Daniela), po nim jego syn Jerzy I, następnie Lew II i Andrzej — synowie Jerzego.W 1323 roku księstwo halicko-włodzimierskie wraz z dzielnicą chełmsko-bełską (ziemia czerwieńska) dziedzi­czy Bolesław, syn Trojdena, księcia czerskiego, który obrał imię Jerzy II. Zawarł on z Kazimierzem Wielkim układ o sukcesji. Po jego tragicznej śmierci Kazimierz Wielki w dwu wyprawach (1340 i 1344 r.) usiłował przejąć spadek w postaci księstwa chełmsko-bełskiego i Wołynia. Jednakże skończyły się one niepowodzeniem i ziemie te opanował książę litewski Lubart, rezydujący w Łucku. Kazimierz Wielki nie zrezygnował ze swych zamierzeń i w roku 1349 w wyprawie przeciwko Litwie zdobył Chełm i Bełz. Niestety, już w następnym roku Litwini odbili je z powrotem. Kolejna wyprawa Kazi­mierza i Ludwika Węgierskiego (1351 r.) skończyła się fiaskiem. W 1352 roku w wyniku rozejmu Kazimierz zatrzymał przy sobie dawne księstwo halickie, zaś księ­stwo chełmsko-bełskie pozostało nadal przy Litwie. Za­rządzał riim książę litewski Jerzy Narymuntowicz, pod­porządkowany Lubartowi. Kazimierz, dochodząc swych praw spadkowych, w 1366 roku odzyskał od Litwy zie­mię czerwieńską, a także księstwo włodzimierskie. Księ­stwem chełmsko-bełskim nadal administrował Jerzy Na-rymuntowicz zhołdowany Kazimierzowi Wielkiemu.Po śmierci króla, już w 1376 roku Litwa odbiła zdo­bycze Kazimierza, by po wspólnej polsko-węgierskiej wyprawie w 1377 roku znów je utracić. Chełmem i in­nymi grodami zarządzali ustanowieni przez Ludwika starostowie węgierscy, a całą dzielnicą — książę Włady­sław Opolski. Dopiero królowa Jadwiga położyła kres panowaniu węgierskiemu na tych ziemiach’ i w 1387 ro­ku przyłączyła je ostatecznie do Polski. Należy przy tym zaznaczyć, że granica między Koroną a Litwą prze­biegała od Bugu wzdłuż biegu Włodawki i dalej na północ, obejmując obszar obecnego Pojezierza Lęczyńsko–Włodawskiego. W rezultacie miasto Włodawa i tereny leżące od niego na północ należały do Litwy.Za panowania królowej Jadwigi na przyłączonych przez nią ziemiach utworzono odrębną jednostkę tery­torialno-administracyjną o nazwie ziemia chełmska. Po­siadała ona znaczną samodzielność, miała własny sejmik i wybierała bezpośrednio swoich dwu posłów na sejm walny oraz od 1578 roku deputatów do trybunału. W Chełmie i Krasnymstawie rezydowali starostowie grodo­wi, a kasztelan chełmski wraz z biskupem wchodzili w skład senatu koronnego. Ziemia chełmska korzystała z praw, które czyniły ją całkowicie niezależną od woje­wództwa ruskiego, do którego formalnie należała. Poza nazwą i brakiem urzędu wojewody nie różniła się je­dnak niczym od województwa. Z takiego stopnia samo­dzielności nie korzystała w dawnej Polsce prawie żadna inna ziemia.W 1359 roku powstała katolicka diecezja chełmska. Jak wiadomo, wcześniej była tu ustanowiona diecezja wschodniego obrządku. W Chełmie miały więc swe sie­dziby dwa biskupstwa. W 1473 roku kuria biskupstwa katolickiego przeniesiona została do Hrubieszowa, a w 1490 roku do Krasnegostawu, gdzie mieściła się aż do roku 1790, kiedy to po utworzeniu diecezji chełmsko-lu-belskiej siedzibę biskupstwa ulokowano w Lublinie. Wschodnie biskupstwo chełmskie w 1596 roku po przy­stąpieniu do unii zostało przekształcone na greckokato­lickie.Poczynając od II połowy XVI wieku aż do rozbiorów granice ziemi chełmskiej nie uległy zmianie. Dzieliła się ona na dwa powiaty chełmski i krasnostawski. W skład powiatu chełmskiego wchodziły dwa starostwa niegro-dowe ratneńskie i lubomelskie (na prawym brzegu Bu­gu) oraz starostwo hrubieszowskie (enklawa hrubieszow-sko-kryłowska).W okresie Polski szlacheckiej na terenie ziemi chełm­skiej przeważała własność drobnej i średniej szlachty. W zasadzie nie było tu początkowo latyfundiów magnac­kich. Dopiero później Jan Zamoyski skupił w swym ręku rozległe dobrą i utworzył w południowej części tego re­gionu ordynację. Duży odsetek dóbr stanowiła własność koronna (królewszczyzny). Gospodarka rolna i leśna, nastawiona od XVI wieku na spław płodów do Gdań­ska, związana była z regionalnym rynkiem Lublina oraz innych miast, m.in. Chełma, Zamościa, Krasnegostawu, Hrubieszowa, Grabowca, Dubienki i Pawłowa.” Szlachta ziemi chełmskiej w połowie XVI i na po­czątku XVII wieku odegrała znaczną rolę w wydarze­niach politycznych i w ruchu reformacyjnym w Polsce. Daleko posunięta tolerancja religijna podyktowana była koniecznością współżycia dwu różnych wspólnot naro­dowościowych — polskiej i ruskiej. Ziemia chełmska była ostoją reformacji. Istniały tu liczne zbory protestan­ckie (m.in. w Rejowcu, Siedliszczu, Bończy). Silnym ośrodkiem reformacji była Włodawa, należąca wówczas do województwa brzesko-litewskiego, gdzie również był zbór protestancki. Na ziemi chełmskiej koncentrował się postępowy ruch egzekucyjny, którego znanymi przy­wódcami byli Mikołaj Sienicki i Paweł Orzechowski, prowadzący prężną działalność antymagnacką.W XVI wieku tereny ziemi chełmskiej przeżywały okres względnego spokoju, co pozwalało na rozwój spo­łeczno-gospodarczy regionu. W połowie XVII wieku na­stąpiły czasy zniszczeń i upadku. Częste wojny, najazdy, przemarsze wojsk, kontrybucje, pożary i zarazy morowe prowadziły do zubożenia i wyniszczenia tych ziem. Nie mówiąc o wcześniejszych częstych najazdach hord ta­tarskich, największą ruinę gospodarki, upadek wsi i miast przyniosły wojny szwedzkie i kozacko-moskiew-skie w latach 1648-1656.W roku 1648 wojska Chmielnickiego po odstąpieniu od Zamościa skierowały się w stronę Krasnegostawu. Wówczas to spłonął zamek wraz z grodzkim archiwum krasnostawskim. W Krupem stanął obozem sam Chmiel­nicki. Wielu okolicznych chłopów przystąpiło wówczas do powstania i przyłączyło się do jego wojsk. Bunty chłopskie trwały jeszcze przez następny rok. W tym czasie nawiedziła też kraj zaraza dziesiątkując miesz­kańców, przede wszystkim miast. Temu wszystkiemu to­warzyszyły głód i nędza ludności.Znany jest w historii Rzeczypospolitej udział szlachty chełmskiej W konfederacji tyszowieckiej (1655 r.) zawią­zanej przeciwko najazdowi szwedzkiemu. Podobnie w 1715 roku przystąpiła ona masowo do konfederacji tar­nogrodzkiej wymierzonej przeciwko wojskom saskim Augusta II.Pierwszy rozbiór Polski spowodował oderwanie od Ziemi Chełmskiej jej południowych terenów wraz z Za­mościem. Skończyły się wtedy związki z władzami woje­wództwa mającymi swą siedzibę we Lwowie, który tak­że zagarnęła Austria. Ziemia Chełmska stała się wów­czas całkowicie samodzielną jednostką administracyjną.Przedstawiciele mieszczaństwa chełmskiego uczestni­czyli w obradach Sejmu Wielkiego (1789 r.), który przy­gotował i uchwalił Konstytucję 3 Maja. Broniąc wolności konstytucyjnych i przeciwstawiając się nadciągającym wojskom carskim wezwanym przez targowiczan, polskie siły zbrojne pod wodzą księcia Józefa Poniatowskiego obsadziły linię środkowego Bugu. Odcinka frontu w re­jonie Dubienki bronił brygadier Tadeusz Kościuszko. 18 lipca 1792 roku na czele swej dywizji odparł liczne ataki wojsk moskiewskich, dając możność wycofania się głównym siłom polskim.Po przystąpieniu króla do targowiczan, upadku Kon­stytucji 3 Maja i dokonaniu przez zaborców II rozbioru Polski zebrał się w Grodnie 17 czerwca 1793 roku ostatni sejm Rzeczypospolitej, który zatwierdził traktat rozbio­rowy. Jednocześnie w związku ze zmianami terytorial­nymi państwa sejm przeprowadził reorganizację podziału administracyjnego. Wówczas też ziemia chełmska została podniesiona do rangi województwa. Terytorium nowego województwa obejmowało międzyrzecze Bugu i Wieprza (bez Krasnegostawu) oraz ziemię parczewską i łukowską.Nar<5d polski nie pogodził się jednak z zaborami. W dniu 24 marca 1794 roku Tadeusz Kościuszko wzniecił powstanie w Krakowie, do którego jako pierwsze przy­stąpiło społeczeństwo ziemi chełmskiej na wiecu zwoła­nym na Górce już w dniu 6 kwietnia. Spośród mie­szczaństwa chełmskiego i okolicznego chłopstwa sformo­wany został chełmski pułk milicji powstańczej. Tu miała miejsce koncentracja wojsk powstańczych pod wodzą gen. Raczyńskiego, a później gen. Grochowskiego. Ten ruch narodowy władze carskie nazywały burzą chełmską lub powstaniem chełmskim. Jednakże po początkowych sukcesach insurekcja poczęła chylić się ku upadkowi. Wojska polskie broniące pod wodzą gen. Zajączka linii Bugu poniosły klęskę pod Dubienką (3 czerwca 1794 r.) i wycofały się pod Chełm. W dniu 8 czerwca na przed­polach Chełma, gdzie obecnie wznosi się cementownia, wojska carskie zadały ponowny cios armii polskiej. Zginął tu bohaterski dowódca kosynierów płk Micha! Chomentowski. Siły polskie wycofały się przez Krasny­staw w kierunku Lublina. Odszedł z nimi pułk milicji chełmskiej, odjechał też z Chełma dzielny biskup Porfi-riusz Ważyński, gorący patriota, przewodniczący komi­tetu powstańczego.Upadło powstanie, zginęli lub poszli do niewoli wraz ze swoim Naczelnikiem jego żołnierze. Nastąpił trzeci rozbiór Polski (1795 r.). Kraj stracił niepodległość. Za­chodnia' część województwa chełmskiego trafiła pod pa­nowanie Austrii, która utworzyła tu prowincję zwaną Galicją Zachodnią. Nowy podział administracyjny wpro­wadził cyrkuły (okręgi). Taki cyrkuł utworzono również w Chełmie, ale w 1803 roku został on włączony do cyr­kułu bialskiego. Znaczenie Chełma upada.Po utworzeniu Księstwa Warszawskiego region chełm­ski w granicach po środkowy Bug, jako osobny powiat, wszedł w skład departamentu lubelskiego (1809 r.). Klę­ska Napoleona pod Moskwą przekreśliła polityczny byt Księstwa; w styczniu 1813 roku wojska rosyjskie wkro­czyły w jego granice. Decyzją kongresu wiedeńskiego dnia 20 czerwca 1815 roku zostało proklamowane Króle­stwo Polskie podległe Rosji. W jego granicach znalazł się również departament lubelski przemianowany na wo­jewództwo, w którego obrębie z dawnych dziesięciu po­wiatów utworzono cztery obwody. Dawne powiaty chełmski i krasnostawski stanowiły wspólny obwód z siedzibą władz w Krasnymstawie. W Chełmie pozostał jedynie okręg wyborczy i sądowy.Po powstaniu listopadowym (w 1837 r.) władze car­skie przemianowały w Królestwie Kongresowym woje­wództwa na gubernie, obwody na powiaty, a powiaty na okręgi. Odtąd na omawianym terenie funkcjonował do 1866 roku powiat krasnostawski obejmujący okręgi chełmski i krasnostawski.W czasie powstania listopadowego społeczeństwo re­gionu chełmskiego opowiedziało się za ruchem wolnościo­wym. Dużą rolę odegrał tu płk Henryk Ignacy Ka­mieński z Rudy Chełmskiej (obecnie Ruda Huta), awan­sowany pod koniec powstania na generała. Był on ko­mendantem okręgu lubelskiego. Major Adam Jaraczew-ski z Borowicy własnym kosztem uformował pod Kra-snymstawem pułk kosynierów.W okresie poprzedzającym Wiosnę Ludów zawiązała się w okręgu chełmskim komórka organizacyjna Stowa­rzyszenia Ludu Polskiego, której przewodził Henryk Ka­mieński z Rudy Chełmskiej, teoretyk i działacz ruchu rewolucyjnego.Przed powstaniem styczniowym, już w 1861 roku w okręgach chełmskim i krasnostawskim została zawiązana komórka spiskowa obozu „Czerwonych", która szybko rozrastała się, stając się jedną z najsilniejszych w gu­berni lubelskiej. Naczelnikiem jej był Leon Niemirowski z Nowosiółek. Mieszkańcy Chełmskiego i sąsiednich re­jonów licznie uczestniczyli w powstaniu styczniowym, zasilając walczące na tym terenie partie powstańcze. Le­karz z Dubienki Mikołaj Nieczaj przewodził oddziałowi w sile ponad 400 ludzi. Działały tu partie Cwieka-Ciesz-kowskiego, Ruckiego, Jankowskiego, Krysińskiego oraz Lelewela-Borelowskiego i Zakrzewskiego. Duży rozgłos zyskał oddział dowodzony przez Kazimierza Bogdanowi­cza z Nadrybia. Z tamtych czasów pozostały licznie roz­siane mogiły powstańcze, m.in. w Chełmie, Włodawie, Sosnowicy, Siedliszczu i Sawinie. W lesie niedaleko Sa­wina istnieje do dziś duży kamień narzutowy, zwany Kamieniem Powstańców ze względu na organizowane tu zbiórki i biwaki powstańcze.Upadek powstania pociągnął za sobą liczne represje. Miasta utraciły resztki samorządu. W celu usprawnienia nadzoru policyjnego w 1867 roku wprowadzono podział guberni na mniejsze jednostki administracyjne, reakty­wując dawny powiat chełmski i tworząc nowy powiat włodawski. Jednocześnie władze carskie przystąpiły do akcji rusyfikacyjnej, która miała szczególnie duże na­silenie na terenie powiatu chełmskiego i Podlasia. Na­stąpiły krwawe prześladowania unitów połączone z ka­satą unii w 1875 roku.W tym czasie następuje pewien rozwój gospodarki kapitalistycznej. Została otwarta kolej nadwiślańska (1877 r.) przebiegająca przez Kanie, Rejowiec, Chełm, Dorohusk i dalej na wschód. Powstał cały szereg za­kładów przemysłowych, m.in. cukrownia, gorzelnie, wy­twórnie narzędzi rolniczych.Wzrost świadomości społeczeństwa, zorganizowanie klasy robotniczej i narastanie woli walki doprowadziły do wybuchu, rewolucji w 1905 roku. Szerzyła się fala strajków szkolnych i robotniczych , (Dubeczno, Opalin, Chełm, Krasnystaw, Siedliszcze, Rejowiec). Charaktery­styczną dla Chełmskiego formą walki były organizowane przy pomocy działaczy SDKPiL pochody folwarczne gru­pujące od 200 do 500 manifestantów. Robotnicy fol­warczni domagali się polepszenia swej doli, poprawy warunków pracy i podwyżki płac. Ludność żądała wpro­wadzenia języka polskiego w szkołach i urzędach. Wła­dze carskie zmuszone były pójść na pewne ustępstwa, które okazały się jednak tylko posunięciami taktycznymi. Chylący się ku upadkowi carat konsekwentnie kontynu­ował swą politykę zmierzającą do całkowitej rusyfikacji podległych mu ziem. Zasadniczym działaniem w tej spra­wie było utworzenie w 1912 roku guberni chełmskiej, złożonej z ośmiu powiatów obejmujących obszar od Bił­goraja na południu po Konstantynów na północy. Na­stępnym posunięciem było oderwanie tej guberni od Królestwa Polskiego i przyłączenie jej do Rosji (1915 r.). W tym samym roku front I wojny światowej przesunął się na wschód i tereny, o których mowa, zajęły wojska austriackie. Okupacyjne władze austriackie zniosły gu­bernię chełmską, a w jej miejsce utworzyły Generalne Gubernatorstwo ze stolicą w Lublinie, do którego został włączony obwód chełmski (1916 r.), przemianowany póź­niej na powiat.Dnia 5 listopada 1916 roku cesarze Austrii i Niemiec proklamowali kadłubowe Królestwo Polskie w granicach byłego zaboru rosyjskiego. Przyrzeczenie to zaborcy już wkrótce złamali. 9 lutego 1918 roku w Brześciu przed­stawiciele państw centralnych zawarli układ z mario­netkowym rządem ukraińskim, na podstawie którego oddali Ukrainie m.in. powiat chełmski. Wywołało to gwałtowny sprzeciw społeczeństwa polskiego. W dniu 3 maja 1918 roku została zwołana w Chełmie masowa manifestacja protestacyjna, w której brało udział ponad 50 tys. ludności polskiej.Po zwycięstwie Rewolucji Październikowej i zawarciu pokoju w Brześciu (3 III 1918 r.), a następnie anulowaniu przez władzę radziecką traktatów dotyczących rozbiorów Polski w sierpniu 1918 roku, rozszerzyła się fala rewo­lucyjna w całej Europie. Okupanci czuli się coraz mniej pewnie. We wrześniu 1918 roku na terenie regionu lu­belskiego zaczęto rozbrajać wojska austriackie. W pier­wszych dniach listopada tegoż roku powiat chełmski był już wolny od okupanta. Powstało odrodzone państwo pol­skie. Powiaty: chełmski, krasnostawski i włodawski zo­stały utworzone w swych tradycyjnych granicach.W okresie międzywojennym rozwój ekonomiczny re­gionu był nieznaczny. Poza uruchomieniem niedużej ce­mentowni w Rejowcu i budową osiedla kolejowego w Chełmie funkcjonowały głównie drobne zakłady prze­mysłu rolno-spożywczego. Ruch rewolucyjny zaczął się na tych terenach w 1905 roku, kiedy w powiatach chełm­skim i krasnostawskim ukształtowały się silne organiza­cje SDKPiL oraz PPS-Lewicy. W czasie okupacji austria­ckiej (1915-1918) rozwinął się ruch ludowy skupiony wokół PSL. W powiecie krasnostawskim działały 32 ko­ła zrzeszające około 1500 członków. Był to rejon o naj­większych wpływach tego stronnictwa w kraju. Wiosną 1918 roku SDKPiL i PPS-Lewica zaczęły tworzyć rady delegatów robotniczych oraz rady delegatów folwar­cznych. W powiecie krasnostawskim zorganizowano Radę Delegatów Folwarcznych.Na zjeździe w grudniu 1918 roku nastąpiło połączenieSDKPiL oraz PPS-Lewicy w jedną organizację politycz­ną, która przyjęła nazwę Komunistyczna Partia Robotni­cza Polski. Pod jej wpływem wśród mas pracujących zaczął się szerzyć ruch strajkowy. Rady delegatów w dniach 12-13 marca 1919 roku proklamowały strajk pow­szechny, będący wyrazem protestu przeciwko polityce rządowej. Przystąpił do niego w całości powiat krasno­stawski. Wybuchł też strajk robotników rolnych zakoń­czony ugodą lubelską. Wiosną 1920 roku robotnicy po­wiatu chełmskiego przystąpili do strajku w dowód so­lidarności z robotnikami Lublina. W 1920 roku został utworzony Rewolucyjny Komitet Lubelski. Takie komi­tety powstały też w Chełmie i Krasnymstawie.W 1922 roku KPRP przystąpiła do wyborów do Sej­mu z własną listą wyborczą jako Związek Proletariatu Miast i Wsi. Komitet wyborczy z tej listy utworzony był również w Chełmie. W 1923 roku w skład KPRP weszła Komunistyczna Partia Zachodniej Ukrainy, która miała swoje komórki w powiatach chełmskim i włodaw-skim, a częściowo i w krasnostawskim. W 1925 roku KPRP przekształciła się w Komunistyczną Partię Polski.Na wsi działały partie chłopskie PSL „Piast" i PSL „Wyzwolenie" oraz Radykalne Stronnictwo Chłopskie. Wśród robotników rolnych znaczne wpływy miała PPS. W roku 1924 grupa radykalnych działaczy i posłów na sejm odłączyła się pd szeregów PSL „Wyzwolenie" i utworzyła Niezależną Partię Chłopską, która znalazła się pod wpływami KPRP. W powiatach chełmskim i krasno­stawskim powstały komitety okręgowe NPCh. W 1928 roku kontynuację jej działalności podjęło Zjednoczenie Lewicy Chłopskiej „Samopomoc".Walka prowadzona przez partie robotnicze i chłopskie przybierała różne formy. Organizowano wiece, strajki, demonstracje i obchody 1 Maja, rozwieszano odezwy antyrządowe. Na hasło jednolitego frontu walki klasy robotniczej wysunięte w 1934 roku przez KPP, chłopi powiatu krasnostawskiego odpowiedzieli utworzeniem Powiatowego Jednolitofrontowego Komitetu w Krasnym­stawie. W końcu 1936 roku do tego frontu przystąpiły także związki zawodowe w Chełmie.W czasie wojny obronnej 1939 roku przez między­rzecze Bugu i Wieprza przetoczyły się masy wojska pol­skiego kierujące się z północy na południe. Chełm był głównym punktem zbornym przy formowaniu się grupy armii gen. Dąb-Biernackiego, przemianowanej później na Front Północny. Na terenach tych nie rozegrały się wprawdzie poważniejsze działania wojenne, jednak jed­nostki polskie stoczyły tu szereg krwawych bitew, m.in. pod Włodawą (17IX), pod Sawinem (19IX), pod Kra­snymstawem (19IX), pod Bończą (22IX) i Wytycznem (1X). W dniach 26-29 września przez rejon Włodawy przeszła w kierunku na Sosnowicę Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie" gen. Kleeberga.Okres okupacji przyniósł masowe wyniszczenie ludno­ści i ruinę gospodarki narodowej. Już w styczniu 1940 roku hitlerowcy dokonali zbiorowego mordu na pacjen­tach szpitala psychiatrycznego w Chełmie, uśmiercając 420 osób. W Kumowej Dolinie pod Chełmem systema­tycznie tracono więźniów przywożonych z Chełma. Dru­gie miejsce straceń to las Borek, gdzie urządzone było polowe krematorium. Liczną grupę patriotów polskich rozstrzelano na Targowicy (plac targowy) w Chełmie. Całkowitemu wyniszczeniu uległa ludność żydowska. Na terenie obecnego województwa funkcjonowało 10 gett, 22 obozy pracy, 3 duże obozy jenieckie (w Chełmie, Wło­dawie i Żmudzi) oraz obóz masowej zagłady w Sobibo-rze, gdzie zginęło ćwierć miliona ludzi. Okupant doko­nywał licznych pacyfikacji połączonych z mordowaniem ludności i paleniem zabudowań (m.in. wsie: Bończa, Anielpol, Olszanka, Sosnowica, Staw, Pawłów i Wierz­bica).Na terror okupanta społeczeństwo odpowiedziało sa­botażami i walką zbrojną. Utworzył się silny ruch opo­ru. Powstało wiele organizacji konspiracyjnych, które później zostały zrzeszone w Związek Walki Zbrojnej, przekształcony następnie w Armię Krajową. W powiecie krasnostawskim liczne były oddziały Batalionów Chłop­skich. W 1941 roku powstały pierwsze lewicowe oddziały do walki z okupantem pod nazwą „Czerwona Partyzan­tka". Działały oddziały Gwardii Ludowej, Armii Ludo­wej i partyzantki radzieckiej.Oddziały partyzanckie dokonywały licznych akcji na transporty kolejowe, więzienia, urzędy gminne, mleczar­nie i załogi niemieckie. Słynna była akcja odbicia więź­niów w Krasnymstawie. W nocy z 19 na 20 IX 1943 roku oddział BCh dowodzony przez Stanisława Sokołowskiego, ps. „Rolnik", podstępem opanował więzienie, z którego wyprowadził 234 aresztowanych, a następnie wycofał się bez strat do lasu pod Niemienicami. Do historii regionu weszła bitwa o Wojsławice. Na wieść o zamierzonej dnia 17IV 1944 roku pacyfikacji Wojsławic zarządzono zbiórkę okolicznych plutonów. Połączonymi siłami AK, BCh, AL i partyzantki radzieckiej dowodził por. Witold Fałkowski, ps. „Wilk", komendant miejscowego rejonu AK. Wczes­nym rankiem od strony Uchań zbliżyła się ekspedycja hitlerowska w sile ok. 1000 ludzi złożona z żandarmów i pomocniczych oddziałów ukraińskich. Na przedpolach Wojsławic kolumnie hitlerowskiej stawiły czoła plutonjAK i BCh. Wróg zmuszony został do odwrotu mając 15 zabitych i 25 rannych. Straty partyzantów wynosiły 10 zabitych, w tym 3 z oddziału radzieckiego wraz z do­wódcą mjr. Mikołajem Fiodorowem.W miarę zbliżania się frontu nasilała się walka par­tyzancka, wzrastała liczba akcji dywersyjnych, dezorga­nizując zaplecze wroga.W dniu 21 lipca 1944 roku radzieckie wojska 1 Frontu Białoruskiego na odcinku od Dubienki po Wolę Uhru-ską sforsowały Bug. W rejonie Dorohuska przerwała front 69 Armia Radziecka wspierana ogniem artylerii I Armii Wojska Polskiego. Wczesnym rankiem 22 lipca jednostki 69 Armii — 7 Korpus Kawalerii Gwardyjskiej wspólnie ze 107 Brygadą Pancerną 16 Korpusu Pancernego i 5 Pułkiem Motocyklistów 2 Armii Pancernej po kilkugo­dzinnej walce wyparły z Chełma garnizon niemiecki wyzwalając miasto. 24 lipca wkroczyły do miasta jed­nostki I Armii Wojska Polskiego.22 lipca Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego — pierwszy polski rząd ludowy — ogłosił w Chełmie wieko­pomny Manifest do Narodu Polskiego, stanowiący dekla­rację i program nowej władzy. Przez pierwsze 10 dni wolności Chełm był stolicą Polski Ludowej.Nastąpiły trudne lata walki z reakcyjnym podzie­miem o utrwalenie zdobyczy społecznych, o umocnienie władzy ludu, lata odbudowy kraju. Długa walka z ban­dami została zakończona dopiero w październiku 1951 roku. Na terenie byłych powiatów: chełmskiego, krasno­stawskiego i włodawskiego straciło w niej życie 1408 osób.Jednocześnie trwała uporczywa praca nad usuwaniem zniszczeń wojennych i wiekowych zaniedbań gospodar­czych. W wyniku reform rozparcelowano majątki ziem­skie, upaństwowiono zakłady przemysłowe. Przystąpiono do odbudowy zakładów przemysłowych i do budowy no­woczesnego przemysłu. W okresie planu 6-letniego roz­budowano cementownię „Pokój" w Rejowcu, w następ­nych latach powstał kombinat cementowy w Chełmie (1960 i 1973), zakłady obuwnicze w Chełmie, zakład garbarski we Włodawie oraz nowoczesne zakłady prze­mysłowe w Krasnymstawie. W tym samym czasie roz­budowują się osiedla mieszkaniowe, powstają całe dziel­nice nowoczesnych bloków. Zostaje przeprowadzona elek­tryfikacja wsi, buduje się nowoczesną sieć dróg o utwar­dzonej nawierzchni, rośnie liczba placówek handlowych i sieć punktów usługowych. Jednocześnie rozwija się szkolnictwo, i kultura. Zostaje zlikwidowany analfabetyzm. W wyniku wysiłku całego społeczeństwa zmienia się obli­cze społeczne i gospodarcze kraju.1 czerwca 1975 roku w następstwie nowego podziałuadministracyjnego utworzone zostało województwo chełm­skie, w którego skład obok powiatu chełmskiego weszły części powiatów krasnostawskiego i włodawskiego, a także dwie gminy z byłego powiatu hrubieszowskiego oraz jed­na z parczewskiego.[yasr_visitor_votes size="large"]